Ogłoszenia 

 

Konkurs na drabble Tęsknota za latem - zapraszamy do oddania głosów na najlepszy tekst! Trwa dogrywka  

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

TO JEST POLSKA

Wszelkie utwory literackie niepasujące do powyższych działów. Formy nieoczywiste, eksperymenty literackie i wszystkie inne wytwory waszej wyobraźni.
Awatar użytkownika
kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 846
Zobacz teksty użytkownika:

TO JEST POLSKA

Post#1 » 11 lis 2019, o 15:05

Białe begonie, karminowe 

pelargonie, wrzosy w donicach. 

Złoty wrzesień, słodka jesień 

salutuje im na Rakowicach 

szkielet ułana bez głowy 

Rycerze polerują zbroje, 

przymierza korony Matka Boska, 

skrzydła drapują anioły... 

Pan Jerzy Kossak w kasynie 

przepija swój kolejny „Cud” 

Nie przewidziały lwy 

lwowskie, że przyjdzie tracić 

im wolność pod sinym z bólu 

niebem, pod żółtym tryzubem, 

w zrabowanym Mieście 

Ten u karmelitów Na Piasku 

w Krakowie Wygnaniec z krzyżem 

cięższym niż On sam, rozbity 

o lwowskie bruki - płacze 

nad Polską: bez Niepodległej 

Noc pachnie zielskiem i rosą, 

kocie rozszerza źrenice - 

Maszerują duktem, drogą 

śpiewem znużeni strzelcy. 

Chrzęst ekwipunku 

Dominujące odcienie szarości: 

to kapie listopad amarantem 

„Warszawianki” i purpurą 

rewolucyjnej etiudy na białe 

całuny Ojczyzny w połogu 

Teraz Wolność i Niezawisłość 

ma także krzyczącą facjatę 

obelgi, kiedy pozwala nazywać 

„polskim bydłem” beneficjentów 

500 plus z 300 PLN w łapie 

Upał wyostrzył kolory latem 

wybarwione jak admirał motyl. 

Wszak parzy lodem lipiec ten 

nasz umiłowany czerwoną zarazą 

wolności. Z czołgów sowieckich  

Z zachodu na wschód 

ciemne cumulusy na modrzastym 

niebie samorządnie niezależne, 

i niebojaźliwe do Lwowa suną 

rozdzwonionego spiżem 

Noc - gwiaździsty szafir. 

Przytulony do snów, Bohaterze 

Bezimienny nie jesteś sam 

w swoim Równoległym Świecie, 

gdzie rozmawia się po polsku 

Wychodzą z kazamatów UB - 

(teraz tam knajpa "Piekiełko") 

rozświetleni - prześwietleni, 

gdy krzyż na murze (nie)pamięć 

rysuje zerwanym paznokciem 

Rok po roku kolejny portret 

w galerii konterfektów Tej, 

co nie zginęła, póki żyję ja. 

Jaśnieją w pąkach białe róże, 

pachną szkarłatne goździki 

Ściana wschodnia mówi akcentem 

kresowych dzwonów świątynnych. 

Ludzie odchodzą pozostawiając 

po sobie pokrzywy, które 

betonuje deweloper-ryzykant 

Różową wiosną pachną Oleandry, 

lecz Pierwsza Kadrowa tupała 

w sierpniu rozpalonym jak piec 

z gałązką rozmarynu 

zatkniętą za uchem 

Przegra patos z prostotą, 

gdy biało-czerwona krajka 

pod wizerunkiem Pszenicznej 

przesmutnej Częstochowskiej 

w kościele Mariackim 

Jak na szyderstwo rży 

nad spokojem Orląt truchło UPA 

Umieramy z bezsilnej tęsknoty: 

Oni w ziemi, Lwów odrealniony 

i ja powoli gasnąca 

 

Celem wyjaśnienia: 

 

W 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości został ogłoszony konkurs na wiersze na mury pod hasłem „Poezja Niepodległa” które miały prezentować niezależne i niepodległe poetyckie światy, uwidaczniać różnorodność wizji lirycznych, poprowadzić ścieżkami indywidualnymi i nieskrępowanymi. Jednocześnie też dawać wyraz świadomej siebie, samoograniczającej dyscypliny twórczej i etycznej. Taka właśnie poetycka i ogólnoludzka wolność, zdyscyplinowana i poddana rygorom, jest bowiem efektem posiadania prawdziwej niepodległości i jednocześnie warunkiem jej zachowania. Wybrane strofy zaprezentowano w języku polskim i anglojęzycznych tłumaczeniach w stałym miejscy projekcji przy ul. Brackiej 1 w dniach 1-30 listopada 2018. 

 

Projekt współfinansowany ze środków Miasta Kraków. 

 

Z moich, wytypowano dwa: 

 

2.11.: 

Rok po roku kolejny portret 

w galerii konterfektów Tej, 

co nie zginęła, póki żyję ja. 

Jaśnieją w pąkach białe róże, 

pachną szkarłatne goździki 

 

oraz 

 

22.11.: 

Noc - gwiaździsty szafir. 

Przytulony do snów, Bohaterze 

Bezimienny nie jesteś sam 

w swoim Równoległym Świecie, 

gdzie rozmawia się po polsku 

 

podpisane lwowskim pseudonimem: befana_di_campi [dokładniej: Epifania di Campiano]  

a tam 22 listopada 1920 r. Lwów jako pierwsze i jedyne w II RP miasto polskie zostało odznaczone Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari. Uroczystej dekoracji dokonał naczelnik państwa marszałek Józef Piłsudski, który również odbierał defiladę wojskową na rynku lwowskim. To najwyższe polskie odznaczenie wojskowe nadano bohaterskiemu miastu, które do dziś z dumą nosi dewizę „Semper Fidelis”, gdyż doceniono zarówno odwagę mieszkańców w czasie walk rozpoczętych w listopadzie 1918 r. o zachowanie polskości miasta, jak i jego późniejszy opór wobec natarcia Armii Czerwonej w 1920 r. 

W całej historii orderu poza Lwowem tylko jeszcze dwa inne miasta dostąpiły tego zaszczytu - Verdun i Warszawa. Oprócz tego odznaczono również indywidualnie 162 lwowiaków. W tym dniu Piłsudski powiedział: „Tu codziennie walczyć trzeba było o nadzieję, codziennie walczyć o siłę wytrwania. Ludność starała się wojskiem, wojsko starało się ludnością. I kiedym ja, jako sędzia wojskowy dający nagrody, odznaczający ludzi, myślał nad kampanią pod Lwowem, to wielkie zasługi waszego miasta oceniłem tak, jak gdybym miał jednego zbiorowego żołnierza i ozdobił Lwów Krzyżem Orderu Virtuti Militari, tak że wy jesteście jedynym miastem w Polsce, które z mojej ręki, jako Naczelnego Wodza, za pracę wojenną, za wytrzymałość otrzymało order”. 

Lwowa w obecnych granicach RP nie ma, co nie znaczy, iż historycznie oraz mentalnie nie należy On do naszego Kraju, bo nadal wciąż Ojczyzna, kiedy 

 

O jedno święto za dużo, o dwa 

za mało. Muszę czerwień czystą 

wypłukać, biel strzepnąć jak 

całun poza listopadową mgłę, 

za zimny dżdż pachnąć liściem 

Osieł marzy o wojnie, gdy 

Purtek dosiada kucyka. A Naród 

podlegle bezbronny nosi laczki 

na połamanym patyku. Wiatr 

w ażurowej kabzie: nominał € 

Swoje wiedzą: w wózkach niemo- 

wlaki to faszyści; falangą 

emeryci; czarni jak ciemnolicy 

Biało-Czerwoni są nie-normalni 

A wszystko przez polską Idolkę 

 

I znów Historia potoczy się kołem niczym w tych z ostatnio [5.09.2019] zapisanych strof:  

 

Mokotów. Stacja „Metro”, czyli budka z trafiką 

 

Ta kruchość jesieni tu na Mokotowie 

znaczona świetlistym zażółceniem liści 

Ulicami kołyszą dusz powstańcze cienie 

pod nadal i wciąż rozkrwawioną blizną 

 

Męczeńskie Miasto ciśnie mocno do siebie 

jak mnie pątniczkę do Boboli Andrzeja 

na Rakowiecką tam gdzie tragiczne więzienie 

i roześmiane graffiti z wyłamaną szczęką

Sobą jestem :-D

Tagi:

Ui
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 120
Zobacz teksty użytkownika:

TO JEST POLSKA

Post#2 » 11 lis 2019, o 23:27

Poezja jest niewymierna. Mnie to odpowiada. Wielki szacun za odwagę posiadania i przekazania własnych poglądów. Pozdrawiam.
Gdzie mądrość nie musi, tam złe jakieś mnie czasami posyła. Ech, życie przewrotne...

Awatar użytkownika
kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 846
Zobacz teksty użytkownika:

TO JEST POLSKA

Post#3 » 16 lis 2019, o 14:09

Ui pisze:Poezja jest niewymierna. Mnie to odpowiada. Wielki szacun za odwagę posiadania i przekazania własnych poglądów. Pozdrawiam.
 

 

Czuję się dowartościowana :oops: Bardzo dziękuję <3 :)

Sobą jestem :-D

Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość