Więzień

Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
Awatar użytkownika
ensamheten
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 76

Więzień

Post#1 » 5 maja 2017, o 21:02

Szymon stał przy oknie, obserwując życie miasta przez szybę. Czynił tak zawsze, kiedy nie mógł już znieść siedzenia przy komputerze, kiedy dopadało go pragnienie ucieczki. Gapienie się w postrzępiony sylwetkami bloków i anten horyzont było dla Szymona namiastką wyjścia z domu. Stał tak i sprawdzał, czy odezwie się w nim potrzeba opuszczenia mieszkania. Wiedział jednak, że paradoksalnie, tam na zewnątrz czeka to samo. To samo poczucie pustki i beznadziei, tyle tylko że będzie włóczył się samotnie po chodnikach, ze słuchawkami w uszach i papierosem w zębach. Była w tym jakaś oklepana poetyckość, nie można zaprzeczyć, ale na dłuższą metę nic to nie dawało. Choćby się przeszło Ziemię dookoła, niemożliwym jest uciec od samego siebie.

Sznur samochodów bezustannie sunął jedną z głównych arterii miasta, światła na skrzyżowaniu zmieniały się regularnym rytmem, rzeki ludzi kursowały przez przejścia dla pieszych. Afisze i banery kipiały nachalną ekspresją, zachęcając do działania i konsumowania. Promienie słońca połyskiwały w oknach wieżowca. Całkiem ładny wiosenny dzień.

Miasto tętniło życiem. Każdy z setek ludzi tam na dole zdawał się gdzieś spieszyć, dokądś zmierzać. Ci, którzy akurat się nie przemieszczali, rozmawiali przez telefon albo wystukiwali wiadomości na klawiaturach ekranowych. Wszyscy mieli swoją historię do opowiedzenia, własny życiorys do napisania, osobiste bitwy do stoczenia. Tylko on jeden tkwił samotnie na dziesiątym piętrze bloku, wpatrzony w codzienny chaos betonowej dżungli. Nieruchomy jak posąg.

"Tragedia przegranych tego świata rozgrywa się w ciszy", pomyślał Szymon. "Jesteśmy najbardziej niemą grupą. Wszystkie inne mniejszości dorobiły się już swoich praw i obrońców, tylko nie my. Nikt nas nie broni, nikt i nic. Każdy powie tylko, że sami sobie jesteśmy winni i że powinniśmy wziąć się za siebie. Łatwo im mówić, jak sami tego nie przeżyli".

Czego mu tak naprawdę brakowało? Nie wiedział. Nie był przystojny, ale nie odznaczał się też przesadną brzydotą. Swój iloraz inteligencji szacował na nieco powyżej przeciętnej, choć bez rewelacji. Bez większego problemu zdał maturę i dostał się na studia, ale wyleciał z powodu braku motywacji do nauki. Zresztą z fobią społeczną i tak nie znalazłby pracy w zawodzie.

Nigdy nie potrafił z nikim nawiązać choćby nici porozumienia. W liceum był klasowym wyrzutkiem. Szkołę co prawda dawno skończył, ale kto raz wypadnie ze społeczeństwa, nie tak łatwo wraca na jego łono. Szymon nie zdobył określonych umiejętności i znajomości, kiedy był na to najlepszy czas. Teraz już za późno. Pod względem życiowym i uczuciowym przypominał czternastolatka. Nawet to głupie całowanie. Przez wszystkie te lata nie zdołał zbliżyć się do dziewczyny choćby przelotnie. Dużo brzydsi, głupsi i gorsi od niego mieli już w tym wieku żony i dzieci, a on?

Jeżeli człowiek jest bezrobotny i sam jak palec, to tak, jakby go w rzeczywistości nie było. Świat nie odczuje jego zniknięcia, nikt nie będzie tęsknił. Nie zostanie po nim nawet ślad, zupełnie, jakby nigdy nie istniał. No dobra, jeszcze matka. Ale nawet ona po początkowym smutku poczuje ulgę. Dorosły syn na utrzymaniu rodziców to przecież niemały balast.

Gdyby tylko mógł zacząć swoje życie od nowa. Zrozumieć, co jest w nim nie tak i spróbować jeszcze raz. To się jednak nigdy nie stanie, czas nie biegnie wstecz. W obecnej sytuacji niewiele dało się zrobić. Psychiatra przepisał jakieś leki, ale sama chemia nie wystarczyła, by wyrwać Szymona z marazmu. Do terapii się zraził, gardził psychologią, terapeutów nazywał szarlatanami XXI wieku.

Czasem zdawało mu się, że to wszystko było tylko jakimś koszmarnie nudnym snem. Może on tak naprawdę już nie żył, może znajdował się w czyśćcu albo innym alternatywnym wszechświecie, gdzie zsyła się dusze, by pokutowały za grzechy poprzedniego żywota?

Codziennie wstawał z łóżka, serce pompowało krew, przed snem słyszał czasem jego głuche uderzenia w piersi. Biedna pompka, nie miała pojęcia, że bije na próżno. Była więźniem w jego klatce piersiowej, tak jak on był więźniem swojego strachu.

Zamknięty w pułapce własnego umysłu, Szymon nie tyle żył, ile wegetował. Mimo to uparcie trzymał się nadziei, że kiedyś wszystko się odmieni, że przyjdzie jakiś impuls, który wyrwie go z letargu, pozwoli przełamać lęk.

Skoro nadzieja umiera ostatnia, to nie będzie jej na siłę wyprzedzał.
För några är ensamheten icke en omständighet som de ha råkat i, utan en egenskap.

Tagi:

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 491

Więzień

Post#2 » 8 maja 2017, o 16:33

Bardzo ciekawy tekst. Aż nie wiem, co mam dalej napisać.
Mała uwaga techniczna:
Tekst:
Tragedia przegranych tego świata rozgrywa się w ciszy, pomyślał Szymon. Jesteśmy najbardziej niemą grupą. Wszystkie inne mniejszości dorobiły się już swoich praw i obrońców, tylko nie my. Nikt nas nie broni, nikt i nic. Każdy powie tylko, że sami sobie jesteśmy winni i że powinniśmy wziąć się za siebie. Łatwo im mówić, jak sami tego nie przeżyli.
powinien być napisany inaczej.
Skoro Szymon to pomyślał, to powinno to być zaznaczone np. cudzysłowem.

Awatar użytkownika
ensamheten
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 76

Więzień

Post#3 » 8 maja 2017, o 18:31

Marian pisze:Bardzo ciekawy tekst. Aż nie wiem, co mam dalej napisać.
Mała uwaga techniczna:
Tekst:
Tragedia przegranych tego świata rozgrywa się w ciszy, pomyślał Szymon. Jesteśmy najbardziej niemą grupą. Wszystkie inne mniejszości dorobiły się już swoich praw i obrońców, tylko nie my. Nikt nas nie broni, nikt i nic. Każdy powie tylko, że sami sobie jesteśmy winni i że powinniśmy wziąć się za siebie. Łatwo im mówić, jak sami tego nie przeżyli.
powinien być napisany inaczej.
Skoro Szymon to pomyślał, to powinno to być zaznaczone np. cudzysłowem.

Dziękuję za opinię :) Poprawiłem również wskazaną pomyłkę. Pozdrawiam :smiley:
För några är ensamheten icke en omständighet som de ha råkat i, utan en egenskap.

Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 114

Więzień

Post#4 » 8 maja 2017, o 18:39

Podoba mi się. Tekst w pewnym sensie bardzo bliski.

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

Więzień

Post#5 » 8 maja 2017, o 18:42

Przeczytałem z przyjemnością. Dobrze oddałeś emocje głównego bohatera i łatw było zrozumieć jego stan emocjonalny. Błędów nie znalazłem, poza tym, co zauważył już Marian.
Pozdrawiam
Graf
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Awatar użytkownika
ensamheten
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 76

Więzień

Post#6 » 9 maja 2017, o 19:20

@Depakiniarz, Graf
dzięki za opinię, cieszę się, że przypadło do gustu :)
För några är ensamheten icke en omständighet som de ha råkat i, utan en egenskap.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1458

Więzień

Post#7 » 9 maja 2017, o 20:24

Dobra miniatura. Nie ukrywam, lubię takie klimaty. Dobrze oddane uczucia i przemyślenia bohatera, ale nie przegadane.
Dobre ostatnie zdanie. :)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
whatsername
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1546

Więzień

Post#8 » 11 gru 2017, o 11:37

Smutne to, szare i przytłaczające, ale bardzo prawdziwe. Dobrze zachowałeś/aś balans między historią głównego bohatera a jego przemyśleniami. Tak jak napisała Karen, miniatura nie jest przegadana, chociaż, jak mam być szczera, bardziej przemawiały do mnie „przemyśleniowe” fragmenty. Tym o przeszłości Szymona nie udało Ci się nadać tego „szarego” klimatu. A przynajmniej nie każdemu.
Podobało mi się, o tyle o ile tekst o takiej tematyce może się podobać. Nazwę to inaczej: dotarł do mnie. Zdecydowanie.
Pozdrawiam serdecznie.
where does everybody go when they go?

Wróć do „Proza: obyczajowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości