Rzeczy

Okruchy realizmu. Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Awatar użytkownika
pauvrelelian
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 109

Rzeczy

Post#1 » 19 wrz 2017, o 10:07

Tę starowinkę znałem tylko z widzenia. Myślę zresztą, że większość ludzi z Lipowej i okolic znała ją stąd właśnie. Trudno było jej nie widywać, jeśli mieszkało się tutaj i korzystało ze śmietnika, w którym babina uwielbiała grzebać z pilnością godną lepszej sprawy. Wystarczyło zresztą przejść się przez betonowy, popękany, zalany słońcem plac parkingowy, będący jej prywatnym Jedwabnym Szlakiem. Sunęła po nim jak kościste widmo o szarych sznurowadłach włosów, człapiąc laczkami, w jedną stronę z pustymi, z powrotem z pełnymi śmieci rękoma. W odpadach jej uwagę przykuwały najrozmaitsze przedmioty, przy czym wydawała się nie kierować żadnymi wytycznymi. Ot, brała, co wpadło jej w oko. Od zdezelowanych krzeseł, brudnych i podartych narzut czy ubrań, po słoiki, kartony, pręty, butelki, puszki, czasopisma.
Wielokrotnie zastanawiałem się nad jej preferencjami. Szukałem w jej praktyce jakiegoś systemu, czegoś, co powiedziałoby mi o niej coś więcej. Wiem, że miała dom, bo znikała w drzwiach jednego z przyzwoitszych, ładniejszych bloków w okolicy. Niektóre przedmioty wnosiła tam ze sobą, większość jednak składała pod krzakami dzielącymi trawnik od parkingu. Z daleka wyglądało to jak obozowisko bezdomnego. Ona zaś często doglądała tych śmieci, już to przemieszczając pewne elementy, już to dorzucając do nich coś nowego, a właściwie starego. O czym myślałem, obserwując nabożność, z jaką przyglądała się swojej kolekcji? Myślałem o sobie dokonującym z mieszaniną dumy i krytykanctwa przeglądu własnych tekstów. Myślałem o mojej matce, przechadzającej się po ogrodzie pełnym kwiatów, krzewów i drzewek, które samodzielnie posadziła na przestrzeni lat. O ojcu, z źdźbłem w zębach oceniającym swoje dojrzewające zboża. O bracie, mówiącym o przepracowanych godzinach i zarobionych pieniądzach, czym zawsze mi, leniwcowi, imponował.
A może jej oko było okiem artystki, starannie dobierającej kolory z dostępnej palety barw, ostrożnie nanoszącej farby na płótno? Może okiem kobiety szczególnie dbającej o prezencję, godzinami szukającej w Zarze ubrań dla niej idealnych? Może okiem poety, odrzucającego metaforę za metaforą, by wreszcie znaleźć tę najlepszą dla wyrażenia myśli?
Społeczność Aleksandrowa po większości chyba zaakceptowała zwyczaje kolekcjonerki. Widziałem ją nawet rozmawiającą z jakąś kobietą, co więcej, pewnego razu zagadnęła przyjaźnie psa, którego wyprowadziłem na spacer, a który popędził za róg śmietnika. Nie pamiętam, co mówiła, ale brzmiało to całkiem normalnie. Oczywiście nie mam pojęcia, jak wyglądają jej stosunki z bliskimi sąsiadami. Bardzo prawdopodobne, że nie w smak im działalność kobieciny. I trudno mieć do nich pretensje, jeśli z mieszkania starszej pani dolatuje ich fetor albo istnieje ryzyko rozpłodu robactwa. Z pewnością natomiast kolekcjonerka nie znajduje pełnego zrozumienia u młodzieży, dla której bywa obiektem kpin i głupich żartów, jak wtedy, kiedy zatrzasnęli drzwi śmietnika ze staruszką w środku i zablokowali je od zewnątrz. Uciekli dopiero na widok zbliżającego się mężczyzny.
Od zawsze dręczy mnie obawa o to, co w dalekiej przyszłości stanie się z domem moich rodziców. Co stanie się z ogrodem mojej matki, z polami mojego ojca i budynkami, które wzniósł własnymi ramionami i kręgosłupem. Co ze wspomnieniami zaczarowanymi w tych miejscach. Martwi mnie to wszystko i boli. Niedawno doszło do moich zmartwień jeszcze jedno. Co stanie się z rzeczami tej staruszki, kiedy umrze? Czy na powrót staną się śmieciami, czy zostanie im odebrana tożsamość nadana przez kobietę? Czy znów przestaną być ważne, przestaną się liczyć, jak pluszaki zaległe w pokoju dojrzałego dziecka?
Przecież nie poradzą sobie bez niej. Umrą.
facebook: Marcin Podlaski Poezja Record
instagram: marcinpodlaski_poetryrecord

Tagi:

witka
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 629

Rzeczy

Post#2 » 19 wrz 2017, o 10:37

Podoba mi się. Do pełniejszych ocen brak mi papierów.
Jest coś bardzo dobrego w widzeniu świata przez autora.

Awatar użytkownika
Eneriston
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 213

Rzeczy

Post#3 » 19 wrz 2017, o 13:41

Podobało się, przeczytałam z zainteresowaniem. Wzruszyło mnie zakończenie, kiedy narrator martwi się o los rzeczy swoich bliskich oraz staruszki. Zastanawiam się, czy sens ich istnieniu rzeczywiście nadają ludzie, dla których coś znaczą. I czy sami za często nie szukamy potwierdzenia własnej wartości w oczach innych.
pauvrelelian pisze: Co stanie się z ogrodem mojej matki, z polami mojego ojca i budynkami, które wzniósł własnymi ramionami i kręgosłupem. Co ze wspomnieniami zaczarowanymi w tych miejscach.

Nie wiem, czy te zdania nie brzmiałyby lepiej, gdyby kończył je znak zapytania?

Pozdrawiam!
Granice mojego języka są granicami mojego świata.

Awatar użytkownika
Głodzia
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 314

Rzeczy

Post#4 » 19 wrz 2017, o 13:58

Mnie nie do końca "uwiódł" ten tekst. Trochę mi przeszkadzał język. Bardziej bym tu widziała prostszy, lżejszy.
Niebo nad jej głową było tak nieprzeniknione, tak niewyobrażalnie głębokie i bezkresne, że poczuła się malutka i nic nieznacząca.
______________________________
Enya <3
Leo Rojas <3

Awatar użytkownika
Marian
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 339

Rzeczy

Post#5 » 19 wrz 2017, o 14:18

Dobry, pełen zadumy tekst.
Dwa drobne błędy:
"Społeczność Aleksandrowa po większości chyba zaakceptowała zwyczaje kolekcjonerki."
Lepiej byłoby: "Społeczność Aleksandrowa w większości chyba zaakceptowała zwyczaje kolekcjonerki."
Chyba, że zwrot "po większości" jest aleksandrowskim regionalizmem, to byłby OK. W takiej sytuacji trzeba by to było jakoś zaznaczyć.

"Bardzo prawdopodobne, że nie w smak im działalność kobieciny."
Lepiej byłoby: "Bardzo prawdopodobne, że nie w smak im jest działalność kobieciny."
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
pauvrelelian
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 109

Rzeczy

Post#6 » 19 wrz 2017, o 22:35

Bardzo dziękuję Wam wszystkim za oceny, tak wysokie, jak i niższe ;) Wszystkie mówią coś o moim tekście i czegoś mnie uczą. Dziękuję także za wytknięcie potknięć językowych, niestety trudno się uwolnić od wyrażeń, których się używa, choćby i były niezupełnie poprawne. Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam serdecznie!
facebook: Marcin Podlaski Poezja Record
instagram: marcinpodlaski_poetryrecord

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1512

Rzeczy

Post#7 » 21 wrz 2017, o 19:50

pauvrelelian pisze:Od zawsze dręczy mnie obawa o to, co w dalekiej przyszłości stanie się z domem moich rodziców. Co stanie się z ogrodem mojej matki, z polami mojego ojca i budynkami, które wzniósł własnymi ramionami i kręgosłupem. Co ze wspomnieniami zaczarowanymi w tych miejscach. Martwi mnie to wszystko i boli. Niedawno doszło do moich zmartwień jeszcze jedno. Co stanie się z rzeczami tej staruszki, kiedy umrze? Czy na powrót staną się śmieciami, czy zostanie im odebrana tożsamość nadana przez kobietę? Czy znów przestaną być ważne, przestaną się liczyć, jak pluszaki zaległe w pokoju dojrzałego dziecka?
Przecież nie poradzą sobie bez niej. Umrą.

Tym fragmentem uderzyłeś w moją czułą strunę. Jeden z kilku aspektów ludzkiego środowiska, który zawsze chciałem poznać, a nie mogę go pojąć. Jest nim dusza przedmiotu, coś ulotnego, coś co trudno wykryć nie znając właściciela. Bycie hybrydą humanisty i ścisłowca ma tą wadę, że niektóre rzeczy będące w obrębie zainteresowań, ale znajdujące się na skraju dziedziny, trudno jest pojąć, dla kogoś takiego jak ja. Mam problem z aspektem duchowym, więc dla mnie jest to idealna puenta i zakończenie, ponieważ skłania do długiej refleksji.

Na koniec niewielkie błędy, które ukuły mnie w oczy:
pauvrelelian pisze: Z daleka wyglądało to jak obozowisko bezdomnego.

Dałbym pomiędzy to i jak przecinek.

pauvrelelian pisze:O ojcu, z źdźbłem w zębach oceniającym swoje dojrzewające zboża.

Specjalnie sprawdziłem: ze źdźbłem
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
pauvrelelian
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 109

Rzeczy

Post#8 » 22 wrz 2017, o 14:19

DuralT pisze:Tym fragmentem uderzyłeś w moją czułą strunę. Jeden z kilku aspektów ludzkiego środowiska, który zawsze chciałem poznać, a nie mogę go pojąć. Jest nim dusza przedmiotu, coś ulotnego, coś co trudno wykryć nie znając właściciela. Bycie hybrydą humanisty i ścisłowca ma tą wadę, że niektóre rzeczy będące w obrębie zainteresowań, ale znajdujące się na skraju dziedziny, trudno jest pojąć, dla kogoś takiego jak ja. Mam problem z aspektem duchowym, więc dla mnie jest to idealna puenta i zakończenie, ponieważ skłania do długiej refleksji.


Cieszę się, że odczuwamy podobnie. Ja też mam z tym ogromny problem, nie tylko intelektualny, ale i emocjonalny. Kiedy muszę wyrzucić jakąś rzecz, czuję się tak, jakbym pozbywał się zwierzaka. Kiedy widzę porzucone czy samotne zabawki, serce mi się kraje. A z drugiej strony do niedawna byłem totalnym sceptykiem jeśli chodzi o "coś więcej" w życiu i świecie, nie mówiąc o duszy, w którą zupełnie nie wierzyłem. Teraz jestem na etapie pogubienia się, czyli z pokornie schyloną głową nie kręcę nią przecząco ani nie kiwam zgodnie.

DuralT pisze:Na koniec niewielkie błędy, które ukuły mnie w oczy:
pauvrelelian pisze: Z daleka wyglądało to jak obozowisko bezdomnego.

Dałbym pomiędzy to i jak przecinek.

pauvrelelian pisze:O ojcu, z źdźbłem w zębach oceniającym swoje dojrzewające zboża.

Specjalnie sprawdziłem: ze źdźbłem


Wielkie dzięki!
Pozdrawiam :)
facebook: Marcin Podlaski Poezja Record
instagram: marcinpodlaski_poetryrecord

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
Posty: 1161

Rzeczy

Post#9 » 26 wrz 2017, o 12:47

Dobry tekst.

Więcej nie będę dodawać, bo nie czuję takiej potrzeby. Drobne potknięcia wytknęli już przedmówcy. ;)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Wróć do „Proza obyczajowa”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości