Ruski pies bojowy

Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 467

Ruski pies bojowy

Post#11 » 18 kwie 2018, o 19:16

thomasward pisze:Ech, trochę żałuję, że mam wrodzoną wadę płuc i problemy z chodzeniem po górach, a i tak ostatnim razem jak byłem w Bieszczadach z kumplami to ja chciałem (i mogłem!) zawsze robić najdłuższe trasy. ;) Tylko szkoda, że do styku trzech granic nie doszliśmy, ale może w te wakacje, w bardziej doświadczonej i chętnej ekipie... A tekst piękny, aż żałuję, że nie dane mi było żyć w tamtych czasach.

Pokażę też tekst mojemu tacie, który w latach 80 był przez jakiś czas przewodnikiem po Bieszczadach, powinien mu się spodobać. ;)


Dziękuję za wizytę i komentarz.
Nie żałuj tamtych czasów.
Te też są niezłe.
Pozdrowienia dla taty.

Tagi:

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 467

Ruski pies bojowy

Post#12 » 18 kwie 2018, o 19:18

thomasward pisze:Ech, trochę żałuję, że mam wrodzoną wadę płuc i problemy z chodzeniem po górach, a i tak ostatnim razem jak byłem w Bieszczadach z kumplami to ja chciałem (i mogłem!) zawsze robić najdłuższe trasy. ;) Tylko szkoda, że do styku trzech granic nie doszliśmy, ale może w te wakacje, w bardziej doświadczonej i chętnej ekipie... A tekst piękny, aż żałuję, że nie dane mi było żyć w tamtych czasach.

Pokażę też tekst mojemu tacie, który w latach 80 był przez jakiś czas przewodnikiem po Bieszczadach, powinien mu się spodobać. ;)


Dziękuję za wizytę.
Nie żałuj tamtych czasów.
Te też są nieze.
Pozdrowienia dla taty. :-D

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 467

Ruski pies bojowy

Post#13 » 18 kwie 2018, o 19:26

Dziękuję Camenne za odwiedziny i komentarz.
Popracuję nad Twoimi uwagami.
Bieszczady były, są i (mam nadzieję ) będą zawsze inne.
Na tym polega ich bieszczadzkość.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1685

Ruski pies bojowy

Post#14 » 19 kwie 2018, o 10:07

A może na ten weekend też gdzieś pojadę i znów się wdrapię na jakąś górkę?
Jak zawsze Marianie, twoja proza, pobudza we mnie duszę wędrowniczka. Ten pierwiastek zakorzeniony w człowieku, by ruszył przed siebie i poznawał świat. Wspaniale napisany tekst.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 467

Ruski pies bojowy

Post#15 » 19 kwie 2018, o 11:47

DuralT pisze:A może na ten weekend też gdzieś pojadę i znów się wdrapię na jakąś górkę?
Jak zawsze Marianie, twoja proza, pobudza we mnie duszę wędrowniczka. Ten pierwiastek zakorzeniony w człowieku, by ruszył przed siebie i poznawał świat. Wspaniale napisany tekst.


Dzięki za wizytę i komentarz.
Nie masz daleko do Słowacji, to gibnij się Wielkiego Chocza.
Warto. :))

Awatar użytkownika
Eneriston
Zdobywca Artefaktu 2017 i Komentator Miesiąca
Posty: 249

Ruski pies bojowy

Post#16 » 2 maja 2018, o 11:59

I mnie się przyjemnie czytało, jak zwykle zresztą, ale muszę przyznać rację Camenne - zostaje mały niedosyt. Niemniej, zazdroszczę przygód i po lekturze Twojego tekstu mam jeszcze większą ochotę na przeżycie własnych. :D
Granice mojego języka są granicami mojego świata.

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 467

Ruski pies bojowy

Post#17 » 2 maja 2018, o 14:57

Eneriston pisze:I mnie się przyjemnie czytało, jak zwykle zresztą, ale muszę przyznać rację Camenne - zostaje mały niedosyt. Niemniej, zazdroszczę przygód i po lekturze Twojego tekstu mam jeszcze większą ochotę na przeżycie własnych. :D


Serdeczne dzięki za wzytę i komentarz.
Muszę pomyśleć, co zrobić z tym psem.
Pozdrawiam.

Wróć do „Proza: obyczajowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Mr Bing i 2 gości