Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Kwietnia czeka nagroda książkowa - powieść ''Książę Mgły" - Carlos Ruiz Zafon!

Proza marca: Złodziej wspomnień - prolog | Poezja marca: cztery pory odpustów

Zapraszamy do udziału w zabawie komentatorskiej „Piórko”!
Rozruszajmy forum na wiosnę!

Obrazek

Myśląc o Stwoszu

Kalejdoskop poezji. Wiersze rymowane, białe, limeryki, poezja śpiewana i inne.
Awatar użytkownika
nebbia
Wydany pisarz
Posty: 218

Myśląc o Stwoszu

Post#1 » 26 gru 2017, o 20:57

drewno w moich rękach
jest tylko polanem
najwyżej odda nieco chwilowego ciepła
lub zaboli zadrą
okoliczności pokażą

w twoich
zawsze stawało się myślą
rzeźbiąc ciało widziałeś
ideę

ciekawe czy ja potrafię wydobyć
z bezsłowia
prawdziwy wiersz

może
kiedyś

Awatar użytkownika
Alchemik
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 133

Myśląc o Stwoszu

Post#2 » 31 gru 2017, o 23:02

Nikt Tobie nie odpowiedział na Twoje przemyślenia?
Wiedz, że ja tak.
I Ty wiesz, że myślałem, la strega.
Nie chcę się powtarzać, więc nie będę.
Po prostu wiesz.

Niech i inni wiedzą, że warto pomyśleć o Wicie.
I ile miałabyś miała do przekazania na ten temat, Krakowianko.
Pozdrawiam
Jurek

Awatar użytkownika
nebbia
Wydany pisarz
Posty: 218

Myśląc o Stwoszu

Post#3 » 2 sty 2018, o 00:34

Jerzy.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za wnikliwy, merytoryczny komentarz pozostawiony (gdzie indziej) pod tym wierszem, a także i tu pozostawiony ślad.
Postanowiłam go nieco zmienić, a właściwie tylko uzupełnić o osobistą refleksję.
Mam nadzieję, że nie zaburzyłam żadnych proporcji (w myśl rozważań Cześnika o przymiotach Podstoliny:
„zna proporcją, mocium panie”).

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
kolego „po fachu”, Alchemiku, od
dzisiaj nieco zamglonej la stregi

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4765

Myśląc o Stwoszu

Post#4 » 2 sty 2018, o 11:17

Bardzo dobry wiersz. Ciekawi mnie, jak wyglądał wcześniej, bo nie czytałam pierwotnej wersji, a właśnie ta refleksja, porównanie siebie do Stwosza i odniesienie tego do własnej poezji zrobiła na mnie największe wrażenie.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
Posty: 1260

Myśląc o Stwoszu

Post#5 » 2 sty 2018, o 11:34

Co ja, laik jeśli chodzi o poezję, będę się rozwodzić?
Wiersz niewątpliwie dobry. Jest klimat refleksji, jest mocne, niebanalne porównanie. Czego chcieć więcej? ;)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
nebbia
Wydany pisarz
Posty: 218

Myśląc o Stwoszu

Post#6 » 2 sty 2018, o 22:51

Wit Stwosz był nie tylko genialnym artystą, ale także człowiekiem o bardzo złożonym, pełnym sprzeczności charakterze. Nerwowy i impulsywny, co widać, jak się z bliska przyjrzy postaciom z krakowskiego ołtarza. Potrafił rzeźbić także to co znajduje się pod ludzką skórą: żyły, mięśnie, kości. Anatomowie mówią, że zgodnie z prawdą. Apostołów otaczających zasypiającą (umierającą) Matkę Boska ubrał we wspaniałe złociste szaty – dla podkreślenia doniosłości i sacrum tej sceny - ale patrząc na ich twarze i gesty, odnosi się wrażenie, że nazajutrz przebiorą się w swoją codzienną odzież i pójdą, jak co dnia, „do roboty”. Boczne sceny ze skrzydeł ołtarza, poddawane szczegółowym badaniom, były inspiracją niejednej naukowej pracy i to nie tylko z zakresu historii sztuki, ale także... medycyny. Na podstawie sceny „Pojmania w Ogrojcu”, a właściwie twarzy żołdaków i gapiów powstała bardzo ciekawa rozprawa o chorobach skórno – wenerycznych trapiących współczesnych Stwoszowi.
Mistrz Stwosz za ołtarz dostał niebagatelną kwotę, stanowiącą roczny dochód Krakowa.
I co? Potrafił przepuścić ją w niecały rok!. A dlaczego wypalono na jego twarzy znamię – znak „łotrostwa”. To było piętno, którym znaczono tych parających się łupiestwem. Ciekawa droga – od uznanego, znakomicie nagradzanego (jak nikogo w jego czasach) artysty, szanowanego mieszkańca Krakowa, do... profesji drogowego zbója. Bardzo go lubię.
A jak ciekawe są dzieje i peregrynacja Ołtarza podczas II wojny światowej, ale o tym chyba powszechnie wiadomo, więc zanudzać nie będę, zakończone tryumfalnym powrotem do Krakowa, razem z „Damą z gronostajem” Leonarda da Vinci. Specjalnym pociągiem przywiózł te bezcenne dzieła prof. Karol Estreicher junior. Tak na marginesie, w XX w. obydwa najwspanialsze dzieła mistrza Leonarda podróżowały specjalnymi pociągami; „Mona Lisa” po porwaniu przez Włocha i „Dama z gronostajem” po porwaniu przez Niemców.

Jednak, odkąd - na wzór najważniejszych włoskich kościołów - w bazylice NMP w Krakowie, sznurami pogrodzono wnętrze i utrudniono dostęp do dzieła mistrza Wita, jego kontemplacja stała się „taka bardziej komercyjna”. Czasami odnoszę wrażenie, że nawet unoszące się tam od stuleci misterium także próbuje się „zmerkatelizować”. To smutne.

Drogie Panie, Camenne i Karen, ogromnie mi miło, że zechciałyście zajrzeć i miło skomentować ten wiersz. W tej formie istniał pierwotnie, zamieściłam go jednak w nieco okrojonej, obawiając się posądzenia o megalomanię, ale zrobiło mi się żal - takiego amputowanego - więc przywróciłam mu pierwotny kształt i wymowę.

Serdeczności przesyłam
nebbia

Awatar użytkownika
Dziagdyś
Użytkownik zbanowany
Posty: 98

Myśląc o Stwoszu

Post#7 » 6 sty 2018, o 16:44

Pewien rzeźbiarz

Wróć do „Poezja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość