Ogłoszenia 

 

Konkurs Strachy, nostalgia i jesień - trwa głosowanie na najlepsze teksty konkursu 

 

Plebiscyt na Komentatora Października 

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#1 » 12 sie 2019, o 22:13

Prolog 

 

Wysoka trzcina rosnąca na skraju zalewu, dawała znakomitą kryjówkę i jednocześnie świetny punkt obserwacyjny. Wysoki samochód z napędem cztery na cztery, doskonale nadawał się na takie podmokłe tereny bez obawy, że miejscami grząski piasek uniemożliwi dalsza jazdę. 

Kolejny wieczór spędzony na żmudnej obserwacji terenu dawał nikłą nadzieję, że właśnie teraz uda się zlokalizować i policzyć watahę. Ślady pozostawione przez nie, były bardzo wyraźne i jednoznaczne. 

Słońce do połowy zanurzone w tafli wody zdradzało, że noc już zacznie się za kilkadziesiąt minut, ale Porropryzmatyczna lornetka, która leżała na siedzeniu pasażera świetnie nadawała się do obserwacji w nocy. 

Niespodziewany ruch w śród wysokich traw zwrócił uwagę. Z pewnością to było zwierzę, ale zbyt niskie jak na sarnę i zbyt zwinne jak na dzika. Mógł być to lis lub coś podobnego…  

- Lusia!! Lusia!! - Kobiecy krzyk dobiegał od strony polnej ścieżki, która krętym szlakiem prowadziła przez pola uprawne wprost nad wodę. Z gęstych zarośli, niczym kangur, wyskoczył pies mniej więcej wielkości młodego wilczura. Rozbawiony szczeniak nie słuchał poleceń swojej właścicielki, tylko jak szalony skakał po trawie, niebezpiecznie zbliżając się do ukrytego w zaroślach mężczyzny. 

- Cholera! – Zaklął pod nosem i w skupieniu czekał na dalszy rozwój wypadków. Jego wzrok jak w automacie przekierował się na horyzont lasu.  

Wataha. 

Wilki równo, jeden za drugim szły wzdłuż małego lasku w oddali dwóch kilometrów.  

Piętnaście sztuk. Czyli więcej niż ostatnim razem. Skąd wzięły się dwa dorosłe wilki w stadzie? 

- Lusia! Wracamy! – Młoda kobieta przywołała swojego psa do porządku. W jednej chwili oboje zniknęli za pagórkiem i zrobiło się cicho.  

W końcu można skupić się na obserwacji.  

Wibracje dochodzące z kieszeni spodni wyrwały z zamyślenia obserwatora. Nerwowo szarpnął kieszeń, a trzask szwów jeszcze bardziej go zirytował. 

- Co jest! – Warknął do słuchawki. 

- Znalazłeś ją? – Męski głos w słuchawce zdradzał zaciekawienie. 

- Tak. Wiem gdzie mieszka. Obserwuję ją. 

- Jaka jest? Warta ceny? 

- Możliwe. Musze ją bardziej zlustrować.  

- Mają dorosłą córkę. Karolinę. Widziałem ją dzisiaj. Ładna. Ma głupiego psa. Sukę. Luśka, czy jakoś tak. Skacze jak kangur i wcale jej nie słucha.  

Cholera jasna, to ona tu była? Z tym niby wilczurem?  

- Halo! Jesteś? 

- No, jestem. Dam jutro znać, teraz liczę watahę. 

- Okej. Odezwij się. 

Telefon z impetem wylądował obok lornetki na siedzeniu pasażera. 

Wilki zniknęły za lasem, tak samo jak słońce, które utonęło w tafli wód zalewu szczecińskiego.


Tagi:

Irys
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 302
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#2 » 13 sie 2019, o 23:02

Zaczyna się interesująco, ale ten tytuł coś mi mówi, coś już chyba kiedyś czytałem.

Irys
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 302
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#3 » 13 sie 2019, o 23:04

A! teraz przeczytałem " Zaczynam od nowa"

Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#4 » 22 sie 2019, o 21:52

Tak, zaczynam od nowa, mocno bazując na starym tekście. Wprowadzam dodatkową fabułę, żeby bardziej zaciekawić czytelnika. Cieszę się, że wstęp jest według Ciebie interesujący. Dziękuję.

witka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1340
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#5 » 22 sie 2019, o 21:56

Bardzo ciekawie.

Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#6 » 22 sie 2019, o 22:09

Dzięki :-)

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2539
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#7 » 23 sie 2019, o 10:03

Na temat treści się nie wypowiem, bo materiału brak. Typowy fragment, który można rozwinąć w tekst nudny jak flaki z olejem, ale również i w taki, od którego oderwać się nie sposób. 

 

Poniżej uwaga do przemyślenia. 

 

zapachmaciejki pisze:Wysoka trzcina rosnąca na skraju zalewu, dawała znakomitą kryjówkę i jednocześnie świetny punkt obserwacyjny. Wysoki samochód z napędem cztery na cztery, doskonale nadawał się na takie podmokłe tereny bez obawy, że miejscami grząski piasek uniemożliwi dalsza jazdę.
Wysoka trzcina rosła na skraju zalewu. Zapewniała znakomitą kryjówkę i jednocześnie świetny punkt obserwacyjny. Wysoki samochód z napędem cztery na cztery, doskonale nadawał się na takie podmokłe tereny bez obawy, że miejscami grząski piasek uniemożliwi dalsza jazdę. 

 

Lepiej "zapewniala" niż dawała, bo potem jest słowo "nadawał" i eufonia gubi się w nadmiarze słów o podobnym brzmieniu.  

 

zapachmaciejki pisze:Kolejny wieczór spędzony na żmudnej obserwacji terenu dawał nikłą nadzieję, że właśnie teraz uda się zlokalizować i policzyć watahę. Ślady pozostawione przez nie, były bardzo wyraźne i jednoznaczne.
Kolejny wieczór spędzony na żmudnej obserwacji terenu. Nikła nadzieja, że właśnie teraz uda się zlokalizować i policzyć watahę. Ślady były bardzo wyraźne i jednoznaczne. 

 

Tutaj również pozbyłem się "dawał".  

 

Chcesz przekonać czytelnika, że coś wisi w powietrzu. Ktoś się przyczaił. Przy takich założeniach lepiej sprawdzają się krótsze zdania. Nie jest to z mojej strony żadna korekta. Po prostu napisałem, na co warto zwrócić uwagę. 

 

 

...i jeszcze niewielki babol: 

 

zapachmaciejki pisze:Porropryzmatyczna
chyba małą literą.

witka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1340
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#8 » 23 sie 2019, o 10:21

Czytałem kiedyś książkę bodaj Kinga. Srebrne Gody temu. 

Rzecz dzieje się w czasach wojny.  

Wysłany, zrzucony /chyba/ agent zostaje ugryziony przez wilka i po pewnym czasie stwierdza, że może przemieniać się w wilka i na odwrót. Wykorzystując ludzkie cechy umysłu, wilczy instynkt, zostaje samcem alfa i przy pomocy watahy wykonuje chyba to zadanie, bo prawie nie pamiętam. 

A najpiękniejsza była scena kopulacji z młodą wilczycą. 

 

Także przyłóż się, bo nie daruję i będę ścigał po wszystkich grzybo i jagodobraniach. 

 

Hauuuuuuuuuu.


Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#9 » 23 sie 2019, o 11:13

szczepantrzeszcz pisze:Na temat treści się nie wypowiem, bo materiału brak. Typowy fragment, który można rozwinąć w tekst nudny jak flaki z olejem, ale również i w taki, od którego oderwać się nie sposób.
 

 

Dziękuję za Twoje uwagi. Oczywiście wszystkie wykorzystam :-)  

Jeżeli chodzi o brak materiału to chętnie wrzucę pierwszy rozdział.  

Z tego co pamiętam, nie miałeś okazji czytać starszej wersji, więc nie będziesz miał porównania, ale może to i lepiej ;-) 

Trochę się boję, że mnie żywcem pożresz, bo tematyka jest bardziej kobieca, aczkolwiek będzie mi miło jak znajdziesz chwilkę :-)


Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#10 » 23 sie 2019, o 11:19

witka pisze:Czytałem kiedyś książkę bodaj Kinga. Srebrne Gody temu. 

Rzecz dzieje się w czasach wojny.  

Wysłany, zrzucony /chyba/ agent zostaje ugryziony przez wilka i po pewnym czasie stwierdza, że może przemieniać się w wilka i na odwrót. Wykorzystując ludzkie cechy umysłu, wilczy instynkt, zostaje samcem alfa i przy pomocy watahy wykonuje chyba to zadanie, bo prawie nie pamiętam. 

A najpiękniejsza była scena kopulacji z młodą wilczycą. 

 

Także przyłóż się, bo nie daruję i będę ścigał po wszystkich grzybo i jagodobraniach. 

 

Hauuuuuuuuuu.

 

 

Muszę przeczytać tę książkę :-) 

Ale rozczaruję Cię :? To nie jest opowieść fantasty ;)) Nie będzie ugryzień, przemian i kopulacji z wilkami :-P ( aczkolwiek kopulacji, samej w sobie, nie wykluczam ;-)

Mam nadzieję, że jakoś jednak dasz radę przeczytać pierwszy rozdział i dorzucisz cenne uwagi :-)


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2539
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#11 » 23 sie 2019, o 12:41

zapachmaciejki pisze:Jeżeli chodzi o brak materiału to chętnie wrzucę pierwszy rozdział.
Dobry pomysł. Jezeli rozdział okaże się zbyt długi pogadaj z Camenne i (ewentualnie) wrzuć w jednym wątku (łatwiej czytać). Jeżeli będzie zbyt długi, nie rób tak, by znalazł się w jednym kawałku (w jednym poście), bo potem trudno poprawiać błędy. 

 

 

zapachmaciejki pisze:Trochę się boję, że mnie żywcem pożresz, bo tematyka jest bardziej kobieca
Oczywiście, że żywcem pożrę, ale nie dlatego, że tematyka bardziej kobieca, lecz powodowany dobrze pojętą miłością bliźniego swego :)) 

 

zapachmaciejki pisze:aczkolwiek będzie mi miło jak znajdziesz chwilkę :-)
Kończę swoją powieść rzekę więc też i czas poświecam temu, co sam piszę. Bliski jest jednak moment kiedy swój tekst umieszczę w dołku, przysypię ziemią a kopczyk oznaczę patyczkiem - przed korektą każdy tekst spleśnieć trochę musi - i wtedy przystąpię do odrabiania artefaktowych zaległości.

Awatar użytkownika
Camenne
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 5861
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#12 » 23 sie 2019, o 13:00

Wysoka trzcina rosnąca na skraju zalewu, dawała znakomitą kryjówkę i jednocześnie świetny punkt obserwacyjny. Wysoki samochód z napędem cztery na cztery, doskonale nadawał się na takie podmokłe tereny bez obawy, że miejscami grząski piasek uniemożliwi dalsza jazdę. 

Kolejny wieczór spędzony na żmudnej obserwacji terenu dawał nikłą nadzieję, że właśnie teraz uda się zlokalizować i policzyć watahę. Ślady pozostawione przez nie, były bardzo wyraźne i jednoznaczne. 

Słońce do połowy zanurzone w tafli wody zdradzało, że noc już zacznie się za kilkadziesiąt minut, ale Porropryzmatyczna lornetka, która leżała na siedzeniu pasażera świetnie nadawała się do obserwacji w nocy. 

Niespodziewany ruch w śród wysokich traw zwrócił uwagę. Z pewnością to było zwierzę, ale zbyt niskie jak na sarnę i zbyt zwinne jak na dzika. Mógł być to lis lub coś podobnego…

 

 

Jeżeli byłby to tekst wydany i, przeglądając książki w księgarni sięgnęłabym właśnie po niego, odłożyłabym go po takim wstępie, by szukać dalej książki, która mnie zaintryguje. Zdecydowanie nie jest to dobre pierwsze zdanie, ani dobre kolejne.  

 

Z początkiem jest tak jak z pierwszym wrażeniem - choć nie powinniśmy oceniać tylko przez jego pryzmat, mimowolnie to robimy, dlatego zawsze trzeba brać to pod uwagę.  

 

- Cholera! – Zaklął pod nosem i w skupieniu czekał na dalszy rozwój wypadków. 

Zły zapis dialogu. 

 

- Co jest! – Warknął do słuchawki. 

Tu również. 

 

 

Mnie niestety by taki prolog nie przekonał, bardziej zrobiłby to początek rozdziału I, na który szybko rzuciłam okiem.  

Po pierwsze, to typowa ekspozycja - opisana przy tym bardzo pokrótce, zbudowana głównie na banalnej rozmowie "podwładnego tego złego" z "tym złym". Coś jak z przeciętnych kryminałów, które nie odróżniają się schematem od siebie, lub jak z filmów ze Stevenem Seagalem, który to niby jest przez wszystkich kojarzonym aktorem, ale znanym z kiepskich filmów pseudogangsterskich, z których każdy jest zbudowany tak samo pod względem fabularnym i postaci, zrealizowany tak samo średnio, a żaden nie odróżnia się od reszty.  

 

To dla czytelnika oczywisty zabieg porównywalny do machania patyczkiem na kota. Kocię to porwie, ale starszego kota, który trochę już widział i nie raz człowiek walczył o jego uwagę, już mniej, bo ten będzie reagował nie na cokolwiek, a na coś więcej, choćby zabawkę z piórkami. My wiemy od razu, że ma nas zaciekawić to, że bohaterka, która wydaje się zwykłą, niczym niewyróżniającą się kobietą, która zwyczajnie wyprowadza psa, nagle jest jakąś istotną personą. Ten prolog nie pełni żadnej innej roli, nie jest nawet treściowo rozbudowany na tyle np. opisami otoczenia czy czegokolwiek, co mogłoby to wrażenie maskować. Tylko mnie to raczej nie intryguje, bo przypomina mi właśnie sztampowy zabieg z przeciętnych kryminałów. Lub może gorzej, bo takie krótkie prologi-ekspozycje to częsty gość w tekstach początkujących osób, często nastoletnich wanna be literatów. Może jestem wyjątkowo czuła na takie zabiegi i pod tym względem wybredna, ale nie mogę ukrywać, że takie właśnie mam odczucia.  

 

Czytałam część poprzedniej wersji, ale, szczerze, nie pamiętam, czy rozpoczynała się ona podobnym prologiem. Myślę, że ten tekst poradziłby sobie o niebo lepiej bez takiego wstępu.

Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany! 

 

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#13 » 23 sie 2019, o 21:03

Camenne pisze: 

Jeżeli byłby to tekst wydany i, przeglądając książki w księgarni sięgnęłabym właśnie po niego, odłożyłabym go po takim wstępie, by szukać dalej książki, która mnie zaintryguje. Zdecydowanie nie jest to dobre pierwsze zdanie, ani dobre kolejne.  

 

Z początkiem jest tak jak z pierwszym wrażeniem - choć nie powinniśmy oceniać tylko przez jego pryzmat, mimowolnie to robimy, dlatego zawsze trzeba brać to pod uwagę.

 

 

Camenne, spróbowałam zmienić formę. Napisałam krótki prolog lub też wstęp do pierwszego rozdziału i jeżeli wyrazisz chęć ocenienia to będę  

Ci wdzięczna ;))  

 

Kieliszek w moich dłoniach kołysał się okrężnymi ruchami. Resztka czerwonego wina przelewała się z jednej na drugą stronę, pozostawiając na szkle delikatną smużkę, która niemalże natychmiast znikała. To przedziwne zjawisko pochłonęło całą uwagę, skutecznie odsuwając złe myśli z mojej głowy.  

Szybkim ruchem przechyliłam kieliszek i wlewając cierpki płyn do ust, skrzywiłam bezwiednie usta, by za chwilę poczuć przyjemny smak alkoholu. Sięgając po butelkę, aby dolać kolejną dawkę znieczulenia, niezgrabnym ruchem strąciłam popielniczkę na ziemię. 

- Oczywiście. Niech żyje zgrabność – zadrwiłam z siebie. Nawet nie byłam zła na tę sytuację. Moje ruchy były spowolnione przez wytwórców boskiego nektaru, którym się raczyłam i z pełną premedytacją dolałam sobie końcówkę wina, zapełniając kieliszek po same brzegi.  

Słońce już dawno zaszło i tylko odblask ściszonego telewizora oświetlał pokój. Nie przeszkadzała mi cisza. Wręcz przeciwnie, napawałam się spokojem i delektowałam tą chwilą. Kolejna kłótnia telefoniczna z zazdrosnym mężem spowodowała, u mnie tak ogromne poczucie winy, że potrzebowałam zamknąć się w domu i pozbierać wszystkie zarzuty i argumenty w jedną całość. 

Coś ewidentnie było na rzeczy. Paweł wymyślał takie bzdury, ale też doskonale znał każdy mój ruch. 

Wiem, że za kilka dni zadzwoni i przejdziemy do normalności, ale już coraz bardziej brakowało mi sił na odpieranie jego bezsensownych ataków. 

Odpaliłam papierosa i mocno zaciągnąłem się dymem. Tak, mam czterdzieści lat i już chyba za późno na układanie sobie życia na nowo. Na samotność nie jestem, jeszcze gotowa, ale toksyczne małżeństwo doprowadzi mnie do depresji, w najlepszym razie do alkoholizmu. Zaśmiałam się pod nosem. Żałosny widok, mojego przykrego losu sprawił, że dreszcz przebiegł mnie po plecach. 

- Na pewno – szepnęłam do pustego kieliszka. – Nie z takimi problemami dawałam sobie radę. 

Cichy dźwięk telefonu i blask wyświetlacza, na którym pojawiła się uśmiechnięta twarz Pawła, sprawiły, że skuliłam się na kanapie ze strachu. Nie chcę z nim rozmawiać. Na dziś mam już dość kłótni.  

Po kilku sygnałach telefon zamilkł, a ja szybkim ruchem wyłączyłam go całkowicie. Jutro będzie łatwiej. Nowy dzień, nowe pretensje, ale też jutro alkohol wyparuje, co da mi jakąkolwiek nadzieje na złagodzenie sytuacji.  

Wyłączyłam telewizor i przeciągnęłam puchaty koc z oparcia kanapy. Położyłam się wygodnie na małej poduszce i jeszcze chwile zastanowiłam się, czy aby na pewno chcę tu spędzić resztę nocy. W końcu moje dużo łóżko stało tuż za ścianą. Naciągnęłam koc pod samą brodę i wtulona w ciepły materiał pozwoliłam sobie odpłynąć w krainę sennych marzeń.


Awatar użytkownika
Camenne
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 5861
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#14 » 23 sie 2019, o 22:12

Rzuciłam okiem i byłby to ruch w dobrą stronę, ale tak na przyszłość - teksty powinny odleżeć po napisaniu, na pewno za dwie godziny znalazłabyś w nim coś, co zmieniłabyś, dodałabyś lub poprawiłabyś, nie mówiąc o tym, co mogłabyś zauważyć za na przykład dwa tygodnie, dlatego nie będę szerzej komentować ani niczego wypunktowywać właśnie z tego względu.  

Druga rzecz to to, że naprawdę nie polecam, byś mieszała narrację pierwszoosobową z trzecioosobową. Jeżeli ma się warsztat i doświadczenie, można sięgać po takie zabiegi, ale z pisaniem jest jak z rysunkiem - bez znajomości podstaw i proporcji, nie ma co porywać się na cięższe projekty, bo zamiast efektu, będzie ambaras. Pierwszoosobówka może byłaby dobrym pomysłem, bo w porównaniu wygląda dużo zgrabniej i wygląda na to, że przychodzi ci bardziej naturalnie niż trzecioosobowa. Będzie to jednak pewne ograniczenie, bo wtedy wydarzenia będziesz mogła przedstawić tylko z punktu widzenia Karoliny, ale kto wie, warte rozważenia. Każda narracja ma swoje plusy i minusy, trzeba też rozważyć, co się chce osiągnąć.  

 

Tak czy inaczej, w przypadku pisania sprint nie ma większego sensu. Ani z samym pisaniem fragmentów, ani potem z poprawkami czy ze zmianami nie można gonić, zajmują one trochę czasu. Tak że na spokojnie rozważ, co chcesz zmienić w tekście i jak chcesz, by wyglądał, bo chyba nie do końca wiesz, skoro nagle urodził ci się fragment w zupełnie innej narracji. Dużo rozsądniej i zdrowiej zaplanować coś raz a porządnie, zamiast zmieniać wielokrotnie, bo niedaleko tu do całkowitego zniechęcenia.

Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany! 

 

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
zapachmaciejki
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Fałszywy Wróg... Zaczynam od nowa.

Post#15 » 23 sie 2019, o 22:28

Camenne pisze: Także na spokojnie rozważ, co chcesz zmienić w tekście i jak chcesz, by wyglądał, bo chyba nie do końca wiesz, skoro nagle urodził ci się fragment w zupełnie innej narracji. Dużo rozsądniej i zdrowiej zaplanować coś raz a porządnie, zamiast zmieniać wielokrotnie, bo niedaleko tu do całkowitego zniechęcenia.
 

 

Tak, masz rację. Doskonale czuję się w pierwszoosobowej narracji, ale niedawno skończyłam kurs pisania i moja nauczycielka namawiała mnie do wykorzystania trójki... Spróbowałam, żeby dodać smaku opowieści i nawet mi się to spodobało. Dodało ciekawego wątku i nutkę tajemniczości, być może jeszcze nieudolnie, ale popracuję nad tym.  

Dziękuję :-)


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości