Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Tajemnicza walizka

Wszelkie niedługie formy prozatorskie. Drabble, miniatury literackie i szorty ze wszystkich możliwych gatunków, również proza poetycka. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów, zgodnie z jego gatunkiem i formą.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować wyłącznie miniatury, drabble i krótkie opowiadania. 

 

Przydatne definicje 

drabble: krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story): krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

Teksty dłuższe (fragmenty powieści, długie opowiadania) należy publikować w dziale "Opowiadania i fragmenty powieści".  

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 683
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#1 » 1 lis 2019, o 18:07

– Cześć! Gdzie jesteś? – usłyszałem w telefonie głos Helmuta. – Ja już jestem w hotelu. 

– Właśnie dojeżdżam. Zaraz też tam będę – odpowiedziałem. 

Helmut był pracownikiem niemieckiej firmy współpracującej z naszą i obydwaj planowaliśmy odwiedzić kilku potencjalnych klientów w Łodzi i okolicy. 

Po kilku minutach zaparkowałem na hotelowym podjeździe obok Helmutowego auta. Był to nowy model czerwonego audi kombi z szyberdachem.  

„ Niezłe. Zaraz trzeba je odprowadzić na parking, bo mu jeszcze podpieprzą” – pomyślałem wysiadając. 

Jego kierowca stał w holu i zagadywał recepcjonistkę.  

– Gdzie masz swoje rzeczy? – zapytałem, podając recepcjonistce dowód. 

– Już w pokoju. 

– To dobrze. Zaraz wyjmę swoje z auta i pojedziemy na parking z drugiej strony hotelu, bo na podjeździe nie wolno długo stać. 

Załatwiwszy meldunek, wyszedłem przed hotel. Czerwonego audi nie było. 

– Ukradli ci auto! – zawołałem wpadając do holu. – Niech pani dzwoni na policję – krzyknąłem do recepcjonistki. 

Wybiegliśmy razem na podjazd. Nie było wątpliwości – Helmutowe auto zniknęło. 

Trzeba przyznać, że policjanci przyjechali po kilku minutach. Zabrali nas do radiowozu i ruszyli w miasto. Jeździliśmy po jakichś zaułkach i zaglądaliśmy do podejrzanych bud – szukaliśmy auta. 

– Po co oni nas wożą po tych łódzkich slamsach? – denerwował się Helmut. – Powinni podać dane samochodu wszystkim patrolom i blokować ulice. 

Miał rację, bo faktycznie policjanci nawet nie zanotowali danych auta i nie zauważyłem, żeby rozmawiali z szefostwem. Czy naiwnie wierzyli, że złodziej schował auto w jakiejś znanej im dziupli, czy może chcieli się popisać przed obcokrajowcem znajomością geografii związanej z łódzkim półświatkiem. Tak czy inaczej, objazd był bezsensowny – chyba, że chcieli dać złodziejowi czas na dobre ukrycie zdobyczy. 

Gdzieś po godzinie tego city tour policjanci zawieźli nas na posterunek, przekazali w ręce dwugwiazdkowego aspiranta i z ulgą na twarzach wyszli.  

Policjant zasiadł do komputera i w tym momencie stanął przed ścianą, bo Helmut znał tylko niemiecki i angielski, a on tylko polski. 

– To ten pan nie mówi po polsku? – zapytał mnie ze zdziwieniem w głosie. 

– Nie. To jest Niemiec. 

Twarz aspiranta zasępiła się i widać było, że problem go przerasta. 

– To jak mam napisać ten protokół? Kto go przetłumaczy? 

– Czy w takim dużym mieście jak Łódź policja nie ma tłumaczy? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie. 

– Oczywiście ma – odrzekł policjant, ale widać było, że nic o tym nie wie. 

Wyszedł z pokoju i nie było go przez dłuższą chwilę, a w tym czasie ja wyłuszczyłem Helmutowi na czym polega problem. Ten zaklął szpetnie i w krótkich żołnierskich słowach powiedział, co sądzi o polskiej policji. Po powrocie funkcjonariusz oznajmił, że tłumacz owszem jest, ale może przyjść dopiero jutro i musimy czekać.  

– Przecież na jutro mamy umówione dwa spotkania, a za dwa dni muszę wracać do firmy – warknął Helmut. – Ty przetłumacz protokół i kończmy ten cholerny cyrk. 

Gdy powiedziałem to aspirantowi, ten ucieszył się, ale zaraz potem sposępniał. 

– Ale jakby sprawa poszła do sądu, to protokół bez podpisu przysięgłego tłumacza będzie nieważny. 

– Nie będzie żadnego sądu – powiedział Helmut będący już na granicy wybuchu. – Powiedz mu, że ja się zgadzam na twoje tłumaczenie i niech już rusza z robotą. 

Tak się też stało i zaczęliśmy tworzyć protokół. Policjant spisał dane Helmuta i moje, opisał auto i okoliczności jego zniknięcia, aż w końcu postawił pytanie: 

– Co było w środku? 

– Nic ważnego – odpowiedział kolega. – Dwa kartony z katalogami i metalowa walizka z próbkami. 

– Walizka? – wyraźnie ożywił się policjant i oczami wyobraźni chyba zobaczył ją pełną dolców lub białego proszku. – Jak wyglądała? 

Wypytywał o nią tak szczegółowo, że jej opis zajął prawie tyle miejsca w protokóle co dane auta. 

W końcu podpisaliśmy co trzeba i zostaliśmy odwiezieni do hotelu. Helmut zaraz zaciągnął mnie do baru i zaczęliśmy zapijać stresy całego dnia. Na szczęście dla niego auto było firmowe, ale czekała go rozmowa z szefem i bardzo się jej bał. Przeprowadził ją następnego rana. Przełożony najpierw zrugał Helmuta, a potem poprosił mnie do telefonu. Bardzo grzecznie podziękował mi za wczorajszą pomoc udzieloną jego pracownikowi, a potem – już mniej grzecznie – wyraził swoją opinię o polskich porządkach. Po tej rozmowie najchętniej znowu poszlibyśmy do baru, ale musieliśmy jechać na rozmowy do klientów. Zrobiliśmy to moim autem, potem odwiozłem Helmuta na Okęcie i tak zakończył się ten łódzki horror. 

 

Gdzieś po dwóch latach nasza miejska komenda policji powiadomiła mnie, że mam się zgłosić po odbiór ukradzionej mi walizki. Próbowałem tłumaczyć, że to jakaś pomyłka, ale policjant powiedział, że muszę przyjechać i koniec. Na komendzie pokazano mi dokument z którego wynikało, że „w wyniku przeszukania dokonanego w miejscu dokonania przestępstwa” odnaleziono walizkę skradzioną mi w Łodzi.  

Była to oczywiście walizka Helmuta, ale w papierach wyraźnie stało, że jest moja, więc postanowiłem nie spierać się z władzą i ją odebrać.  

– Otwieraliście ją? – zapytałem. 

– Nie. Nie wolno nam. Tam może być bomba – odpowiedział policjant. 

– A ja mogę otworzyć? 

– Tak, ale poza komendą. 

Podpisałem, co mi kazano i zaraz na korytarzu – nie bacząc na to, że mogę wysadzić cały budynek – otworzyłem walizkę. Była pusta. 

Niezwłocznie zadzwoniłem do Helmuta i zapytałem, czy mam mu ją odesłać. 

– A mojego auta przy niej nie było? – zapytał. 

– Nie. 

– Jak znajdzie się auto, to odeślesz mi ją razem z nim – odpowiedział z przekąsem. 

Walizkę mam do dzisiaj.


Tagi:

Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6095
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#2 » 1 lis 2019, o 18:12

Biedny Helmut :D 

Nie powiem, zaskoczyło mnie zakończenie tej historii, w pozytywny sensie - na pewno nie jest oczywiste. Takie scenariusze piszą tylko nasze polskie realia.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 941
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#3 » 1 lis 2019, o 18:32

Oczywiście, podłamało :( 

Niezła relacja, lecz żadna pociecha :roll:

Sobą jestem :-D

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 683
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#4 » 2 lis 2019, o 10:45

Camenne pisze:Biedny Helmut :D 

Nie powiem, zaskoczyło mnie zakończenie tej historii, w pozytywny sensie - na pewno nie jest oczywiste. Takie scenariusze piszą tylko nasze polskie realia.

 

 

Dziękuję Camenne za odwiedziny i komentarz. 

Helmut nie był taki biedny, bo buchnięto mu tylko służbowe auto. 

 

Dodano po 1 minucie 14 sekundach: 

kresowa pani pisze:Oczywiście, podłamało :( 

Niezła relacja, lecz żadna pociecha :roll:

 

 

Dziękuję za wizytę. 

Pociecha była, bo zyskałem porzadną walizkę. ;))


Awatar użytkownika
Woogi
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 127
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#5 » 2 lis 2019, o 10:53

Podobało mi się od początku do końca. Bardzo "życiowo" napisany tekst, czyta się lekko, jakby płynąc przez słowa. :)

Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1448
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#6 » 2 lis 2019, o 11:41

Bardzo dobre, choć smutne w swojej wymowie. Ale z prawdą to tak już jest.

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 683
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#7 » 2 lis 2019, o 17:34

Woogi pisze:Podobało mi się od początku do końca. Bardzo "życiowo" napisany tekst, czyta się lekko, jakby płynąc przez słowa. :)
 

 

Dzięki Woogi za wizytę i dobre słowo. 

Pozdrawiam. 

 

Dodano po 50 sekundach: 

Gorgiasz pisze:Bardzo dobre, choć smutne w swojej wymowie. Ale z prawdą to tak już jest.
 

 

Dzięki Gorgiasz, że wpadłeś i pozdrawiam serdecznie.


Awatar użytkownika
Zdzisław
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 309
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#8 » 2 lis 2019, o 18:25

No tak... cóż więcej dodać? Poprzednicy już skomentowali. 

 

Opowiadanie bardzo dobre, Marianie. Pod względem zapisu też nie mam uwag, nawet gdybym chciał. Na duży plus.


Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 683
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#9 » 3 lis 2019, o 10:39

Zdzisław pisze:No tak... cóż więcej dodać? Poprzednicy już skomentowali. 

 

Opowiadanie bardzo dobre, Marianie. Pod względem zapisu też nie mam uwag, nawet gdybym chciał. Na duży plus.

 

 

Dzięki Ci dobry człowieku za odwiedziny i miłe słowa.


Ui
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 245
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#10 » 3 lis 2019, o 20:58

Świetnie mi się tu czytało. Bo doskonale napisałeś.
Gdzie mądrość nie musi, tam złe jakieś mnie czasami posyła. Ech, życie przewrotne...

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 683
Zobacz teksty użytkownika:

Tajemnicza walizka

Post#11 » 3 lis 2019, o 21:13

Ui pisze:Świetnie mi się tu czytało. Bo doskonale napisałeś.
 

 

Dzięki. Wielkie dzięki.


Wróć do „Miniatury i drabble”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 19 gości