Smród

Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1885

Smród

Post#1 » 23 lip 2018, o 10:18

Posucha straszna, a cisza taka, że w uszach boli... Mały fragmencik na prawdziwym zdarzeniu oparty :))

Stefan, na co dzień świadom wrażenia, jakie robi na kobietach, uczynił wyjątek od reguły. Świadomość Stefana była w bardzo kiepskim stanie i zupełnie go nie interesowało wrażenie, jakie robi na kobietach. Siedział i śmierdział.
Samopoczucie Poety również pozostawiało wiele do życzenia, ale jego stan ogólny był nieporównanie lepszy od stanu kolegi. Zaryzykował, i rzucił spojrzeniem Poety na pozostałych pacjentów. Niczego nie zobaczył, jednak tym razem głowa, zamiast ciężkim, tępym bólem, zareagowała zaledwie szumem w uszach. Od ponad dwudziestu lat, to znaczy od momentu, w którym zauważył, że spojrzenie Poety dostarcza znacznie więcej informacji niż prozaiczny zmysł wzroku, próbował zgłębić istotę owego spojrzenia. Dzisiaj był niewiele mądrzejszy niż dwadzieścia lat wcześniej, chociaż z drugiej strony... Obowiązywały pewne reguły. W czasie ostrej popijawy, spoglądając okiem Poety, widział coraz lepiej i coraz więcej... tak mu się zawsze wydawało. W pewnym momencie jego nadnaturalny potencjał percepcji gwałtownie pikował w dół, samopoczucie się pogarszało, a rozum wysyłał rozpaczliwy sygnał, aby przejść na napoje bezalkoholowe. Wczoraj nie posłuchał sygnału i przytrafiło się to, co zawsze w podobnych sytuacjach: następnego dnia spojrzenie okiem Poety skutkowało potężnym bólem z tylu głowy, a wszystko co postrzegał, wyglądało znacznie gorzej niż to, co mógł zwyczajnie zobaczyć.
Potencjał odbudowywał się powoli, przy czym najpierw przestawała boleć głowa. Dokładnie tak, jak teraz. Kiedy skonstatował wyraźny progres, jego wewnętrzny spokój powrócił i zadowolony z życia skoncentrował się na zwyczajnej obserwacji ludzi, którzy dość liczną grupą przybyli do przychodni. Wszyscy, w oczekiwaniu na przybycie lekarza, dziwnym trafem zgromadzili się po przeciwległej stronie poczekalni i wszyscy sprawiali wrażenie, że ich dolegliwości przypominają te, których doświadczał jego przyjaciel Stefan Wolniewicz.
— Kiedy przyjdzie pani doktorrr? — zapytał dzieciak na drugim końcu korytarza. Niedawno opanował wymowę litery "r" i akcentował nową umiejętność przy lada okazji.
— Zaraz.
— Okrrropnie śmierrrdzi — zauważył po chwili, wspinając się na kolana matki. — Co tutaj tak śmierrrdzi?
— Siedź grzecznie, bo ci pani doktor zrobi zastrzyk. — Mamusia usiłowała pacyfikować wiercącego się brzdąca, co jak zawsze odnosiło skutek przeciwny.
— A nieprrrawda, mnie tylko trrrochę boli brzuszek, a na brzuszek się nie rrrobi zastrzyków. Prrrawda? No powiedz, że prrrawda! — Perspektywa zastrzyku jednak zaniepokoiła malca, bo zaczął nerwowo szarpać rodzicielkę za rękaw.
— Prawda — mruknęła kobieta, nie podnosząc oczu znad kolorowego magazynu.
— Ale coś okrrropnie śmierrrdzi, prrrawda?
— Prawda.
— A może to ktoś śmierrrdzi?
Matka, czytając o tym, jak to kolejna gwiazda przerwała milczenie, nie odpowiedziała. Chłopczyk postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Pobiegł na drugi koniec korytarza i zaczął spoglądać badawczo na Stefana i Poetę. Ciche pojękiwanie tego pierwszego nie zachęcało do dyskusji, jednak ten drugi, pomimo zakazanej mordy, musiał wzbudzać przyjazne uczucia, bo dziecko patrząc ufnie w oczy zapytało:
— Przeprrraszam, czy to pan tak śmierrrdzi?

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 990

Smród

Post#2 » 23 lip 2018, o 15:01

— Przeprrraszam, czy to pan tak śmierrrdzi?

W niedalekiej przyszłości nauczy się, że szczerość nie jest ceniona na tym świecie.

Czy to dobrze, czy źle? Obrazek

Irys
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 38

Smród

Post#3 » 23 lip 2018, o 17:48

Fajny fragmencik, trochę kojarzy mi się z inną historią: Kiedy byłem bardzo młodym człowiekiem i dużo czasu spędzałem u babci, jej sąsiadką była taka starsza pani, która pachniała zapachem starych ubrań i naftaliną. Zapytałem babci dlaczego ona jest jakaś taka...? Babcia odpowiedziała, że to biedna stara kobieta. Nazwałem ją "Pani Biedowa" no i potem cała kamienica ją tak nazywała.

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 487

Smród

Post#4 » 23 lip 2018, o 18:30

"— Przeprrraszam, czy to pan tak śmierrrdzi?"

Zastanawiam się, co bym odpowiedział na takie pytanie. ;)
Pozdrawiam. :))

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1885

Smród

Post#5 » 23 lip 2018, o 21:02

Gorgiasz pisze:W niedalekiej przyszłości nauczy się, że szczerość nie jest ceniona na tym świecie.
Czy to dobrze, czy źle?
Jak się czegoś nauczy, na przykład tego, że szczerość nie jest ceniona na tym świecie, to dobrze, jednak ważniejsze wydaje się pytanie, czy sam będzie szczerość cenił, czy może wręcz przeciwnie.


Irys pisze:Nazwałem ją "Pani Biedowa" no i potem cała kamienica ją tak nazywała.
Dzieciaki mają ogromny wpływ na język, którym posługują się dorośli. Zwykle nie dostrzegamy, czasem udajemy, że tak nie jest. Ja czekam, aż moje wnuczę przemówi... będziecie mieli (jak powiadały moje dziatki) niezłą brechtę.


Marian pisze:Zastanawiam się, co bym odpowiedział na takie pytanie.
Wydaje mi się, że odpowiedź należałoby przygototować dla dwóch przypadków. Pierwszy: śmierdzi kumpel obok; drugi: śmierdzę osobiście.

Dziękuję wszystkim za tak liczne wpisy. Biorąc pod uwagę niewielki ruch, mamy lokalne maksimum.

witka
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 766

Smród

Post#6 » 26 lip 2018, o 14:35

Masztalski chwali się:
- Kupiłem kozę.
- Gdzi bedziesz ją trzymał w bloku.
- Ja.
-A gdzie będzie spać, z wami?
- Z nami.
-A smród?
-Będzie musiała się przyzwyczaić.

Awatar użytkownika
helka pętelka
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 144

Smród

Post#7 » 27 lip 2018, o 00:29

Mimo,że posucha, Twoja narracja wije się jak zielony groszek, wypuszczając coraz to nowe niespodziewane pędy chwytne. Chwalebne. I tutaj winna jestem Autorowi jeszcze jeden długi, zielony, wąs dygresji nie mogę bowiem puścić w niepamięć przygody Poety w poczekalni. Od czasu do czasu lubi się powtarzać. ;))
Pozdrawiam serdecznie.

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1885

Smród

Post#8 » 27 lip 2018, o 08:57

Witka, muszę przyznać, że w kwestii obrazu rzeczywistości (bądź nierzeczywistości - jak zwał, tak zwał), który próbujemy tutaj na Forum wspólnie słowem namalować, wiele swoim wpisem wniosłeś. :)) Nasz egocentryczny świat dokładnie tak wygląda i masz rację, to koza musi sie przyzwyczaić.


helka pętelka pisze:Od czasu do czasu lubi się powtarzać. ;))
Mam zagwozdkę. Przewinąlem w myślach wszystkie przygody Poety, jakie wrzucałem na fora i z jednej strony nie przypominam sobie podobnej, a z drugiej... wszystkie są takie same. Chłopak wędruje, za kołnierz nie wylewa, przy ogniskach od lat śpiewa te same piosenki. Każda historia, w którą Poeta się wikła, związana jest ze spotkaniem jakiegoś czada, w każdej spotyka czarta Tworylnego.

Ruszasz na szlaki, bo monotonię codzienności pragniesz zastąpić czymś niezwykłym. Wracasz z wędrówki w przekonaniu, że góry dały Ci to, czego chciałaś. Kiedy przychodzi sroga zima i o lecie wciąż myślisz nieśmiało, siadasz z kielichem w dłoni i co jakiś czas dochodzisz do wniosku, że każdy kolejny wyjazd podobny do poprzedniego i każdy swoją odmiennością niezwykły. Bieszczady tak mają.

...no chyba, że masz na myśli powtórzenia, które z upodobaniem stosuję jako środek wyrazu. Taki zabieg pojawia się w moich tekstach zawsze wtedy, kiedy chcę oddać stan nieporadności-naiwności bohaterów. Poeta do takich się zalicza, stąd powtórzeń sporo. Nie zawsze są one zasadne - swego czasu Gorgiasz bardzo skutecznie wyłapywał te, które nie miały racji bytu - dlatego wszelkie uwagi, co kłuje w oczy, a co nie, są na wagę złota.

Szczepan dziękuje Państwu za wizytę.

Awatar użytkownika
helka pętelka
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 144

Smród

Post#9 » 27 lip 2018, o 09:37

Szczepanie, pragnę cię uspokoić. To nie tak. Mnie nic nie kłuje w oczy, wręcz odwrotnie. Nie łam sobie głowy.

Buziaki :kocham:

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1885

Smród

Post#10 » 27 lip 2018, o 09:52

helka pętelka pisze:Nie łam sobie głowy.
Niebawem pójdę do roboty, będę łamać sobie głowę, mając przy tym świadomość, że niewiele sensu w tym co robię. Człowiek potrzebuje łamania głowy i potrzebuje sensu - stąd moja przydługa rozkmina powyżej.

Wróć do „Proza: obyczajowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości