Powikłania

Kalejdoskop poezji. Wiersze rymowane, białe, limeryki, poezja śpiewana i inne.
Kasia Koziorowska
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 19

Powikłania

Post#1 » 3 mar 2018, o 12:47

Powikłania


Nikt nie usiłuje pojąć słów, których wygląda czuła glina
Twoich ust. Dłoń, znalazłszy owoc ostateczny,
stanie na palcach i zdusi w sobie śmierć,
runie promieniem na Twe przezroczyste skronie.
Będziesz nosił ją przykładnie, jak ostatecznie przykazano;
bezbłędnie zdzierał strup z ran, które muszą pozostawić
po sobie piętno. Lecz wzruszysz ramionami,
naprędce przeżegnasz, przyklękniesz na jedno kolano,
by się w tym całym sensie nie pogubić.
Odłożysz duszę na jej miejsce, gdzie widziałeś ją
po raz ostatni. I choć na ciepłe błoto języka
spadnie ciasna kropla, wybrzuszenie w Twoim mózgu
okaże się ciążą pozamaciczną. Ułożysz sobie własny,
prywatny alfabet, zbudujesz fundament pod język
obłąkanego poety. I choć często myli Ci się puenta,
wydobędziesz się z niej w ostatniej chwili.
Matka, co własną krwią Cię poiła, zerwie się wiatrem
i bez ceregieli opuści okno. Gdy się spotkacie,
rozmowie nie będzie początku. Niechybny krok
wymsknie się Twoim dłoniom, zmyśli sobie piętno
rdzy, co jawi się o poranku z nisko opuszczonym łbem.
Będziesz go głaskał, aż śmierć ujmie Cię czule za rękę.
I będzie to śmierć, na jaką Cię stać. Niebyt,
z którego wyślesz mi widokówkę z krótkim pozdrowieniem.
Twoje palce odnajdą się szybciej i pierwsze ruszą
na spotkanie. Supełek na żyle zaciśnie się, kolejna łza
użyźni Twoją wyjałowioną glebę. Mrukniesz coś, jak zawsze do siebie,
i zasiądziesz do nowego wiersza, w którym Cię
ostatecznie złożą. I nic Ci nie pomoże, nikt nie zlituje,
nawet sznurowadło z ulubionego, znoszonego buta.

Wróć do „Poezja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości