Ogłoszenia 

 

Konkurs na drabble Tęsknota za latem - zapraszamy do oddania głosów na najlepszy tekst! Trwa dogrywka  

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

Sanatorium dla złamanych serc

Wszelkie niedługie formy prozatorskie. Drabble, miniatury literackie i szorty ze wszystkich możliwych gatunków, również proza poetycka. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów, zgodnie z jego gatunkiem i formą.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować wyłącznie miniatury, drabble i krótkie opowiadania. 

 

Przydatne definicje 

drabble: krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story): krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

Teksty dłuższe (fragmenty powieści, długie opowiadania) należy publikować w dziale "Opowiadania i fragmenty powieści".  

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.

Jakub Limko
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 1
Zobacz teksty użytkownika:

Sanatorium dla złamanych serc

Post#1 » 12 sie 2019, o 17:21

Sanatorium dla złamanych serc 

 

 

- Co pan robi? 

- Słucham piosenki Bee Gees “How Can You Mend a Broken Heart?” Bardzo ją kiedyś lubiłem. “Jak wyleczyć złamane serce? Jak sprawić, by deszcz przestał padać? Jak sprawić, by słońce przestało świecić?” 

- Przyzna pan, że to dość banalna piosenka. 

- Zgadza się. Banalna do łez. 

- Skąd te ponure myśli? Na wszystko jest sposób. Na złamane serce także. Wystarczy tylko dostać skierowanie do sanatorium dla złamanych serc. 

- Gdzie jest takie sanatorium? 

- Każde sanatorium jest takie. Każde ma odpowiedni mikroklimat. 

- Na czym polega kuracja? 

- Jak to na czym? Na miłości. 

- A konkretnie? 

- Oszczędźmy sobie tego konkretnie. Na miłości i już. 

- I już? 

- W takim sanatorium wszystko dzieje się dużo szybciej niż gdzie indziej. Pobyt trwa tylko trzy tygodnie. Nie wolno marnować czasu. 

- Kto przeprowadza zabiegi? 

- Sami pacjenci. Procedura nie jest zbyt skomplikowana. Pacjenci przeprowadzają zabiegi na innych pacjentach.  

- Jaka jest skuteczność kuracji? 

- Wysoka. Pacjenci bardzo chcą wyzdrowieć. Aby wyleczyć złamane serce, poddadzą się wszelkim możliwym zabiegom. Coś się stało? Źle się pan czuje? 

- Nie, nie, to nic. Proszę mówić dalej. 

- Dla miłości gotowi są zrobić wszystko. No, powiedzmy, że prawie wszystko. 

- Za wyjątkiem? 

- Za wyjątkiem podejmowania długotrwałych zobowiązań. Po co wpędzać się w kłopoty? Mimo to, co niektórym wydaje się, że sanatorium to dom. Mylą terapię z życiem, przez co komplikują swoją sytuację. 

- Co wtedy? 

- Ich pacjent terapeuta delikatnie daje do zrozumienia, dlaczego naprawdę tu są i wtedy wszystko wraca do normy. 

- A jeśli problem dotyczy obojga pacjentów terapeutów? 

- Wtedy po jakimś czasie wracają. 

- Wracają? Dokąd? 

- Jak to dokąd? Do sanatorium dla złamanych serc. Wtedy kuracja kończy się pełnym sukcesem. 

- A jakie jest ryzyko, że kuracja się nie uda? 

- Ryzyko jest zawsze, choć raczej niewielkie. Jeśli leczymy złamane serce jak złamaną nogę, łamiąc je na nowo, może nie chcieć się zrosnąć. 

- Co wtedy? 

- Kolejna kuracja przeprowadzona przez kogo innego. Aż do skutku. 

- Aż do skutku? Przecież pobyt trwa tylko trzy tygodnie. 

- Nie każde złamane serce można wyleczyć w trzy tygodnie. Czasami potrzeba więcej czasu i więcej pobytów w sanatorium. 

- Czy wskazane jest, aby pacjentów odwiedzała rodzina? 

- Przy tego typu kuracji zdecydowanie nie. 

- Co w takim razie robi rodzina pod nieobecność pacjenta? 

- Różne rzeczy. Mężowie piją na umór, naprawiają samochód, odkładają pieniądze na nowy dom, łajdaczą się do woli. Żony piorą, sprzątają, gotują, łajdaczą się do woli. 

- To ostatnie to nie jest miłość. 

- Nie, to nie jest miłość. 

- A te inne rzeczy? Te dobre rzeczy, które robią dla swoich żon i mężów? 

- To także nie jest miłość. 

- Czym zatem jest miłość? 

- Proszę poddać się kuracji. Wtedy pan się dowie. 

- Czy mąż albo żona powinni wiedzieć, na czym polega terapia i jaki jest jej efekt końcowy? 

- Przy tego typu kuracji zdecydowanie nie. 

- Dlaczego? 

- Bo taka wiedza może złamać im serce. 

- Nawet jeśli robią złe rzeczy? 

- Nawet wtedy. O ile oczywiście mają serce. 

- Serce ma każdy. 

- Tak, ale nie każdy o tym wie albo chce wiedzieć. 

- Co jeśli mimo wszystko mąż albo żona się dowie i taka wiedza złamie im serce? 

- Co za głupie pytanie. Muszą wyjechać na kurację do sanatorium dla złamanych serc. 

- Nie ma innych sposobów? 

- Jest sto innych sposobów. Niestety, w większości przypadków nie sprawdzają się na dłuższą metę. 

- Na przykład? 

- Można upijać się do nieprzytomności każdego dnia, tylko jak długo by pan to wytrzymał? 

- Coś jeszcze? 

- Można brać leki, leczyć się u psychoterapeuty. 

- Znam taką osobę. 

- Naprawdę? Co się z nią stało? 

- Koniec końców wyjechała na kurację do sanatorium dla złamanych serc. 

- Zawsze uważałem, że to niezawodna metoda. 

- A jakieś inne sposoby? 

- Ostatecznie można pozbyć się problemu pozbywając się samego siebie, przyzna pan jednak, że to dość drastyczne rozwiązanie. 

- A nie można po prostu zapomnieć i żyć tak, jakby nic się nie stało? 

- Obawiam się, że nie w pana przypadku. W gruncie rzeczy można żyć ze złamanym sercem. To nie jest śmiertelna przypadłość. Większość ludzi wybiera jednak sanatorium. 

- Dlaczego? 

- Bo pragną miłości. 

- A co jeśli to nie jest miłość? 

- To jest miłość. Proszę mi wierzyć. Znam się na tym dużo lepiej niż pan. 

- Taka kuracja to zło. 

- Naprawdę? Dlaczego pan tak sądzi? 

- Bo jeśli ja złamię serce komuś, ta osoba złamie serce mnie, a wtedy ja złamię serce jej i tak w kółko. Zło będzie prowadzić do zła. Tak myślę. 

- Niech pan przestanie myśleć o złu. Niech pan przestanie w ogóle myśleć. Niech pan wreszcie zatroszczy się o siebie i swoje złamane serce. 

- Ja już troszczyłem się o siebie. 

- No i? 

- Złamałem komuś serce. 

- Co ten ktoś wtedy zrobił? 

- Wyjechał na kurację do sanatorium dla złamanych serc. 

- No widzi pan? Wracamy do punktu wyjścia. Każdy chce być szczęśliwy, każdy chce być zdrowy, każdy troszczy się o swoje serce. Czy to jest zło? 

- To na pewno nie jest dobro. 

- Proszę pana. Pan nie jest w kościele. Pan jest u lekarza patoamorologa. 

- Proszę? 

- Patoamorologa – specjalisty od złamanych serc, który chce panu pomóc. Jeśli pan mi nie ufa, proszę iść do księdza. Ręczę, że panu nie pomoże. 

- Skąd ta pewność? 

- Zbyt dobrze pana znam. 

- Pan mnie zna? Pierwszy raz pana widzę.  

- Tak się tylko panu wydaje. Znamy się tak długo, że właściwie dawno już powinniśmy przejść na ty. 

- Pan nie jest żadnym lekarzem. 

- A jakie to ma znaczenie? Chce się pan wyleczyć czy nie? 

- Mimo wszystko sądzę, że taka kuracja jest niebezpieczna. 

- Niebezpieczna? Dlaczego? 

- Dla duszy. 

- Niech pan nie będzie śmieszny. W jaki sposób miłość może zaszkodzić duszy? 

- Właściwie ma pan rację. Nie wiem tylko, czy się nadaję. Jestem już stary i brzydki. 

- Nadaje się pan, każdy się nadaje. Za wyjątkiem świętych. Jest pan święty? 

- Ja? Skądże. 

- To dobrze, to bardzo dobrze. Właśnie zwolniło się miejsce po jednej pani. Z tego co wiem bardzo sobie chwaliła pobyt w naszym sanatorium. Podobno teraz bardzo kocha swojego męża. 

- Skąd pan to wie? 

- Czy to ważne? Wiem i już. Ludzie mówią różne rzeczy. 

- Ludzie czasami kłamią. 

- Tak, ale czasami mówią też prawdę. 

- A właściwie z kim mam przyjemność? 

- Dlaczego wciąż zamęcza mnie pan pytaniami? Wypisuję skierowania do sanatorium dla złamanych serc. Czy to panu nie wystarczy? Ma pan złamane serce? 

- Tak. 

- Dobrze panu z tym? 

- Nie. 

- Więc w czym problem? 

- Problem w tym, że nie wiem, kim pan jest. 

- Pan bardzo dobrze wie kim jestem. No więc jak? Decyduje się pan?


Tagi:

Awatar użytkownika
kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 845
Zobacz teksty użytkownika:

Sanatorium dla złamanych serc

Post#2 » 13 sie 2019, o 22:37

Najskuteczniejsze "Pod klepsydrą". U Pana Brunona Schulza ;))
Sobą jestem :-D

Wróć do „Miniatury i drabble”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości