Stare przyzwyczajenia

Wszelkie niedługie formy prozatorskie. Drabble, miniatury literackie i szorty ze wszystkich możliwych gatunków, również proza poetycka. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów, zgodnie z jego gatunkiem i formą.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować wyłącznie miniatury, drabble i krótkie opowiadania. 

 

Przydatne definicje 

drabble: krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story): krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

Teksty dłuższe (fragmenty powieści, długie opowiadania) należy publikować w dziale "Opowiadania i fragmenty powieści".  

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.

Awatar użytkownika

Autor tematu
zeszyta
sztylet
sztylet
Posty: 177
Zobacz teksty użytkownika:

Stare przyzwyczajenia

Post#1 » 5 cze 2020, o 21:57

Starsza kobieta rozstawiała pułapki. Na szafce, pod nią, obok okna, w ciasnej wnęce między lodówką a parapetem.  

Od czasu do czasu rzucała spojrzenia na sufit, upewniając się, czy nie przysiadł na nim jeden z intruzów. Jeśli dojrzała coś, co ją zaniepokoiło, sięgała po ścierę i wykonując zamach, ciskała nią w obiekt rozdrażnienia. Kiedy padał na ziemię, zawinięty w kuchenny całun, syczała z radości.  

 

Huki obudziły jej wnuczkę, która wychyliła głowę przez drzwi. Jej oczy na chwilę zawiesiły się kolejno na ścierce, na pułapkach i przelotnym grymasie na twarzy babci.  

- Co jest w tych pułapkach? - zapytała. Staruszka nie lubiła, kiedy ktoś wtrącał się w nie swoje sprawy. Mimo to, wysłała jej coś na kształt uśmiechu.  

- Feromony - odparła. - Lecą do nich, bo myślą, że to samice w rui i będą się ciupciać.  

Wnuczka zmarszczyła brwi słysząc to słowo.  

- To brutalne. - powiedziała.  

- Co takiego?  

- To, co im robisz.  

Staruszka przez chwilę szukała odpowiedzi na twarzy wnuczki, po czym spojrzała na podłogę i ścierkę. Odwróciła się do kuchni i zamieszała w garnku.  

Wciąż odwrócona, rzuciła: 

- A według ciebie mam im pozwolić, żeby nas zeżarły żywcem? Ani się nie spostrzeżesz, a całą chmarą wejdą ci na głowę i już nie będziesz się mogła nigdy od nich uwolnić.  

- Obiecujesz im miłość, a dajesz śmierć. To okrutne.  

Schyliła się i podniosła delikatne truchełko z laminowanej podłogi. Otworzyła okno i wystawiła rękę, zdmuchując je delikatnie. Ćma poleciała w dół, w dół, w dół, zupełnie jak żywa. Zaraz potem dziewczyna zamknęła okno, obróciła się na pięcie i wróciła do swojego pokoju.  

Starsza kobieta została sama. Przestała mieszać uporczywie w garnku i zwróciła się w stronę okna. Jej wzrok utkwiony był w połaci niewielkiego ogródka, w zieleni krzewów, malin i agrestu, już od dawna zdziczałych. Kiedy przez głowę kobiety przeszła myśl o tym, jak młoda była, kiedy je sadziła, przez moment wydało jej się, że coś błysnęło między liśćmi. Złoty kształt, rażący odbiciem słońca. 

Automatycznie, sięgnęła ręką za dekolt podomki i wyciągnęła okazały naszyjnik, złoty łańcuszek, na którym wisiało 7 jednakowych, delikatnie zaśniedziałych, obrączek. Przeliczyła je, przesuwając jedna po drugiej pomiędzy pomarszczonymi palcami. Kiedy się upewniła, że wszystkie są na swoim miejscu, odetchnęła cicho.  

 

"Muszę dosadzić nowe rośliny" pomyślała i otworzyła paczkę makaronu. Wyleciała z niej kolejna ćma i natychmiast podążyła w stronę półki z przyprawami, na której ustawiona była jedna z pułapek. Kobieta uśmiechnęła się, triumfując.  

 

Od starych przyzwyczajeń ciężko jest się uwolnić.

Bukowski leżał na kanapie, Linda wlazła na stół i wrzeszczała wiersz o kuracji elektro-wstrząsowej - pokłosie jej kuracji w psychiatryku. Hank podkręcił radio na full, ale Linda darła się głośniej. Aż wreszcie legła na stole i, drgając jak podczas elektrowstrząsów, skończyła deklamację.

Tagi:


verbena
gladius
gladius
Posty: 1252
Zobacz teksty użytkownika:

Stare przyzwyczajenia

Post#2 » 8 cze 2020, o 13:08

Nie wiem, czy to ja nie pojęłam o co chodzi w tym tekście, czy też cel jest tak bardzo zakamuflowany, że trudno go dostrzec. 

Po zastanowieniu jednak, złapałam jedyny trop jaki mi się nasuwa. Babcia jest seryjnym mordercą i tak jak te ćmy załatwiła siedmiu swoich mężów i pochowała w ogródku, a teraz swoje krwiożercze pasje ćwiczy na biednych owadach. 

Trochę przerażająca wizja... 

Swoja drogą skąd u nich tyle ciem w środku dnia?


Awatar użytkownika

Autor tematu
zeszyta
sztylet
sztylet
Posty: 177
Zobacz teksty użytkownika:

Stare przyzwyczajenia

Post#3 » 8 cze 2020, o 16:59

Chyba chodziło o mole, ale ćma brzmiała lepiej. ;p  

A wyjaśnienie bardzo prawdopodobne.

Bukowski leżał na kanapie, Linda wlazła na stół i wrzeszczała wiersz o kuracji elektro-wstrząsowej - pokłosie jej kuracji w psychiatryku. Hank podkręcił radio na full, ale Linda darła się głośniej. Aż wreszcie legła na stole i, drgając jak podczas elektrowstrząsów, skończyła deklamację.


Kawka
gladius
gladius
Posty: 954
Zobacz teksty użytkownika:

Stare przyzwyczajenia

Post#4 » 8 cze 2020, o 22:21

Zeszyto, zaczynam się bać o wnuczkę, skoro mieszka z TAKĄ babcią ;( ;( ;( ;(

Awatar użytkownika

Autor tematu
zeszyta
sztylet
sztylet
Posty: 177
Zobacz teksty użytkownika:

Stare przyzwyczajenia

Post#5 » 8 cze 2020, o 22:48

Strach może być potężną motywacją, chociaż wnuczka nadal śpi spokojnie. Dajmy jej jeszcze kilka spokojnych nocy pachnących naftaliną, babcia może chwilę poczekać ze wsadzeniem nowych drzewek... :D
Bukowski leżał na kanapie, Linda wlazła na stół i wrzeszczała wiersz o kuracji elektro-wstrząsowej - pokłosie jej kuracji w psychiatryku. Hank podkręcił radio na full, ale Linda darła się głośniej. Aż wreszcie legła na stole i, drgając jak podczas elektrowstrząsów, skończyła deklamację.


verbena
gladius
gladius
Posty: 1252
Zobacz teksty użytkownika:

Stare przyzwyczajenia

Post#6 » 9 cze 2020, o 08:33

Mole faktycznie brzmią bardziej prawdopodobnie :) Niemniej babcia straszliwa, choć dla wnuczki póki co całkiem babciowa.

Wróć do „Miniatury i drabble”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 23 gości