A przecież rękopisy nie płoną. Tryptyk kosmologiczny

Kalejdoskop poezji. Wiersze rymowane, białe, limeryki, poezja śpiewana i inne.
Awatar użytkownika
Alchemik
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 448
Zobacz teksty użytkownika:

A przecież rękopisy nie płoną. Tryptyk kosmologiczny

Post#1 » 2 maja 2019, o 19:43

Świerszcze w kominie
Pomieszkują tam tylko po to, żeby zadowolić poetów i muzykantów.
Tych, których wena pochlała się na imprezie u Bachusa i zachrypła.

Gruby paluch gmerał w boskim nosie.
Smarki otarł o granatowy menisk wieczorny.
Ten wypukły i czarnoświatły niczym żabie oko.
Odpowiedzialne za metaforę płazy zaprotestowały natychmiast chóralnym
skrzekiem muzycznym, pięknym w swojej kakofonii
i artystycznym doborze kijanek.

Człowiek jeszcze nie zmieniał

Nikt lepiej od Niego nie wiedział, że czas jest tylko kwantowym
złudzeniem. Bożym i ludzkim poprzez splątaną świadomość.
Bowiem homo nieźle dał się już we znaki pamiętliwemu Bóstwu.
Jeszcze przed swoim narodzeniem na obraz.

To przez tę wolną wolę, którą ich kiedyś obdarzę...
Profetyczna pamięć załkała z bezsilności.
Wyjęła RĘKOPIS z wygasłego kominka. Zimny acz płonący.

Ach, więc to tak stworzę gwiazdy?!
Po rozsupłaniu kosmicznych strun i zapleceniu lin powstaną
żaglowce, światłowce najpiękniejsze twory tego Planu.
Jeden na każdego poetę. Na podobieństwo
.

Na zgubę entropii
Z wiatrem słonecznym we włosach.
Czołgając się z prędkością światła.
Od jednej supernovej do drugiej,
wydających boskie nasienia katastrof.
Zalążki fonemów w milczącym wszechpustkowiu.
Pierwiastki słów.

W środku mlecznego wiru, nadzieja bycia wolnym,
poprzez ucieczkę w lepszą Otchłań.
Lej czarnej dziury albo łaskawą śmierć.
Osobliwie.
Zrodzony na Ziemi.
Imiona poza horyzontem zdarzeń.


J.E.S.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1796
Zobacz teksty użytkownika:

A przecież rękopisy nie płoną. Tryptyk kosmologiczny

Post#2 » 2 maja 2019, o 22:47

Alchemik pisze:Świerszcze w kominie

Pomieszkują tam tylko po to, żeby zadowolić poetów i muzykantów.
Tych, których wena pochlała się na imprezie u Bachusa i zachrypła.

Jako laik poezji muszę z bólem przyznać, że o ile dalsza część wiersza, jest dla mnie jasna jak słońce (może nie jak supernowa, ale gwiazda typu G) o tyle ta przypomina odległego czerwonego karła, gdzieś coś świta, ale nie na tyle widocznie by zidentyfikować cały układ.
Wiem, że dla poety największym bólem jest gdy ktokolwiek próbuje zinterpretować wiersz, tym samym go spłycając, ale cóż mi, niedoświadczonemu czytelnikowi zostaje. Jedyny sens jaki mi przychodzi do głowy to dźwięki mikrofalowego promieniowania tła, gdzie astronomowie, zawiedzeni dotychczasowym niepowodzeniem badań, wsłuchują się w nie i starają się zrozumieć mechanizm stworzenia. Tyle.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Alchemik
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 448
Zobacz teksty użytkownika:

A przecież rękopisy nie płoną. Tryptyk kosmologiczny

Post#3 » 2 maja 2019, o 23:11

Ponieważ czas jest tu nieistotny i nielinearny, to świerszcze w kominie reprezentują rodzaj muzyki, ballady w pomieszanym cyklu Stworzenia. Niech będą podkładem muzycznym jak chór żab.
Nie jestem naukowcem, tylko poetą, który liznął nauki. Spieram się z Bogiem, co było wcześniej. Jajko czy kura? We wszechświecie wielowymiarowym nie ma następstwa czasu. Bóg o tym wie, choć zapomina, bo pamięć wynika własnie z takich następstw. A niepłonące rękopisy to zapis wszystkiego co było, będzie, mogłoby być. Tylko poeta jest w stanie wspomóc Boga w czytaniu takiego kloca z niepalnego continuum.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1796
Zobacz teksty użytkownika:

A przecież rękopisy nie płoną. Tryptyk kosmologiczny

Post#4 » 2 maja 2019, o 23:15

Repetitio est mater studiorum.

Muszę przeczytać jeszcze wiele wierszy nim odnajdę choć jedną właściwą interpretację do jakiegokolwiek z nich. Pozostaje więc: czytać, czytać i jeszcze raz czytać.

Ten wiersz potraktowałem jako swoisty opis wszechświata, umknęła mi jego metafizyczna głębia.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Alchemik
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 448
Zobacz teksty użytkownika:

A przecież rękopisy nie płoną. Tryptyk kosmologiczny

Post#5 » 2 maja 2019, o 23:58

Dural, nie napinaj się na szczegółową interpretację. Musiałbyś opisać nie tylko Kosmos.
Myśli poety są otwarte. Przynajmniej ja chciałbym tak mieć i myśleć.
W poście o recenzowaniu napisałem, że utwór poetycki, ale nie tylko, należy przeczytać kilka razy. I przynajmniej raz na głos. Uciekła Tobie metafizyka, bo byleś tak nastawiony po naukowej, czy też pseudonaukowej dyskusji na czacie.
W przypadku tego wiersza to właśnie drugie czytanie od tytułu po ostatni wers zawiera tkankę, czyli metafizyczną pajęczynę Wieloświata. Ponieważ jestem poetą agnostykiem, łatwiej jest mi rozmawiać z Bogiem jak równy z równym.
A Twoja interpretacja, choć niepełna, bardzo mi się podoba.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1796
Zobacz teksty użytkownika:

A przecież rękopisy nie płoną. Tryptyk kosmologiczny

Post#6 » 3 maja 2019, o 00:08

Tak wygląda całe moje życie. Ja przesadzam w przeintelektualnieniu, prócz tej dyskusji oglądałem dziś dwa programy naukowe, czytałem jedną książkę (Neil de Grasse Tyson), a w drugiej też szukałem pewnego szczegółu (Amir D. Aczel), prócz tego w porywach staram się sklecić licencjat, a nawet gdy poszedłem na spacer/bieganie miałem włączony audiobook o Jakubie Fuggerze. Brakuje mi tego pierwiastka duchowego, nawet bez lektury Twojego felietonu, trzykrotnie przeczytałem wiersz i starałem się go zinterpretować. Ja jedynie czuję żal, że znów umknęło mi to samo co zwykle: metafizyczny aspekt.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 2285
Zobacz teksty użytkownika:

A przecież rękopisy nie płoną. Tryptyk kosmologiczny

Post#7 » 3 maja 2019, o 12:14

Jerzy, odpowiedzialny za metaforę płazie, tryptyk, po pierwszym czytaniu pesymistyczny, po drugim okazał się wcale skutecznym lekiem na egzystencjalne lęki. Wszechświat to chyba nienajgorsze miejsce do życia.

Czasem tylko zastanawiam się, czy nienajgorsze wyłącznie dla tych, czołgających się z prędkością światła, czy może dla kogoś jeszcze.


DuralT pisze:Pozostaje więc: czytać, czytać i jeszcze raz czytać.
Czytaj ostrożnie. Tak łatwo o marskość wątroby.


Alchemik pisze:Ponieważ jestem poetą agnostykiem, łatwiej jest mi rozmawiać z Bogiem jak równy z równym.
Najwyższy ma poczucie humoru. Jerzy, prawda to?


DuralT pisze:...trzykrotnie przeczytałem wiersz i starałem się go zinterpretować.
Dural, marnujesz zarówno swój cenny umysł jak i poezję. Nie próbuj interpretować. Masz jakieś spojrzenie na życie, w niektórych kwestiach bardziej szczegółowe, w innych mniej. Spróbuj przeczytać, a to, co przeczytałeś, dostosować do własnego spojrzenia na świat. Proponwane podejście różni się od interpretacji. Propagandyści (propagandysta to nie profesja, tylko wada mózgu) powiedzieliby, że sam siebie degradujesz z roli arbitra do roli nażartego wieprzka przy korycie, który pochrząkując wyjada co smaczniejsze kawałki. Można dyskutować, czy propagandyści mają rację, czy nie, jednak kiedy przyjąłem postawę wieprza, poezja zaczęła więcej do mojego życia wnosić. A, że często dostrzegam coś innego, niż Poeta pragnie powiedzieć...

Taki już pieprzony los Poetów.

Wróć do „Poezja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 15 gości