Lump

Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
Irys
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 38

Lump

Post#1 » 21 lip 2018, o 18:46

Siedział na ławce w parku, jak zwykle zresztą. Kiedy na ulicy udało mu się wyżebrać, parę złotych, kupował jedno albo czasem dwa piwka i przychodził tutaj. Pił bardzo ostrożnie, trzymając puszkę w wewnętrznej kieszeni kurtki, co jakiś czas robiąc małego łyka. Nie raz miewał problemy ze strażą miejską, przy której musiał wylewać zawartość puszki. Po kilkugodzinnym naprzykrzaniu się przechodniom i zbieraniu grosik do grosika. Cały jego wysiłek mógł stać się zraszaczem trawy.
Mijała go para młodych ludzi, ubrana w dresy – Oh... Jacy oni piękni i zgrabni. Nawet ich pot pachnie świeżością – pomyślał spoglądając na nich z ukosa.
Młody mężczyzna spojrzał na niego z lekkim niesmakiem, po czym szybko odwrócił głowę – Tak... Masz rację, to nie jest widok dla ciebie, możesz nabawić się całodniowej alergii. Kiedy zobaczysz moją twarz przed obiadem albo podczas stosunku z tą piękną kobietą? Ha...Ha Ha… możesz nie dać rady. – Trochę go rozbawiła cała ta sytuacja. No, ale cóż w parku, trzeba się liczyć z tym, że można kogoś takiego jak on spotkać. Być może kiedyś będą znaki ostrzegawcze, przed wejściem do parku: „Uwaga można spotkać lumpa”.
Kiedy wychylał kolejnego łyka, zauważył, starszą kobietę idącą z dzieckiem pod rękę – Pani Zalewska! – powiedział do siebie i spuścił wzrok, nie chciał by go zauważyła. To była jego ulubiona nauczycielka z podstawówki. Czasem ją tu widuje, spacerującą samotnie albo jak dziś z wnukiem. Za każdym razem odwraca wzrok. Robi mu się głupio, ona trochę mu pomagała. Darmowe obiady w stołówce szkolnej, ciuchy, wycieczki. Gdyby nie ona nigdy by nie widział Krakowa, Warszawy i wielu innych miejsc. Była społecznym kuratorem i opiekowała się dziećmi z biednych rodzin. Zawsze, kiedy ją widział, przypominał sobie o tamtych czasach. Najboleśniejsze w jego wspomnieniach było to, że miał szansę. Nie uczył się źle, interesowała go elektronika i mógł się jej poświęcić. Niestety jego koledzy i wszechobecny alkohol skutecznie wybił mu ją z głowy. Dzięki nim stał się miłośnikiem parków i osiedlowych śmietników. Zdążył się już do tego przyzwyczaić, z czasem człowiek staje się mało wrażliwy na otaczającą go rzeczywistość. Tylko widok tej starszej pani sprawiał, że coś w nim pękało. Pojawiał się w jego wszechogarniającej obojętności jakiś wyrzut sumienia, który ściska za gardło i nie da się tak po prostu wykrztusić.
Sięgnął do kieszeni po papierosy – Cholera! Gdzieś mi wcięło zapalniczkę – stwierdził nieco sfrustrowany. – Rozejrzał się, szukając kogoś, kto mógłby mu ewentualnie użyczyć ognia. Zobaczył jakieś dwadzieścia metrów od niego, grupę młodych ludzi siedzących na ławce. Ruszył w ich stronę.
- Przepraszam! Czy macie ognia?
- Ognia!? – Odezwał się jeden z grupy.
- Tak, gdzieś zgubiłem zapalniczkę i nie mam, czym zapalić.
- Nie masz, czym zapalić... Ha...Ha...Ha... A może tobie zapalić! Śmierdzący obszymurku!
- Nie... Przepraszam. – Odwrócił się momentalnie i zaczął iść w kierunku ławki, na której siedział. Po chwili poczuł uderzenie na swoich plecach, wywrócił się. Potem zobaczył dwóch młodych mężczyzn i jedną kobietę nad sobą. Postanowił się nie podnosić, niestety nic to nie dało, jeden z nich błyskawicznie postawił go na nogi, po czym uderzył pięścią w brzuch.
- I co śmierdzielu palić ci się zachciało, co!? – Zgiął się w pół, po czym zaraz poczuł kolano na swoim nosie. Znowu się wywrócił.
- Aga! Chcesz se kopnąć?
- Dawaj!
Znowu jeden z młodych postawił go na nogi, był już wyraźnie zamroczony i widział wszystko za mgłą, zdążył zrobić jeden chwiejny krok, potem dostał kopa w głowę i znowu wylądował na ziemi.
– Nie wiesz lumpie, że palenie jest bardzo szkodliwe! – krzyknęła dziewczyna. – Czuł, że ktoś go znowu podnosi, ale za chwilę opadł powrotem na ziemię. Zobaczył przez mgłę, jakąś szamotaninę, pojawiła się jakaś nowa postać. – Ty gówniarzu! – Po czym, dało się słyszeć potężne uderzenie, jeden z oprawców padł na ziemię. Drugi z dziewczyną na chwilę zamarli, a potem zerwali się do ucieczki.
- Żyje pan?
- No, chyba tak.
- Niech się pan nie rusza, już dzwonię na pogotowie – powiedział nieznajomy wybawca.
Po kilku minutach przyjechał ambulans, położono go na nosze. Podniósł się lekko, chcąc zobaczyć człowieka, który go uratował. Niestety, był odwrócony plecami do niego. Rozmawiał z policją, która się również pojawiła na miejscu zdarzenia. Zapewne nigdy się nie dowie, kim był ten człowiek? – Być może jednym z niedzielnych biegaczy albo zupełnie przypadkowym przechodniem. Zapewne nie zastanawiał się, kogo ratował…? Po prostu taki odruch.
I ta myśl pomimo dużego bólu, który czuł niemal na całym ciele. Sprawiła, że poczuł również delikatny podmuch satysfakcji z tego, że żyje. – Jeżeli ktoś staje w obronie kogoś takiego jak on. To życie, jakie by nie było, zawsze czymś pozytywnym potrafi zaskoczyć.

Koniec.

Tagi:

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1896

Lump

Post#2 » 22 lip 2018, o 10:48

Fajny pomysł, fajny temat wybrałeś, ale przeczytaj jeszcze raz, najlepiej za kilka dni i popraw.

Powtórzenia, zaimkoza, siękoza... to ostatnie nie przeszkadza zbytnio, chociaż po wywaleniu zaimków i korekcie powtórzeń pewnie by przeszkadzało.

Światowa literatura odrobinę zyska, jeżeli zechcesz nad tym tekstem popracować. :))

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 998

Lump

Post#3 » 22 lip 2018, o 11:06

Ciekawie ujęte, choć potknięć rzeczywiście sporo.
Niezły tekst.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1447

Lump

Post#4 » 22 lip 2018, o 19:32

Pomysł w istocie fajny. Mógłby być klimatyczny, gdybyś dopracował tekst.
Poza tym wydaje mi się trochę nierealne, że banda młodzików zaatakowała go z powodu prośby o zapalniczkę. Wydaje mi się, że w oczach młodego pokolenia (i nie tylko) tacy ludzie są nietykalni i niewidzialni, w sensie, że zwyczajnie czuliby się brudni i obrzydzeni, gdyby mieli go dotykać czy w ogóle się do niego zbliżyć, a bez tego nie da się nikogo pobić. Ale to moje odczucia.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1896

Lump

Post#5 » 22 lip 2018, o 19:47

Karen pisze:wydaje mi się trochę nierealne, że banda młodzików zaatakowała go z powodu prośby o zapalniczkę.
Karen, to jest niestety realne do bólu... bólu połamanych żeber. Warto mieć na względzie, kiedy się prosi o zapalniczkę.

Karen pisze:Wydaje mi się, że w oczach młodego pokolenia (i nie tylko) tacy ludzie są nietykalni i niewidzialni, w sensie, że zwyczajnie czuliby się brudni i obrzydzeni, gdyby mieli go dotykać czy w ogóle się do niego zbliżyć
O ile poprzedni przypadek ma charakter incydentalny, zdarza się się nieczęsto i uczucie owej nierealności jest uzasadnione, o tyle z drugim spotykam się na każdym kroku i to nie tylko w stosunku do kloszardów czy ludzi starych a niedołężnych. Znaczna część, jak to się wyraziłaś, młodego-pokolenia-i-nie-tylko jako nietykalnych i niewidzialnych traktuje tych, z którymi przychodzi im współdziałać czy koegzystować.

Która postawa gorsza? Często się zastanawiam.

Irys
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 38

Lump

Post#6 » 22 lip 2018, o 20:57

Dzięki za komentarze, spróbuję jeszcze popracować nad tekstem. A co do takich wydarzeń, to w moim niby to spokojnym mieście. Kiedyś ktoś poprosił takich wyrostków o ogień, został pchnięty nożem i tego nie przeżył.

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 489

Lump

Post#7 » 22 lip 2018, o 21:16

Cieszę się, że w końcu pojawiła się jakaś proza.

"– Jeżeli ktoś staje w obronie kogoś takiego jak on. To życie, jakie by nie było, zawsze czymś pozytywnym potrafi zaskoczyć."
To jest bardzo mądre zakończenie, chociaż powinno wyglądać tak:
"– Jeżeli ktoś staje w obronie kogoś takiego jak on, to życie, jakie by nie było, zawsze czymś pozytywnym potrafi zaskoczyć."
Niezły tekst.

Zgadazm się ze Szczepanem: "powtórzenia, zaimkoza, siękoza". Trochę trzeba nad tym popracować.

Irys
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 38

Lump

Post#8 » 22 lip 2018, o 21:48

Dzięki Marianie, nie jestem za mocny w zaimkach i trochę się w tym gubię. W innych tekstach doradzano mi, żebym pisał, krótsze zdania i właśnie tak jak doradzasz napisałem, a potem rozbiłem to na dwa zdania. Po prostu mam z tym problem. Chyba to jakiś rodzaj specyficznej ślepoty.

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1896

Lump

Post#9 » 23 lip 2018, o 09:08

Irys pisze:nie jestem za mocny w zaimkach
Nie trzeba być mocnym. Wytarczy wypieprzyć to badziewie...

Irys pisze:i trochę się w tym gubię.
...a potem zdziwić, że wiekszości zdań taki zabieg nie zaszkodził, sens pozostał niezmieniony, a czytelnik rozumie, nawet lepiej niż z zaimkiem.

Irys pisze:W innych tekstach doradzano mi, żebym pisał, krótsze zdania i właśnie tak jak doradzasz napisałem, a potem rozbiłem to na dwa zdania. Po prostu mam z tym problem. Chyba to jakiś rodzaj specyficznej ślepoty.
Euroatlantycka cywilizacja zamiast słowa "ślepota" używa innego: rozwój. Często na jedno wychodzi, ale w Twoim przypadku warto popróbować. :))

Wróć do „Proza: obyczajowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości