Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Kwietnia czeka nagroda książkowa - powieść ''Książę Mgły" - Carlos Ruiz Zafon!

Proza marca: Złodziej wspomnień - prolog | Poezja marca: cztery pory odpustów

Zapraszamy do udziału w zabawie komentatorskiej „Piórko”!
Rozruszajmy forum na wiosnę!

Obrazek

Oszukani

Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
Demmi
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 13

Oszukani

Post#1 » 29 gru 2017, o 22:33

******************
Było to latem, obudziłam się jak zwykle pierwsza, zeszłam na dół, zaparzyłam nam kawę i usiadłam przy kuchennym blacie. Głowę miałam ciężką od tego snu, za mgła widziałam Pitera jak mi coś tłumaczy. Wiele miałam takich snów, bez sensu, zamglonych. Ale Zazwyczaj po paru godzinach całkiem wylatywały mi z głowy. Włączyłam telewizor, kanał informacyjny, akurat leciała pogoda, ma być ciepło jutro 26’C. To chyba dobrze, pomyślałam. Może wybierzemy się na dłuższy spacer? Wzrokiem zaczęłam szukać psa, czas się ubrać i wyjść na dwór...trochę pomyśleć ...w hałasie i bez zbędnych pytań.
- Madero! Choć, zaraz pójdziemy na spacerek. - zawołałam.
Te słowa wystarczy by przyleciał jak z procy, poślizgną się na zakręcie ( często mu się to zdarza bo mamy parkiet lakierowany na podłodze ).
Skoczyłam szybko do łazienki, założyłam coś na szybko, top, spodenki i zeszłam po cichu.
Piękny ciepły dzień, ludzie spacerują z psami, biegacze biegają (jak co ranek) czasem się do nich dołączam jak głowa mi pęka od myśli, ale dzisiaj mi się nie chce. Mam chęć tylko na spacer na Dolinę. Uwielbiałam tam spacerować, siadać na wielkim kamieniu i liczyć wagony w przejeżdżających pociągach towarowych, odprężał mnie ten widok. Widok był jak z bajki, wokół pola, ścieżka, która czasem ktoś przechodził lub przejeżdżał na rowerze. Pies biegał za patykami, też był tu szczęśliwy. Kto by nie był? Tu wszystko wydawało się proste, nikt nie wymuszał na mnie odpowiedzi, w sumie to głównie ja dręczyłam się pytaniami lub wyrzutami sumienia. Czasem mam takie dni jak ten, jestem miękka, bezwładna a powinnam być szczęśliwa, bo sama tego chciałam. Chciałam być kochana, pożądana, w całkowitej nieświadomej iluzji szczęścia....
Wracając zahaczyłam o piekarnie, kupiłam 6 bułek – może Piotr też zje.
Weszłam do sypialni, ale jego już nie było. Z jednej strony poczułam ulgę ale z drugiej troszkę było mi smutno, nie przykro tylko smutno....
Jest Sobota, pewnie zobaczymy się w klubie – mam nadzieję.
W zamyśleniu poszłam sprawdzać pracę uczniów.
Po godzinie 18 zaczęłam się szykować, kąpiel, mycie włosów, modelowanie, spray nabłyszczający, No i ciuchy. Kurde z tym miałam wielki problem, ale w końcu postawiłam na małą czarną, u dołu z koronką, rajstopy w kolorze cielistym i sandałki na szpilce zapinane przy kostce. Taksówką już czekała pod domem.
-Madero bądź grzeczny, pańcia niedługo wróci.- pewnie i tak nie będzie, znając go będzie wskakiwał na fotele i kanapę, żeby sprawdzić czy się dobrze leży (jak zwykle).
W klubie umówiłam się z Katarzyną, raz w miesiącu robiłam sobie wychodne, żeby się odstresować.
Kasia już czekała na mnie przed klubem, wysiadając z taksówki machnęłam do niej z uśmiechem. Cieszyłam się bardzo że w końcu przyszedł wieczór, że go zobaczę. Czułam ekscytację, podniecenie, chęć wyjscia z nim na zaplecze....ale musiałam się opanować. Nie mogę zachowywać się jak nastolatka.
- Kasiu, to ja pójdę zamówić nam drinki. Co chcesz? - zapytałam
- A wiesz ja z chęcią napije się dzisiaj piwka z sokiem. Tylko weź mi słomkę proszę. - Krzyknęła
- Ok!
Podeszłam do baru rozglądając się nerwowo, nie chciałam jak szpak wyglądać za nim ale wewnętrzna potrzeba nie pozwalała mi skupić się np. na konkretnej butelce z alkoholem.
-Co podać? - zapytał barman.
- Jedno piwo. Duże z sokiem. Odpowiedziałam, troszkę głos mi zadrżał bo barman przerwał moja zadumę.
Nie widzę go nigdzie. A nie! Jest! Przyjmuje zamówienie, boże co robić? Nie patrzę się, zrobię zamyślona minę, w sumie nie będzie to trudne. Nie wiem na co patrzę, jestem głupia, płacę za alkohol. Odbieram napoje i nagle podchodzi on do kija z piwem. Nie odzywamy się do siebie. Uśmiechnęłam się tylko delikatnie, zmysłowo. A on przelał piwo....
Podchodząc do Kaski myślałam że coś się zorientowała, miała taką zdziwiona minę.
- Co tak szybko? - zapytała Kasia
- A wiesz, trafiłam w lukę, więc szybko udało mi się zamówić. – odpowiedziałam.
Nie mogłam się powstrzymać i wyciągnęłam telefon, napisałam do Piotra kiedy ma przerwę. Wiem że przyszłam tu z Kaśka ale to chyba wymówka. Tak naprawdę chciałam jego spotkać, od rana minęło tyle godzin a my widujemy się tylko w weekendy i to nie wszystkie...
Dostałam odpowiedź „ mogę mieć przerwę o której chce. Za 15 minut na tyłach?”
- Pewnie. -Powiedziałam na głos.
- co pewnie ? -Zapytała Kasia.
-A wiesz koleżanka pyta czy miałabym czas w przyszły weekend gdzieś wyskoczyć i chyba mam. Zajęcia mam tylko w sobotę i to od 12 do 17. - skłamałam.
- A no to pewnie, a sama będziesz na weekend? - zapytała.
- Nie. – Odpowiedziałam z uśmiechem. Nie miałam w sumie wyjścia, musiałam grać.
- Czekaj odpiszę jej, pójdę do toalety i zaraz wracam.- Dodałam.
Poszłam w stronę toalety, przy samym wejściu, gdy Kasia spuściła ze mnie wzrok zmieniłam kierunek, poszłam do wyjścia. Kaśka zawsze prowadziła mnie wzrokiem, kiedyś chodziłyśmy razem do WC ale od kiedy „kłamie” ściemniłam jej że nie musimy razem chodzić, niech jedna zostanie i pilnuje rzeczy i drinków.
-I co nie mogłaś się doczekać? - zapytał
]- Wiesz jak jest ze mną, lubię mieć pod kontrolą wszystko. Ciebie też. - odpowiedziałam.
- Wiem dlatego tak mnie kręcisz. - zażartował.
Obłęd, zauroczyłam się w mężczyźnie o wiele młodszym. Udaje przed nim i przed samą sobą, że mogłabym przestać go całować, pieścić. On robi w łóżku ze mną wszystko, oddaje mu się całkowicie. Bo tego chce! A poza łóżkiem jest mi obojętny...chyba...
Ale muszę skupić się na tej chwili, chwili z nim która doprowadza mnie do obłędu. Zaczynam rozpinać mu koszule, całuje po szyi, delikatnie. On wkłada mi rękę pod sukienkę, delikatnie żeby mnie nie wystraszyć. Lecz zauważa że mam rajstopy, specjalnie je założyłam zamiast rajstop, żeby mnie nie podkusiło zdjąć majtki... Ta chwila była za krótka choć mogło by się wydawać że trwała jak w śnie wieki ale to było tylko dziesięć minut.
- Dobra muszę już iść Piotrek. Kaśka czeka na mnie przy loży. - wypowiedziałam te słowa z lekką chrypką.
- To ta od biologii? - zapytał Piotr.
-Tak.
Poprawiłam sukienkę, zmieniłam mimikę na bardziej spokojna, ucałowałam go w policzek i oddaliłam się do wejścia. Bez słowa, słyszałam jak pyta z daleka „kiedy się zobaczymy” ale nie odpowiedziałam. Wróciłam do gry. Pewnym siebie krokiem spojrzałam na klamkę od wejściowych drzwi, to ja rozdaje karty a nie on!-pomyślałam.
W klubie spędziłyśmy równo dwie godziny, potańczyłyśmy na parkiecie, pośmialiśmy się z pijanych facetów którzy próbowali nas poderwać, to wyglądało naprawdę zabawnie.
Ani razu nie podeszłam do baru, nawet nie patrzyłam na niego, nie szukałam wzrokiem Piotra, nie potrzebowałam tego. To było ostatni raz, ostatni raz pod barem obściskiwałam się. Czas się obudzić, obudzić się z tego snu, to nie jestem ja. Ja się tak nie zachowuje. A może to jest coś czego pragnęłam? Może tego właśnie chciałam? Nie! Nie!
Zamówiliśmy z Katarzyną jedna taksówkę, jedziemy w jedną stronę, ona wysiada wcześniej. Zawsze gdy wysiądzie mam chwilę dla siebie ( oczywiście jeśli nie trafi się gadatliwy taksówkarz ). Patrzę przez tylną szybkę w zapalone latarnie, zawsze wtedy zaczynam za nim tęsknić. Myślałam że teraz będzie inaczej....ale NIESTETY tak nie było. Co ja wyprawiam! Godzinę temu miałam go w dupie a teraz? Teraz znów go pragnę. Oszalałam....
Widzę grafitowa Skodę przed naszym domem. Już przyjechał. Westchnęłam, zapłaciłam taksówkarzowi , wysiadłam. Kierując się w stronę drzwi wejściowych szukałam kluczy w torebce, nie chciałam ich znaleźć...
Nie musiałam w sumie szukać bo drzwi się otworzyły, pies mnie wydawał, gdy szeleściłam przed wejściem.
-Cześć kochanie, jak super że jesteś. Bardzo się stęskniłam - odparłam.
- Witaj - odpowiedział chłodno.
Znów czuję że żałuję.....
Wchodząc do środka rzekłam :
-„ co tak oschle mnie witasz? „
A on odchyla lewą rękę schowana z tyłu trzymając w niej piękny bukiet czerwonych róż.
Boże! Jak ja go kocham!
-Adi, jejku jakie piękne! Dziękuję!
I w tym momencie przybiega Madero z nową zabawką. Piękny wieczór. Jesteśmy szczęśliwą rodziną. Chyba...
Zamknęłam drzwi na klucz, Adam poszedł włożyć z powrotem kwiaty do wazonu. Oparłam się o drzwi, spojrzałam na białe schody prowadzące na górę, przypominam sobie wieczór z Piotrem, porozwalane nasze ubrania na nich,ciągle myśle o nim.[/akapit][/akapit]Znowu...jestem walnięta.

Tagi:

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4763

Oszukani

Post#2 » 30 gru 2017, o 15:18

Stawiam, że to prowokacja starego, blogaskowego typu. Klasyka gatunku - nasmarować tekst z absurdalnymi błędami nawet w imionach bohaterów, prowadzić narrację w stylu słynnego "Jessica miała 16 lat i zeszła na śniadanie", pisać "rozdziały" długości opisu filmu w telegazecie (rozdział drugi), tworzyć nieskończone wyliczanki o higienie i toalecie bohaterki, które są tylko o krok od rozpisywania się nad tym, jak to postać siada na klozet, etc. etc. Nikt tak nie pisze, chyba że właśnie celowo, by sprowokować kogoś do załamywania rąk w komentarzach. Długo takich rewelacji na forum nie było.
Wypisywanie błędów, które w zasadzie wykpiłaś pod cudzym tekstem, prawie zawsze ma swoją wartość, nawet jeżeli nie dla autora (bo i są tacy, którzy nie nanoszą poprawek w tekście), to dla osób, które komentarze czytają i uczą się na cudzych błędach. Już pomijając to, że moim zdaniem tekst celowo wygląda tak, jak wygląda, to nawet gdyby był pisany na poważnie, to stanowiłby jeden z tych przypadków, gdy wypisywanie byłoby bezcelowe. Kopiowanie każdego zdania i wyłuszczanie z niego po kilku błędów to walka z wiatrakami.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Demmi
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 13

Oszukani

Post#3 » 30 gru 2017, o 19:21

A możesz mi wyjaśnić z jakiego tekstu zakpilam? Wysłałam jeden komentarz (dla autora tekstu był jak najbardziej pozytywny) w celu żartu z komentarzy negatywnych. Pozdrawiam serdecznie. I proszę o więcej spostrzeżeń pod każdym moim postem. A jeśli nie będziesz czytać to bardzo, ale to bardzuchno mi przykro:)

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4763

Oszukani

Post#4 » 30 gru 2017, o 21:39

Miło, że przywitałaś się, wypada tak zrobić, gdy się gdzieś dołącza. Nie powinnaś się jednak dziwić wcześniejszym reakcjom, bo niestety działa stara zasada, że jak cię widzą, tak cię piszą - bez prostego "Hej" przeszłaś do publikowania tekstów z wieloma błędami, skwitowałaś cudze komentarze mało fortunnie.
Zazwyczaj zdania o konstrukcji "Ach, te XYZ" są odbierane jako kpina lub pobłażliwość (w tym przypadku nie z tekstu, bo przecież nie napisałam nigdzie, że zakpiłaś z tekstu). Słowem się nie odnosisz zresztą do miniaturki List, więc nie powiedziałabym, że skomentowałaś ją. To komentarz do komentarzy. Rozumiem, że pewnie nie miałaś nic złego na myśli, ale wyszło mało sympatycznie.

I proszę o więcej spostrzeżeń pod każdym moim postem. A jeśli nie będziesz czytać to bardzo, ale to bardzuchno mi przykro:)
Na razie podziękuję. Nie odbierz tego jako złośliwość, ale wychodzę z założenia, że są teksty warte poświęcenia im godziny na wypisanie potknięć, i takie, dla których mogłoby to być zmarnowanie czasu. Dlatego, że bardzo dużo o tekście mówi to, jak on wygląda - jakiego rodzaju pojawiają się w nim błędy. Wiem, że można robić błędy najróżniejsze i nie mieć świadomości ich popełniania, ale są proste narzędzia uławiające życie (jak edytory, które podkreślają źle wpisane słowa) i jeżeli widzę, że ktoś z nich nie korzysta, to widocznie nie skorzysta też z omówienia błędów. Autor powinien wyjść z jakąkolwiek inicjatywą ze swojej strony, a taką na przykład byłoby poprawienie wszystkich literówek, które podkreśla Word lub chociażby przeglądarka (a tych czerwonych szlaczków jest u ciebie sporo). Dlatego podziękuję i może wyda ci się to srogim i oschłym komentarzem, ale nie piszę tego złośliwie, tylko by wyjaśnić, jak to działa. Musisz też spojrzeć z perspektywy komentujących.

Więc na start popraw wszystko to, co podkreśla ci edytor. Dodatkowo na forum masz kilka poradników, chociażby dotyczących tego, jak się poprawnie zapisuje dialogi (link mam w sygnaturce). Łatwo poprawisz błędy w zapisie, bo zasady są łatwe i nieskomplikowane. Im mniej błędów będzie w tekście, tym łatwiej też będzie nam wypisywać inne. Zysk dla ciebie, i dla nas.

I taki disclaimer, jak to działa w takich społecznościach literackich - nikt tu nie jest darmowym korektorem, nawet przy szczerych chęciach komentujących nie możesz od nikogo tego wymagać. Jest dużo osób, które tak podchodzi, przychodzą, krzycząc: "Daj" i mając pretensje, że się wokół nich nie skacze - to naprawdę boli, bo jesteśmy ludźmi i robimy to wszystko za darmo w ramach pomocy innym. Stąd pewnie ostrożność i oschłość, gdy spotyka się kolejną osobę, która się nie przywita, ale publikuje opowiadanie i oczekuje mnogości komentarzy. Może zostałaś oceniona przedwcześnie, ale nie wypada po prostu wrzucić tekstu i wyciągnąć rękę.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Demmi
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 13

Oszukani

Post#5 » 30 gru 2017, o 22:00

Dziękuję, o to mi chodziło. Co mam źle postaram się poprawić na ile potrafię z pokorą. Bardzo dziękuję.

Wróć do „Proza: obyczajowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości