Ogłoszenia 

 

Konkurs na drabble Tęsknota za latem - zapraszamy do udziału! 

 

Plebiscyt na Komentatora Października 

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

Artyzm urządzania zapyziałych chałup

Wasz punkt widzenia. Wszelkie felietony, eseje, reportaże, wywiady i inne. Zachęcamy do publikacji wszelkich form publicystycznych, również recenzji książek!
Awatar użytkownika
kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 824
Zobacz teksty użytkownika:

Artyzm urządzania zapyziałych chałup

Post#1 » 23 paź 2019, o 14:35

Można być poet(k)ą nie pisząc żadnych wierszy, albo: 

 

Książka Andrew Jupitera: Wabi Sabi. Japońska sztuka dostrzegania piękna w przemijaniu / Tłum. Wojciech Usarzewicz. Gliwice 2018, Sensus. - s.165 

 

ma tu wprawdzie bardzo wiele do powiedzenia, jakkolwiek - nie wszystko. 

 

Koheletowa uroda przemijania nie jest zjawiskiem odosobnionym. Moim skromnym zdaniem, owa świadomość tęsknoty za tęsknotą właściwą była oraz będzie wszystkim, którzy w miejsce pompy ssąco-tłoczącej posiadają organ nazywany sercem. Wszak jedno należy przyznać Japończykom: oni tę sztukę wchłaniania w siebie impresji opanowali do granicy perfekcji. Zapewne i z uwagi na specyfikę wyspiarskiej ojczyzny. 

 

Gdyby przyszło mi porównać Wabi Sabi do jakiegoś przypisanego temu zjawisku, zapachu, to subiektywnie a równocześnie z całym przekonaniem wskazałabym na toaletową wodę o nazwie L`Eau Kenzo, która spokojnie płynąc smugą swej świeżej woni wychwytuje aromaty hojnej natury: kwiatów, owoców, liści. Kenzo bowiem kreuje zapach pełen olfaktorycznych barw a jego zmysłowa kompozycja w musującej nucie głowy z mrożoną miętą, różowym pieprzem i mandarynką poprzez przeźroczystą nutę serca (kwiat lotosu, lilię wodną, trzciny, brzoskwinię) otula nutą głębi z cedrowego drzewa oraz białego piżma. 

 

Wabi Sabi - analizowana sztuka w trakcie przemiany jest przede wszystkim utożsamiana z intuicyjnym docenianiem nietrwałego piękna fizycznego świata odzwierciedlającego nieodwracalny przepływ życia w jego duchowym świecie ustawicznych zmian. W Wabi Sabi sytuuje się również japońska osobowość, w której poza zamiłowaniem do niejasności wypowiedzi, dochodzi jeszcze mistrzowska umiejętność skrywania własnych emocji, chociażby w osławionym japońskim, maskowatym uśmiechu: uprzejmie pustym. 

 

Kunszt Wabi Sabi dąży do odnajdywania urody w prawdach naturalnego środowiska, szukając między innymi inspiracji w naturze; w przyrodzie ukształtowanej ręką człowieka w jej zminiaturyzowanych ogrodach, później w ogrodach herbacianych. W poezji natomiast do zminimalizowania wersów niemalże ich przysłowiowej kropki. 

 

Wabi Sabi wywodzi się z ukształtowanej w wieku XIII [licząc od narodzin Chrystusa] filozofii Zen, nie tyle religii, ponieważ Zen religią nie jest, ile stylu ludzkiego życia, jego prawdziwej egzystencji, dlatego Zen kładzie szczególny nacisk na teraźniejszość. Dowodem tego trwania, niejako w zawieszeniu, są właśnie strofy haiku, a te natomiast kołyszą się z odlatującym śpiewem wiatru albo 

 

por. : http://www.poezja-polska.pl/fusion/read ... e_id=49093

 

*** 

chłodny poranek 

drży w koronkach pajęczyn 

zapach jesieni 

 

*** 

las przed zachodem 

cienie rudych wiewiórek 

z jasności w ciemność 

 

*** 

złociste snopy 

na brzemiennych łodygach 

konopne sznury 

 

*** 

po nawałnicy 

wśród liści drobne krople 

udają tęczę 

 

gdzie długość wierszy jest odwrotnie proporcjonalna do wielości znaczeń, jakie te mogą przekazać. I ta właśnie treściwość haiku daje ów dogłębny efekt. 

 

Nie trzeba akcentować, iż Wabi Sabi jest do najodleglejszych granic posuniętym indywidualizmem, przy czym - wywnioskowałam z lektury publikacji - nie każdy nadaje się do tego, aby być tzw. wabizumai. Buntuje się już nawet japońska młodzież, niemniej Zachód znalazł sobie - w 2018 roku - nowe modne wariactwo typu: jak urządzić swoją chałupę, aby sprawiała wrażenie użartej czasem? 

 

I tu z niekłamanym entuzjazmem spieszą z merkantylną pomocą rozmaici projektanci, z autorem książki włącznie, prezentując swój cały katalog rad oraz wskazówek o nazwie kryteria: DESIGN, gdzie: 

 

- zabronią wszelkich błyszczących, jednolitych materiałów, zaś na ich miejsce wskażą szorstkie o chropowatej powierzchni tkaniny, które 

 

- podkreślą naturalny destrukt i zaakcentują 

 

- swobodę formy eksponowanych przedmiotów z ich przypadkowością, teksturą itp. pięknem w brzydocie o naturalnych - nigdy jaskrawych - kolorach ziemi, skał, nieba przy przytłumionym świetle oraz w zrównoważonej pod względem kubatury, przestrzeni... 

 

Komuś może się podobać, a jeżeli nawet się nie (s)podoba, to podobać musi, ponieważ akurat są takie trendy Roku Pańskiego 2018. Inni, w tym autorka niniejszego tekstu, od samego początku własnego życia - bezwiednie i ku rozpaczy swoich Bliskich - została ową wabizumai, znaczy dziwadłem, zupełnie wówczas nieświadoma, że gdzieś na Dalekim Wschodzie żyją doń podobni Skośnoocy, dla których, choć w odmiennym kontekście oraz scenerii śpiewa wierszem Włodzimierz Słobodnik (1900-1991): 

 

A może być tak pięknie jak namalowana 

Róża na kształtnym brzuchu glinianego dzbana. 

Może być jeszcze piękniej jak aniołów siedem, 

Dla których stare krzesła i łóżka to Eden. 

Może być jeszcze piękniej jak morze wzburzone, 

Przez małe twoje ręce nagle uciszone. 

Może być jeszcze piękniej: niezmierzone światy 

I pocałunek śmierci i jej czarne kwiaty.

Sobą jestem :-D

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2573
Zobacz teksty użytkownika:

Artyzm urządzania zapyziałych chałup

Post#2 » 23 paź 2019, o 22:24

Swoją chałupę urządziłem sobą. Nie chciałem szorstkich o chropowatej powierzchni tkanin, żeby wyglądało staro. Chciałem dużo książek. Książki wystarczą, aby było tak, jak trzeba. Dużą wartość mają dla mnie szydełkowane serwetki, które moja Piękna robi i które lubi robić... to, że lubi, ma znaczenie kardynalne. 

 

(...) 

 

W tym miejscu chciałem zacytować haiku pewnego japońskiego admirała z czasów krwawych walk o Guandancanal... kwintesencja intuicyjnego doceniania nietrwałego piękna fizycznego świata pośród brudów wojny, ale nie znalazłem. Jak znajdę - napiszę.


Awatar użytkownika
kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 824
Zobacz teksty użytkownika:

Artyzm urządzania zapyziałych chałup

Post#3 » 27 paź 2019, o 20:23

Artyzm zapuszczonych chałup to niejedyne zjawisko urody przemijania. Parę dni temu chodziłam po cmentarzu i co stwierdziłam :?: Że najpiękniejsze są groby ujedzone zębem czasu. Z płożącym się barwinkiem, częściej - bluszczem oraz mchem od północnej strony. 

Znając życie, niedługo tych mogił nie będzie. Jak grobu jednego zmarłego w 1958 roku Księdza, którego miejsce "zasiedlił" zapobiegliwy kanonik już też na tamtym świecie... 8-)

Sobą jestem :-D

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości