krzyk

Kalejdoskop poezji. Wiersze rymowane, białe, limeryki, poezja śpiewana i inne.
nico
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 15
Zobacz teksty użytkownika:

krzyk

Post#1 » 6 maja 2019, o 15:37

krzyk

słowa układane jak kostki domina
powoli uważnie i bez podnoszenia głosu
krzyk jak metalowa kula rozrywa tkanki miękkie
kruche szkło rozbija się na kamiennej podłodze
części ostre jak krzemień znaczą swą obecność jak rozlane mleko
stojąc naprzeciw siebie
dokładamy kolejną warstwę zaprawy i czerwonej cegły

Awatar użytkownika
Alchemik
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 448
Zobacz teksty użytkownika:

krzyk

Post#2 » 6 maja 2019, o 18:02

Wbrew częstemu poglądowi uważam, że metafora poetycka też poddana musi być pewnej logice.
Starasz się stworzyć metaforyczną, poetycką definicję krzyku.
Metafory to pewien rodzaj skrótów myślowych, które prowadzić mają z punktu A do powiedzmy G
(tu właśnie umieściłem pewną erotyczną metaforę) z pominięciem pośrednich punktów, przystanków
B C D E F przez wprowadzenie pewnych, czasem nieoczywistych skojarzeń.

Dwa pierwsze wersy w Twoim wierszu mają wskazywać na fazę przed krzykiem.
słowa układane jak kostki domina
powoli uważnie i bez podnoszenia głosu

Rozmowa jeszcze spokojna, czyli układanie kostek domina.
Ale krzyk już się rodzi. Kostki domina są ustawiane na sztorc.
Brakuje mi impulsu, który kładzie te kostki jedną po drugiej w bezpośredniej przyczynowości, czyli otwarcia do krzyku.

Logiki, choćby onirycznej, szalonej całkowicie brakuje mi w wersie
części ostre jak krzemień znaczą swą obecność jak rozlane mleko


Rozumiem rozbitą szklankę i rozlane mleko, nad którym nie ma sensu lamentować, ale zapis jest mylący i wygląda jak błąd rzeczowy czy też logiczny. Źle powiązałeś ostre części z rozlanym mlekiem. Źle w zapisie, choć ja zrozumiałem Twoje intencje.

Zapiszę to po swojemu, w sposób nieco bardziej logiczny, który jednak uwydatnia metaforę, i jest też bardziej pojemny emocjonalnie.
Pamiętaj jednakże, że nie próbuję manipulować Twoim wierszem.
Zrobię to tylko dla przykładu, bo tak łatwiej mi pokazać narzędzia, których użyłem do poprawienia metafory

krzyk
słowa ustawiane na sztorc niczym kostki domina
powoli uważnie i bez podnoszenia głosu
potrącone kładą się w pędzie
szklanej kuli rozrywającej tkanki miękkie
kruche naczynie roztrzaskane o kamienną podłogę
części ostre znaczą granice rozlanego mleka
w które wdepnęliśmy
stojąc naprzeciw siebie
dokładamy kolejną warstwę zaprawy i czerwonej cegły


Okazuje się, że aby dotrzeć kwantowym, metaforycznym teleportem z punktu A do punktu G trzeba niekiedy pójść na kompromis i skorzystać z przystanku E.
Eeech! Choćby dla westchnienia, zaczerpnięcia kosmicznego oddechu.
Nawet metafora potrzebuje odrobinę przyczynowości.

Nie gniewaj się więc na moją wersję.
Jak już wspomniałem to jedynie wersja dydaktyczna.

Jerzy

Wróć do „Poezja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości