Zielona trawa podwórka [Claude "Curly" Putman Jr.] - przekład

Wszelkie utwory literackie niepasujące do powyższych działów.
Mocium Bigos
Użytkownik zbanowany
Posty: 135

Zielona trawa podwórka [Claude "Curly" Putman Jr.] - przekład

Post#1 » 1 year temu (28 gru 2016, o 13:36)

Miasto wygląda tak samo,
kiedy zstępuję z wagonu,
już czekają by mnie spotkać mama z tatą,
z dala, widzę, idzie Maria,
włosy złote, błyszczy asfalt,
dobrze dotknąć zielonej trawy podwórza.

Dom znajomy ciągle stoi,
choć odpadła z muru farba,
rośnie nadal dąb, na którym się bawiłem,
z dala, widzę, idzie Maria,
promienieją twarz i asfalt,
dobrze jest znowu dotknąć trawy podwórza.

Tak, zaraz do mnie przybędą,
wyciągnąwszy ręce się uśmiechną,
dobrze jest dotknąć znowu trawy podwórza.

Budzę się, patrzę dokoła
szarymi ścianami otoczony,
zauważam, że to tylko mi się śniło,
bo jest tu strażnik ze starym kapelanem,
ramię w ramię pójdziemy nad ranem,
i znów dotknę zielonej trawy podwórza.

Oni wszyscy zobaczyć mnie przyjdą
w cieniu starego dębu
jak kładą mnie pod zieloną trawę podwórza.


Oryginał: http://www.azlyrics.com/lyrics/johnnyca ... fhome.html.

Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości