Zachęcamy do komentowania! Co miesiąc na zwycięzcę tytułu Komentatora Miesiąca czeka nagroda książkowa!

Czas [18+]

Wszelkie utwory literackie niepasujące do powyższych działów.
Kaj
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12

Czas [18+]

Post#1 » 21 mar 2017, o 18:17

Tekst popełniony przeze mnie już jakiś czas. Chętnie poznam Waszą opinię i dowiem się, co jeszcze bym mógł poprawić i dopieścić. W temacie podałem tylko część tytułu, aby nie razić młodszej lub wrażliwszej części forumowiczów, którzy mogliby wulgaryzmów nie trawić.
Życzę miłej lektury!

Czas zapierdala

I władowano mnie do samochodu. Sam nie wiem kto. Bóg? Porywacze? Jakaś siła, której naukowcy jeszcze nie zrozumieli? Grunt, że nie wsiadłem tutaj samodzielnie. A na pewno nie świadomie. Po prostu pewnego dnia obudziłem się, siedząc w pojeździe. Niedużym samochodzie nieznanej marki, który mknął autostradą.
Zajmowałem środkowe miejsce z tyłu. Widziałem, jak śmigamy lewym pasem i wyprzedzamy wszystkie inne samochody. Z przodu siedziało dwóch facetów, koło mnie dwie piękne dziewczyny. Jedna opierała głowę o moje ramię, druga co chwilę odwracała się do tyłu.
— Kim jesteście? — zapytałem niepewnie.
— Zabawa — odpowiedziała ta po mojej lewej, całkiem fajna blondynka. Wtulała się w moje ramię, co było bardzo przyjemne. — Jestem Zabawa. Po twojej prawej siedzi Miłość, pasażer to Ciekawość, a kierowcą jest Czas.
— Wow — mruknąłem z podziwem. — Zajebiste imiona. Brzmi prawie jak alegoria ludzkiego życia. A właściwie to dokąd jedziemy?
— Jeśli nie wiesz, to pewnie donikąd, chyba że masz jakiś pomysł — odparł Ciekawość.
— Eee — niewiele z tego rozumiałem. Ten samochód, ci ludzie... To wszystko było kretyńskie. — Że niby mogę sobie wybrać, dokąd jedziemy?
— Tak — wtrąciła Zabawa. — Ale możemy też wszystko mieć w dupie, zabawić się, a Czas po prostu powiezie nas przed siebie.
— I dokąd tak dojedziemy?
— Zobaczy się.
Nie byłem przekonany.
— No, nie bądź taki spięty.
Sięgnęła do mojego rozporka, a wtedy się rozluźniłem.
— Możecie przestać? — zirytowała się w pewnym momencie Miłość. Od dłuższej chwili spoglądała za siebie — na drogę, którą zostawialiśmy w tyle.
— Nie — odparłem, bo ani myślałem teraz przerywać. Czułem się dobrze, a Zabawa była po prostu świetna.
— Może do nas dołączysz? — zaproponowała moja kochanka, chichocząc.
Miłość spiorunowała ją wzrokiem.
— Nie jestem na zawołanie. Na mnie trzeba zasłużyć.
I z tęsknotą patrzyła w tył. W odróżnieniu od Czasu. Ten w ogóle się nie odwracał.
Ciekawość czasem zerkał na to, co robiłem z Zabawą. Nie krył się z tym. My też nie kryliśmy się z naszymi figlami.
Kiedy skończyliśmy harce, Zabawa z powrotem wtuliła się w moje ramię. Chwilę po tym, jak usłyszałem jej wyrównany oddech, również zasnąłem.
Obudziło mnie szarpnięcie samochodu. Czas ostro zerwał kierownicą. Zrobiło mi się niedobrze.
— Mógłbyś zwolnić? — zwróciłem się do kierowcy.
Nie odpowiedział, tylko mocniej depnął pedał gazu.
— Czy on musi tak zapierdalać?
— Tak — odparł Ciekawość. — To właśnie Czas. Nigdy nie zwalnia. Zwłaszcza kiedy go o to prosisz. A niektórym nawet wydaje się, że wręcz jedzie szybciej i szybciej.
— No to zajebiście — skomentowałem.
Poruszyłem się. Z tyłu zrobiło się ciasno i jakoś tak... Jak mogłem nie zorientować się od razu, że koło mnie nie ma Zabawy?! Po prostu wysiadła z auta, a jej miejsce zajmowała jakaś potwornie gruba i okropnie brzydka baba, która rozpychała się, zajmując moją przestrzeń osobistą. No, Zabawa też ją zajmowała, ale to było przyjemne... A nowa pasażerka jakoś od początku mi nie pasowała. Choć rzadko miewam uprzedzenia, to za cholerę nie przypadła mi do gustu.
— Kto ty? — spytałem ją.
— Praca. Od dzisiaj zajmę większość miejsca w tym... samochodzie.
— No to zajebiście — powtórzyłem sentencję, którą wymówiłem chwilę wcześniej. Jeszcze stanie się moim mottem życiowym czy czymś...
— Możemy się gdzieś zatrzymać? Mam ochotę rozprostować kości...
— Za późno na wybory — stwierdziła Praca. — Pytali cię wcześniej, dokąd chcesz jechać, to wybrałeś bezmyślną przyjemność. A teraz... no, po prostu za późno. Już nie ma miejsca na Zabawę, Miłość wciąż spogląda w przeszłość, Czas zapierdala, a Ciekawość wyskoczył z samochodu.
Faktycznie. Miejsce z przodu było puste.
— Ale jak?! Kiedy wyskoczył?! Jak mogłem tego nie zauważyć?!
— To moja zasługa. Moja mowa, choć nudna, pochłonęła cię tak bardzo, że nie zauważyłeś, jak ostatnie, co ci zostało, zniknęło.
— Przejebane — mruknąłem.
Przekleństwo było jedynym, co przyszło mi do głowy. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że miejsce Ciekawości, które teraz było puste, niedługo zajmie Znudzenie.
I jak, zrozumieliście, co chciałem wam przekazać?
— Chyba tak — odpowiedzieli, choć nie wydawali się zbyt pewni.
Życie jest przejebane. Jeden moment słabości może wszystko zniszczyć.
— Czyli trzeba już na samym początku decydować, dokąd się zmierza, żeby potem nie było niemiłej niespodzianki? — Któryś mądrala odważył się nawet na próbę sformułowania rozwiązania problemu.
— Nie — stwierdziłem rozczarowany, że nic nie zrozumiał. — Chodzi o to, żeby bawić się całe życie. Dopóki jest Zabawa, jest też Ciekawość. Gdy pójdziesz spać, na chwilę odpoczniesz, bo stwierdzisz, że masz dość, to ona zniknie. Przyjdzie Praca i Znudzenie. Gdy nie ma Zabawy, to ją stwórz. Obudź! Nie możesz zasnąć. Całe życie musisz się bawić! Szczęście nie tkwi u celu, a powinno znajdować się w drodze. Jasne?
Skinęli głowami. Rozeszli się.
Byłem dumny. Nie nadaję się na nauczyciela. Jestem do bani. Ale dzisiejsze wystąpienie było całkiem niezłe.
Kiedy wszyscy opuścili salę, tylko jedna dziewczynka została, aby zadać pytanie.
— A co z Miłością? — zapytała. — Dlaczego cały czas patrzy do tyłu?
— Bo taka właśnie jest Miłość — odparłem. — Spogląda za tym, czego już nigdy nie dostanie. Co kiedyś było jej albo chciała, żeby było, a teraz jest dalej i dalej, bo Czas bezlitośnie pędzi do przodu i nie zawraca.
— I dlatego lepiej wybrać Zabawę niż Miłość? — upewniła się.
— Tak — odparłem. — Dzięki Zabawie chce się żyć. Jest się ciekawym świata. Nie myśli się o Pracy. Po prostu pruje się przed siebie i nad niczym nie zastanawia. A przez Miłość jest się smutnym.
— Rozumiem. Dziękuję za odpowiedź! — rzuciła na pożegnanie i pobiegła za pozostałymi.
Szkoda, że nie umiem wybrać dostarczającej mi erotycznych doznań cudownej partnerki i nie myśleć o siedzącej po prawej, smutnej dziewczynie.
A Czas wciąż zapierdala.
Zapraszam na mój fanpage na Facebooku: link.

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

Czas [18+]

Post#2 » 21 mar 2017, o 18:25

Ciekawa personifikacja Czasu, Zabawy i Miłości.
Początek przypomniał mi nieco opisy, które spotyka się u ludzi, obarczonych skłonnościami do fugi (nie tej muzycznej :) ).
Troszkę mało opisów, przesyt dialogów, ale zważywszy na fakt, że Czas upływa prędko, to takie szaleńcze tempo narracji jest do przeżycia. Niemniej jednak, dodałbym trochę didaskaliów, opisów drogi, czegoś takiego.
Czytało się przyjemnie.
Pozdrawiam,
Graf
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Kaj
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12

Czas [18+]

Post#3 » 21 mar 2017, o 19:26

Dziękuję za komentarz!

Grafoman pisze:Troszkę mało opisów, przesyt dialogów, ale zważywszy na fakt, że Czas upływa prędko, to takie szaleńcze tempo narracji jest do przeżycia. Niemniej jednak, dodałbym trochę didaskaliów, opisów drogi, czegoś takiego.

Czy te opisy są na pewno konieczne? Czy ten przesyt dialogów jest rażący? Zależało mi na zachowaniu wartkiej akcji i minimalizmie utworu. Jeżeli przez to czytelnik gubi się w dialogach, dodam didaskalia.
Co do samych opisów drogi czy „czegoś takiego”, to czemu właściwie miałoby to służyć? Nie chcę, żeby to brzmiało agresywnie. Po prostu pytam, czego brakuje. Czy sytuację jest sobie ciężko wyobrazić? Czy chciałbyś, żeby autor narzucił tło?
Zapraszam na mój fanpage na Facebooku: link.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Miesiąca
Posty: 941

Czas [18+]

Post#4 » 21 mar 2017, o 19:49

Pomysłowe i nieźle napisane; przeczytałem z zainteresowaniem. Do momentu „I co, zrozumieliście, co chciałem wam przekazać?” Dalej to moralizatorstwo, tłumaczenie durnemu czytelnikowi o co chodzi i pogrzebane dotychczas osiągniętego efektu. Pozostałbym w „pierwszej” realności i wymyślił inne zakończenie.

— Czyli trzeba już na samym początku decydować, dokąd się zmierza, żeby potem nie było niemiłej niespodzianki? — któryś mądrala odważył się nawet na próbę sformułowania rozwiązania problemu.

— Czyli trzeba już na samym początku decydować, dokąd się zmierza, żeby potem nie było niemiłej niespodzianki? — Któryś mądrala odważył się nawet na próbę sformułowania rozwiązania problemu.

— Nie. — Z rozczarowaniem stwierdziłem, że nic nie zrozumiał.

Lepiej zabrzmi:
— Nie — stwierdziłem rozczarowany (z rozczarowaniem), że nic nie zrozumiał.

— Patrzy za tym, czego już nigdy nie dostanie.

„Patrzy za tym” to raczej kolokwializm. Może: „Szuka tego” albo „Wspomina to”

Kaj
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12

Czas [18+]

Post#5 » 21 mar 2017, o 22:47

Dziękuję za komentarz i słowo krytyki.

Pierwsze dwie poprawki zmieniłem, zgodnie z zaleceniem. Ostatnie zmieniłem na „spogląda za”. Brzmi lepiej?

Gorgiasz pisze:Pomysłowe i nieźle napisane; przeczytałem z zainteresowaniem. Do momentu „I co, zrozumieliście, co chciałem wam przekazać?” Dalej to moralizatorstwo, tłumaczenie durnemu czytelnikowi o co chodzi i pogrzebane dotychczas osiągniętego efektu. Pozostałbym w „pierwszej” realności i wymyślił inne zakończenie.


Cieszę się, że podoba się pierwsza część. Myślę natomiast, co zmienić w drugiej, żeby zachować spójność tekstu z moim zamysłem.

Niszczę efekt, pokazując, że wyimaginowany świat nie jest rzeczywistością, ale opowieścią (oklepane prawie tak jak nagła pobudka bohatera i wciśnięcie czytelnikowi, że wszystko, co do tej pory się działo, to tylko sen), dalej wyjaśnienie, o co chodzi. Problem w tym, że w żaden sposób nie robię, a przynajmniej nie to było moim zamiarem, z czytelnika idioty, któremu tłumaczę, o co chodziło, ale chcę podać morał inny od tego, który się automatycznie nasuwa po przeczytaniu + wskazać, że tak naprawdę sama wypowiadająca go osoba ma problem i nie do końca w niego wierzy.
To chciałem/chcę osiągnąć. Jeżeli nie wyszło, to mi przykro i prosiłbym rady, jak osiągnąć taki sukces.
Zapraszam na mój fanpage na Facebooku: link.

Mariusz_Kocon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48

Czas [18+]

Post#6 » 22 mar 2017, o 16:31

Wciągający tekst, choć...
Na wejściu podałeś wszystko na tacy, a stopniowane ujawnianie postaci uosabiających Zabawę, Miłość... byłoby jeszcze ciekawsze.
Tekst - samograj... Idź za ciosem... Za Czasem!

Dopatrzyłem się zacięć:
"A przynajmniej na pewno..." - ?
"— Eee — niewiele..." - . - Niewiele...
"wydaje się, że wręcz jedzie szybciej i szybciej." - ...że jedzie wręcz szybciej i szybciej? ...wręcz wydawało się , że jedzie szybciej i szybciej?
"— Czy on musi tak zapierdalać?" - zdanie przed/po masz wskazanie "Czas", chyba bez "on"?
"zajmowała teraz jakaś potwornie gruba..." - bez teraz? chyba, że zauważył, jak wsiada?
"też ją zajmowała, ale to było przyjemne..." - było to?
"zajmę większość miejsca w tym... samochodzie." - miejsc? przestrzeni? na kanapie?
"— Przejebane — mruknąłem. Przekleństwo" - Przekleństwo od nowego...
"I co, zrozumieliście, co chciałem" - co/co - I jak?
"Gdy nie ma Zabawy, to ją stwórz. Obudź! Nie możesz zasnąć..." - Obudź! ale ją/się? / Nie możesz zasnąć - od nowego...?
"odpowiedź! — pobiegła" - . - Pobiegła?
" cudownej partnerki i nie myśleć o ..." - przecinek przed "i"?

Kaj
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12

Czas [18+]

Post#7 » 22 mar 2017, o 17:29

Dziękuję za komentarz i wytknięcie błędów.
Przyznam się szczerze, że nie mam pomysłu, w jaki sposób mógłbym stopniować przedstawianie postaci w samochodzie.

"wydaje się, że wręcz jedzie szybciej i szybciej." - ...że jedzie wręcz szybciej i szybciej? ...wręcz wydawało się , że jedzie szybciej i szybciej?
Nie rozumiem, co jest niepoprawnego w zapisie wręcz jedzie szybciej i szybciej. Nie mam wykształcenia w żaden sposób humanistycznego i być może popełniam jakąś językową gafę, ale jeśli tak, to prosiłbym o wytłumaczenie.

"— Czy on musi tak zapierdalać?" - zdanie przed/po masz wskazanie "Czas", chyba bez "on"?

Najpierw wydawało mi się to błędem, później popatrzyłem na kontekst. Na pewno brzmi to źle? Jeśli tak, to jakoś inaczej to ujmę, ale hm... Sytuacja: siedzimy w 5 osób w aucie, jest kierowca, więc pytamy pasażerów: czy on musi tak napierdalać? Wydaje mi się to naturalnym pytaniem, pozostałe jakoś mnie nie przekonują, ale mogę spróbować to zupełnie inaczej, jeśli coś nie gra.

"zajmę większość miejsca w tym... samochodzie." - miejsc? przestrzeni? na kanapie?
Brzmi to zbyt abstrakcyjnie, za mało perfekcyjnie czy potocznie?

"odpowiedź! — pobiegła" - . - Pobiegła?
spojrzysz, czy teraz jest lepiej?

" cudownej partnerki i nie myśleć o ..." - przecinek przed "i"?
Tu przecinek jest chyba całkiem zbędny...

Pozostałe poprawki wprowadzone w życie, wielkie dzięki!
Zapraszam na mój fanpage na Facebooku: link.

Mariusz_Kocon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48

Czas [18+]

Post#8 » 22 mar 2017, o 18:02

Kaj,

wręcz - partykuła podkreślająca cechę, czyli jedzie/pędzi/wygląda wręcz...
"czy on musi..." zwraca się do wszystkich, czy do kierowcy? On tak zawsze zapierdala?Musisz tak zapierdalać?
"zajmę większość miejsca..." - siedzą trzy osoby, są trzy miejsca, i...?

Dodano po 4 minutach 18 sekundach:
Jeszcze jedno, przeczytałem, i...
"nie wsiadłem tutaj samodzielnie..." - wsiadać - słowo potocznie określające samodzielne zajęcie miejsca?

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4787

Czas [18+]

Post#9 » 22 mar 2017, o 19:38

Szczerze powiedziawszy, spodziewałam się, że tytuł pełny tytuł będzie bardziej wulgarny. Taki - bo "zapierdala" to nie jest aż tak rażący wulgaryzm - pewnie mógłbyś umieścić w tytule tematu bez siania masowego zgorszenia. Choć, osobiście, mnie się nie podoba, jest bardziej clickbaitem niż zgrabnym tytułem dla tej miniatury.


Pomysłowe zakończenie tego tekstu - jako motywacyjna anegdotka wypowiadana na sali wykładowej. Niezła myśl, bo i wtedy ta scenka w samochodzie nabiera nieco innego znaczenia, nie jest to pewnie najlepsza anegdota o życiu, jaką można wygłosić swoim studentom, ale obrazowa i w porządku. Przy tym tekst niestety kładzie sedno podane na tacy. Zbyt łopatologicznie. Podobnie nieco rozczarowuje zdradzenie tożsamości personifikacji już na samym początku, bo przy znajomości całości, można poczuć zmarnowany potencjał odkrywania ich przez samego czytelnika.
Plus nieco niekonsekwentna narracja - jeżeli przyjąć, że całość to opowieść, to nieco nie pasuje mi do tej konwencji początek. Brzmi jak kontynuacja historii, a nie początek anegdoty.

Sympatyczna miniatura, ale warta dopracowania.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość