Granica

Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
MalaK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 30

Granica

Post#1 » 28 maja 2018, o 19:48

Zaczęło się niewinnie. Jak zwykle zresztą. Kiedy zaczynasz się czymś interesować, kiedy stawiasz pierwsze kroki, nie masz pojęcia, dokąd cię to zaprowadzi. Na początku poznajesz ten inny świat. Wszystko jest dla ciebie nowe. Poruszasz się ostrożnie, stawiając jedną nogę za drugą. Jeden krok i rozglądasz się dookoła. Później drugi, trzeci, czwarty i nawet nie zauważasz, że zabrnąłeś za daleko. Obudzisz się potem i będziesz mieć czas na rozmyślenia. Albo nie będziesz go miał. Już nigdy.

*

Dla Natalii ten inny świat nie istniał. Nie miała o nim żadnego pojęcia, kiedy pierwszy raz postawiła nogę na stadionie swojej ukochanej drużyny piłkarskiej. W ręce trzymała szalik, który nawet nie był jej. Pożyczyła go od kuzyna, rozumiejąc, że pokazać się na trybunie, bez tego atrybutu nie wypada. Podniecona i przerażona, zeszła za swoimi koleżankami w dół sektora, aby zająć miejsce. Czuła się dziwnie. Z jednej strony pełna radości, że wreszcie spełniła swoje marzenie. Z drugiej bardzo stresowała się całą sytuacją.
W końcu piłkarze wyszli z tunelu i zabrzmiał pierwszy gwizdek sędziego. To, co działo się na murawie było tylko jednym z elementów całego widowiska. Nie minęło wiele czasu, a wydarzenia, które w tym samym czasie rozgrywały się na trybunach, stały się dla Natalii ważniejsze. Doping, oprawa, kibice dający z siebie wszystko, aby pomóc drużynie. I ona. Rozejrzała się wokół siebie. Sektor, w którym się znalazła, nie dołączył do stadionowej zabawy. Wszyscy siedzieli na krzesełkach i obserwowali mecz. Poczuła, że się dusi. Spojrzała na dopingujących fanów i zapragnęła znaleźć się wśród nich. Tak bardzo o tym marzyła.

*

Na kolejny mecz zabrał ją brat. Dla niego piłka nożna nierozerwalnie łączyła się z wieczornym graniem z kolegami. Ekstraklasa i inne ligi kompletnie go nie interesowały. Tak samo jak spotkanie, na które tego dnia wybierał się ze swoją siostrą. Robił to, bo wiedział ile to dla niej znaczy.
Na trybunie znaleźli się chwilę przed pierwszym gwizdkiem. Długo jednak nie posiedzieli, ponieważ tuż przed meczem wszyscy wstali.
- Kiedy usiądziemy? – zapytał Janek, gdy kibice odśpiewali hymn klubu.
- Nie wiem – odparła dziewczyna, rozglądając się na wszystkie strony.
Gniazdowy zapodał pierwszą przyśpiewkę i wtedy zrozumiała. Nie usiądą. Znaleźli się w miejscu, o którym marzyła od swojej pierwszej wizyty na stadionie. Byli w młynie.

*

Wkrótce młyn stał się jej drugim dom. Była tam co mecz, coraz bardziej przesuwając się w okolice gniazda. Nie potrafiła już po prostu przyjść i obserwować piłkarzy. Musiała dopingować i bawić się wraz z innymi kibicami. Piłka nożna stała się dla niej czymś więcej – prawdziwym hobby. Czuła się ważna, potrzebna. Nie była już zwykłym stadionowym bywalcem. Chodziła do młyna. Niewiele dziewczyn przychodziło na tę trybunę – czuła, że należy do elity.
Ale nadal nie miała pojęcia o świecie, który istniał obok niej. Stykała się z nim, a mimo to był dla niej odległy. I najlepiej dla niej by było, gdyby właśnie tak pozostało.

*

Przez wiele lat nic się nie zmieniało. Chodziła na mecze, wspierała swoją drużynę. Czuła, że to jest właśnie to, co powinna robić. Ale wszystko ma swoje granice. W tym przypadku oddzielała ona świat Natalii od tego, który istniał obok. Świata kiboli.
Granice spotkała w miejscu, w którym się nie spodziewała. Zafascynowana tym sportem, zakochana w klubie, podziwiała kibiców, ale w szczególności piłkarzy. Gdy tylko nadarzyła się okazja, aby być bliżej struktur, aby móc pomoc od środka, wykorzystała ją. Chciała nie tyko być wsparciem przy organizacji meczów, miała również głęboką nadzieję, że pozna swoich idoli. Chciała przełamać granicę. Ale nie tą, którą w ostateczności przełamała.
Będąc w środku poznała kibiców, którzy pamiętali lata 90. Na stadion wtedy przychodzili ludzie rządni mocnych wrażeń i wysokiej adrenaliny. Przez następne kilka lat chłonęła ich opowieści, coraz bardziej zagłębiając się w świecie, o którym do tej pory nie miała pojęcia. I choć historie, o których jej opowiadali, od dawna nie miały miejsca w Polsce, zaczynała czuć, że czegoś jej brakuje. Wtedy jeszcze nie wiedziała, w jak bardzo złym kierunku to zmierza.
Nastała moda na chodzenie do młynów. Pojawiało się coraz więcej ludzi, dla których kibicowanie nie miało znaczenia, liczyła się tylko liczba lajków pod zdjęciem na fejsbuku. Każdy chciał być ważniejszy od drugiego. Każdy uważał się za najlepszego. Nie chciała być jedną z nich. Zapragnęła być kimś więcej.

*

Na pierwszy wyjazd przyszło jej trochę poczekać. Wobec ogólnej degrengolady dziewczyny podlegały surowym restrykcją. Nie każda mogła jeździć. Natalia również miała z tym problemy. Odsyłano ją z kwitkiem. W końcu zdecydowała się poprosić o pomoc ludzi, którzy zarazili ją tą pasją. Bilet dostała, a później wszystko poszło już z górki.

*

Z każdym kolejnym wyjazdem poznawała nowych ludzi. Stała się swoja, akceptowana. Nie była już zwykłym kibicem z młyna. Była wyjazdowiczką. Niewiele dziewczyn jeździło za swoją drużyną – czuła, że należy do elity.
Nie trwało długo, gdy namówiono ją o wstąpienie do fanklubu. Tu również pojawiły się schody – nie chciano dziewczyn. Tylko nieliczne, które sobie na to zasłużyły, mogły przystąpić do tego grona. Nie poddała się jednak, z pomocą swoich znajomych, udowodniła, że zasługuje. Zrobiła kolejny krok do przodu. Nie była już zwykłą wyjazdowiczką – była członkiem fanklubu. Niewiele dziewczyn mogło się tym pochwalić – czuła, że należy do elity.
Dopiero teraz zaczęła naprawdę poznawać świat kiboli. Dowiedziała się ile pracy muszą włożyć ultrasi w przygotowanie oprawy meczowej. Ile ryzyka podejmują odpalając race na meczach. Mogła uczestniczyć w akcjach, w których nikt spoza fanklubu nie brał udziału. Wiedziała o rzeczach, o których inni mieli się dopiero dowiedzieć, albo też nie mieli dowiedzieć się nigdy. Czuła się przez to ważna… do czasu.
Była już tak blisko, że coraz częściej słyszała i dostrzegała ludzi, którzy również nie byli zwykłymi kibicami. Już wcześniej ich widziała, ale wtedy byli dla niej tylko grupą chuliganów. Teraz dostali imiona i ksywy. Byli szanowani, budzili strach. Natalia również czuła do nich respekt, ale nie bała się. Wiedziała, że nic jej nie zrobią, jeżeli nie da im do tego powodu. A tego zrobić nie zamierzała.

*

Będąc członkinią fanklubu nie tylko więcej wiedziała, czy też miała swego rodzaju przywileje. Miała również swoje obowiązki. Poza braniem udziału w różnych akcjach, służeniem pomocą i poświęcaniem swojego czasu dla klubu, musiała również godnie go reprezentować. Poszła więc trenować K-1.
Na początku miała to być zwykła zabawa. Odrobina ruchu, pomysł na spędzenie czasu ze znajomymi. Z biegiem czasu wkręcała się coraz bardziej. Poznała ludzi, od których powinna trzymać się z daleka. Wkrótce i oni stali się jej przyjaciółmi. Czuła się tam jak w domu, wśród rodziny. Ufała im i wiedziała, że oni również darzą ją zaufaniem.
To był ostatni moment, aby się wycofać. Ostatni moment, aby to wszystko zostawić i uciec z tego świata. Zapomnieć o wszystkim i znowu żyć normalnie, jak przeciętny człowiek. Ale nie zrobiła tego. Wkręcała się coraz bardziej i bardziej, i bardziej.

*

Dzień tego wyjazdu zapowiadał się dokładnie tak samo, jak każdy inny. Nic nie wskazywało, że tym razem miałoby być inaczej. Wchodząc na peron dworca, Natalia widziała tłum kibiców czekających na podstawienie pociągu specjalnego. Przywitała się ze znajomymi, których przybywało z każdym kolejnym meczem wyjazdowym.
Kilka godzin w trasie, później mecz – wygrany i powrót do domu.
Wyjechali z opóźnieniem. W pociągu jak zwykle były śpiewy, zabawa, alkohol i inne używki. Nie było w tym jednak nic nadzwyczajnego. Natalia zdążyła już się przyzwyczaić do atmosfery tam panującej. Sama również nie stroniła od czasoumilaczy.
Gwałtowne zatrzymanie pociągu dało pierwszy sygnał, że coś jest nie tak. Nie wzbudziło to jednak niepokoju wśród nietrzeźwych kibiców. Rozejrzeli się po sobie i wrócili do wcześniejszych czynności.
Drugi sygnał był jednak bardziej wyraźny. Z pobliskiego lasu wyszło kilkudziesięciu dobrze zbudowanych mężczyzn i równomiernym krokiem zbliżali się do pojazdu. Dziewczyna wiedziała już co się dzieje. W pociągu wybuchło zamieszanie, a po chwili wszyscy zaczęli wyskakiwać z niego, aby „przywitać się” z niezapowiedzianymi gośćmi.
Ona również wyszła. Wiedziała, że sama nie ma szans, ale przecież nie była sama. Nie mogła też zostawić swoich braci. Była jedną z nich. Uczono ją, żeby nigdy nie uciekać, nigdy się nie cofać. W tym momencie nie miało dla niej znaczenia, że jest dziewczyną. Miała wybór – wyjść i dać się pobić, albo zostać i poczekać aż wróg wejdzie do środka. Stanęła do walki.

*

Cztery dni później na jej trumnie spoczywała flaga bojówki jej ukochanego klubu, a cmentarz rozświetliły setki czerwonych rac morskich.
Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż, że się mylili.

Tagi:

Irys
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 37

Granica

Post#2 » 28 maja 2018, o 23:28

Trochę to nudnawe, mimo, że krótkie. Zakończenie do przewidzenia, a co do K1 to jest formuła, tego się nie trenuje, tylko walczy wg. przepisów K1.

Awatar użytkownika
helka pętelka
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 127

Granica

Post#3 » 29 maja 2018, o 08:30

Ciśnie się na usta - o kilka uczuć za mało. Jeżeli odejmiemy to, co ogólne i powszechne z opowieści pozostaje niewiele.Wielka szkoda, bo pomysł dobry.
Pozdrawiam,

Wróć do „Proza: obyczajowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości