Zachęcamy do głosowania na prozę i poezję kwietnia!

Zagłosuj na Komentatora Kwietnia!

Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Maja czeka nagroda książkowa - powieść ''W imię dziecka'' autorstwa Iana McEwana!


Obrazek

Umarły Opowie - Rozdział 3.

Długa proza (powyżej 10 stron) publikowana w częściach: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie.
Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Dla tekstów wieloczęściowych, w treści każdej części należy dodać odnośniki do opublikowanych części: pierwszej, poprzedniej i następnej (jeżeli jest dodana). Służy to ułatwieniu czytelnikom dotarcia do reszty tekstu.
MischiefCrime
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 13

Umarły Opowie - Rozdział 3.

Post#1 » 25 cze 2017, o 14:45

Wybaczcie, że tyle czasu zabiera mi dodawanie nowych rozdziałów. Obiecuję, że się poprawię ;)
_____________________________________________________________________________

Po wejściu do domu Stan wręcza mi moją dzwoniącą komórkę.
-Twoja mama dzwoni – oznajmia.
Kiedy zaczynam myśleć o Stanie i mojej mamie, zawsze się zastanawiam skąd wzięła się niezgoda między nimi, a raczej nienawiść mojej matki do niego. Chociaż nienawiść to złe słowo. Ona go nie toleruje. Wszystko zaczęło się po śmierci mojego taty i nikt tak dokładnie nie wie czemu. Mój ojciec bardzo lubił Stana jako mojego przyjaciela, a później chłopaka i wydawało mi się, że moja matka również. Cóż, najwyraźniej się myliłam. Zresztą moje i jej relacje znacznie się ochłodziły od tamtego czasu.
Biorę głęboki oddech i odbieram.
-Tak mamo, dojechaliśmy wczoraj szczęśliwie – zapewniam po powitaniu.
Zaczynamy rozmawiać o niczym, mama pyta jak wygląda dom, a ja referuję co działa, a co nie, aż przypominają mi się zamknięte drzwi i postanawiam zapytać ją o to.
-Mamo, co jest na drugim piętrze? Drzwi są zamknięte...
-Pewnie chodzi ci o strych. Nie wiem, gdzie jest klucz. Nigdy tam nie byłam – odpowiada obojętnym głosem.
-Jak to? - Dziwię się. - Nigdy nie byłaś na strychu? Przecież mieszkałaś tu, jak byłaś mała...
-Gdy chciałam tam wejść, moja mama mówiła, że klucz zaginął. Nie przypominam sobie, żeby ktoś otworzył te drzwi – wyjaśnia. - Może babcia odpowie ci na to pytanie, gdy do was dołączy.
Wzruszam ramionami, kończąc rozmowę.
-I co? - pyta Stanley, który słyszał pewnie całą rozmowę.
-Niczego nowego się nie dowiedziałam. Chyba faktycznie trzeba będzie poczekać, aż babcia nas oświeci – uśmiecham się lekko do niego.

Później biorę się za sprzątanie, a Stanley mi pomaga. Postanowiliśmy wytrzepać wszystkie materace i sofę z salonu, więc wchodzę na piętro i ściągam starą pościel z łóżek w pokojach babci oraz tym drugim z podrapanymi drzwiami. Właśnie biorę materac z owego pokoju, gdy zauważam coś pod łóżkiem. Schylam się więc i sięgam tam. To co wyciągam wygląda jak mała skrzyneczka. Wycieram ją dłońmi z kurzu. Jest drewniana i lekko zdobiona na krawędziach. To jakiś wzór roślinny. Otwieram skrzyneczkę i moim oczom ukazuje się srebrny stary klucz z ozdobionym oczkiem. Obracam go w palcach i myślę do czego mógł służyć. Po kilku chwilach wstaję i wychodzę na korytarz. Wchodzę po schodach do drzwi na strych i postanawiam spróbować. Wkładam klucz do zamka. Chwilę męczę się z przekręceniem klucza i zamek po jakimś czasie puszcza. Drzwi stają otworem.
W środku pachnie stęchlizną i panuje zaduch. W powietrzu wirują cząsteczki kurzu. W porównaniu zresztą domu, strych wydaje się być starszy. Rozglądam się po pomieszczeniu. Jest drewniane. Nad moją głową sterczą belki podtrzymujące dach. Znajduje się tu mnóstwo starych mebli, w tym stare biurko, które nie jest okryte prześcieradłem, jak reszta. Jest jeszcze jedna rzecz niczym nieokryta. Stary kufer. Jednak mój wzrok przykuwa prostokątny pod prześcieradłem oparty o ścianę. Ściągam biały materiał wznosząc setki drobinek kurzu w powietrze. To obraz, którego tył teraz widzę. Odwracam go więc i przestaję oddychać. To obraz olejny przestawiający portret brązowowłosej dziewczyny. Klękam przy nim, dotykając jej twarzy. Jej rysy poznaję. Są moje. Oprócz tego jesteśmy zupełnie inne. Moje oczy są zielone, jej – niebieskie. Moje włosy czarne, a jej – brązowe. Ta dziewczyna jest ubrana w bladoróżową starodawną sukienkę, a ja mam na sobie współczesną bluzkę i dżinsy. Odwracam wzrok od obrazu i widzę kufer, który zauważyłam na początku. Zaciekawiona klękam przy nim i otwieram go. W środku znajdują się czyjeś stare ubrania. Na ich wierzchu leży złoty zegarek. Wygląda jakby ktoś w pośpiechu wrzucił go do skrzyni. Oglądam go, jest w dobrym stanie, tylko szkiełko jest pęknięte. Zegarek stanął na godzinie dwunastej czternaście i dwie sekundy. Ciekawe czy rano, czy w nocy... Zerkam na resztę rzeczy. Nie jestem dobra z historii, ale wydaje mi się, że pochodzą z lat czterdziestych lub pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Przeglądam je, aż z jednej z sukienek nie wypada jakaś kartka. Podnoszę ją. To czarno-białe zdjęcie. Przedstawia młodego mężczyznę w mundurze. Odwracam je i znajduję dedykację.
Dla mojego Anioła,
Adam
Anioła? Jak Aniela? Nagle ogarnia mnie chłód. Imię, które wypowiedziała dziwna staruszka, wydaje mi się znajome, gdzieś je już słyszałam, nie pamiętam tylko gdzie.
Nagle słyszę odgłos kropli wody spadających na dach. Powoli podnoszę się z podłogi, przytrzymując starego kufra i podchodzę do jednego z zakurzonych okien. Usuwam z szyby trochę brudu dłonią i wyglądam na zewnątrz. Ściemniło się i zaczyna padać.

Tagi:

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

Umarły Opowie - Rozdział 3.

Post#2 » 25 cze 2017, o 14:53

Krótka prośba od OP: Proszę umieścić link do poprzedniej oraz następnej części tekstu. Zrobić to można w oknie forumowego edytora tekstu, poprzez wybranie komendy: [czesc-poprzednia ]link [ /czesc-poprzednia] (bez spacji) albo [czesc-nastepna] link [/ czesc-nastepna].
Ułatwi to znacznie odnajdywanie kolejnych części utworu.
Weny życzę!
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Ewelina

Umarły Opowie - Rozdział 3.

Post#3 » 29 cze 2017, o 23:25

Jest nieźle, jak na dziewiętnastolatkę piszesz naprawdę dobrze, ale oczywiście chciałabym tobie zaproponować pracę nad budowaniem napięcia - za szybko czytelnik dowiaduje się od czego to klucz i co było na strychu. Musisz nieco zwolnić.

Z budowaniem napięcia jest taka trudność, że nie można lać wody i pisać byle czego, np. czytałam już książki w których autorzy opisywali szczegółowo każdą najprostszą czynność bohatera, albo szczegółów ubiór lub jego np. codzienną drogę do domu, co jest moim zdaniem błędem, bo czytelnik czuje, że autor wciska mu dosłownie kit, byleby tylko czymś "zapchać" przestrzeń - to jest kiepskie, tego ci nie polecam, natomiast warto dodawać nowe postacie lub nowe wątki - muszą być w miarę ciekawe i coś wnosić np. możesz przemycać w tych wątkach informacje, a także warto dodać więcej utrudnień bohaterom, niech się męczą i walczą o każdą informację.

Może np. niech szkatułka będzie na kłódkę zamknięta, niech się zastanawia, co jest w szkatułce i gdzie jest do niej kluczyk, niech przeszukuje mieszkanie, w międzyczasie niech ktoś zapuka do drzwi, niech coś ją zaniepokoi, niech czegoś się dowie - czegoś innego nie wnoszącego wiele, ale jednak robiącego "apetyt" czytelnikowi, może nich pojawi się jeszcze jakaś postać , która trochę namiesza itd.

Pozdrawiam

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1678

Umarły Opowie - Rozdział 3.

Post#4 » 1 lip 2017, o 10:30

Mały kawałek, dużo powtórzeń. Spróbuj przeczytać to, najlepiej dwa-trzy tygodnie po tym, jak napisane.

O szacie graficznej wspomniałem przy poprzednim fragmencie. Pomimo akapitów, czytać ciężko.

MischiefCrime
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 13

Umarły Opowie - Rozdział 3.

Post#5 » 1 lip 2017, o 19:29

Ewelina pisze:Jest nieźle, jak na dziewiętnastolatkę piszesz naprawdę dobrze, ale oczywiście chciałabym tobie zaproponować pracę nad budowaniem napięcia - za szybko czytelnik dowiaduje się od czego to klucz i co było na strychu. Musisz nieco zwolnić.

Z budowaniem napięcia jest taka trudność, że nie można lać wody i pisać byle czego, np. czytałam już książki w których autorzy opisywali szczegółowo każdą najprostszą czynność bohatera, albo szczegółów ubiór lub jego np. codzienną drogę do domu, co jest moim zdaniem błędem, bo czytelnik czuje, że autor wciska mu dosłownie kit, byleby tylko czymś "zapchać" przestrzeń - to jest kiepskie, tego ci nie polecam, natomiast warto dodawać nowe postacie lub nowe wątki - muszą być w miarę ciekawe i coś wnosić np. możesz przemycać w tych wątkach informacje, a także warto dodać więcej utrudnień bohaterom, niech się męczą i walczą o każdą informację.

Może np. niech szkatułka będzie na kłódkę zamknięta, niech się zastanawia, co jest w szkatułce i gdzie jest do niej kluczyk, niech przeszukuje mieszkanie, w międzyczasie niech ktoś zapuka do drzwi, niech coś ją zaniepokoi, niech czegoś się dowie - czegoś innego nie wnoszącego wiele, ale jednak robiącego "apetyt" czytelnikowi, może nich pojawi się jeszcze jakaś postać , która trochę namiesza itd.

Pozdrawiam



Dziękuję za cenną wskazówkę ;)
Więcej napięcia będzie na pewno w kolejnym opowiadaniu, nad którym pracuję :D Postaram się też dostosować do Twojej rady w kolejnych rozdziałach :wink:

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
Posty: 1270

Umarły Opowie - Rozdział 3.

Post#6 » 3 lip 2017, o 07:56

Po pierwsze, to na pewno nie jest rozdział, co najwyżej fragment.

Po wejściu do domu Stan wręcza mi moją dzwoniącą komórkę.
-Twoja mama dzwoni – oznajmia.
Kiedy zaczynam myśleć o Stanie i mojej mamie, zawsze się zastanawiam skąd wzięła się niezgoda między nimi, a raczej nienawiść mojej matki do niego.
mały fragmencik, a zobacz, ile mamy tutaj powtórzeń: Stan, dzwoniącą, dzwoni, Stan, moja/twoja mama
dalej tak samo: mój tata/ mój ojciec - na co cały czas to mój/moja? ;) No i zaraz znowu - "MÓJ chłopak", a kawałek dalej znowu ''MOJE relacje".
Może babcia odpowie ci na to pytanie, gdy do was dołączy.
- mało realne sformułowanie, jak na potoczną mowę. Sama prędzej bym powiedziała "jak przyjedzie"
Podsumowując, powtórzeń jest tyle, że nie chce mi się dalej ich wypisywać.
Komentarz Eweliny odnośnie budowania napięcia też jak najbardziej słuszny.
Druga część tekstu to tylko suchy opis czynności - zero przemyśleń, uczuć. Poszłam, schyliłam się, otworzyłam - monotonnie się to czyta.
Biorąc pod uwagę, że jesteś początkująca, to nie ma tragedii. Ale nad tym tekstem trzeba sporo popracować. ;)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Wróć do „Proza: teksty wieloczęściowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość