Monę Lisę tanio sprzedam

Wszelkie formy krótkie. Drabble, miniatury, szorty.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować wyłącznie miniatury, drabble i krótkie opowiadania.

Przydatne definicje
drabble: krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story): krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

Teksty dłuższe (fragmenty powieści, długie opowiadania) należy publikować w dziale "Opowiadania i fragmenty powieści".
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
Awatar użytkownika
nebbia
Wydany pisarz
Posty: 227

Monę Lisę tanio sprzedam

Post#1 » 18 lis 2017, o 20:47

 

Kiedy wykradał mnie z Luwru, nie bałam się. Nuda muzealnych sal była tak wielka, iż z trudem – przecież jestem dobrze wychowaną damą - maskowałam ziewanie. Ziewanie, które z dnia na dzień stawało się coraz trudniejsze do opanowania.
Powiedział, że nazywa się Leonardo Vincenco.
Ładnie... Leonardo, Leonardo, wspomnienia napłynęły gorącą, wzburzoną falą.

Zaufałam mu.

Zamieszkaliśmy przy wąskiej ulicy, niedaleko Place du Tertre. To budziło moją nadzieję na dobrą zabawę. Dookoła, przy stromych uliczkach Montmartre, w równie ciasnych mieszkankach - jak nasze - gnieździło się wielu artystów. Po głowie chodziły mi myśli o szalonej, namiętnej miłości, a jeżeli taka - w ich czasach - była rzadkością, to przynajmniej o rozkosznym skoku w bok.
 
Przecież był Włochem.
  Jakżeż się pomyliłam! Ten Leonardo nie był artystą.

Zamiast wspólnego przesiadywania w zadymionych kawiarniach, pełnych pokus i niezaznanych - mój Boże... to naprawdę już minęło kilka wieków? - rozkoszy, zamknął mnie, czy muszę to wyznać – o wstydzie i poniżeniu – w odrapanej walizce z podwójnym dnem.

Śmierdziała cebulą i zjełczałą oliwą.

Nie zaznałam smaku szmaragdowozielonego absyntu.
  Nie widziałam wyuzdanego kankana w Moulin Rouge.
Nie poznałam Guillaume`a, chociaż jego „La chanson du mal-aime” znałam na pamięć.

Czyż nie siadywał przed moim wizerunkiem ten poeta, anemiczny młodzian i - ciągle od nowa, do siebie? do mnie? już sama nie wiem - szeptał słowami tego wiersza?

Tylko jemu, jednemu, prezentowałam mój - jak mówią tajemniczy półuśmiech - a nie z trudem tłumione ziewnięcia, tak intrygujące nawet największych znawców sztuki.
 
To jego wina! Obudził moje „tęsknice”, chociaż pewnie sam o tym nie wiedział. 

A biednego, niewinnego Apollinaire`a aresztowali. Z mojego powodu. A także ciągali na posterunek policji jego przyjaciela – Bogu ducha winnego - Pablita Picassa.

Paradoks.
Ech, życie!

Po dwóch latach mój Leonardo... a jaki tam z niego Leonardo! Tak naprawdę to był zwyczajny Vincenzo Peruggia. I tyle. Gdybyż trafił mi się, dajmy na to... Perugino!
 
Po dwóch latach „walizkowego aresztu” pojechaliśmy do Włoch. Łudziłam się; wolność, niebo nad Toskanią, może nawet moja ukochana Florencja, spaghetti, prosciutto crudo, campari, grappa, caffe corretto...

Zamiast tego, upokarzające targi i obrażające moją niewieścią wstydliwość... badania!

Jednak, z tej niefortunnej przygody, wyniosłam pewną korzyść. Po uroczystym i triumfalnym powrocie do Paryża (wynajętą salonką), w Luwrze - nareszcie - po wieloletnim zamieszkiwaniu na wspólnej ścianie, dano mi odpowiedni do mojej pozycji, urodzenia oraz wymagań apartament i oprawę.

Tagi:

szczepantrzeszcz
Księżycowe Ostrze
Księżycowe Ostrze
Posty: 2003

Monę Lisę tanio sprzedam

Post#2 » 18 lis 2017, o 21:03

No tak, kradzież Mony Lisy wywołała swego czasu szok.

Ale jest się z czego cieszyć. Co by było gdyby malowidło wpadło w łapy jakiegoś herostratesa?

zamknął mnie, czy muszę to wyznać – o wstydzie i poniżeniu – w odrapanej walizce z podwójnym dnem.
...i podobno trzymał pod łóżkiem.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1067

Monę Lisę tanio sprzedam

Post#3 » 18 lis 2017, o 21:33

Monę Lisę tanio sprzedam

Nie kupię. Widziałem oryginał. Nie podobał mi się. Zresztą, mam tyle obrazów, że miałbym problem gdzie ją upchnąć. :]

Ziewnie, które z dnia na dzień stawało się coraz trudniejsze do opanowania.

„Ziewanie”

Pomysł świetny, ale mam wrażenie, że nie do końca wykorzystany. Można by rozwinąć.

Awatar użytkownika
nebbia
Wydany pisarz
Posty: 227

Monę Lisę tanio sprzedam

Post#4 » 18 lis 2017, o 22:18

Dziękuję, Gorgi, za wyłapanie literówki.
Gorgiasz pisze:Ziewnie, które z dnia na dzień stawało się coraz trudniejsze do opanowania.

„Ziewanie”


Właśnie przyszło mi do głowy, czy przypadkiem nie można – ziewnie ziewać – czyli tak nudno, że już się nudniej nie da.
Co Ty na to?
Czyli, wypis z poradnika o tym, jak swój błąd przerobić na atut i jeszcze spróbować wszystkim wmówić, iż to jest... neologizm.

Gorgiasz pisze:Pomysł świetny, ale mam wrażenie, że nie do końca wykorzystany. Można by rozwinąć.


W tej mini skupiłam się na „odbrązowieniu” tajemniczego uśmiechu La Giocondy, ale, ale... chi lo sa, czy nie pokuszę się o opisanie jej snów w walizce pod łóżkiem, albo przygód podczas tego dwuletniego kidnapingu.

Szczepanie,
szczepantrzeszcz pisze:...i podobno trzymał pod łóżkiem.

tak zeznała sama zainteresowana.

szczepantrzeszcz pisze:Ale jest się z czego cieszyć. Co by było gdyby malowidło wpadło w łapy jakiegoś herostratesa?

A signore Vincenzo, wbrew temu co twierdził, iż pragnął to dzieło przywrócić prawowitej ojczyźnie, próbował obraz zwyczajnie przehandlować.

Panowie,
z uśmiechem i serdecznie
nebbia

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1067

Monę Lisę tanio sprzedam

Post#5 » 18 lis 2017, o 22:29

Właśnie przyszło mi do głowy, czy przypadkiem nie można – ziewnie ziewać – czyli tak nudno, że już się nudniej nie da.
Co Ty na to?

Mnie się podoba.
czy nie pokuszę się o opisanie jej snów w walizce pod łóżkiem, albo przygód podczas tego dwuletniego kidnapingu.

No właśnie.

Awatar użytkownika
nebbia
Wydany pisarz
Posty: 227

Monę Lisę tanio sprzedam

Post#6 » 18 lis 2017, o 23:22

No to mam już tytuł kolejnej miniaturki.
Kto wie, czy nawet nie wierszowanej:

O tym, jak Mona Lisa ziewnie ziewała

Gorgiaszu,
pięknie dziękuję na uważne czytanie
i tym samym mnie zainspirowanie
:-D

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 527

Monę Lisę tanio sprzedam

Post#7 » 19 lis 2017, o 09:15

Znowu piękny tekścik o sztuce i życiu "malowanych"postaci.
Mam zastrzeżenia do tego zdania:
"Po głowie chodziły mi myśli o szalonej, namiętnej miłości, a jeżeli taka - w ich czasach - była rzadkością, to przynajmniej o rozkosznym skoku w bok."
Skradzionej damie chodziły po głowie "myśli i o szalonej, namiętnej miłości". Chodziły wtedy, gdy Leonardo ją ukradł. Skąd więc wtrącenie "w ich czasach"?
Może się mylę, ale mi to nie gra.
Pozdrawiam. :smiley:

Awatar użytkownika
nebbia
Wydany pisarz
Posty: 227

Monę Lisę tanio sprzedam

Post#8 » 19 lis 2017, o 17:25

Marianie,

może niezręcznie tę myśl przyoblekłam w słowa, ale chodziło mi o to, że Mona Lisa odnosiła się do swoich czasów, bowiem, wisząc na ścianie - nawet najsłynniejszego muzeum - nic, bidula, nie wiedziała o realiach życia współczesnego porywaczowi.
A co, jeśli rzeczywiście jest prawdą, iż piętnastoletnia Lisa Gherardini zaszła w ciążę ze słynącym z urody i pięknych kształtów księciem Guliano de Medici, młodszym bratam Wawrzyńca Wspaniałego i rodzice kochliwej panny - by uniknąć skandalu - szybko wydali ją za mąż, za niejakiego Francesco del Giocondo?
Przystojny Guliano, do którego lgnęły wszystkie florenckie piękności, z inną kochanką miał nieślubnego syna, który zasiadł na apostolskim stolcu, jako papież Klemens VII. Niestety, sam Guliano skończył marnie – został zamordowany przez konkurujący z Medyceuszami inny słynny ród Pazzich – w katedrze Santa Maria dei Fiori w rodzinnej Florencji.

Czyli madonna Lisa miała o czym rozmyślać.

Miłego niedzielnego wieczoru
nebbia

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 527

Monę Lisę tanio sprzedam

Post#9 » 19 lis 2017, o 18:27

nebbia pisze:Marianie,

może niezręcznie tę myśl przyoblekłam w słowa, ale chodziło mi o to, że Mona Lisa odnosiła się do swoich czasów, bowiem, wisząc na ścianie - nawet najsłynniejszego muzeum - nic, bidula, nie wiedziała o realiach życia współczesnego porywaczowi.
A co, jeśli rzeczywiście jest prawdą, iż piętnastoletnia Lisa Gherardini zaszła w ciążę ze słynącym z urody i pięknych kształtów księciem Guliano de Medici, młodszym bratam Wawrzyńca Wspaniałego i rodzice kochliwej panny - by uniknąć skandalu - szybko wydali ją za mąż, za niejakiego Francesco del Giocondo?
Przystojny Guliano, do którego lgnęły wszystkie florenckie piękności, z inną kochanką miał nieślubnego syna, który zasiadł na apostolskim stolcu, jako papież Klemens VII. Niestety, sam Guliano skończył marnie – został zamordowany przez konkurujący z Medyceuszami inny słynny ród Pazzich – w katedrze Santa Maria dei Fiori w rodzinnej Florencji.

Czyli madonna Lisa miała o czym rozmyślać.

Miłego niedzielnego wieczoru
nebbia


Dzięki za wyjaśnienie i piękny dodatek historyczny.
Zawsze dużo się od Ciebie uczę.
Pozdrawiam :smiley:

Awatar użytkownika
Gunnar
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 29

Monę Lisę tanio sprzedam

Post#10 » 20 lis 2017, o 14:23

Historyczno-artystyczne fantasy rzec można.
Historia z duszą :)
"Zaufanie to w tym świecie towar deficytowy i luksus, na który nie zawsze nas stać" (Gunnar)

Wróć do „Proza: miniatury i drabble”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości