Rozkaz

Wszelkie niedługie formy prozatorskie. Drabble, miniatury literackie i szorty ze wszystkich możliwych gatunków, również proza poetycka. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów, zgodnie z jego gatunkiem i formą.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować wyłącznie miniatury, drabble i krótkie opowiadania. 

 

Przydatne definicje 

drabble: krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story): krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

Teksty dłuższe (fragmenty powieści, długie opowiadania) należy publikować w dziale "Opowiadania i fragmenty powieści".  

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Zdzisław
kosa
kosa
Posty: 627
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#1 » 26 sie 2020, o 07:49

(fragment nowych wspomnień pt. "Cywil w służbie Narodu", już prawie na ukończeniu) 

 

 

 

Dopiero teraz dotarło do mnie, że słychać było już tylko trailowanie Krzysia. Spojrzałem na niego. Znowu siedział na skraju dachu i podśpiewywał. – Tomek, masz jakiś pomysł na… – kiwnąłem głową w górę. – Tylko taki z sensownych, nie z księżyca wziętych. 

 

Przez chwilę milczał; wreszcie pokręcił przecząco głową. Westchnąłem. Musiałem sam podjąć decyzję. W tej właśnie chwili wyszli z budynku Szedłowski i Deduk. 

 

– Nie ma co stać do wieczora, nic to nie da – zwróciłem się do nich. – Spróbujemy jeszcze raz. Będę Krzysia znowu zagadywał, a wy spróbujcie ponownie go chwycić. Tylko ciszej, niż poprzednio. Nawet jakby co, skoczyć nie skoczy. Zrobił sobie tylko zabawę, za długo się nudził. – Powiedziałem to zdecydowanym głosem, ale sam już nie byłem taki pewny. Nie mogłem jednak tego okazać. Już chciałem ich wysłać, ale mój wzrok padł na ciężkie, wojskowe buty, które mieli na nogach. – Zmieńcie je w try miga na pepegi i dawajcie jeszcze raz. Lećcie. 

 

Pobiegli do budynku. Odwróciłem się do junaków, trzymających koce. 

 

– Gotowi jesteście? Powtórzymy. 

 

Kiwnęli głowami. Odczekałem jeszcze kilka minut, aby dać czas Szedłowskiemu i Dedukowi. Wreszcie krzyknąłem do Kawalerskiego, który dalej zawzięcie trajlował: „tra la, la la, tra la, la, la”. 

 

– Krzysiu, Krzysiu! – Zdecydowałem się na wołanie po imieniu, mniej oficjalne. – I co, masz chęć tak dalej jeszcze długo siedzieć? Jedzenie na mnie w domu czeka, ostygnie. Inni też już są głodni. Ale pal diabli, chodź na dół, porozmawiamy przy obiedzie na stołówce, co? 

 

Spojrzał na mnie. Przestał trajlować i przez chwilę milczał. Nie spodobało mi się to, gdyż mógł usłyszeć wysłanych ponownie na dach junaków. 

 

– Krzyś, czemu nic nie mówisz, hę? Ja do ciebie ładnie, a ty? Mógłbyś chociaż mi odpowiedzieć, prawda? Grzeczność tego wymaga. 

 

– A bo nie jestem głodny! – odkrzyknął. 

 

– No dobra, nie chcesz, nie musisz jeść! – Na wszelki wypadek krzyczałem jeszcze głośniej. – Ale pogadamy sobie, co? Chodź na dół, przecież nie będziemy tak do siebie wrzeszczeć. 

 

– A nie, a mnie tu dobrze! 

 

– Krzyś, Krzyś! A wiesz, co to jest rozkaz?! 

 

W tym momencie odwrócił głowę i gwałtownie się podniósł. Wrzasnął coś i zaczął biec po dachu w stronę budynku stołówki, dalej krzycząc coś niezrozumiale. Za nim zobaczyłem biegnących Deduka i Szedłowskiego. „Zauważył ich”! 

 

Wypadki potoczyły się już błyskawicznie, nie było czasu na jakąkolwiek słowną reakcję. Machnąłem ręką w stronę junaków, stojących z kocami, i pobiegliśmy kurcgalopkiem wzdłuż budynku internatu. Krzyś, nie przestając wrzeszczeć, dobiegł na róg dachu i… skoczył! 

 

Odbił się i skoczył prosto na duże drzewo, które rosło kilka metrów od budynku. Zaczął spadać, zahaczając o grube gałęzie, które wytracały jego impet. Na ziemię upadł nogami i tylko je przykurczył przy zderzeniu, nawet się nie przewrócił. W sekundę byłem przy nim. W pierwszej chwili skrzywił się, zagryzł wargi i chwycił dłońmi za wypukłość w dresowych spodniach, ale za chwilkę opuścił ręce. Szybko się wyprostował, przyjął postawę zasadniczą i głośno zaraportował: 

 

– Obywatelu komendancie, melduję się na rozkaz! 

 

– Coo?! – Zaskoczył mnie tym „zameldowaniem na rozkaz”; nie mniej niż tym, że stał przede mną i nie wyglądał na połamanego. Przyjrzałem mu się uważniej. – Kurr… – zmełłem przekleństwo i, z wysiłkiem opanowując wściekłość oraz trwogę, która mnie przed momentem opanowała na widok spadającego junaka, dokończyłem już spokojniejszym głosem: – Cały jesteś? Nie złamałeś nic? 

 

– Nie, obywatelu komendancie! – odkrzyknął dziarsko. – Zdrowy jestem i gotowy do ukarania karą regulaminową! 

 

Przypatrzyłem mu się uważnie i obszedłem naokoło. Faktycznie, nie wyglądał na kogoś, kto przed chwilą spadł na ziemię z trzykondygnacyjnego budynku, jeżeli nawet gałęzie drzewa mocno spowolniły upadek. Tylko ręce miał podrapane i chyba jego męskość lekko ucierpiała, gdyż wyraźnie ściskał nogi w kolanach. Nie okazywał jednak tego, starając się stać prosto i nawet… uśmieszek mu się błąkał w kącikach ust? 

 

Potrząsnąłem lekko głową, starając się przemawiać zimno, ale spokojnie: 

 

– Wiesz, coś narozrabiał? Narozrabiał… przecież mogłeś się zabić, a ja mogłem pójść za to siedzieć! – Na końcu jednak wykrzyczałem. Dopiero teraz doszło do mnie, co się mogło stać i nerwy puściły. – Co ci strzeliło do tego durnego łba?! 

 

– Obywatelu komendancie, wykonałem tylko rozkaz! 

 

– Ja… jaki rozkaz? – Zamurowało mnie, aż się zająknąłem. – Kompletnie już ci się pomieszało w głowie?! 

 

– Obywatel komendant rozkazał mi zejść na dół!


Tagi:


verbena
gladius
gladius
Posty: 1193
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#2 » 26 sie 2020, o 08:16

zmełłem przekleństwo i, z wysiłkiem opanowując wściekłość oraz trwogę, która mnie przed momentem opanowała na widok spadającego junaka
 

Tak sobie myślę, że przecinek po "i" nie jest potrzebny. Chyba, że to właśnie "i" jest zbędne :) I jest powtórzenie (opanowując, opanowała) 

Ogólnie bardzo zabawny w gruncie rzeczy tekścik. Taki z puli anegdot o wojskowych. Jak to trzeba uważać jaki rozkaz wydajesz, bo a nóż po drugiej stronie masz półgłówka, który zamiast myśleć, wykona go po swojemu.Podobało mi się :)


Awatar użytkownika

Autor tematu
Zdzisław
kosa
kosa
Posty: 627
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#3 » 26 sie 2020, o 08:26

Verbeno, masz rację co do przecinka oraz powtórzenia. Dzięki. 

 

Anegdota? Autentyk. Teraz już mogę się uśmiechać na wspomnienie :) Trzeba uważać, a nuż jeszcze raz kogoś najdzie... ;) 

 

Dodano po 2 minutach 26 sekundach: 

PS. Pierwsze "opanowując" zmieniam na "powstrzymując".



verbena
gladius
gladius
Posty: 1193
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#4 » 26 sie 2020, o 09:04

Tak będzie dużo lepiej. 

Autentyk. Dlaczego mnie to nie dziwi? ;) Może dlatego, że słyszałam już od innych parę opowieści w tym stylu. Poziom abstrakcji ludzkich pomysłów na wykonanie zdawałoby się prostego i jasnego rozkazu jest doprawdy... powalający. 

Kiedy już jest po wszystkim i adrenalina opadnie, można się śmiać (jeśli wszystko kończy się dobrze), ale w danej chwili ... pfff...


Awatar użytkownika

Autor tematu
Zdzisław
kosa
kosa
Posty: 627
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#5 » 26 sie 2020, o 15:25

Krzysiu to był... czasem mu odbijało. Jaki był poziom adrenaliny, możesz sobie wyobrazić. Zwłaszcza że mieliśmy "kibiców" - w sąsiednich firmach skończyli pracę, rozsiedli się po drugiej stronie ulicy (w parku), kupili piwo, wódkę i... mieli darmową rozrywkę.


verbena
gladius
gladius
Posty: 1193
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#6 » 26 sie 2020, o 18:19

Współczuję, ale trzeba przyznać, że czyta się o takich przygodach świetnie i wesoło :)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Zdzisław
kosa
kosa
Posty: 627
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#7 » 26 sie 2020, o 22:10

Gdybym nie miał "ciekawego życia " (o którym jest w przysłowiu chińskim), nie miałbym o czym pisać. Znaczy miałbym, ale pisałbym w innych gatunakch literackich ;)


verbena
gladius
gladius
Posty: 1193
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#8 » 26 sie 2020, o 22:47

Na pewno na tym zyskujemy jako czytelnicy. 

Chociaż, po namyśle... 

Kto wie, może jednak tracimy? :) Nie wiemy przecież jakie tematy byś poruszał i w jaki sposób je ujmowal ;)


Awatar użytkownika

Autor tematu
Zdzisław
kosa
kosa
Posty: 627
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#9 » 27 sie 2020, o 10:36

Verbeno, "mam ci ja kilka pomysłów na dalsze pisanie po wspomnieniach". Ale to dopiero za kilka lat. Powyższy fragment to już będzie piąta książka z cyklu "Zza zasłony czasu". Jak mi podpowiada pamięć w głowie, w tym cyklu zmieszczą się jeszcze co najmniej dwie ;)


verbena
gladius
gladius
Posty: 1193
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#10 » 27 sie 2020, o 11:48

Piękny, przyszłościowy plan :)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Zdzisław
kosa
kosa
Posty: 627
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#11 » 27 sie 2020, o 14:48

verbena pisze:Piękny, przyszłościowy plan :)
 

... a napisałem wpierw jedną o pobycie na Syberii i myślałem, że koniec... Przyszłość zawsze jest dla człeka nieodgadniona ;)



verbena
gladius
gladius
Posty: 1193
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#12 » 27 sie 2020, o 21:42

Wybacz, że zapytam, byłeś na Syberii? Czy opisujesz pobyt kogoś innego? Jesli nie chcesz nie odpowiadaj. Nie muszę wiedzieć.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Zdzisław
kosa
kosa
Posty: 627
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#13 » 27 sie 2020, o 23:01

Byłem. Z polską młodzieżą licealną, która tam miesiąc pracowała w sowchozie. Koniec lat 80-tych. Będziesz chciała więcej wiedzieć, to wpisz w Google tytuł "Syberia, inny świat" i sama znajdziesz opinie i streszczenia. Nie będziesz chciała, nie klikniesz. Proste :)


verbena
gladius
gladius
Posty: 1193
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#14 » 28 sie 2020, o 08:17

Bardzo proste. Dziękuję. Zerknę. :)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Zdzisław
kosa
kosa
Posty: 627
Zobacz teksty użytkownika:

Rozkaz

Post#15 » 28 sie 2020, o 15:08

Z zasady tego nie robię, ale wyjątkowo wstawię fragmencik z tej książki w miniaturach pt. "Sławuś. Jajecznica".

Wróć do „Miniatury i drabble”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 36 gości