Wyobcowani (fragmenty)

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble".

Przydatne definicje
drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Ewelina

Wyobcowani (fragmenty)

Post#1 » 28 lut 2017, o 12:49

.

Tagi:

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Wyobcowani (fragmenty)

Post#2 » 28 lut 2017, o 12:52

Ewelino, tagu akapit nie używa się w ten sposób, jego umieszcza się ciągiem na początku pierwszego zdania w formie [akapit ][/akapit ] ;)) W ten sposób używa się "p", więc zamień tylko "akapit" na "p" i wcięcia się pojawią.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Ewelina

Wyobcowani (fragmenty)

Post#3 » 28 lut 2017, o 13:01

Udało się, dziękuję za radę.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1042

Wyobcowani (fragmenty)

Post#4 » 28 lut 2017, o 16:14

Napisane nieźle, co do treści trudno się wypowiadać, to tylko krótkie fragmenty.

Stanisław Cejrowski był jego stałym klientem.

Nazwisko Cejrowski nie jest tak popularne jak Kowalski czy Nowak, a należy do konkretnej, rozpoznawalnej osoby. Mam wątpliwości, czy jest właściwym jego użycie.

Jak co tydzień spotkał się z prostytutką w motelu należącym do klubu.

„Prostytutka” brzmi tu nazbyt formalnie i urzędowo. Napisałbym „z panienką”. I tak wiadomo będzie o co chodzi.

Może jest po prostu szczery? Nie hamuje się.

Nagle wyskakuje czas teraźniejszy.

Wszystko zdobył płaszcząc się i znajdując odpowiednich przyjaciół.

Przecinek po „zdobył”.

W międzyczasie zaczął studiować prawo, po to, by wiedzieć jak je łamać i nie być przyłapanym.

Przecinek po „wiedzieć”.

Po upojnej zabawie z dziewczyną do towarzystwa, udał się na parking.

Formalnie przecinek zbędny, ale jakoś nie przeszkadza.
I czegoś tu brakuje - pokazania jego odczuć, zadowolenia - zbyt lapidarnie.

Nie zdążył jednak wsiąść, ponieważ pod wpływem gwałtownego uderzenia w potylicę, osunął się na ziemię.

Nie podoba mi się to zdanie. Nazbyt opisowe, brak dramatyzmu. Może: Nie zdążył jednak wsiąść. Gwałtowne uderzenie w potylicę rzuciło go na ziemię.

Było tu strasznie ciasno i ciemno.

"tu" - niepotrzebne. I można by dokładniej opisać jego stan, odczucia i sytuację w jakiej się znalazł.

Może ktoś go usłyszy.

"go" - niepotrzebne; wiadomo o kogo chodzi.

Po kilku minutach, mężczyznę oślepiło ostre światło - ktoś nagle otworzył bagażnik auta.

Zbędny przecinek.

Następnie, podszedł i gwałtownie zdarł taśmę z ust Stanisława, który zauważył, że znajduje się w jakimś podobnym do piwnicy pomieszczeniu.

„Stanisława” nie brzmi dobrze. Użycie imienia nie jest tutaj niczym uzasadnione (oprócz chęci uniknięcia powtórki). Może: „z ust pojmanego”.

Obcy, którego twarzy nie widział, a jedynie buty – były to czarne trapery, stał nad nim w milczeniu.

Obcy, którego twarzy nie widział, a jedynie buty – były to czarne trapery – stał nad nim w milczeniu.

Rozwiąż mnie, a zapomnimy o sprawie! - zdążył krzyknąć.

Rozwiąż mnie, a zapomnimy o sprawie! - Zdążył krzyknąć.

Oczywiście nie śmiał dotrzymać słowa.

Chyba chodziło o to, że „nie miał zamiaru”. Dlaczego miał „nie śmieć”?

Po chwili jednak, usłyszał coraz głośniejszy odgłos kroków.

Zbędny przecinek.

Natychmiast zapachniało benzyną.

Pominąłbym „Natychmiast”.

Obcy wyjął też pudełko zapałek i machnął nim przed oczyma leżącemu na podłodze mężczyźnie, na którego spodniach, w okolicy krocza, zaczęła rosnąć żółta plama.

Mocz na materiale (może jeśli jest biały) nie daje żółtego koloru. Należałoby napisać: „ciemna plama”.
"też" - niepotrzebne

Wzięła prysznic i udała się na górę, bywybrać coś elegantszego z szafy.

„by wybrać” - spacja uciekła.

To jakiś okrutny żart?! - krzyknęła z przerażenia.

Lepiej zabrzmi „krzyknęła przerażona”.

Obok zabitego leżała kartka z identycznym motywem, jaki dostarczono Kowaleskiej dwa dni temu do skrzynki na listy – boginią trzymającą wagę.

„Kowalewskiej”

Na strychu znajdowały się zwęglone zwłoki.

„znajdowały się” - za grzecznie, brak budowania nastroju, brak napięcia.

ale przecież z trupem, a raczej z tym, co z niego pozostało, tak nie zrobi. Już nie ma wyboru. Koniecznie musi to zgłosić. Co z tego, że marzyła o spokojnym życiu na prowincji?! Już po niej - to właśnie odkąd się tu sprowadziła, zaczęto znajdować zwłoki w okolicy. Ma serdecznie dosyć wszystkiego. To koniec. Cofnęła się o krok i pobiegła na dół po telefon. Nie zdążyła wystukać numeru.

Pomieszanie czasów; pozostałbym przy przeszłym.

Mszczuj
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 223

Wyobcowani (fragmenty)

Post#5 » 28 lut 2017, o 18:21

Też mi się rzuciła ta żółta plama, co on chodził w białych spodniach? Jeszcze mi się nie podoba wizerunek bogini trzymającej wagę. Skąd wiadomo, że bogini? Jak wygląda bogini? No nie wiadomo.
Co do treści to nie podoba mi się, że streszczasz historię. Opowiadasz w jednym akapicie historię życia dorosłego faceta tłumacząc przy okazji jego najważniejsze życiowe decyzje pojedynczymi komentarzami typu "miał przyjaciół po to żeby dostać awans w pracy". Dla mnie zabiłaś klimat. Generalnie ludzie są bardziej skomplikowani.
No i później trochę banał z tą panią posterunkową dostającą obrazek bogini i znajdującą trupa. Co ona jest jakaś specjalna, że ktoś do niej coś wysyła?
Dla mnie słabe.

Ewelina

Wyobcowani (fragmenty)

Post#6 » 28 lut 2017, o 20:12

Tutaj na razie Gorgiaszowi odpowiem:
Świadomie zdawałam sobie sprawę, z kim to może się kojarzyć. Nie przepadam za tym panem tak samo, jak on, za tymi, którzy nie wyznają jego poglądów. No, ale masz rację, zmienię, tak po prostu nie należy robić.
Prostytutkę zostawię, bo zdrobniona, w tym kontekście - panienka brzmi znowu zbyt kolokwialnie, a nawet obraźliwie – te panie, wbrew pozorom na szacunek także zasługują, podobnie jak i ów pan wspomniany wcześniej. Jeżeli już, to pani/dziewczyna do towarzystwa lub po prostu pani/dziewczyna.

Pomieszanie czasów jest całkowicie celowe, by uniknąć monotonnego zapisu, a także, by lepiej budować napięcie i ukazywać aktualne emocje oraz obawy bohaterów.

Co do jego zadowolenia po nocy, napiszmy zatem jeszcze:

Czuł się jak nowo narodzony. Po udanym seksie miał wrażenie, jakby ubyło mu lat. Pogwizdywał sobie wesoło. Teraz będzie odliczał kolejne dni, żeby znowu ostro zaszaleć z tą panią. - Och, ile ona miała odwagi i energii! - Dobrze brzmi?

„Gwałtowne uderzenie w potylicę rzuciło go na ziemię.” - akurat tutaj podniosłość wydaje mi się sztuczna, dlatego zostanę przy starej wersji.

Nie śmiał, czyli nawet by nie spróbował wywiązać się z tego - mogę zmienić na „nie zamierzał”.

Zrobimy, że miał jasno-niebieski garnitur, powinno być widać wtedy żółtawą plamę.

Słowo „znajdowały się”, jest za grzeczne?

Spróbujmy zatem rozwinąć:

Na strychu, o zgrozo, leżał człowiek. Człowiek ?! O nie, to niezbyt dobre określenie. Znajdowały się tam zwęglone szczątki, jedynym białym elementem były zęby. Osmalone ciało, niczym wielka czarna bryła, zastygło w przykurczonej pozycji – nogi podwinięte do brzucha, ręce zarzucone z tyłu.

Resztę poprawek wprowadzam także.
Odnieś się, Gorgiaszu, do nowych(podkreślonych) fragmentów, mam nadzieję, że o takie właśnie chodziło. Jak nie, no to, zobaczymy, co dalej.

Dziękuję i pozdrawiam.

Dodano po 13 minutach 12 sekundach:
Teraz Mszczuj:
sprawa spodni już wyjaśniona wyżej.
Mogę tam zaznaczyć, że była to kobieta w długich, charakterystycznych dla starożytnego okresu szatach. Opowiadam historię faceta bardzo w skrócie, bo on tu nie jest nawet postacią drugo-, ani nawet trzecioplanową.
Owszem, pani posterunkowa jest osobą wyjątkową, seryjny morderca grasujący w okolicy ma właśnie wobec niej pewne zaskakujące plany. Ponieważ Kowalewska to postać główna powieści, posiada pewną tajemnicę, z której sama nie zdaje sobie sprawy, ale nie mogę powiedzieć więcej.

Pozdr.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1042

Wyobcowani (fragmenty)

Post#7 » 28 lut 2017, o 20:20

Pomieszanie czasów jest całkowicie celowe, by uniknąć monotonnego zapisu, a także, by lepiej budować napięcie i ukazywać aktualne emocje oraz obawy bohaterów.

Problem w tym, że nie buduje i nie ukazuje.

Czuł się jak nowo narodzony. Po udanym seksie miał wrażenie, jakby ubyło mu lat. Pogwizdywał sobie wesoło. Teraz będzie odliczał kolejne dni, żeby znowu ostro zaszaleć z tą panią. - Och, ile ona miała odwagi i energii! - Dobrze brzmi?

Dobrze. O to chodziło.

Nie śmiał, czyli nawet by nie spróbował wywiązać się z tego - mogę zmienić na „nie zamierzał”.

Można i tak.

Zrobimy, że miał jasno-niebieski garnitur, powinno być widać wtedy żółtawą plamę.

Wiesz, trudno mi to doprecyzować, ale podejrzewam, że nie wystarczy. Ale żółtawa to już nie żółta.

Na strychu, o zgrozo, leżał człowiek. Człowiek ?! O nie, to niezbyt dobre określenie. Znajdowały się tam zwęglone szczątki, jedynym białym elementem były zęby. Osmalone ciało, niczym wielka czarna bryła, zastygło w przykurczonej pozycji – nogi podwinięte do brzucha, ręce zarzucone z tyłu.

No właśnie. Pominąłbym tylko „o zgrozo”. Wystarczy „Na strychu leżał człowiek”.

Mszczuj
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 223

Wyobcowani (fragmenty)

Post#8 » 28 lut 2017, o 20:37

No to w takim razie przepraszam, że nie wierzyłem w panią władzę. Tak, boginię można było po prostu opisać i dać czytelnikowi sobie samemu zdecydować jak ją nazwać.
Jak gościu jest tylko statystą w historii to myślę, że nie warto rozpisywać się nad tym jaki to z niego zły człowiek i czego mu tam żona nie chciała zrobić w łóżku. Wyszedł z burdelu, założył z powrotem obrączkę i dostał w łeb łopatą. Sytuacja jak każda inna.
Myślę, że powinnaś dać czytelnikowi trochę sobie powyobrażać samemu a jako autorka usunąć się trochę na drugi plan i po prostu opisywać wydarzenia. Wiem, że to bardziej żmudne i monotonne ale dużo łatwiej jest się zagłębić w lekturze, która biegnie z miejsca do miejsca i z godziny na godzinę niż we wspomnieniach, retrospekcjach, wykrzyknięciach (typu "o zgrozo") itd. Tym bardziej, że to kryminał a nie "Śniadanie mistrzów" ;)

Ewelina

Wyobcowani (fragmenty)

Post#9 » 28 lut 2017, o 21:12

Najpierw do Gorgiasza odpowiedź:

Gorgiasz pisze:Problem w tym, że nie buduje i nie ukazuje."

Pozwól, że z tym akurat się nie zgodzę.

Gorgiasz pisze: No właśnie. Pominąłbym tylko „o zgrozo”. Wystarczy „Na strychu leżał człowiek”

Wyrzucę więc "o zgrozo".

Odnośnie plamy, to mogę w ogóle koloru nie podawać, więc napiszę tylko, że na jego spodniach zaczęła rosnąć plama.


Pozdrawiam

Odpowiedź do Mszczuja:
Boginię opisałam, nie podając jej nazwy. Niech czytelnik faktycznie sam odgadnie.

Mszczuj pisze:
Jak gościu jest tylko statystą w historii to myślę, że nie warto rozpisywać się nad tym jaki to z niego zły człowiek i czego mu tam żona nie chciała zrobić w łóżku. Wyszedł z burdelu, założył z powrotem obrączkę i dostał w łeb łopatą. Sytuacja jak każda inna.

No niezupełnie, jak każda inna - codziennie się w łeb raczej nie dostaje. Myślę, że gościa trzeba po krótce opisać, by potem można było wyraźniej nakreślić motywy mordercy, jest to potrzebne moim zdaniem

Mszczuj pisze:Myślę, że powinnaś dać czytelnikowi trochę sobie powyobrażać samemu a jako autorka usunąć się trochę na drugi plan i po prostu opisywać wydarzenia. Wiem, że to bardziej żmudne i monotonne ale dużo łatwiej jest się zagłębić w lekturze, która biegnie z miejsca do miejsca i z godziny na godzinę niż we wspomnieniach, retrospekcjach, wykrzyknięciach (typu "o zgrozo") itd. Tym bardziej, że to kryminał a nie "Śniadanie mistrzów" ;)


Nie bardzo rozumiem, przecież właśnie opisuję. I wspomnień raczej tu nigdzie nie ma, a bieżąca sytuacja danych postaci.

Pozdrawiam

Ps. wszystkie poprawki chyba są już załadowane.

Mszczuj
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 223

Wyobcowani (fragmenty)

Post#10 » 28 lut 2017, o 21:13

No ale opisałaś tego pierwszego jegomościa, jakkolwiek ma na nazwisko bardzo dogłębnie. Do Vonneguta zabrakło tylko rozmiaru jego penisa. Dobra nie czepiam już się tego jednego akapitu, nie jestem taki czepialski. Kontynuuj opowiastkę to zobaczymy czy nie będziesz odbiegać od tematu. Udanego pisania :)

Wróć do „Proza: opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości