Dla Ciebie, Mamo

Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
Franciszek Stokłosa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 11

Dla Ciebie, Mamo

Post#1 » 31 sie 2018, o 14:11

UWAGA!
Przedstawiony poniżej fragment jest tylko początkiem dłuższego tekstu, który zamierzam napisać o pojedynku między A. Hamiltonem a Aaronem Burrem. Liczę na Wasze opinie, czy zmierzam w dobrym kierunku. Podkreślam jeszcze raz, to zaledwie początek długiego tekstu. Nie nazywam tego pierwszą częścią, gdyż ta będzie wiele dłuższa. Dzięki i miłego czytania!

Rok 1763, Miasto Nowy Jork

Teodora wielokrotnie słyszała o przypadkach, gdy całe życie przelatuje przed oczami w ułamku sekundy. Słyszała, że następują w momencie pogodzenia się z czymś, co bezpowrotnie zmienia życie, a na co nie mamy wpływu. Nie spodziewała się, że doświadczy czegoś takiego, gdy chwyci jej dłoń i uklęknie prosząc o małżeństwo.
Spogląda na przystojną twarz Jacquesa Marcusa Prevosta, oficera Brytyjskiej Armii. Mężczyzna nie odwzajemnia spojrzenia. Wbija wzrok w ziemię, aby nie narzucić swojej woli. Czuje jej wzrok na karku. Nie ma pojęcia, że spojrzenie jest ślepe. Myśli Teodory sięgają daleko poza salon. Szamota się niczym zwierzę złapane w sidła. Pełne sprzeciwu i skrajnych emocji, którymi próbuje powstrzymać łowczego.
Na pięknie obitej kanapie siedzi matka siedemnastolatki. Obserwuje każdy ruch córki, czyniąc jej bezgłośny rachunek sumienia. Oczy rodzicielki nie ciskają gromami, nie wywołują ciarek. Wypełnia je miłość. Odmowa małżeństwa złamałaby jej serce.
Dłoń delikatnie podtrzymana przez mężczyznę porusza się. Dotyk jej palców sprawia, że w Jacquesie wybucha wulkan emocji. Nie daje po sobie tego poznać, lecz Teodora to czuje. Jej usta drżą. Bardzo chce, żeby matka tego nie dostrzegła.
Przed oczami mignęły jej tysiące obrazów. Widzi jak mama kołysze ją do snu. Jak zawija niemowlaka w kocyk, składając w łóżeczku. Usuwa się w kąt pokoju i siada na fotelu. Zerka na nią czasem. Matka płacze po cichu, by nie rozbudzić Teosi. Szepcze imię taty. Wyrzuca mu, że umarł przed jej narodzinami.
Dziewczyna zobaczyła jak siedzi w salonie z mamą. Uczą się francuskiego. Teodora ślęczy nad książkami, słysząc nad sobą głos rodzicielki.
-Un, deux, trois, quatre… Źle, jeszcze raz. Jeśli nie będziesz się uczyć, nikt nie weźmie cię za żonę!
Teodora znalazła się w kościele Trójcy Świętej, na ślubie matki z brytyjskim oficerem. Zachwyciła się dźwiękiem organów. Brzmi tak samo w innym obrazie, na pogrzebie męża. Czarny welon ukrywa wzrok podwójnej wdowy. Dziewczyna chciałaby, aby ukrywał go i teraz, gdy matka usidla ją nadzieją.
Dziewczyna ma obowiązek spełnić jej marzenie. Czuje, że tak spłaci dług, który u niej zaciągnęła. Poznała Jacquesa dwa lata temu. Był w trakcie rekonwalescencji po ranach odniesionych w bitwie o Carillon. Lubiła spędzać z nim czas, lecz nigdy nie nazwałaby tego uczucia miłością. Mimo tego musi powiedzieć „tak”. Może miłość przyjdzie z czasem…
-Zgadzam się. –rzekła pewniej niż się spodziewała.
Jacques podnosi głowę. Na twarzy jeszcze maluje się nadzieja. Dopiero przekuwał ją w szczęście, szacunek, dumę. Rozpromienia się i wstaje. Unosi jej dłoń do ust, składając pocałunek. Teodora tego nie czuje. Un, deux, trois, quatre… Je le fais pour toi, maman.

Tagi:

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 489

Dla Ciebie, Mamo

Post#2 » 1 wrz 2018, o 18:40

Zapowiada się nieźle, chociaż nieco haotycznie napisane.
"-Zgadzam się. –rzekła pewniej niż się spodziewała.
Jacques podnosi głowę. Na twarzy jeszcze maluje się nadzieja. Dopiero przekuwał ją w szczęście, szacunek," -> Powinna być zachowana jedność czasu, tzn. albo wszystko w czasie teraźniejszym, albo w przeszłym.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1004

Dla Ciebie, Mamo

Post#3 » 3 wrz 2018, o 20:18

Zgadzam się z Marianem, że zapowiada się nieźle. Nastrój chwili uchwycony, choć rozbudowałbym ten fragment: jej wspomnienia, odczucia, nadzieje, marzenia...

Wróć do „Proza: obyczajowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości