Toksyczna

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble".

Przydatne definicje
drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Awatar użytkownika
paulinac
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 7

Toksyczna

Post#1 » 21 paź 2017, o 14:39

PROLOG

- Mamo, mamo! - krzyczała wesoło zielonooka, dziesięcioletnia dziewczynka, z wielką radością wbiegając do salonu, gdzie jej mama piła właśnie kawę w towarzystwie znajomych.
- Czego chcesz? - odburknęła z oburzeniem kobieta. - Nie widzisz, że rozmawiam?
Dziecko posmutniało. Podniosło nieśmiało rączkę, w której trzymało duży rysunek przedstawiający tyranozaura.
- Chciałam Ci tylko powiedzieć, że narysowałam takiego dinozaura… Prawda, że ładny, mamo?
Wanda westchnęła.
- Tak, ładny. Ale bardziej bym się ucieszyła, gdybyś w końcu zaczęła się dobrze uczyć - wskazała na koleżankę. - Córka Lidki, Weroniczka, jest taką mądrą dziewczynką... Ostatnio przeczytała całą książkę na temat historii Polski! A Ty, dzieciaku? Też byś mogła! Weź z niej przykład. Nie masz żadnych obowiązków, Patrycjo! Może też byś się w końcu wzięła za naukę, a nie za głupoty?
Dziewczynka spuściła głowę i ze łzami w oczach pomaszerowała do swojego pokoju. Mama jak zwykle nie doceniała jej artystycznych starań. Dziecko było już do tego przyzwyczajone, ale potrzebowało atencji, zamiast ciągłego upominania. Cały czas próbowała zaimponować mamie i wzbudzić w niej zachwyt. Niestety bezskutecznie.
Patrycja postawiła sobie za cel przeczytać książkę o władcach Polski. Skoro Weronika zgłębiała historyczne utwory i zaimponowała tym wszystkim dookoła, to ona też może!
Następnego dnia zaczęła realizować swój plan, jednak czytanie szło jej jak krew z nosa. Dała radę przeczytać historię Mieszka I-go i Bolesława Chrobrego. Mimo wszystko odczekała kilka godzin, po których z książką w ręce zjawiła się w kuchni, gdzie mama właśnie gotowała obiad.
- Mamo, spójrz! - dziewczynka zamachała książką w powietrzu. - Przeczytałam pierwsze dwadzieścia stron książki! - starała się mówić entuzjastycznie. - Jest bardzo interesująca! Myślę, że do końca tygodnia przeczytam całą!
Kobieta spojrzała kątem oka na książkę, którą Patrycja trzymała w rączce i z wymownym znudzeniem odparła:
- To dobrze. Szkoda tylko, że przeczytałaś tę książkę tylko dlatego, że wczoraj wspomniałam o Weronice. Czy jakbym Ci powiedziała, że Weronika ufarbowała włosy, to też byś to zrobiła? Nie masz własnych zainteresowań? Musisz wszystko powielać od innych?
Dziecko poczuło się zbite z tropu. Przecież wczoraj mama powiedziała wyraźnie, że chce, aby wzięło przykład z Weroniki! O co tu chodzi?
- Ale... Co ja robię nie tak? - dziewczynka zalała się łzami.
- I czego buczysz?! - kobieta podniosła głos, nerwowo rzucając ścierką o kuchenny blat. - Nie rycz, powiedziałam! - złapała dziewczynkę za ramiona i mocno nią potrząsnęła. - Uspokój się, natychmiast!
Zamiast uspokoić się, Patrycja płakała coraz rzewniej. W międzyczasie drzwi się otworzyły i w progu domu stanął wysoki mężczyzna w eleganckim garniturze.
- Co tu się znowu dzieje? - zapytał wyraźnie poirytowany. - Wanda, kobieto, Ty znowu drzesz się tak głośno, że słychać Cię na podwórku! A Ty, Patryśka, to prawie matkę zagłuszasz tym płaczem. Uspokójcie się obydwie! - zażądał.
- Andrzeju, kto ma się tu uspokoić?! - warknęła kobieta, nawet nie oczekując odpowiedzi. - Powiedz tej swojej ukochanej córeczce, żeby się w końcu zajęła nauką, a nie głupotami!
Mężczyzna zrezygnowany pokręcił głową i bez słowa poszedł do łazienki.
- Widzisz?! Wszystkich doprowadzasz do szału, gówniaro! Do swojego pokoju, natychmiast! - kobieta, wyraźnie zdenerwowana brakiem zrozumienia ze strony męża, aż wbiła swoje paznokcie w przedramię dziewczynki i szarpnięciem nakazała jej iść.

Patrycja usilnie próbowała zatrzymać płacz, jednak zdecydowanie nie radziła sobie z negatywnymi emocjami. Cała roztrzęsiona siedziała cichutko w swoim różowym pokoju, obawiając się kolejnego wybuchu agresji u matki.
- Obiad! - krzyknęła Wanda z kuchni.
Dziewczynka z obawy przed kolejną awanturą czym prędzej pognała do kuchni i usiadła przy stole, na którym podana była zupa grochowa. Ta jedyna, za którą zdecydowanie nie przepada. Skrzywiła się na samą myśl o tym, że będzie musiała ją zjeść.
- Pamiętaj, że jak nie zjesz całej, to dostaniesz szlaban na komputer, a o wyjściu na podwórko to już tylko będziesz mogła pomarzyć! - ostrzegła ją matka.
Do kuchni po chwili przyszedł także ojciec. Zasiadł przy stole i jakby nigdy nic zaczął jeść.
- Mogę zjeść tylko połowę? - zapytała nieśmiało Patrycja. - Obiecuję, że zjem za to sytą kolację!
W oczach matki ponownie pojawiła się nieopanowana złość.
- Ty chyba żartujesz! Albo zjesz całą, albo nici z przyjemności! Widzisz, Andrzeju? Gówniara już pyskuje! Zamknij się i jedz, bez żadnego “ale”! - nakazała.
Patrycja drżącą ręką chwyciła za łyżeczkę. Ze stresu żołądek podchodził jej do gardła, co tylko pogorszyło sytuację. Poczuła, że robi jej się naprawdę niedobrze. Po kilku łyżkach zupy zaczęła mieć odruchy wymiotne.
- Mamusiu, przepraszam, ale niedobrze mi… Nie dam rady! - chlipała. Po chwili zerwała się ze stołu chcąc wybiec do toalety.
- Ani się waż! - kobieta szarpnęła dziewczynkę, sadzając ją ponownie na swoje miejsce. - Żryj!
Dziecko nie dało rady. Zwymiotowało do zupy, po czym zaczęło histerycznie płakać. Całe się trzęsło ze strachu i bezradności.
- Patrz, co narobiłaś! Teraz będziesz to jadła razem z rzygami, skoro myślałaś, że się wymigasz! - krzyczała matka.
- Dobra, Wando, daj jej spokój - przerwał cicho ojciec. - Widać, że młoda źle się czuje. Patryśka, idź do siebie, połóż się…
- Bronisz tego gówniarza?! - kobieta nie dawała za wygraną. - Co z Ciebie za ojciec? Gówno, a nie ojciec!
Dziecko korzystając z kłótni rodziców i pozwolenia taty, szybko ulotniło się do swojego pokoju. Bało się, że zaraz mama do niego przyjdzie i je zbije. A przecież nie zwymiotowało specjalnie… Czuło, że matka postępuje niewłaściwie, ale nie miało pojęcia, co robić, ani, tym bardziej, jak zareagować...

Tagi:

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 526

Toksyczna

Post#2 » 21 paź 2017, o 15:27

Bardzo smutna opowieść. Niestety, takie sytuacje często się zdarzają. Czekam na ciąg dalszy. :smile:

Awatar użytkownika
Eneriston
Zdobywca Artefaktu 2017 i Komentator Miesiąca
Posty: 249

Toksyczna

Post#3 » 21 paź 2017, o 15:33

W gardle mi stanęła ta historia, a przecież to dopiero prolog. I nie wiem, jakich słów mogłabym użyć, żeby opisać emocje, towarzyszące tej lekturze. Podziwiam, że odważyłaś się poruszyć tak delikatny temat, bo zapewne nie było to łatwe. Sama miałam ochotę w pewnym momencie zamknąć ten tekst, choć jest dobrze napisany. Ale chyba nie można udawać, że takie rzeczy się nie dzieją, nie można odwracać oczu.

Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to odradzałabym pisanie wielką literą zwrotów typu cię, ty w opowiadaniach. I warto przed każdym dialogiem dodać wcięcie.
Granice mojego języka są granicami mojego świata.

Awatar użytkownika
paulinac
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 7

Toksyczna

Post#4 » 21 paź 2017, o 15:45

Eneriston pisze:W gardle mi stanęła ta historia, a przecież to dopiero prolog. I nie wiem, jakich słów mogłabym użyć, żeby opisać emocje, towarzyszące tej lekturze. Podziwiam, że odważyłaś się poruszyć tak delikatny temat, bo zapewne nie było to łatwe. Sama miałam ochotę w pewnym momencie zamknąć ten tekst, choć jest dobrze napisany. Ale chyba nie można udawać, że takie rzeczy się nie dzieją, nie można odwracać oczu.

Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to odradzałabym pisanie wielką literą zwrotów typu cię, ty w opowiadaniach. I warto przed każdym dialogiem dodać wcięcie.


Dziękuję za rady, dostosuję się do nich :)
Takie rzeczy zdarzają się niestety bardzo często, ale dzieci nierzadko milczą lub są "zbywane", bo każdy myśli, że przesadzają. Chciałabym wyjść temu naprzeciw i pokazać, jak takie sytuacje wpływają na dalsze życie takiej małej osóbki. Być może komuś to otworzy oczy... To bardzo ważne zadanie, jakie przed sobą postawiłam.

Awatar użytkownika
Głodzia
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 332

Toksyczna

Post#5 » 21 paź 2017, o 16:17

Dla mnie słowa matki są średnio przekonujące, trudno jest mi sobie wyobrazić, żeby matka używała aż takich słów. Trochę to szokujące.
Co do ojca zaś - jest przykładem na to, że czasami ludzie nie widzą/ nie chcą zauważyć czyjegoś niewłaściwego zachowania i nie reagują, a przecież powinni. Chyba, że widzą, ale mimo to nic nie mówią.
Mała uwaga:
Po chwili zerwała się ze stołu

Po chwili zerwała się z krzesła albo zerwała się od stołu.
Patrycja nie siedziała przecież na stole.

Myślę jednak, że dobrze robisz pisząc takie opowiadanie/powieść, może przeczyta je/ją ktoś, kto zachowuje się podobnie i da mu to do myślenia.
Niebo nad jej głową było tak nieprzeniknione, tak niewyobrażalnie głębokie i bezkresne, że poczuła się malutka i nic nieznacząca.
______________________________
Enya <3
Leo Rojas <3

CzarnaEmma

Toksyczna

Post#6 » 21 paź 2017, o 16:28

Bardzo mi się podoba. Toksyczna matka potrafi na serio zniszczyć życie, a Ty pięknie to opisałaś.

Awatar użytkownika
paulinac
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 7

Toksyczna

Post#7 » 21 paź 2017, o 18:54

Głodzia pisze:Dla mnie słowa matki są średnio przekonujące, trudno jest mi sobie wyobrazić, żeby matka używała aż takich słów. Trochę to szokujące.
Co do ojca zaś - jest przykładem na to, że czasami ludzie nie widzą/ nie chcą zauważyć czyjegoś niewłaściwego zachowania i nie reagują, a przecież powinni. Chyba, że widzą, ale mimo to nic nie mówią.
Mała uwaga:
Po chwili zerwała się ze stołu

Po chwili zerwała się z krzesła albo zerwała się od stołu.
Patrycja nie siedziała przecież na stole.

Myślę jednak, że dobrze robisz pisząc takie opowiadanie/powieść, może przeczyta je/ją ktoś, kto zachowuje się podobnie i da mu to do myślenia.


Niestety, dużo takich matek, wbrew pozorom, niestety

No i faktycznie, dziękuję za zwrócenie uwagi na błąd! :)

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1513

Toksyczna

Post#8 » 22 paź 2017, o 08:14

Mnie też nie do końca słowa matki przekonują - w sensie, wiem, że są tacy posrani rodzice, ale jakoś, napisałabym to troszkę inaczej. Tekst przygnębiający i budzący chęć przywalenia dorosłym bohaterom. ;)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
paulinac
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 7

Toksyczna

Post#9 » 22 paź 2017, o 09:58

Karen pisze:Mnie też nie do końca słowa matki przekonują - w sensie, wiem, że są tacy posrani rodzice, ale jakoś, napisałabym to troszkę inaczej. Tekst przygnębiający i budzący chęć przywalenia dorosłym bohaterom. ;)


Sama miałam trudność z napisaniem tych dialogów. Nie potrafiłam napisać inaczej, starając się odzwierciedlić podejście matki do dziecka, niestety.

Awatar użytkownika
paulinac
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 7

Toksyczna

Post#10 » 22 paź 2017, o 09:58

Karen pisze:Mnie też nie do końca słowa matki przekonują - w sensie, wiem, że są tacy posrani rodzice, ale jakoś, napisałabym to troszkę inaczej. Tekst przygnębiający i budzący chęć przywalenia dorosłym bohaterom. ;)


Sama miałam trudność z napisaniem tych dialogów. Nie potrafiłam napisać inaczej, starając się odzwierciedlić podejście matki do dziecka, niestety.

Wróć do „Proza: opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości