Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Kwietnia czeka nagroda książkowa - powieść ''Książę Mgły" - Carlos Ruiz Zafon!

Zapraszamy do udziału w zabawie komentatorskiej „Piórko”! Rozruszajmy forum na wiosnę!

Obrazek

Wybrani

Wszelkie utwory literackie niepasujące do powyższych działów.
Sleepless
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 5

Wybrani

Post#1 » 27 lut 2018, o 19:55

Pod spadającymi liśćmi klonu próbowali zebrać swoje życie do kupy. Rozbitkowie życiowi we wraku jesiennego dnia. Co jakiś czas na głowę spadał im kolorowy, lekko już zeschły liść, uświadamiając przemijanie. Ludzie przechodzili obok, zasłaniając się parasolami. Nie chcieli obudzić śpiących demonów, które siedziały na poboczu chodnika. A były nimi ksiądz alkoholik, jakiś filozof,który postanowił porzucić dotychczasowy szum sal uniwersyteckich oraz była sopranistka Królewskiej Akademii Muzycznej, która pewnego razu po prostu zeszła ze sceny w środku koncertu i nie pojawiła się już więcej w przybytku sztuki.
Skusiły ich tu sny, które miewali od pewnego czasu. Sny o odnalezieniu króliczej nory, jakie śniły się kiedyś w dzieciństwie, a które później zniknęły z niewiadomych przyczyn.
Ksiądz podszedł do filozofa i położył mu uspokajająco rękę na ramieniu.
- Zobaczysz, wszystko się jakoś ułoży. Odnajdziesz znowu sens.
Na te słowa z nieba spłynął złoty rydwan, który porwał filozofa w przestwory. W czasie swojej wycieczki widział on rzeczy, o jakich rozprawiali jego koledzy z uniwersytetu w starym życiu. Doznał bajecznych olśnień i dotknął swoich starych ran. Nauczył się rozmawiać ze swoim ukrytym ja, pomagając staruszce przejść przez jezdnię. Zobaczył swoją byłą żonę, jak płacze ukradkiem w kuchni po jednej z ich regularnych kłótni. Z oczu skapywały jej łzy, a w ręku trzymała swoje stare zdjęcia z czasów, kiedy była panną i miała jeszcze marzenia o porannym tańcu wśród kropel rosy.
W pewnej chwili poraził go płomień pioruna, przeszył jego wnętrzności i przenicował jego ja. Czuł ból, jakiego nigdy jeszcze nie doświadczył. Miał wrażenie, że wisi na kryształowej nici swojego losu, która w każdej chwili może się przerwać. Przypomniał sobie wszystkie swoje wykłady, gdy wtłaczał opornym studentom fakty do głowy.
Śpiewaczka i ksiądz czekali na dole cierpliwie. Widzieli tylko niebiesko-różową smugę dymu nad miastem, nie zdając sobie sprawy, że to filozof stacza swój życiowy bój. W księdzu odezwała się stara rwa kulszowa. Poszedł więc po swoją laskę, którą wcześniej zakopał w kreciej norze. Zaczął rysować laską na piasku tajemnicze znaki, niczym Jezus wobec nierządnicy.
Spiewaczka czuła się pouczana. Ksiądz był pijakiem, nie miał prawa prawić jej kazań. Wsadziła więc głowę w piasek i cierpliwie czekała na zrządzenie losu. Wiedziała, że Bóg kiedyś odbierze jej głos, nie wiedziała tylko kiedy. Prawdę mówiąc, nie wiedziała, czy dalej potrafi śpiewać. Od dnia, kiedy zeszła ze sceny wśród ogólnego oburzenia, nie zaintonowała ani jednej nuty.
Kłóciła się z zięciem, córka ją denerwowała. Śpiewaczka czuła, ze to jedynie ona w tym domu potrafi robić rosół.
Nie kochała się z mężem od dawna. Prawdę mówiąc od czasu, gdy jego penis zamienił się w pochodnię i poparzył jej wnętrzności.
Nie liczyła już na wiele w życiu. Ot, na jakąś miskę mleka, niczym kot przybłęda przygarnięty przez litościwych ludzi.
Ksiądz tymczasem znalazł sposób, aby i w parku napić się wódki. Wydłubał wnętrze żołędzia i nabrał wody z kałuży.
Chciał znów być na ambonie w kościele, mówić do zebranych o pięknie świata, o urodzie i powabie polnych kwiatów, ale jego złamane serce na to nie pozwalało.Rzucił się w błoto i zaczął mazać sobie nim twarz na znak pokuty. Nie wiedział, czy kiedyś Bóg przebaczy mu jego liczne grzechy. Jeszcze niedawno odwiedzał wszystkie kościoły w okolicy, zapalając wszędzie świeczkę za samego siebie. Teraz zrobiłby to tez dla śpiewaczki.
Niedaleko przechadzała się młoda matka z wózkiem. Z westchnieniem spojrzała na dwójkę pielgrzymów. Nie wiedziała, na co czekają, ale wiedziała, że ma ochotę przystanąć obok nich i również czekać. Jednak zdawała sobie sprawę, że to niemożliwe. W domu czekało mleko do odgrzania, pranie do prania, żelazko do odciśnięcia na ciele niczym stygmat.
Dziecko zaczęło płakać i młoda matka zakołysała wózkiem niczym potężny sztorm morzem. Dziecko wpadło w panikę. To był jego pierwszy kryzys egzystencjalny.

Tagi:

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 406

Wybrani

Post#2 » 10 kwie 2018, o 12:45

Taki trochę dziwny i nie całkiem dla mnie zrozumiały tekst.
Wkradło się kilka błędów interpunkcyjnych i literówek.
Pozdrawiam,

Wróć do „Inne”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość