Ogłoszenia 

 

Konkurs na drabble Tęsknota za latem - zapraszamy do oddania głosów na najlepszy tekst! Trwa dogrywka  

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

Skończeni

Wszelkie niedługie formy prozatorskie. Drabble, miniatury literackie i szorty ze wszystkich możliwych gatunków, również proza poetycka. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów, zgodnie z jego gatunkiem i formą.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować wyłącznie miniatury, drabble i krótkie opowiadania. 

 

Przydatne definicje 

drabble: krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story): krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

Teksty dłuższe (fragmenty powieści, długie opowiadania) należy publikować w dziale "Opowiadania i fragmenty powieści".  

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.

Awatar użytkownika
scu
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 8
Zobacz teksty użytkownika:

Skończeni

Post#1 » 4 wrz 2019, o 20:33

Pamiętam wiele rzeczy ze swojego życia. Jedne bardziej, inne trochę mniej, a niektórych nie pamiętam prawie w ogóle. Nie wiem czemu, ale tamten wieczór pamiętam wyjątkowo wyraźnie i chciałabym wyrzucić go z najbardziej odległych zakamarków własnej głowy. To była noc, zresztą kolejna, kiedy moja bezsilność sięgnęła zenitu. Spojrzałam na swoje chudsze niż zwykle dłonie, obgryzione do krwi paznokcie, a potem omiotłam wzrokiem lustro i dostrzegłam zmęczone odbicie bladej twarzy i włosy, które można było zbierać garściami. Chyba nigdy nie czułam się tak zdewastowana psychicznie, jak wtedy. Bezsilna, a z drugiej strony gotowa i zdeterminowana, żeby zrobić wszystko i w końcu zmienić swoje życie.  

Resztę tej nocy spędziłam na beznadziejnych, do niczego nieprowadzących przemyśleniach. A rano znowu to samo – jego wkurwienie i resztki mojego, zupełnie nieważnego poirytowania. Trzy lata chuj strzelił. Nic nam nie zostało. Nie było tutaj wystarczająco dużo miejsca na sentymenty i zdecydowanie było go zbyt mało na nas dwoje. Na tamten moment, nawet gdy milczał, to doprowadzał mnie do furii. Nie znosiłam go i miałam wrażenie, że on czuł dokładnie to samo. Jeżeli jakimś cudem odzywaliśmy się do siebie, to tylko po to, żeby powiedzieć sobie jacy jesteśmy pokurwieni. Nie rozumiałam jak ktoś, kto niedawno patrzył sobie w oczy z bezwarunkową miłością, nagle potrafił tak okropnie ranić. Nie rozumiałam, a później nawet nie próbowałam zrozumieć.  

W końcu zebrałam się w sobie i kazałam mu spakować walizki. Tyle razy robił to bez zbędnego proszenia, szantażując mnie swoją wyprowadzką. Tym razem odparł, że nigdzie się stąd nie ruszy. Wpadłam w szał. Miałam ochotę rzucać w niego wszystkim, co miałam akurat pod ręką. Zamiast tego kucnęłam przy ścianie, ukryłam twarz w dłoniach i zapytałam, dlaczego po prostu nie odejdzie. Przecież tylko w ten sposób każde z nas będzie mogło ruszyć do przodu. 

Stanął nade mną i mruknął, że nie potrafi wyobrazić sobie beze mnie życia. Wolałabym tego nie słyszeć, więc udawałam, że nie słyszę, że gdzieś mi to umknęło. Nie mogłam jednak udawać, że nie słyszałam trzasku zamykanych drzwi do łazienki, które prawie wypadły z zawiasów, a potem jego płaczu. Poczułam, jak moje serce rozpada się na miliard kawałków, ale zacisnęłam zęby, krusząc jej w pył. Nie mogłam pozwolić sobie na mącenie w głowie, nie tym razem. W końcu, po wielu miesiącach nienawiści, poczułam coś innego – smutek i żal, bo nam nie wyszło. Wybiegł z łazienki i usiadła na łóżku, więc przez chwilę prowadziliśmy coś na kształt rozmowy. Zapadła decyzja o rozstaniu i okropna, wręcz drażniąca cisza. Chciałam, żeby zniknął. Chciałam zniknąć. 

Trwałam w swoim miłosnym nieszczęściu i nie widziałam w tym ani krzty swojej winy. W pewnym momencie, kiedy byłam w pracy, coś mi odwaliło i zaczęłam zamęczać go wiadomościami tekstowymi. Wyzywałam, wylewałam swoje żale, a on odpowiadał tym samym. Byłam kłębkiem nerwów, więc co chwilę pisałam, jak bardzo go nienawidzę, dołączając sto tysięcy wykrzykników. Zachowywałam się jak rozhisteryzowana małolata w podartych rajstopach, a nie jak dojrzała i odpowiedzialna kobieta. 

Pękliśmy i zaczęliśmy wyrzygiwać na siebie to, co tak strasznie nas bolało od dłuższego czasu. To wszystko zmusiło mnie do powrotu do domu, gdzie jego i tak nie było.  

Musiałam z kimś porozmawiać, bo wiedziałam, że jeśli tego nie zrobię i znowu zacznę płakać, to będę płakać już do końca świata. Mój wybór padł na ojca, który nigdy nie był najlepszym doradcą, zwłaszcza w kwestiach moich nieudanych związków, bo zawsze miał co do nich rację. Ale wtedy jego słowa pozwoliły mi spojrzeć na wszystko trzeźwo, pierwszy raz od wielu tygodni: „Nie mogę ci powiedzieć, czy twoja walka o związek ma jeszcze jakiś sens. Musisz ustalić sobie własną granicę i upewnić się, czy zdołałaś zrobić wszystko, żeby to uratować”. I wtedy mnie olśniło. Zupełnie, jakby ktoś uderzył mnie w twarz - byliśmy naprawdę skończeni. I ta pieprzona pewność, że zrobiłam dosłownie wszystko, bo więcej nie dało się zrobić.


Tagi:

Awatar użytkownika
Camenne
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 5882
Zobacz teksty użytkownika:

Skończeni

Post#2 » 5 wrz 2019, o 08:08

Ciekawe studium emocji związanych z trudnym rozstaniem i trudnym związkiem, zgrabnie, lekko napisane, coś tam można by miejscami usprawnić, ale nic poważnego. Nie wydaje się też przegadane, co jest ważne, bo jak na tekst w całości opisujący emocje - mógł na pewno być. Tylko mam trochę wrażenie, że końcówka nie jest dość zaakcentowana, by ją odczuć jako zamknięcie, a bez tego nieco nie wiadomo, co z tej miniatury wynika.  

Widzę, że lubisz takie trudne, emocjonalne tematy - i bardzo dobrze, dłuuugo już nie widziałam na forum angstowych miniatur i chętnie je poczytam.  

 

Pamiętam wiele rzeczy ze swojego życia. Jedne bardziej, inne trochę mniej, a niektórych nie pamiętam prawie w ogóle. Nie wiem czemu, ale tamten wieczór pamiętam wyjątkowo wyraźnie 

Trochę za dużo. 

 

Stanął nade mną i mruknął, że nie potrafi wyobrazić sobie beze mnie życia. Wolałabym tego nie słyszeć, więc udawałam, że nie słyszę, że gdzieś mi to umknęło. Nie mogłam jednak udawać, że nie słyszałam trzasku zamykanych drzwi do łazienki, które prawie wypadły z zawiasów, a potem jego płaczu. Poczułam, jak moje serce rozpada się na miliard kawałków, ale zacisnęłam zęby, krusząc jej w pył. Nie mogłam pozwolić sobie na mącenie w głowie, nie tym razem. W końcu, po wielu miesiącach nienawiści, poczułam coś innego – smutek i żal, bo nam nie wyszło. Wybiegł z łazienki i usiadła na łóżku, więc przez chwilę prowadziliśmy coś na kształt rozmowy. Zapadła decyzja o rozstaniu i okropna, wręcz drażniąca cisza. Chciałam, żeby zniknął. Chciałam zniknąć. 

Zabrakło wcięcia akapitowego. 

 

Wolałabym tego nie słyszeć, więc udawałam, że nie słyszę, że gdzieś mi to umknęło. Nie mogłam jednak udawać, że nie słyszałam trzasku zamykanych drzwi do łazienki, 

Za dużo powtórzeń "słyszeć". 

Zmieniłabym "nie słyszę" nawet na "że tak rzeczywiście jest". 

 

ale zacisnęłam zęby, krusząc jej w pył.  

Je.  

Poza tym - rozumiem metaforę, ale myślę, że w tym przypadku to jest mało fortunne, bo trudno to nie odebrać dosłownie i nie pomyśleć, że tak się nie da.  

 

W końcu, po wielu miesiącach nienawiści, poczułam coś innego – smutek i żal, bo nam nie wyszło. Wybiegł z łazienki i usiadła na łóżku, więc przez chwilę prowadziliśmy coś na kształt rozmowy. Zapadła decyzja o rozstaniu i okropna, wręcz drażniąca cisza. Chciałam, żeby zniknął. Chciałam zniknąć. 

To bym dała od nowego akapitu. 

 

Pękliśmy i zaczęliśmy wyrzygiwać na siebie to, co tak strasznie nas bolało od dłuższego czasu. To wszystko zmusiło mnie do powrotu do domu, gdzie jego i tak nie było.  

Brakuje wcięcia.
Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany! 

 

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 345
Zobacz teksty użytkownika:

Skończeni

Post#3 » 5 wrz 2019, o 08:23

Spojrzałam na swoje chudsze niż zwykle dłonie, obgryzione do krwi paznokcie, a potem omiotłam wzrokiem lustro i dostrzegłam zmęczone odbicie bladej twarzy i włosy, które można było zbierać garściami.
 

Wiem, o co chodzi, ale brzmi trochę kanciato (ależ ten komentarz nieprofesjonalny :zad: ). Domyślam się, że chodzi o wypadające włosy, chyba sformułowanie „zbierać” jest tu po prostu nieco nieco niefortunne. 

 

Widzę w tym poniekąd siebie, może bez elementu wyzywania, ale cały wypalony i brnący donikąd związek jak najbardziej. Czyta się lekko, fajnie przedstawione, bez zbędnego ugładzania i ugrzeczniania tekstu. Można się utożsamić. W zasadzie mogłabym powtórzyć się po Cam. Trudno komentować teksty, które są dobre. :D

I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Irys
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 340
Zobacz teksty użytkownika:

Skończeni

Post#4 » 5 wrz 2019, o 09:05

Mocny tekst czuje się emocje, co do końcówki zgadzam się z Camenne.

Wróć do „Miniatury i drabble”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości