Ogłoszenia 

 

Konkurs na drabble Tęsknota za latem - zapraszamy do udziału! 

 

Plebiscyt na Komentatora Października 

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

Więzień

Wszelkie utwory literackie niepasujące do powyższych działów. Formy nieoczywiste, eksperymenty literackie i wszystkie inne wytwory waszej wyobraźni.
MonikaMarko
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 1
Zobacz teksty użytkownika:

Więzień

Post#1 » 3 lis 2019, o 01:45

Rozdział 1 

Rafał Gajewski jest bardzo wysokim, młodym i przystojnym mężczyzną. Ma brązowe oczy, gęste orzechowe włosy, delikatny zarost i pełne, wydatne usta. Prywatnie jest homoseksualistą i otwarcie się do tego przyznaje. Młodzi chłopcy bardzo pociągają go fizycznie. 

Dwóch nastolatków szczególnie zwróciło jego uwagę tydzień temu. Wtedy pierwszy raz zjawił się pod szkołą jednego z nich w Krakowie. Patrzył z ukrycia jak szesnastoletni Michał czeka na swojego młodszego brata. Oboje byli w dobrym nastroju i wrócili spokojnie do domu nie zdając sobie sprawy z tego, że są obserwowani. Rafał wiele razy ich śledził. Wiedział nawet gdzie mieszkają. Miał ogromną ochotę nawiązać z nimi kontakt. Nie wiedział jednak co ma powiedzieć, żeby ich zainteresować i jednocześnie nie zdradzić swoich ukrytych zamiarów. Poza tym młodzież raczej niechętnie rozmawia z obcymi mężczyznami. 

Ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu i wrócił autem do swojej eleganckiej rezydencji w centrum miasta. Zaparkował drogi, szary samochód i wszedł do mieszkania. Udał się do sypialni. Leniwie rozwalił się na wygodnym fotelu i zapalił papierosa. Myślał o ich blond włosach, niebieskich oczach i szczupłej sylwetce. Gajewski lubi właśnie młodych mężczyzn wyglądających niewinnie z wyglądu. Zapragnął mieć takie ciało tylko dla siebie, na własny użytek. Postanowił przejść do konkretów. 

Wtorek, 24 września 2019 

Następnego dnia rano czekał na starszego brata w okolicach jego liceum. Zaatakował Michała kiedy go tylko zobaczył. Mocno go chwycił i odurzył szmatką (nasączoną silnym środkiem nasennym). Chłopak na samym początku próbował się szarpać, ale nie miał szans z dorosłym mężczyzną i szybko stracił przytomność. Rafał włożył go do pojazdu i wywiózł do innego mieszkania. Właściciele wyjechali, a on je wynajmował. Porywacz zaniósł nastolatka do zimnej piwnicy, położył go na materacu, wyjął z kieszeni kajdanki i skuł mu nadgarstki za plecami. Opuścił loch. Zamknął drzwi na klucz i kłódkę zostawiając go samego. 

Rafał poszedł do łazienki i wziął szybki prysznic, a potem wyszedł pospacerować. Mieszkanie, które wynajmował znajdowało się kilka kilometrów od Wieliczki i najbliższego miasteczka. Wokoło nie było innych domów, tylko polana i las w oddali. Było zdecydowanie za duże jak na jedną osobę i przypominało z wyglądu elegancki dworek. Gajewski miewał czasami przypadkowe kontakty seksualne i właśnie tutaj zapraszał obcych mężczyzn. Nie zawsze jednak kończyli ze sobą w łóżku. Niekiedy prowadzili ze sobą tylko swobodną rozmowę, a gdy się sobie nie spodobali to on wypraszał taką osobę z mieszkania. Nigdy jednak nie wyrzucił nikogo siłą, nie porwał i nie uwięził. Był zadowolony z siebie, że udało mu się uprowadzić tego chłopca. Planował to od dawna, a kiedy nadarzyła się okazja to wprowadził w życie swój plan. 

Postanowił, że odwiedzi swojego więźnia po pracy. Popatrzył na zegarek i pojechał swoją Toyotą do prywatnej kliniki. Rafał jest profesjonalnym i bardzo cenionym lekarzem. Kilka lat nawet mieszkał i pracował w zawodzie w Londynie. 

Nie miał tego dnia wielu pacjentów, więc wrócił szybciej niż zwykle. Od razu udał się do piwnicy. Chłopiec nadal spał. Mężczyzna podziwiał jego urodę. Po pięciu minutach jednak postanowił go obudzić. Wyszedł z pomieszczenia i wrócił z małym wiaderkiem napełnionym zimną wodą i wylał ją na twarz chłopca. Michał gwałtownie się ocknął. Był zdezorientowany i przestraszony. Nagle zdał sobie sprawę, że nie może ruszać rękami. Rozejrzał się i zobaczył bardzo przystojnego mężczyznę stojącego obok zakratowanego okna. Na zewnątrz padał deszcz i było ciemno, dlatego w piwnicy paliła się lampka.  

- Gdzie ja jestem ? Kim pan jest ? – zapytał przerażony chłopiec. - Spokojnie. Mam na imię Rafał. – odpowiedział mężczyzna, który nagle ruszył się z miejsca i ukucnął nad nastolatkiem. - Czego pan ode mnie chce ? - Dawno nie uprawiałem seksu. – powiedział zsuwając mu jeansy do kostek. - Co pan wyprawia !? Niech pan przestanie ! – krzyknął zrozpaczony. - Możesz wrzeszczeć, nawet to lubię. Poza tym i tak nikt cię nie usłyszy.  

Mężczyzna zsunął chłopcu majtki, usiadł na nim okrakiem i brutalnie w niego wszedł. Michał cały czas jęczał i krzyczał z bólu. Wielokrotnie prosił go, żeby przestał, ale Rafał zdawał się być głuchy na jego błagania śmiejąc się tylko z jego bezradności. Początkowo próbował się szarpać i wyrywać, ale gwałciciel jedną ręką trzymał go za łańcuch, a drugą za kark skutecznie go unieruchamiając, od czasu do czasu puszczając, żeby pobawić się jego jasnymi, mokrymi włosami. Nastolatek pod koniec właściwie przestał w ogóle się ruszać, leżał tylko i płakał. Po ośmiu minutach Gajewski wyjął swojego fiuta z jego tyłka. Ubrał się, podciągnął bieliznę i spodnie chłopcu. Michał leżał skulony i nie odzywał się nawet słowem. Mężczyzna klęknął przed nim na materacu. Pochylił się nad swoją roztrzęsioną i zszokowaną ofiarą. Pogłaskał go po mokrym od łez policzku i powiedział spokojnie z lekkim uśmiechem - Nie płacz. Nie było chyba aż tak źle ? - Niech mnie pan nie dotyka. - odpowiedział słabym i smutnym głosem nastolatek.  

- Jak sobie życzysz. - odparł oprawca, który wstał i szedł już w stronę drzwi, kiedy nagle chłopiec zapytał - Mógłby mnie pan rozkuć ? - Nie.- odparł chłodno mężczyzna. - Proszę, przecież i tak stąd nie ucieknę.  

Rafał podszedł do chłopca i wyciągnął kluczyki mówiąc - Mogę najwyżej zrobić tak. Rozkuł mu lewy nadgarstek i trzymając go za łańcuszek nakazał - Oprzyj się o ścianę. Młodzieniec wykonał posłusznie polecenie, a on trzymając go za prawą rękę przykuł do metalowej rury. - Do jutra. - rzucił na pożegnanie mężczyzna i wyszedł zamykając drzwi.  

Nie zgasił jednak lampki, więc chłopiec rozejrzał się po swoim więzieniu. To była szara, murowana i niezwykle chłodna piwnica. Mimo, że był dopiero wrzesień to wieczory zaczęły stawać się coraz bardziej ponure. Michałowi było niezwykle zimno. Nawet jego czarny sweter nie potrafił go ogrzać. W pewnym momencie zaczął się zastanawiać czym sobie na to wszystko zasłużył. Ostatnio coraz mniej kłócił się z młodszym bratem i coraz lepiej dogadywał z rodzicami. Starał się zmienić i lepiej zachowywać. A tu nagle ktoś go usypia, porywa i gwałci. Nigdy wcześniej nie widział tego faceta na oczy. Bał się go.  

Próbował ruszać ręką, a nawet starał się zdjąć tą metalową, zimną bransoletę. Bezskutecznie. Im bardziej się starał wyswobodzić tym mocniej zaciskały się kajdanki. W końcu się poddał i położył. Chciał zasnąć, ale nie mógł nawet się uspokoić. 

Rafał powiedział, że przyjdzie tu jutro. Nie chciał go już nigdy oglądać, ani mieć z nim w jakikolwiek sposób do czynienia, a jest przecież jego więźniem, a on może z nim zrobić co tylko zechce. Jak ma się bronić ? On jest od niego dużo silniejszy fizycznie. Nie ma nawet najmniejszej szansy na ucieczkę. Młodzieniec leżał załamany i świadomy beznadziejnej sytuacji w jakiej się znalazł. Po kilku godzinach rozmyślania wreszcie zmęczony zasnął.  

Środa, 25 września 

Nastolatek obudził się zdrętwiały, przemarznięty i obolały. Było już rano, więc promienie słońca wpadały przez zakratowane okno do piwnicy. Chłopiec nie chciał nawet myśleć o tym, że jego oprawca może niedługo się tu zjawić i znowu go skrzywdzić. Wiedział jednak, że to nastąpi prędzej czy później. Po około godzinie usłyszał przekręcanie zamka w drzwiach i dźwięk otwieranej kłódki. Nie chciał nawet patrzeć na wchodzącego do środka mężczyznę. Skulił się, odwrócił głowę w drugą stronę i zamknął oczy. Rafał podszedł do niego i łapiąc go za brodę zmusił go żeby na niego popatrzył. - Spójrz na mnie. - Niech mnie pan zostawi w spokoju. Błagam, niech mnie pan wypuści. - Nie zamierzam. – odparł stanowczo mężczyzna i puścił twarz chłopca. - Jak długo będzie mnie pan tu przetrzymywać ? - Dopóki mi się nie znudzisz. - Mogę chociaż pójść do łazienki ? - Możesz.- powiedział rozkuwając kajdanki i łapiąc go mocno za obolały nadgarstek. Wyszli razem z lochu i poszli schodami na górę. W pewnym momencie chłopiec zaczął się szarpać - To boli. - To się nie szarp, bo zaboli jeszcze bardziej. Poszli na piętro i zatrzymali się przed drzwiami toalety. - Zostawiłem tam jakieś ciuchy. Możesz się przebrać i wykąpać. Tylko nie siedź tam za długo.- powiedział puszczając chłopca, który wszedł do środka. 

Łazienka była elegancka i ładnie urządzona. Michał spojrzał na bieliznę, jeansy i biały T-shirt leżący na pralce. Wziął dziesięciominutowy prysznic i przebrał się. Korzystając z okazji że nie jest skuty postanowił chociaż spróbować uciec. Wychodząc uderzył mężczyznę drzwiami i szybko pobiegł na dół. Dotarł nawet do drzwi, które oczywiście były zamknięte. Rafał dogonił go i rzekł - Pożałujesz tego. Chłopiec nie miał dokąd uciec, więc on złapał go i zaciągnął siłą z powrotem do piwnicy. Mimo, że nastolatek cały czas się szarpał to nie potrafił nawet wyrwać się z jego silnego uścisku. - Puszczaj ! Ty pieprzony sadysto ! - krzyknął w końcu. Mężczyzna uderzył go pięścią w twarz tak mocno, że chłopiec upadł na ziemię, a z jego nosa spłynął strumień krwi. Gajewski wszedł na niego okrakiem trzymając go mocno za nadgarstki i rzekł zdenerwowanym, niskim głosem. - Posłuchaj mnie bezczelny chłopczyku. Nie życzę sobie, żebyś mówił do mnie na ty, bo nie jestem twoim kolegą z klasy tylko dorosłym mężczyzną i nie masz prawa mnie wyzywać, ani obrażać. - A pan nie ma prawa mnie więzić i się nade mną znęcać. - Czy ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawy z tego, że mogę cię w każdej chwili zamordować i zakopać w lesie ? Ciesz się, że w ogóle jeszcze żyjesz.. - Już wolę, żeby mnie pan zabił niż więził i torturował. - Nic z tego. Mężczyzna zaciągnął go na materac. Popchnął na ścianę i tym razem przykuł mu oba nadgarstki do rury za jego plecami. Po obu policzkach chłopca spłynęły łzy. - Płacz sobie ile chcesz, to ci nie zwróci wolności. - Jest pan tylko draniem. - A ty tylko moim więźniem. - Dlaczego pan taki jest ? Lubi pan krzywdzić innych ? - Jak chcesz wiedzieć to nigdy wcześniej nikogo nie porwałem. - To dlaczego teraz mnie pan porwał ? - Bo chciałem zerżnąć takiego ślicznego chłopca jak ty. - I będzie mnie pan tu ciągle trzymał i gwałcił ? - Owszem, a ty mi w tym nie przeszkodzisz, bo jesteś całkowicie bezbronny, bezsilny i zależny ode mnie. - powiedział mężczyzna wychodząc i zamknął drzwi.  

Michał wiedział, że on ma rację i nigdy nie uda mu się stąd uciec. Czuł się jak przedmiot, kiedy Rafał robił z nim to na co tylko miał ochotę. Traktował go jak swoją własność i zabawkę. Chciał za wszelką cenę się uwolnić, a ten drań mu to skutecznie utrudniał. Tęsknił za swoją rodziną. Mimo, że czasami ostro się kłócili to potrafili się nawzajem wspierać i byli ze sobą bardzo zżyci. Szczególnie brakowało mu jego czternastoletniego brata Patryka. Bliscy na pewno zauważyli jego zaginięcie. Zastanawiał się, czy zgłosili to na policję. Miał nadzieję, że ktoś go w końcu znajdzie i uratuje.  

Po kilku godzinach pracy na komputerze mężczyzna ponownie zszedł do piwnicy, tym razem jednak przyniósł ze sobą krzesło. Otworzył drzwi, wszedł do lochu i usiadł naprzeciwko nastolatka. 

- Zdaję sobie sprawę z tego, że mnie nienawidzisz i masz do tego pełne prawo, możesz mnie wyzywać od różnych, ale… pieprzonym sadystą nie jestem. Chłopak podniósł głowę i spojrzał na niego. Pod nosem i na wardze nadal miał zaschniętą już krew i patrząc mu prosto w oczy zapytał - Serio nie ? - A kim według ciebie jest sadysta ? Opisz mi to własnymi słowami. - Sadysta to osoba, która czerpię przyjemność z zadawania bólu innym. - Niezła definicja. Nadal masz mnie za sadystę ? - Tak. Rafał nagle wstał z krzesła i szybko zbliżył się do chłopca. Powiedział, a właściwie krzyknął niskim, zdenerwowanym głosem - Posłuchaj arogancki gówniarzu. Jebanym sadystą był mój ojciec. Próbował wybić mi moje pedalstwo z głowy skórzanym paskiem. Na szczęście przejechał go samochód dekadę temu.  

Chłopiec był zszokowany tak nagłym wybuchem agresji ze strony mężczyzny. Bał się powiedzieć cokolwiek, żeby nie denerwować go jeszcze bardziej. Zebrał się jednak na odwagę i odparł spokojnie - Przepraszam, ale ja nic panu nie zrobiłem. - Nie jesteś wcale taki niewinny Michale. - Skąd pan zna moje imię ? - Śledziłem cię, wiele razy. A co słychać u Patryka ? - Niech się pan odwali od mojego brata. - A jak nie, to co ? Lepiej zacznij być posłuszny chyba, że chcesz żebym wyruchał twojego braciszka na twoich oczach. - Co mam zrobić, żeby mnie pan uwolnił ? - zapytał łkając. - Przede wszystkim Michałku masz być grzeczny to się zastanowię i może kiedyś cię uwolnię. - powiedział porywacz przymilnym tonem szepcąc do ucha chłopcu i bawiąc się jego jasnymi włosami. - To niech mnie pan chociaż rozkuje z kajdanek. Proszę. - Okej, ale żadnych głupich ruchów. Rafał wyciągnął z kieszeni swoich czarnych spodni małe kluczyki i zdjął chłopcu kajdanki. Nastolatek od razu zaczął pocierać obolałe nadgarstki, a Gajewski z powrotem usiadł na krześle. Michał siedział nieruchomo na materacu bojąc się nawet poruszyć, czy cokolwiek powiedzieć. W pewnym momencie mężczyzna wstał i rzekł - Muszę jechać do pracy, a … to zgwałcę cię jak wrócę. - Co ? - Pobawimy się późnym wieczorem, tylko najpierw cię uśpię, więc się łaskawie nie wyrywaj. Rafał podszedł do swojego więźnia trzymając dużą strzykawkę w dłoni. Chłopak próbował się bronić, ale mężczyzna już klęczał nad nim mocno trzymając go za rękę. - Nie jest pan lekarzem. - Właściwie to jestem, chirurgiem dokładnie. - powiedział oprawca robiąc mu zastrzyk. Kiedy chłopiec stracił przytomność Rafał dodał - No to dobranoc. Wstał, schował pustą strzykawkę do kieszeni, zabrał krzesło i kajdanki leżące na ziemi. Ponownie zostawił chłopca samego, zamknął drzwi, poszedł do swojego pokoju i zaczął przygotowywać się do pracy.


Tagi:

Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości