Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Wszelkie utwory literackie niepasujące do powyższych działów.
Kusy
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 95

Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Post#1 » 30 mar 2017, o 09:04

Pisze R3ZOON: Ludzie, nie rozumiecie! Dlaczego w Was tyle pogardy, niechęci? Nie chcę się już z nikim kłócić, nawet ze STRAŻNIKIEM, chcę tylko, żeby choć jeden gość tego forum, kiedy już zgasi laptopa i położy się do łóżka, pomyślał, że to wszystko nie było i nie jest czarno-białe, żeby zatliła się jakaś refleksja. W czasie tzw. rzezi wołyńskiej wielu Ukraińców zostało zamordowanych przez UPA tylko za to, że pomagali swoim polskim sąsiadom. Sąsiad moich pradziadków został rozstrzelany tylko dlatego, że ostrzegł ich przed zbliżającą się ukraińską bandą. Warto o tym pamiętać. Druga sprawa, że nienawiść wołyńskich Ukraińców do Polaków nie wzięła się znikąd. Niestety, rzeź wołyńska była tylko brutalnym odreagowaniem przez Ukraińców lat upokorzeń i antyukraińskiej polityki władz II RP. Zanim napiszecie kolejny bzdurny komentarz na temat rzekomego zdziczenia Ukraińców, warto sobie uświadomić jak przedwojenna Polska traktowała swoich ukraińskich obywateli. Warto zapoznać się z tematyką tzw. "pacyfikacji Małopolski Wschodniej", czy osadnictwa polskiego na Kresach. Przed napisaniem kolejnego bzdurnego komentarza o "banderowcach" warto sobie uświadomić, że na 13 lat przed okropnymi wydarzeniami na Wołyniu miała miejsce wielka akcja pacyfikacyjna w ramach której bohaterscy żołnierze z orzełkami na rogatywkach stosując niczym hitlerowcy odpowiedzialność zbiorową, palili ukraińskie wsie, wysadzali w powietrze cerkwie i niszczyli ukraińskie szkoły. Po kilkunastu latach na Wołyniu nie było już Polski, ale pozostali Polacy i żądza zemsty. Jak to się skończyło, wiadomo. Zwyczajnie i po prostu. Do tego trzeba jeszcze dodać kilkaset lat traktowania rdzennej ludności ruskiej jak zwierzęta przez polskich panów i mamy w miarę jasny obraz trudnych relacji polsko - ukraińskich.

Pisze DEAFGUY: To nie była Ukraina tylko część Polski, a te represje były wymierzone ze strony legalnego rządu polskiego i były odpowiedzią na lata niszczenia polskiej kultury (katolickiej) i rusyfikację. Natomiast UPA była bandycką organizacja przestępczą dokonującą mordów na Polakach na terenie Polski. O czym chcesz dyskutować, może to nieprawda jest?

Pisze PIES OBDARTE FLAKI ŻRE: Chyba się nie zrozumieliśmy…

MODŻKKIK włączając telewizor: Nic. Czytaj sobie. Tylko nie myśl, że potem coś będzie, że włożysz mi dłoń w gacie, a ja będę wniebowzięta.

Pisze R3ZOON: Tak, oczywiście. Zapomniałeś nazwać mnie ukraińskim zaprzańcem.

Pisze PIES OBDARTE FLAKI ŻRE: DEAFGEJ-u, Nie próbuj forsować fałszywej tezy o 100 procentowej polskości tamtych ziem, bo to nie jest prawda. Takich podstaw geopolitycznych tłumaczyć nie zamierzam. Wystarczy poczytać o idei polityki jagiellońskiej realizowanej po odzyskaniu niepodległości. I o tym co nastąpiło po śmierci Piłsudskiego. Poza tym co ma wspólnego rusyfikacja z odgrywaniem się na Ukraińcach i niszczeniem ich cerkwi, niedopuszczaniem ich do obejmowania urzędów? Tak się zachowują kolonizatorzy.

Pisze YNCYKYPYRYPYRY: Jaki więc % polskości ziem objętych ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich bandytów usprawiedliwia ich bestialskie zbrodnie?

Pisze DEAFGUY: Zaraz zaczną żądać odszkodowań za akcję „Wisła”.

Pisze PIES OBDARTE FLAKI ŻRE: Polacy nie byli lepsi, na przestrzeni wieków wyrządziliśmy Rusinom (Ukraińcom) więcej krzywd niż oni nam. Czas sobie wybaczyć i żyć jak z Niemcami, w przyjaźni, razem budując przyszłość. Nienawiść nic tu nie da, zgoda buduje, nienawiść rujnuje.

Pisze GDZIE JEST ADMIN: Wybaczamy…

Pisze R3ZOON: Ukraińcy, tak jak Polska, walczyli o niepodległość. To były tereny rdzennie ukraińskie, Polacy zostali tam osiedleni przez królów polskich. To ziemie podbite przez Polaków, tam była Ruś Kijowska. Byliśmy tam okupantami, tak jak Rosjanie, Niemcy, Austriacy u nas.

MODŻKKIK: Co byś zrobił, gdybym powiedziała, że jadę na weekend do rodziców?

Pisze STRAŻNIK CHORĄGWI: Co ty pierdaczysz, mówimy o ludobójstwie ludności cywilnej. Co na to twój lekarz? A tak swoją drogą Ukraińcy w tamtym czasie na tamtym terenie wykazali się piramidalną głupotą. 1943 - Niemcy cofają się, a Sowieci prą na zachód. Wyrzynając Polaków Ukraińcy dali Sowietom doskonałe socjotechniczne narzędzie 'divide et impera'. Wchodząc na tereny Wołynia w 1944, zamiast jednolitego oporu w postaci AK-UPA zastali walczących ze sobą Ukraińców i Polaków. Zajmując tamte tereny można było użyć jednych przeciwko drugim i tym samym osłabiać obydwa żywioły i instalować państwo sowieckie. Kogo trzeba przestraszyć, kogo trzeba uwięzić, a jeszcze innych odstrzelić. Bandera był jednak kretynem i jemu należy przypisać inkorporację Ukrainy do ZSRR. I jeszcze mu stawiają pomniki.

Pisze DEAFGUY: ADMIN, ty kurwo! Nikt-człowieku! Mów za siebie, ścierwo jebane. Nigdy, rozumiesz? Nigdy nie wybaczymy tej zbrodni! A jeśli o niej zapomnimy, o tysiącach bezimiennych ofiar, niech Bóg zapomni o nas…

PIES OBDARTE FLAKI ŻRE: Pomyślałbym, że sobie poleżę, że będę chodził palić, brandzlował się i gadał do siebie albo do psa. Właśnie to chciałbym robić, a nie ślęczeć nad kodeksami, skryptami i komentarzami. Oczywiście wiem, że tylko żartujesz. Obiecałaś matce pełny skład, więc albo jedziemy oboje, albo zostajemy i wtedy gówno Cię obchodzi, że mięso twarde na kość i że generalnie nie ma nic do jedzenia. Jesteś głodna i ja mam coś zrobić, w ostateczności mam Cię zabrać do restauracji. A w portfelu zostało mi siedem złotych i nie wiem za co pojadę w poniedziałek do roboty, chociaż ten problem akurat możemy rozwiązać w inny sposób, to znaczy jeśli zrealizujesz obietnicę, którą złożyłaś mi przy śniadaniu i podbudujesz moje kiepskie samopoczucie, gdy się położymy. Wtedy zostanę w domu. Więc jedziemy. Przynajmniej nie będę musiał znowu kłamać, że coś robiłem. Tylko wyrzuty sumienia pozostaną.

Pisze R3ZOON: Nie wierzę. To jakiś koszmar. Upiór nacjonalizmu zawładnął na dobre umysłami niektórych z was. A może nawet większości. Jak to możliwe po tylu latach i tych wszystkich okropnych doświadczeniach? Niemców w latach trzydziestych trzeba było odurzać propagandą. Polaków, widzę, w ogóle nie trzeba, nienawiść do innych, obcych, ma się dobrze.

Pisze YNCYKYPYRYPYRY: R3ZOON, rozumiem, że polski nacjonalizm jest be, a ukraiński cacy?

Pisze GDZI JEST ADMIN: Chyba pora kończyć ten wątek…

MODŻKKIK: I co? Pewnie chciałbyś, żebym założyła czerwoną bieliznę i podwiązkę w tym samy kolorze, zaprowadziła Cię do pokoju, gdzie na toaletce paliłaby się yankee candle o zapachu waniliowym, a potem wzięła Twojego całodniowego kikuta do ust?
Pisze MEMUŁARYSTA: Historia nie jest taka prosta. Ludność się mieszała, wpływy były z różnych stron, ziemie przechodziły z rąk do rąk, jakby na to nie spojrzeć, to wieś faktycznie była ukraińska, ale miasta budowali przybysze z zachodu (Polacy, Niemcy, Holendrzy, Szkoci oraz Żydzi). Ale w tym przypadku nie chodzi o to, kto faktycznie był tam gospodarzem, a kto okupantem. Czy wg Ciebie w '45 ludność niemiecka zamieszkująca ziemie polskie oraz "ziemie odzyskane" nie powinna zostać wygnana, tylko okrutnie wymordowana!? Oczywiście nie twierdzę, że nie było takich przypadków. Poza tym, Królestwo Polskie nie podbiło żadnego państwa ukraińskiego, bo takiego, po prostu nie było. Tereny Ukrainy podbiło Księstwo Litewskie, a po kolejnych uniach (1569) i rozgrywkach politycznych przygarnęła je Królestwo Polskie. Litwini też nie podbijali żadnego państwa ukraińskiego. Masz rację, była Ruś Kijowska, ale pod wpływem naporu sąsiadów (Litwa, Polska, Złota Orda, Moskwa, Węgry) i wewnętrznych rozgrywek między bojarami oraz ichniego rozbicia dzielnicowego, utraciła siłę i przestała istnieć. Tak więc porównanie walki Ukraińców o własne państwo do walki Polaków z zaborcami jest wg mnie nieuprawnione. W jednym przyznam Ci rację. To, jak polscy panowie traktowali ukraińskich chłopów i innych poddanych, podobne było do zachowania zaborców. A nawet gorsze, bo zaborcy zdawali sobie sprawę, że są na podbitych terenach tylko czasowo (mimo prób germanizacji i rusyfikacji), a nasi panowie jako że w sumie byli u siebie ,to robili, co chcieli. Taka mentalność jak chłop, który bije żonę i myśli sobie - 'przeca to moja baba'.

Pisze YNCYKYPYRYPYRY: Nigdy nie będzie pojednania między narodami bez uznania tego ludobójstwa przez banderowców, jednoznacznego potępienia go i bez godziwego upamiętnienia bezbronnych ofiar. A nic na to nie wskazuje, żeby po ukraińskiej stronie była do tego choćby najmniejsza chęć. Zamiast tego jest cwaniaczenie, nikczemne prowokacje i stawianie pomników tym podłym zbrodniarzom.

Pisze DEAFGUY: Jakie kończyć, jakie kończyć, kurwiszonie nietaktowny?

PIES OBDARTE FLAKI ŻRE: Taaakkk… Zdjąłbym Ci majtki i stanik, a Ty byś rozkosznie mruczała. Nakręciłem się.

Pisze R3ZOON: PIES, dzięki za bogaty wkład w dyskusję.

MODŻKKIK: Wiem. ” Całowałem jej szyję, podbródek, dłonią pieściłem sutki, a po chwili moja głowa wylądowała między nogami i trwałem w tym położeniu aż do chwili, kiedy dotknęła mojej łysiny na znak, żebym przestał”.

Pisze STRAŻNIK CHORĄGWI: Ty frajerze rodem z GUKPiW…

Pisze YNCYKYPYRYPYRY: Nie możemy pozwolić, żeby ludzie o tym zapomnieli. Czemu czytamy mnóstwo książek o Żydach zabitych podczas II WŚ? Czemu rok rocznie powstają na ten temat filmy, które oglądamy niejednokrotnie ze łzami w oczach? Propaganda z jaką mamy do czynienia na każdym kroku spowodowała, że zapomnieliśmy mówić o mordach na POLAKACH. Niedawno obchodziliśmy 70 rocznicę zakończenia wojny. Dlaczego nie obchodzimy rocznicy rzezi wołyńskiej? Przecież to jest historia dla nas najważniejsza, bo ginęli tam nasi rodacy. Na Wołyniu zginęło 130 tysięcy Polaków, dlaczego śmierć tych ludzi ma być mniej ważna od tych, którzy zginęli w obozach? Jestem pewny, że gdyby to Żydzi zostali tam zabici, Wołyń byłby tak głośny jak Auschwitz. A co do Ukraińców to nie dość, ze nie przeprosili za swoje mordy, to na dodatek nazywają banderowców żołnierzami, którzy bronili swego kraju. Poroszenko 14 października ustanowił świętem narodowym - jest to data powstania UPA. Zaślepieni propagandą podawaną nam w telewizji i w radio godzimy się na to, by nasz rząd mieszał się w wojnę ukraińsko-rosyjską. Może zamiast udzielać im pożyczki, zainwestujmy te pieniądze na postawienie krzyży na grobach Polaków, którzy pochowani zostali jak zwierzęta. A zamiast tego nasz rząd uznał, że mordowanie całych wsi polskich, piłowanie ofiar żywcem, rozcinanie brzuchów ciężarnym kobietom, palenie żywcem etc., to nie było ludobójstwo, tylko „czystki etniczne o znamionach ludobójstwa”. Kim jesteśmy skoro nie potrafimy zawalczyć o prawdę, o pamięć o naszych przodkach?

Pisze R3ZOON: Na Ukrainie liczbę ofiar holokaustu szacuje się na ok. 1,5 miliona, nieuku… To tak na marginesie. I jeszcze jedno. Jeśli bierzecie się za temat, gdzie ani jedna ani druga strona nie są bez winy, bądźcie, a przynajmniej starajcie się być obiektywni. W miarę obiektywni.

PIES OBDARTE FLAKI ŻRE: Idziesz na całość…

Pisze GDZIE JEST ADMIN: Sio, sio. Ciach! Amen!

Pisze DEAFGUY: Ciachnąć to se możesz fujarę, pajacu.

MODŻKKIK: Jak zawsze.

KONIEC

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i wydarzeń jak najbardziej uzasadnione.

szczepantrzeszcz
Księżycowe Ostrze
Księżycowe Ostrze
Posty: 2006

Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Post#2 » 30 mar 2017, o 21:23

Tekst, jak przypuszczam, napisany w oparciu o dyskusję na Filmebie. Sposób ujęcia tematu ciekawy, jednak czy dobry? Na pewno nieszablonowy, jednak moje uczucia są ambiwalentne.

Napisy "rozwiń całość" sugerują, że opowiadanie powstało metodą copy-paste. Niezależnie od tego, czy czytelnik rzeczywiście takie wrażenie odniesie, czy nie, przeszkadzają w lekturze.

Kozacy nie byli Ukraińcami (choć Ci drudzy się z nimi dziś utożsamiają), ignorancie. Nie byli jednolitą grupą etniczną (byli to głównie Rusini, ale i Polacy, Litwini, Wołosi czy Ormianie) ani klasą społeczną (byli to zbiegli na Dzikie Pola zbuntowani chłopi, wyjęci spod prawa bandyci, a nawet szlachta). Słowem - wiele narodowości i klas społecznych
Cieszę się, że zostało to wyartykułowane w taki właśnie sposób. Podobne stanowisko zająłem swego czasu, pisząc o miłościach polsko-ukraińskich.

Nie udało Ci się uniknąć pewnej sztuczności. Konflikty pomiędzy uczestnikami forum nie wyglądają do końca naturalnie, ale... kiedyś spróbowałem podobnego zabiegu i rzeczywiście, łatwo nie jest. Całość przemyśleń, choć prezentowana w sposób mało rozsądny (tę cechę Internetów udało Ci się oddać bardzo akuratnie) brzmi rozsądnie... jednak wolność słowa czemuś służy.

Kusy
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 95

Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Post#3 » 30 mar 2017, o 22:51

Zgadza się, tekst jest inspirowany dyskusją na Filmwebie, o której wspomniałeś, ba, lwia część dialogów została żywcem z tamtej dyskusji wyjęta, ale mimo to masz rację, bo mi także się wydaje, że pomimo odwzorowania pewnych sytuacji 1 do 1 ma się wrażenie sztuczności. Chyba rzeczywiście taka jest specyfika sporów na forach. Chorych sporów. Cóż, dyskusja na takie tematy rozpala niejedną głowę, chociaż my, Polacy, potrafimy spierać się nawet o, dajmy na to, wyższość odkurzacza bezworkowego nad odkurzaczem na worek...

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Post#4 » 30 mar 2017, o 23:01

A można wiedzieć, o jaką dyskusję dokładnie chodzi? :D Na pewno warto znać "inspirację" przed przeczytaniem powyższego tekstu, kontekst jest istotny.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

szczepantrzeszcz
Księżycowe Ostrze
Księżycowe Ostrze
Posty: 2006

Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Post#5 » 31 mar 2017, o 09:53

Kusy pisze:lwia część dialogów została żywcem z tamtej dyskusji wyjęta
Tym bardziej dopraszają się korekty.

Kusy pisze:mi także się wydaje, że pomimo odwzorowania pewnych sytuacji 1 do 1 ma się wrażenie sztuczności.
To jest problem, jednak nie najważniejszy. Nieszablonowa forma wymaga mrówczej pracy, której w Twoim przypadku zabrakło. Silenie się na autentyzm nie jest dobrym pomysłem. Dyskusje w Internetach są z definicji chaotyczne. Z pozorów autentyczności można śmiało zrezygnować - ważniejsza jest precyzja przekazu. Drugim problemem są nicki współdyskutantów. Masz rację, takie właśnie się na forach spotyka, jednak czy warto? Krótkie, łatwe do zapamiętania nazwy lepsze by były. Poszedłeś na łatwiznę wprowadzając użytkownika "MODŻKKIK". Zgadzam się, że to ciekawy i oryginalny pomysł, aby wszystkich, co przeszkadzają nam w dyskusji, wrzucić do jednego worka (kiedy wczoraj czytałem, moja Żona była takim MODŻKKIK'iem :)) ). Z drugiej strony, całkowita rezygnacja z zewnętrznego świata, który do rozważań mógłby wnieść wiele, nie wydaje mi się dobrym zabiegiem.

Kusy pisze:Chyba rzeczywiście taka jest specyfika sporów na forach. Chorych sporów.
Sporów nie uważam za chore. Cały czas powtarzam i powtarzać będę, że Grecy mieli doskonały pomysł, kiedy dwa i pół tysiąca lat temu wynaleźli internetowe fora.

Kusy pisze:Cóż, dyskusja na takie tematy rozpala niejedną głowę, chociaż my, Polacy, potrafimy spierać się nawet o, dajmy na to, wyższość odkurzacza bezworkowego nad odkurzaczem na worek...
Na tle innych narodów świata nocne Polaków rozmowy... i spory oceniam jako przeciętne, żeby nie powiedzieć typowe. O charakterze, dynamice i merytoryczności owych sporów zawsze decyduje kombinacja temperamentu, pychy bądź też kultury osobistej współdyskutantów, a nie szerokość czy długość geograficzna.

Camenne pisze:A można wiedzieć, o jaką dyskusję dokładnie chodzi? :D Na pewno warto znać "inspirację" przed przeczytaniem powyższego tekstu, kontekst jest istotny.
Jest tutaj: FilmWeb. Swoją drogą szkoda trochę tych tekstów wyciętych z racji niezgodności z regulaminem ;))

Kusy
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 95

Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Post#6 » 31 mar 2017, o 11:05

Dzięki za konstruktywną krytykę :). Nie zgodzę się jednak, że spory w polskiej przestrzeni publicznej, bo nie mówimy wyłącznie o dyskusjach w internecie pomiędzy anonimowymi użytkownikami, ale także o dialogu władzy z opinią społeczną chociażby ( przykłady można mnożyć i mnożyć), są wolne od agresji, arogancji, buty, braku szacunku dla drugiej strony. Wystarczy sobie włączyć telewizor na byle jakim kanale, nieważne czy prorządowym jak tvp obecnie, czy "niezależnym" w stylu tvn24, to jest WSZĘDZIE. Nie potrafimy się kłócić konstruktywnie jednocześnie nie obrażając się. Albo potrafimy rzadko. Taka jest moja opinia.

szczepantrzeszcz
Księżycowe Ostrze
Księżycowe Ostrze
Posty: 2006

Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Post#7 » 31 mar 2017, o 12:11

Zgadzam się z tym, co napisałeś. Mnie również agresja przeszkadza (w tych rzadkich chwilach kiedy telewizję oglądam), jednak przejawy podobnej buty i arogancji dostrzegam wszędzie. Wszędzie dostrzegam również postawę "jedynie słusznego arbitra": my kłócimy się paskudnie, a patrzcie jak elegancko kłócą się Czesi, Tajlandczycy czy mieszkańcy San Escobaru :)) Na własny użytek wyciągam z tego wniosek, że agresja, to po prostu agresja (naturalna, choć często niepożądana postawa), a pycha (te najgorsze dupki łączą ją z wysokim poziomem testosteronu), to zwyczajna paskudna pycha, niepożądana w każdym przypadku.

Podobnie też postrzegam problem polsko-ukraiński, czy polsko-niemiecki - jako jeden z wielu problemów pojawiających się zawsze tam, gdzie przelano krew. Kwestia sprawiedliwości, zadośćuczynienia czy szerzej mówiąc ekspijacji, to tylko jedna z wielu innych kwestii... Wiele by pisać... do odwiecznej miłości pomiędzy Polakami a Ukraińcami odniosłem się w opowiastce Widmo Brockenu, opowiastce wyczerpującej zarówno temat jak i czytelnika :))

Kusy
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 95

Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Post#8 » 31 mar 2017, o 12:58

Hehe, pięknie zareklamowałeś własną twórczość. Na pewno przeczytam. I pozdrawiam :).

Ewelina

Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Post#9 » 1 kwie 2017, o 06:41

Dobry pomysł, ironiczny, trafiony tytuł i aktualny problem przybliżony z różnych perspektyw, a także charakter rozmówek internetowych w tym różnych panujących nastrojów wśród internautów oddany bardzo realistycznie. Więcej takich tekstów proszę.
Najgorsza jest uraza - nie prowadzi do niczego. Nie wiadomo, co z nią zrobić. Jak tym konfliktem konstruktywnie pokierować? Jak wybaczyć, jak zapomnieć?

Pozdrawiam

Kusy
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 95

Zakaz wjazdu. Nie dotyczy rowerów i konduktów żałobnych (fragment 2 krótszy)

Post#10 » 2 kwie 2017, o 11:33

Ewelina, dzięki za pozytywny komentarz. Chyba nie warto zastanawiać się nad kierowaniem jakimikolwiek konfliktami, to dzieje się poza nami, obok nas, nie mamy na to wpływu. No i właśnie, o ile wynika z tego coś pozytywnego, jest ok, ale jeśli to tylko chaotyczna bitwa na inwektywy... możemy właściwie ograniczyć się do patrzenia (jeśli jesteśmy na tyle perwersyjni, że sprawia nam to przyjemność) przy browarze i czipsach. Pozdrawiam ;).

Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość