Ogłoszenia 

 

Konkurs na drabble Tęsknota za latem - zapraszamy do oddania głosów na najlepszy tekst! Trwa dogrywka  

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

Knajpiana rozmowa II

Wszelkie niedługie formy prozatorskie. Drabble, miniatury literackie i szorty ze wszystkich możliwych gatunków, również proza poetycka. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów, zgodnie z jego gatunkiem i formą.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować wyłącznie miniatury, drabble i krótkie opowiadania. 

 

Przydatne definicje 

drabble: krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story): krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

Teksty dłuższe (fragmenty powieści, długie opowiadania) należy publikować w dziale "Opowiadania i fragmenty powieści".  

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.

Irys
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 344
Zobacz teksty użytkownika:

Knajpiana rozmowa II

Post#1 » 18 kwie 2019, o 22:12

Miałem jeszcze godzinę do odjazdu pociągu, dworzec był w trakcie remontu i trudno było usiedzieć w hałasie młotów pneumatycznych i wiertarek. Postanowiłem poszukać jakiegoś spokojniejszego miejsca. Spacerując i oglądając sklepowe wystawy, zauważyłem szyld, mocno już podniszczony z napisem „Stokrotka”. Spelunka, sypiący się tynk i brudne okna, nie zachęcały do odwiedzin, ale nazwa strasznie mnie rozbawiła. No i wszedłem pod jej wpływem. W środku było jeszcze gorzej, piwniczny półmrok, jacyś dwaj faceci przy stoliku, mocno wstawieni, bełkotali coś do siebie, paląc papierosy. W knajpach już od dawna jest zakaz palenia, ale zapewne w tej to nie obowiązywało. Miałem już wyjść i poszukać jakiegoś schludniejszego miejsca, kiedy zobaczyłem niezwykły widok jak na takie miejsce. Siedziała przy barze, sączyła powoli jakiegoś drinka. Długie rozpuszczone blond włosy, czarny żakiet i ten elegancki spokój. Co ktoś taki robił w tej spelunie? Podszedłem do baru i usiadłem obok mojej niezaspokojonej ciekawości. 

- Piwo proszę – powiedziałem ukradkiem spoglądając na tajemniczą nieznajomą. 

- Już się robi - odezwał się barman. 

- Zapewne czeka pan na pociąg? - odezwała się pierwsza, ku mojemu zdziwieniu. 

- Tak, a jak pani na to wpadła? – odpowiedziałem udając zdziwienie. 

- Za dobrze pan wygląda jak na taką knajpę. 

- No cóż, faktycznie bardzo obskurne miejsce. Pani też czeka na pociąg? 

- Nie, przyjechałam tu samochodem. 

- Nie rozumiem!? Chyba nie powie mi pani, że lubi taki klimat? 

- Wracam z pogrzebu – odpowiedziała. – Ojciec mi zmarł. 

- Moje kondolencje, ale mam nadzieję, że nie przyjechała pani tutaj go opłakiwać. 

- Mój ojciec był strasznym draniem, jego życie towarzyskie, to ta knajpa. Nigdy tutaj nie byłam i chciałam zobaczyć ten jego świat. 

- To bardzo przykre, że nie każdy ojciec zasługuje na szacunek, a wspomnienie o nim napawa wstrętem. Kilku moich znajomych ze szkolnych lat marnuje sobie życie w podobny sposób i raczej się nie zapowiada, by miało się to zmienić. 

- Tak… długo tego nie mogłam zrozumieć, dlaczego niektórzy ludzie wybierają takie życie. Mój ojciec, był sztygarem na kopalni, dobrze zarabiał, ale myśmy tego nie czuli. Było nas troje, mam jeszcze siostrę i brata. Nigdy nie było nam lekko, matka musiała się non stop wykłócać o pieniądze na nowe buty, kurteczki albo jakieś przybory szkolne. Często było mi głupio, wstydziłam się będąc nastolatką, że chodzę w starych, wytartych ciuchach. Później radziłam sobie sama, zarabiałam sprzedając lody, zbierając truskawki, pracując jako pomoc kuchenna w restauracji. W szkole dobrze mi szło, skończyłam liceum, poszłam na studia. Skończyłam ekonomię, zaczęłam sobie jakoś układać życie i można powiedzieć, że się udało. 

- A matka? Czemu się z nim nie rozwiodła? 

- No cóż…tak naprawdę nie wiem, choć z siostrą nieraz doradzałyśmy jej, żeby to zrobiła. Sama często odgrażała się ojcu, że go zostawi, ale kończyło się tylko na słowach. Była bardzo religijna i w głębi duszy, na pewno czuła, że nie może tego zrobić. Jemu było tam wszystko jedno. Kiedy tu siedzę, rozumiem, dlaczego. 

-Dlaczego? – powtórzyłem z zaciekawieniem. 

- Był identyczny jak ta knajpa. Normalny człowiek, jak idzie na piwo, jakąś imprezę, salę gimnastyczną, to chce poczuć się lepiej, pozytywnie naładować, odetchnąć od codzienności. A jak ktoś tutaj przychodzi, to nic nie musi, może być pusty i martwy. Pogadać ze swoimi kumplami o niczym, wlewać w siebie alkohol i rozpływać się w nicości. Bo nawet jak taki człowiek na początku ma jakieś ambicje, to w końcu i tak wygrywa jego prawdziwa natura. W przypadku mojego ojca, to była wszechogarniająca nicość. 

- Sądzi pani, że nie miał szans tego zmienić. 

- Wydaje mi się, że nie.  

- Życie różnie się z nami obchodzi, nie każdy na początku zdaje sobie sprawę, dokąd zmierza, ale zawsze jest jakaś szansa odbicia się od dna – powiedziałem, nieco zaniepokojony jej odpowiedzią. 

- No cóż, każdy ma prawo wyrażać swoje opinie, a życie płynie, ma swój czas, rytm i kierunek. Nie da się go zatrzymać. Trzeba płynąć wraz z nim i uważać na kamienie. 

- A pani? 

- Hm… – uśmiechnęła się. – Wydaje mi się, że dobrze pływam, ale … 

- Ale? 

- Mam w sobie tę pustkę, co on. Nic mnie nie cieszy, kiedy żyłam w tym syfie, miałam silną motywację, żeby się z niego wyrwać. Kiedy to osiągnęłam, coraz bardziej brakuje mi pomysłów na życie. Kariera zawodowa? Od pracownika działu rachuby do kierownika, a potem vice prezesa firmy „Universal”. Wszystko jak najbardziej ok…, ale ja tylko udawałam przed innymi, że się cieszę. Przed sobą już mi nie wychodziło. Nigdy nawet do głowy mi nie przyszło, żeby kogoś poznać, założyć rodzinę. To wszystko jest dla mnie kompletną abstrakcją, nie jestem zdolna do głębszych uczuć. Krajobraz mojego wnętrza, niewiele różni się od wystroju tej knajpy. 

- No cóż, nie wiem, co mam po… powiedzieć – wyjąkałem zszokowany jej wypowiedzią. 

- Nic, nie trzeba, dziękuje bardzo za wysłuchanie moich uzewnętrznień. Przepraszam, że się tak narzuciłam, ale nie spodziewałam się, że spotkam tu kogoś żywego. Niedługo zapomni pan o mnie i tej dziwacznej rozmowie. – Wstała podała mi rękę i wyszła. Miałem ochotę umówić się z nią w jakimś przyjemniejszym miejscu. Jeszcze raz porozmawiać, spróbować przekonać, że mimo wszystko, powinna walczyć o własne szczęście. Niestety, zabrakło mi odwagi. Jej oczy miały w sobie jakiś taki przeszywający dotyk smutku, który paraliżował każde ciepłe spojrzenie z mojej strony. Może faktycznie pewnych rzeczy nie da się zmienić…? W jednym jednak się myliła. Nigdy nie zapomnę tej rozmowy i jej chłodnego wyrazu twarzy, który rozpalił we mnie iskrę nieznanego mi dotąd piekła.


Tagi:

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2601
Zobacz teksty użytkownika:

Knajpiana rozmowa II

Post#2 » 19 kwie 2019, o 12:00

Konspekt na świetne opowiadanie już masz. Chętnie przeczytałbym pełnokrwisty tekst, taki w którym powoli dochodzimy do sedna pięknej nieznajomej.

Irys
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 344
Zobacz teksty użytkownika:

Knajpiana rozmowa II

Post#3 » 19 kwie 2019, o 14:50

Muszę Cię zmartwić, to raczej już tak zostanie. W tej miniaturze chodziło mi o przedstawienie czyjegoś małego piekła, o którym znajomym nie można opowiedzieć. Będą jeszcze knajpiane rozmowy, ale zupełnie na inne tematy.

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2601
Zobacz teksty użytkownika:

Knajpiana rozmowa II

Post#4 » 19 kwie 2019, o 15:07

Z jednej strony masz rację, pisanie na zamowienie nie daje dobrych efektow, z drugiej... małe piekło można lepiej pokazać, kiedy narrracja nie jest tak zwięzła. Chcę zwrócić uwagę na duży potencjał tkwiący w pomyśle.

Irys
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 344
Zobacz teksty użytkownika:

Knajpiana rozmowa II

Post#5 » 19 kwie 2019, o 15:20

Masz rację co do piekiełka i zwięzłej narracji, ale wtedy musiałbym napisać długie opowiadanie, albo wręcz powieść. No cóż, może kiedyś, na razie mój pomysł to cztery krótkie opowiadanka, każde, to zupełnie inna tematyka.

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 663
Zobacz teksty użytkownika:

Knajpiana rozmowa II

Post#6 » 19 kwie 2019, o 22:06

Kolejna ciekawa rozmowa w knajpie.  

Jestem ciekaw kolejnej.  

Uważam, że długość tekstu jest w sam raz - krótka rozmowa i krótki tekst. 

Pozdrawiam.


Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1780
Zobacz teksty użytkownika:

Knajpiana rozmowa II

Post#7 » 20 kwie 2019, o 12:05

Zacznijmy od pierwszego spojrzenia na tekst: oczy bolą, brak akapitów i ładnego formatowania równa się ściana liter, która nie zachęca do czytania. Naprawdę, kwestie estetyczne też są ważne, chociaż wielu amatorskich autorów na forach je pomija. 

Poza tym dziwne zabiegi interpunkcyjne typu

...,
- co to ma być? 

Co do samego tekstu, to niestety mnie nie kupił. 

Za mało budowania atmosfery speluny i niespodziewanej rozmowy, gdzie samotny człowiek nieplanowanie wylewa swoje żale, bo musi się komuś wygadać. Scena opisana po łebkach, dlatego nie przekonuje. W moim odczuciu powinna być jakaś chwila wspólnego picia, chwila ciszy czy neutralnej wymiany zdań, w której pada coś takiego, że kobietę tknie do zwierzenia się głównemu bohaterowi. A tak, to dla mnie wszystko dzieje się nienaturalnie, za szybko, bez zbudowanego klimatu, a przez to nie wygląda wiarygodnie. 

- To bardzo przykre, że nie każdy ojciec zasługuje na szacunek, a wspomnienie o nim napawa wstrętem. Kilku moich znajomych ze szkolnych lat marnuje sobie życie w podobny sposób i raczej się nie zapowiada, by miało się to zmienić.
Ledwo zaczęli rozmawiać, a on już wysnuwa takie wnioski, mimo że zdążyła tylko ogólnikowo rzucić, że uważała ojca za drania. Trochę powiało nadinterpretacją, która mnie by osobiście do takich zwierzeń nie zachęciła, nawet jeśli zgodna z prawdą.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Irys
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 344
Zobacz teksty użytkownika:

Knajpiana rozmowa II

Post#8 » 20 kwie 2019, o 14:05

Dzięki za odwiedziny i życzliwe słowo Marianie. 

 

Dodano po 15 minutach 17 sekundach: 

Karen jestem wdzięczny za zwrócenie uwagi na kwestie estetyczne i interpunkcyjne. Natomiast co do samego tekstu, to się nie zgodzę, zresztą jak widać, komentarze są podzielone. Takie rozmowy są jak najbardziej realne i naturalne, nie raz byłem świadkiem tego typu rozmów, albo wręcz rozmówcą. Zapewne jesteś młodą osobą, która chodzi do lokali w towarzystwie i dobrze się bawi. Proponuję pójść kiedyś samej i usiąść najlepiej przy barze. Co prawda nie jest to gwarancją, że się coś takiego usłyszy, lub na podobny temat porozmawia, ale właśnie tam takie rozmowy się czasami odbywają. Twój komentarz co do mojego opowiadania "Lump" był podobny trudno ci jest uwierzyć, że ktoś może pobić takiego se tam lumpa, a takie rzeczy się zdarzają i to często. Zapewne jesteś z pokolenia "Fantazy" a takim łatwiej uwierzyć, że ktoś lata na niebie niż, że obcy człowiek zwierza się obcemu człowiekowi i to tak w tempie ekspresowym. Możesz mi nie wierzyć, ale wbrew pozorom to nie taki odosobniony przypadek. 

 

Pozdrawiam serdecznie. 

 

Dodano po 3 minutach 27 sekundach: 

Marianie dziękuję za odwiedziny i postaram się, żeby następne opowiadania również Cię zaciekawiły.


Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1780
Zobacz teksty użytkownika:

Knajpiana rozmowa II

Post#9 » 20 kwie 2019, o 15:47

Irys pisze:Karen jestem wdzięczny za zwrócenie uwagi na kwestie estetyczne i interpunkcyjne. Natomiast co do samego tekstu, to się nie zgodzę, zresztą jak widać, komentarze są podzielone. Takie rozmowy są jak najbardziej realne i naturalne, nie raz byłem świadkiem tego typu rozmów, albo wręcz rozmówcą. Zapewne jesteś młodą osobą, która chodzi do lokali w towarzystwie i dobrze się bawi. Proponuję pójść kiedyś samej i usiąść najlepiej przy barze. Co prawda nie jest to gwarancją, że się coś takiego usłyszy, lub na podobny temat porozmawia, ale właśnie tam takie rozmowy się czasami odbywają. Twój komentarz co do mojego opowiadania "Lump" był podobny trudno ci jest uwierzyć, że ktoś może pobić takiego se tam lumpa, a takie rzeczy się zdarzają i to często. Zapewne jesteś z pokolenia "Fantazy" a takim łatwiej uwierzyć, że ktoś lata na niebie niż, że obcy człowiek zwierza się obcemu człowiekowi i to tak w tempie ekspresowym. Możesz mi nie wierzyć, ale wbrew pozorom to nie taki odosobniony przypadek.
 

 

Szczerze, to nawet nie pamiętałam o tamtym tekście, dopóki mi nie przypomniałeś, tym bardziej nie pamiętałam, że był twojego autorstwa. 

Zabawne, że już wysnuwasz wnioski, że jestem z pokolenia fantasy i chodzę do klubów w towarzystwie znajomych i - jak to czasem bywa z nadinterpretacją - przykro mi, nietrafione. 

Jako autor trzeba brać pod uwagę, że jednego dany tekst przekona, a inną osobę nie. Jak wskazałam wyżej, w moim odczuciu sama scena byłaby bardziej przekonująca, gdybyś chociaż poświęcił kilka zdań na zbudowanie klimatu speluny, bo wiadomo, że odpowiedni klimat dużo robi w tekście. Tak samo jak umiejętna reżyseria w filmie. To moja opinia i jest w pełni subiektywna - autor nie musi zgadzać się z wszystkimi opiniami czytelników, ale musi brać pod uwagę, że niekoniecznie odczucia czytelnika będą podobne do jego własnych i tyle. ;) Wesołych świąt.

Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Irys
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 344
Zobacz teksty użytkownika:

Knajpiana rozmowa II

Post#10 » 20 kwie 2019, o 16:15

Oczywiście jak najbardziej do mnie trafia, że do jednych trafia a do drugich nie, ale komentując zarówno we wcześniejszym jak i w tym opowiadaniu, że coś dzieje się nienaturalnie, albo niewiarygodnie, skoro się dzieje i to nie tak rzadko w rzeczywistości, to jest trochę inny problem i stąd moje przypuszczenia co do twojej osoby. Co do stworzenia odpowiedniego klimatu speluny, to być może masz rację. 

Również życzę wesołych świąt.


Wróć do „Miniatury i drabble”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości