Ogłoszenia 

 

Konkurs na drabble Tęsknota za latem - zapraszamy do oddania głosów na najlepszy tekst! Trwa dogrywka  

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

Muc

Wszelkie niedługie formy prozatorskie. Drabble, miniatury literackie i szorty ze wszystkich możliwych gatunków, również proza poetycka. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów, zgodnie z jego gatunkiem i formą.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować wyłącznie miniatury, drabble i krótkie opowiadania. 

 

Przydatne definicje 

drabble: krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story): krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

Teksty dłuższe (fragmenty powieści, długie opowiadania) należy publikować w dziale "Opowiadania i fragmenty powieści".  

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 663
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#1 » 4 cze 2019, o 18:04

Dzieciństwo spędziłem w starym domu z wielką piwnicą, w której nie było światła. Miała ona kilka pomieszczeń, ale tylko w dwóch z nich były niewielkie okna przeważnie zamknięte drewnianymi okiennicami. Schodziło się do niej stromymi schodami, świecąc latarką, która rozjaśniała co nieco tylko na kilka kroków – reszta była czarną czeluścią. Przechowywano w niej węgiel, ziemniaki, jarzyny i owoce. Stała tam też wielka szafa, w której były słoiki z przetworami wyrabianymi przez mamę. 

Tę ciemną piwnicę zamieszkiwał Muc. Nie wiem, skąd wzięła się jego nazwa, ale wiem, że mieszkał tam, od kiedy pamiętałem. Miał kształt jaja i wzrost gdzieś tak z pół metra. Cały był pokryty długim czarnym włosiem, z którego wyzierały tylko małe białe oczka. Do tego dochodziły krótkie kacze łapy, na których potrafił szybko i bezszelestnie biegać. Według mnie przesiadywał pod schodami, żeby mieć na oku schodzących do piwnicy. Mógł jednak bez przeszkód poruszać się po jej zakamarkach i wszędzie można było go spotkać.  

Ani koledzy, ani dorośli o nim nie wiedzieli, bo nic im nie mówiłem. Wiedziałem o nim tylko ja i była to moja tajemnica.  

Bardzo się go bałem, ale jeszcze bardziej chciałem go zobaczyć. Dlatego ilekroć schodziłem do piwnicy, szybko świeciłem latarką pod schody, żeby go przyłapać. Nigdy mi się to nie udało, bo on był szybszy i na tych swoich kaczych łapach czmychał w jakiś ciemny kąt.  

Gdy nabierałem ziemniaków lub wyjmowałem z szafy słoiki, czułem za plecami jego obecność. Wtedy odwracałem się szybko, ale on i tak zawsze zdążał umknąć. 

Nie wiedziałem, co Muc jadł, ale podejrzewałem go o podżeranie naszych zapasów. Świadczyły zresztą o tym dobitnie nadgryzione ziemniaki i jarzyny znajdowane często w piwnicy. Zapewne chętnie skosztowałby i dobroci zamkniętych w szafie, ale nie wiem, czy miał ręce, a poza tym był przecież za niski, by do nich sięgnąć. Dlatego zawartość maminych słoików była bezpieczna. 

Jak chyba każde dziecko nie lubiłem ciemności. Bałem się przechodzić samotnie po zmroku koło cmentarza lub przez parkowe zarośla. Z wiekiem obawy te ustąpiły, ale strach przed Mucem nie zniknął. Nie zaprzestałem też prób przyłapania go. Za zaoszczędzone zaskórniaki kupiłem dużą latarkę, którą włączałem, otwierając drzwi do piwnicy. Silny snop światła zalewał wtedy schody i kawał piwnicznego korytarza, ale Muc zawsze mi umykał. Podejrzewałem, że wyczuwał moje intencje i chował się, zanim zdążyłem otworzyć drzwi.  

Takie podchody trwały aż do przeprowadzki naszej rodziny do miejscowości odległej o około trzydzieści kilometrów. Nie wiem, czy Muc wtedy też dokądś wybył, czy jakoś dogadał się z nowymi mieszkańcami, w każdym razie straciłem z nim kontakt. Teoretycznie mógłby na swoich kaczych łapkach przydreptać za nami te trzydzieści kilometrów, ale gdzie miałby zamieszkać – nasza nowa piwnica była bowiem mała i miała elektryczne oświetlenie.  

Minęło wiele lat i dziwnym zrządzeniem losu wróciłem do domu mojego dzieciństwa jako jego nowy właściciel. Przez ten czas był on wielokrotnie przebudowywany i zmienił się nie do poznania, ale piwnicy jakimś cudem nie ruszono i nawet nie założono w niej oświetlenia. Nie leżał już w niej węgiel ani ziemniaki, bo dom miał gazowe ogrzewanie, a po jarzyny chodziło się do pobliskiego sklepu. Została jedynie tamta wielka szafa, w której leżał tylko kurz. 

Gdy pierwszy raz po latach wszedłem do mojego już teraz domu, zaraz pomyślałem o Mucu. Wyjąłem z auta latarkę, cichutko otworzyłem drzwi do piwnicy i tak szybko jak umiałem, poświeciłem pod schody. Muca oczywiście nie przydybałem, ale coś mi mówiło, że tam był. Poczułem się swojsko i postanowiłem sobie, że jeśli czas mi pozwoli, postaram się do niego zbliżyć. 

Na początku nie miałem za wiele czasu, bo byłem zajęty urządzaniem domu po mojemu. W tym okresie rzadko zaglądałem do piwnicy, bo właściwie nie była mi potrzebna – wrzuciłem do niej tylko trochę zbędnych gratów.  

Dużo też pracowałem w sadzie, który poprzedni właściciele bardzo zaniedbali. Mimo to stare drzewa jeszcze nieźle sypały owocami i szkoda było ich nie wykorzystać. Zacząłem więc robić różne przetwory i wtedy musiałem przeprosić się z piwnicą, a konkretnie ze starą szafą. Wyczyściłem ją i powoli zacząłem zapełniać słoikami i butelkami. Zrobiłem też obok niej kilka półek i ułożyłem na nich nieco zimowych jabłek i gruszek.  

Po jakimś czasie zauważyłem, że kilka z tych owoców coś nadgryzło. Rozsądek nakazywałby obwinić o to myszy, ale dla mnie był to oczywisty dowód, że Muc mnie nie opuścił. 

Kolejny dowód jego obecności dostałem po kilkunastu dniach, gdy przez nieuwagę upuściłem butelkę z wiśniową nalewką. Pozamiatałem szkło, ale rozlany trunek wytarłem byle jak. Gdy po kilku dniach zszedłem do piwnicy, stwierdziłem, że plama po wódce zniknęła, a miejsce po niej wyglądało jak wylizane.  

Takiego pociągu do gorzałki po Mucu się nie spodziewałem. Zdarzenie to podsunęło mi jednak pomysł, że podrzucając mu smakołyki, oswoję go i w końcu mi się pokaże.  

Następnego dnia zostawiłem w piwnicy trochę mleka na talerzyku – nie tknął. W kolejne dni „częstowałem” go serem, bananem i kiełbasą – nie zjadł nic. Gdy nie ruszył też wiśniówki, której nieco ulałem mu na posadzkę, zmartwiłem się. Pomyślałem, że wystraszyłem go moją nachalnością, lub co gorsza, zaszkodziła mu zlizana wódka i dogorywał w jakimś kącie. Przeszukałem więc całą piwnicę, ale go nie znalazłem. Uspokoiłem się, bo to znaczyło, że Muc był w dobrej kondycji i – jak zawsze – zdążał przede mną uciec.  

Postanowiłem zatem dać mu przez jakiś czas spokój. Rzadziej schodziłem do piwnicy i nie próbowałem zaskakiwać go świeceniem pod schody.  

Nie przestawałem jednak kombinować, co zrobić, żeby go w końcu zobaczyć. Skoro nie udawało mi się to, gdy był wolny, postanowiłem go złapać. Przemyślałem wszystkie znane mi kłusownicze metody i tylko dwie uznałem za odpowiednie: wnyki i skrzynkowa pułapka jak na szczury.  

Żeby zastawiać wnyki, należy choć w przybliżeniu znać ścieżki przyszłej ofiary. Nie znałem ich, bo Muc nie zostawiał żadnych śladów. Wnyki więc odpadały. Zostawała jedynie pułapka, która na Muca musiałaby być wielkości lodówki. Takich dużych pułapek w handlu nie było i musiałbym ją zamówić u jakiegoś fachowca. Tylko jak mógłbym mu odpowiedzieć, gdyby zapytał, co chcę w nią złapać? Gdybym opowiedział o Mucu, to facet pewnie uznałby mnie za wariata i wezwałby pogotowie. Mógłbym spróbować sam zmajstrować taką pułapkę, ale nie miałem zielonego pojęcia, jak to zrobić.  

Musiałem więc zrezygnować z pomysłu złapania Muca i wierzyć, że kiedyś jednak nadejdzie taki dzień, gdy go zobaczę. 

Jak to często w życiu bywa, marzenia i plany ludzkie niweczą proste przypadki.  

Pewnego dnia podczas schodzenia do piwnicy zgasła mi latarka, a ja w ciemności potknąłem się i zjechałem na tyłku z kilku schodów. Na szczęście skończyło się tylko na siniakach, ale ten wypadek zmusił mnie do odpowiedzi na pytanie: Muc albo światło w piwnicy?  

Nie była to łatwa decyzja, bo od dzieciństwa był mi on bardzo bliski. Poza tym czekał na mnie wiernie przez wiele lat, a teraz ja miałbym zrobić mu krzywdę z powodu poobijanego tyłka. Sercem więc byłem za Mucem. Rozum jednak mówił, że stawałem się coraz starszy i następny taki ślizg po schodach mógłby mieć dla mnie opłakane skutki.  

Skonsultowawszy się jeszcze w tej sprawie z kilkoma kieliszkami wspomnianej już wiśniówki, postanowiłem jednak zadbać o moje zdrowie i bezpieczeństwo.  

Postanowienie zostało zrealizowane i po kilku dniach w piwnicy zapłonęło światło elektryczne.  

Nie byłem jednak do końca bezduszny, bo zostawiłem jedno najmniejsze pomieszczenie nieoświetlone. Mnie było ono niepotrzebne, a mój współlokator mógł sobie tam nadal spokojnie mieszkać.


Tagi:

Kawka
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 858
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#2 » 4 cze 2019, o 18:18

Cześć, Marian! Fajne opowiadanie. 

Znalazłam jedną literówkę - ...trunek wytarłem byłe jak - powinno być byle.


Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#3 » 4 cze 2019, o 23:42

Marian, w nosie mam tą literówkę i o której wspomniała kawka. Uśmiech nie schodził mi z twarzy jak to czytałam. Jest świetnie, a wręcz genialne. Do samego końca, czekałam, aż wreszcie go spotkasz :-)

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 663
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#4 » 5 cze 2019, o 10:42

Kawka pisze:Cześć, Marian! Fajne opowiadanie. 

Znalazłam jedną literówkę - ...trunek wytarłem byłe jak - powinno być byle.

 

 

Dzięki za przeczytanie i miły komentarz. 

Literówkę poprawiłem. 

 

zapachmaciejki pisze:Marian, w nosie mam tą literówkę i o której wspomniała kawka. Uśmiech nie schodził mi z twarzy jak to czytałam. Jest świetnie, a wręcz genialne. Do samego końca, czekałam, aż wreszcie go spotkasz :-)
 

 

Dziękuję za wizytę i miłe słowa. 

Nie mogłem go spotkać, bo wtedy cały czar by prysnął. 

Pozdrawiam.


Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1363
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#5 » 5 cze 2019, o 15:46

Przeczytałem z przyjemnością. 

Ale ja bym elektryczności jednak nie zakładał.


Kawka
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 858
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#6 » 5 cze 2019, o 16:46

Maciejko! :) Tak pięknie pachniesz. :) Nie zatykaj sobie noska! :) 

Marian, jeszcze raz pozdrawiam. :)


Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#7 » 5 cze 2019, o 18:07

Kawka, chodziło mi tylko o to, że tekst jest świetny i nawet kilka literówek by go nie zepsuło.

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 663
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#8 » 5 cze 2019, o 19:34

Gorgiasz pisze:Przeczytałem z przyjemnością. 

Ale ja bym elektryczności jednak nie zakładał.

 

 

Przecież nie byłem taki zły, coś mu zostawiłem. 

Pozdrawiam 

 

Zapachumaciejki i Kawko, jesteście kochane.


Awatar użytkownika
nebbia
Wydany pisarz
Posty: 310
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#9 » 5 cze 2019, o 20:36

Marianie,  

urzekło mnie Twoje opowiadanie, czytając przeniosłam się do czasu mojego dzieciństwa; starego domu, w którym mieszkała moja rodzina i... piwnicy. Tajemniczej piwnicy, także bez światła elektrycznego, z kamiennymi ścianami i stropem sklepionym kolebkowo. Prowadziły do niej strome schody, po których, nam dzieciom, nie wolno było schodzić.  

Tym bardziej ciągnęło. Sekretne wyprawy w tę czarną czeluść, podszyte dreszczem grozy oraz ciekawości nie do przezwyciężenia były najprawdziwszą podróżą w nieznane, tajemnicze światy. Oj, ciągnęło tam, ciągnęło, chociaż schodząc, jakoś dziwnie podkurczałam nogi, bo miałam wrażenie, że zaraz otrze sie o nie, albo - nie daj Boże! - złapie "cosik/ktosik"... kto wie, może pomieszkiwał tam brat, albo kuzyn Twojego Muca?  

 

Bardzo Ci dziękuję za możliwość powrotu w tamte klimaty. 

 

Serdeczności ślę 

n


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2595
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#10 » 5 cze 2019, o 22:02

Marianie, chyba nie muszę pisać, kim jest Muc. Dla mnie wszystko jasne. Jeżeli twierdzisz, że w piwnicy ani trochę nie śmierdziało zgniłymi kartoflami, to i tak nie uwierzę. :)) 

 

Marian pisze:Skonsultowawszy się jeszcze w tej sprawie z kilkoma kieliszkami wspomnianej już wiśniówki, postanowiłem jednak zadbać o moje zdrowie i bezpieczeństwo.
Kolejna myśl do zapisania w księdze myśli złotych. 

 

Teraz nie będę spał po nocach, tylko myślał i wątpił. Czy jak Muc przewinie się przez Szczepanową opowieść, to uznasz takie potraktowanie tematu za plagiat?


Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 663
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#11 » 6 cze 2019, o 10:17

nebbia pisze:Marianie,  

urzekło mnie Twoje opowiadanie, czytając przeniosłam się do czasu mojego dzieciństwa; starego domu, w którym mieszkała moja rodzina i... piwnicy. Tajemniczej piwnicy, także bez światła elektrycznego, z kamiennymi ścianami i stropem sklepionym kolebkowo. Prowadziły do niej strome schody, po których, nam dzieciom, nie wolno było schodzić.  

Tym bardziej ciągnęło. Sekretne wyprawy w tę czarną czeluść, podszyte dreszczem grozy oraz ciekawości nie do przezwyciężenia były najprawdziwszą podróżą w nieznane, tajemnicze światy. Oj, ciągnęło tam, ciągnęło, chociaż schodząc, jakoś dziwnie podkurczałam nogi, bo miałam wrażenie, że zaraz otrze sie o nie, albo - nie daj Boże! - złapie "cosik/ktosik"... kto wie, może pomieszkiwał tam brat, albo kuzyn Twojego Muca?  

 

Bardzo Ci dziękuję za możliwość powrotu w tamte klimaty. 

 

Serdeczności ślę 

n

 

 

Dziekuję Nebbio za przeczytanie mojego opowiadanka.  

Jak się okazuje, każdy chyba w młodości miał jakiegoś Muca. Jedynym warunkiem były stary dom z piwnicą.  

Biedne te dzieci mieszkające w nowoczesnych deweloperkach. Tam nie ma miejsca na takie stwory. 

 

szczepantrzeszcz pisze:Marianie, chyba nie muszę pisać, kim jest Muc. Dla mnie wszystko jasne. Jeżeli twierdzisz, że w piwnicy ani trochę nie śmierdziało zgniłymi kartoflami, to i tak nie uwierzę. :)) 

 

Marian pisze:Skonsultowawszy się jeszcze w tej sprawie z kilkoma kieliszkami wspomnianej już wiśniówki, postanowiłem jednak zadbać o moje zdrowie i bezpieczeństwo.
Kolejna myśl do zapisania w księdze myśli złotych. 

 

Teraz nie będę spał po nocach, tylko myślał i wątpił. Czy jak Muc przewinie się przez Szczepanową opowieść, to uznasz takie potraktowanie tematu za plagiat?

 

 

Witaj Szczepanie. 

Oczywiście, że śmierdziało kartoflami. 

Jak już napisałem Nebbi, każdy pewnie miał jakiegoś Muca, dlatego opowiadanie o Twoim nie będzie plagiatem. 

Pozdrawiam.


Awatar użytkownika
nebbia
Wydany pisarz
Posty: 310
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#12 » 6 cze 2019, o 11:07

Marian pisze:Jak już napisałem Nebbi, każdy pewnie miał jakiegoś Muca, dlatego opowiadanie o Twoim nie będzie plagiatem.
 

 

Może i każdy miał (pd warunkiem, że wychował się w starym, podpiwniczonym domu), ale nie każdy potrafi tak interesująco o tym opowiedzieć.  

 

Pozdrawiam 

n


Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 663
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#13 » 6 cze 2019, o 15:45

nebbia pisze:
Marian pisze:Jak już napisałem Nebbi, każdy pewnie miał jakiegoś Muca, dlatego opowiadanie o Twoim nie będzie plagiatem.
 

 

Może i każdy miał (pd warunkiem, że wychował się w starym, podpiwniczonym domu), ale nie każdy potrafi tak interesująco o tym opowiedzieć.  

 

Pozdrawiam 

n

 

 

Dziękuję.


TanrubNairda
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 9
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#14 » 6 cze 2019, o 20:47

Ja mam w piwnicy starego, dużego szczura chodzącego na dwóch łapach który przyglądał mi się z odległego końca piwnicy mojego bloku. Tez nigdy się nie pokazał :(  

 

Tekst w naturalny i cudowny sposób przywraca na krótką chwilę wspomnienia dzieciństwa i jestem nim zachwycony!


Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 663
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#15 » 7 cze 2019, o 09:29

TanrubNairda pisze:Ja mam w piwnicy starego, dużego szczura chodzącego na dwóch łapach który przyglądał mi się z odległego końca piwnicy mojego bloku. Tez nigdy się nie pokazał :(  

 

Tekst w naturalny i cudowny sposób przywraca na krótką chwilę wspomnienia dzieciństwa i jestem nim zachwycony!

 

 

Dziękuję Adrianie za wizytę i komentarz.  

Po Twoim wpisie i wpisach innych zaczynam się zastanawiać, czy nie zająć się "mucologią". Możnaby w ramach tej nauki opisać różne stworki, które kryją się po piwnicach i towarzyszą dzieciom.


Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#16 » 7 cze 2019, o 10:56

Marian, koniecznie :-)

Awatar użytkownika
nebbia
Wydany pisarz
Posty: 310
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#17 » 7 cze 2019, o 10:57

Marian pisze:Po Twoim wpisie i wpisach innych zaczynam się zastanawiać, czy nie zająć się "mucologią". Możnaby w ramach tej nauki opisać różne stworki, które kryją się po piwnicach i towarzyszą dzieciom.
 

 

Przedni pomysł, już czekam na kolejne mucologiczne opowieści.  

 

Serdecznie 

n


Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 663
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#18 » 7 cze 2019, o 13:06

zapachmaciejki pisze:Marian, koniecznie :-)
 

 

To podrzuć mi jakiegś stworka.


Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 663
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#19 » 7 cze 2019, o 13:07

nebbia pisze:
Marian pisze:Po Twoim wpisie i wpisach innych zaczynam się zastanawiać, czy nie zająć się "mucologią". Możnaby w ramach tej nauki opisać różne stworki, które kryją się po piwnicach i towarzyszą dzieciom.
 

 

Przedni pomysł, już czekam na kolejne mucologiczne opowieści.  

 

Serdecznie 

n

 

 

To napisz mi więcej o tym Twoim łapaczu za nogi.


Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Muc

Post#20 » 9 cze 2019, o 10:25

Marian, nie mam pomysłu na stworka, bo nigdy tak naprawdę, żadnego nie stworzyła moja wyobraźnia. Ale Muc mieszkający w piwnicy, niczym nie różni się od potwora ukrytego pod dziecięcym łóżkiem :-) Moja córka, bardzo szczelnie okrywała się kołdrą jak szła spać... 

Może uda Ci się stworzyć z tego zabawną historyjkę. Chciałabym zobaczyć jej minę gdyby to przeczytała ;-)


Wróć do „Miniatury i drabble”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości