Kloszard

Okruchy realizmu. Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Awatar użytkownika
Dziagdyś
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 65

Kloszard

Post#1 » 7 lis 2017, o 17:44

Rano posępnie jeszcze i pochmurnie,

Awatar użytkownika
Marian
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 340

Kloszard

Post#2 » 7 lis 2017, o 20:01

Ciekawy tekst. Przeczytałem z przyjemnością.
Mam dwie uwagi:

"Długie cienie kładą się na miasto
na nocleg zjeżdżają tramwaje
wieczór czarną łapą przygasza płomienie
rozżarzone dachy bledną."

-> Tu jest pewien nieporządek. Albo to powinno być tak:
"Długie cienie kładą się na miasto.
Na nocleg zjeżdżają tramwaje.
Wieczór czarną łapą przygasza płomienie.
Rozżarzone dachy bledną."

Lub też tak:
"Długie cienie kładą się na miasto, na nocleg zjeżdżają tramwaje, wieczór czarną łapą przygasza płomienie,
rozżarzone dachy bledną."


"Tak minął dzień z kloszardem."
Chyba powinno być:
"Tak minął dzień kloszarda."

Pozdrawiam.

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Kloszard

Post#3 » 8 lis 2017, o 07:04

Jak ja uwielbiam to, co piszesz. Jesteś kot!

Dodano po 6 minutach 10 sekundach:
Marian pisze:
"Długie cienie kładą się na miasto
na nocleg zjeżdżają tramwaje
wieczór czarną łapą przygasza płomienie
rozżarzone dachy bledną."

-> Tu jest pewien nieporządek. Albo to powinno być tak:
"Długie cienie kładą się na miasto.
Na nocleg zjeżdżają tramwaje.
Wieczór czarną łapą przygasza płomienie.
Rozżarzone dachy bledną."

Lub też tak:
"Długie cienie kładą się na miasto, na nocleg zjeżdżają tramwaje, wieczór czarną łapą przygasza płomienie,
rozżarzone dachy bledną."

Jeśli mogę coś wtrącić, wydaje mi się, że ten passus to odrębny byt literacki i jest nim wiersz wpleciony w tę prózkę. Kłaniam się.
Matt C.

Wróć do „Proza obyczajowa”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości