Naloty

Kalejdoskop poezji. Wiersze rymowane, białe, limeryki, poezja śpiewana i inne.
Awatar użytkownika
domestica
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 54

Naloty

Post#1 » 9 lut 2018, o 09:16

Nie pamiętam już, jak miały na imię okoliczne ptaki,
którym towarzyszyłam przy umieraniu —
cichej zabawie w zamykanie oczu.

One wołały na mnie It-it i chciały, żebym poszła za nimi.
Na dnie ziemi — mówiły — jest jaśniej, niż można przypuszczać,
a wszystko, co istnieje, dawno oduczyło się płakać.

Nie pamiętam już, dlaczego wcześniej nie biegłam ich śladem.
Być może były dla mnie zbyt szybkie,
albo właśnie zaczynała się pora kolacji.

A potem nagle je dogoniłam, jakby przypadkiem
zaczęło grzmieć.
Zanim się stłukłam, pomyślałam jeszcze,
że czasami wszyscy jesteśmy ze szkła.

blackrose
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 36

Naloty

Post#2 » 9 lut 2018, o 10:44

domestica pisze:Nie pamiętam już, jak miały na imię okoliczne ptaki,
którym towarzyszyłam przy umieraniu —
cichej zabawie w zamykanie oczu.

Piękna definicja umierania. Cały utwór ma w sobie jakąś magię.

Awatar użytkownika
domestica
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 54

Naloty

Post#3 » 9 lut 2018, o 13:16

blackrose, bardzo mi miło. :)

Wróć do „Poezja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości