Po co gadać o polityce?

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1703

Po co gadać o polityce?

Post#1 » 2 years temu (14 gru 2015, o 22:43)

Pomagając rozwieść paczki w trakcie trwania ogólnopolskiej akcji "Szlachetna paczka" usłyszałem w radiu wiadomość o protestach w Warszawie, nie tyle zdziwiło mnie całe zajście co komentarze ludzi jadących ze mną w samochodzie. Skłoniło mnie to do napisania tego tekstu.

[center] Po co gadać o polityce? [/center]

Można to określić jako sport narodowy. Siedząc przed telewizorem stereotypowy Polak, nie komentuje nawet tak bardzo meczy naszej reprezentacji w piłkę nożną, jak posunięć politycznych pokazywanych we wiadomościach na jednym słusznym kanale (TVP/Polsat/TVN, niepotrzebne wykreślić). Do tego narzeka na te posunięcia tak bardzo, że uszy więdną. Każdy z takich komentatorów uważa się za geniusza, a panujących nam uważa za największych głupców.

Skąd się to wzięło w polskiej kulturze? Tak naprawdę to właśnie jest pokłosie tysiąca lat demokracji. Nawet za rządów Piastów były rady wojskowe, rady starszych (później przekształcone w radę królewską, a ona w Senat) oraz rady grodowe, które w dużej mierze posiadały autonomię sądowniczą. Oczywiście król mógł częściowo robić co chciał, ale wynikało to tylko i wyłącznie z niedalekiej odległości dzielącej go od oddziału żołnierzy. Później za Andegawenów i Jagiellonów zostało to jeszcze bardziej pogłębione. Nie wszyscy oczywiście mieli prawo głosu w sprawach państwowych, ale nawet w systemie monarchii angielskiej, która jest uważana za pierwowzór dzisiejszych monarchii konstytucyjnych, nie było aż takiej liczby ludności uprawnionej do głosowania w parlamencie. Właśnie za ostatnich Jagiellonów zaczęto ograniczać prawa miejskie, na tyle, że władza mieszczan zmalała tylko do autonomicznego minimum.
Duchowieństwo zachowało większość praw, jednak dzięki poglądom czołowych biskupów, patriarchów oraz działaczy reformacyjnych, udało się nam ustrzec od restrykcji ograniczających swobodę wyznania. Przynajmniej do drugiej połowy siedemnastego wieku, gdzie później nastąpił regres i wprowadzono szykanowania innych wiar niż kościoła katolickiego, w wyniku czego między innymi wygnano arian. A była to specyficzna grupa wyznaniowa, która głosiła poglądy w dużej mierze liberalne i libertariańskie. Nie musieli oni walczyć o trójpodział władzy, który już istniał. Postulowali ograniczenie władzy zarówno sejmu, jak i króla. Pokłosiem ich działalności jest Biblioteka Unitarian w Amsterdamie, w której Monteskiusz zawarł swoje tezy na temat ustroju państwa, korzystając właśnie z pism wywiezionych z Rzeczypospolitej.
W XVIII wieku, parlament stracił na znaczeniu. Z powodu okupacji wojsk z sąsiednich krajów, nie można było wprowadzać ustaw ratujących kraj. Właśnie do tego okresu chciałbym się teraz odnieść. Słynne powiedzenia "Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa" czy "Szlachcic bez urzędu jest jak pies bez ogona" wzięły się od nic nie robienia, a zarazem piastowania niepotrzebnych urzędów, innymi słowy już wtedy zżerała nas biurokracja. Brakowało już w Rzeczypospolitej Obojga Narodów ikry i inicjatyw, które wspierały ją przez lata. W tamtym okresie następował trwały upadek i degradacja obyczajów przodków. Wielu praw ustanowionych przez sejmy nie przestrzegano, szlachta nie płaciła podatków, ponieważ zawsze jakiś kuzyn, czy inna daleka rodzina, był sędzią i uniewinniał takiego warchoła. Były ciągłe układy i układziki, nie myślano perspektywicznie, jedynie patrzono na to, co przed nosem dano.
Następnie mieliśmy okres braku państwa i ciągłej walki z okupantem. Jak nie szabelką, to sabotażem. Powstała wtedy też warstwa inteligencji i burżuazji, która postulowała walkę metodami nie siłowymi, lecz rzadko kiedy ich słuchano. Pokłosie tego mamy do dziś. Nauczyliśmy się od przodków niszczyć państwo od środka i teraz stosujemy je na swoim. Jeśli ktoś chce poczytać na temat początków karier przyszłych prezydentów i premierów II RP oraz naczelnika państwa polecam książkę "Polscy terroryści" Wojciecha Łady. O czasie wojennym i powojennym nie będę pisał, bo to właściwie to samo. Działaliśmy na szkodę swoją jak i zaborcy.
Dochodzimy teraz do czasów dzisiejszych. Co ma taki przeciętny Polak z dziedzictwa przodków? Po chłopach odziedziczył zawistność, po szlachcie warcholstwo i przeświadczenie o swojej wielkiej mądrości, a po bliskich przodkach umiejętność działania na szkodę organizmu państwowego. Jak więc taki człowiek ma być odpowiedzialny za siebie i za losy państwa? Przez trzy wieki braku niezależności, straciliśmy warstwę jaką są elity polityczne, zdolne do myślenia daleko w przód i przewidujących konsekwencję swoich działań.

Nie znamy większości pojęć funkcjonujących w polityce światowej. Nie znamy nawet programu partii na którą głosujemy. Żałuję, tego, że jesteśmy jako obywatele zupełnie nieświadomi, co naprawdę dzieje się w parlamencie. Obecnie rządzący robią dokładnie to co poprzednicy i różnią się tylko tym, że nie robią już tego za zamkniętymi drzwiami. Brak dzisiejszemu polskiemu społeczeństwu wiedzy na temat mechanizmów działających w polityce, ekonomii i dyplomacji. Współczesny Polak nie powinien być dopuszczony do urny, by mógł głosować. Może warto wprowadzić kolejną kategorię niepełnosprawności "niedouczony" i dopuszczać do głosowania tylko tych którzy mają wiedzę?
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Tagi:

Awatar użytkownika
Vampircia
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 193

Po co gadać o polityce?

Post#2 » 2 years temu (15 gru 2015, o 20:41)

Jakaś racja w tym jest, to prawda, że straciliśmy elity polityczne, ale moim zdaniem też trochę przesadzasz. Ludzie niedouczeni też mają prawo mieć własne zdanie i podejmować decyzje. Jak dla mnie większym problemem są ludzie, którzy może nie koniecznie są głupi, ale mają wszystko w d..., nie chodzą na wybory, nie próbują nic zmieniać, a potem narzekają, że jest im źle.
Obrazek

martina2001
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 1

Po co gadać o polityce?

Post#3 » 2 years temu (30 gru 2015, o 14:09)

ale politykom chodzi o to, żeby ludzie się nie orientowali. Łatwiej się nimi rządzi

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1820

Po co gadać o polityce?

Post#4 » 2 years temu (1 sty 2016, o 19:55)

Spodziewałem się więcej. Zrobiłeś w tekście dużo błędów stylistycznych i nie tylko. Wyszczególniam niektóre. Dobrze byłoby przejrzeć artykuł raz jeszcze.

wynikało to tylko i wyłącznie z bliskości pobliskiego
"bliskość pobliskiego" kiepsko wygląda.

Duchowieństwo zachowało większość praw, jednak po przez prawa i poglądy czołowych biskup, patriarchów oraz działaczy reformacyjnych, udało się nam ustrzec od praw ograniczających swobodę wyznania.
"Poprzez" piszemy razem. W tym akurat zdaniu, choć lubię powtórzenia, trzykrotne użycie słowa "prawo" przeszkadza.

w wyniku, czego między innymi między innymi wygnano arian.
Przecinek niepotrzebny i powtórzone "między innymi".

a zarazem piastowania niepotrzebnym urzędom,
niepotrzebnych urzędów

jedynie patrzono na to co przed nosem dano.
Wstaw przecinek przed "co".

Powstała wtedy też warstwa inteligencji i burżuazji, która postulowała walkę metodami nie siłowymi, lecz w dużej mierze ich nie słuchano.
Bardzo źle sformułowane. "W dużej mierze" nie pasuje do reszty zdania.

Żałuję, tego, że jesteśmy jako obywatele zupełnie nieświadomi tego co naprawdę dzieje się w parlamencie.
Drugie "tego" można wywalić.

Obecny Polak nie powinien być dopuszczony do urny, by mógł głosować.
"Współczesny Polak" brzmiałoby lepiej... W powszechności systemu wyborczego bynajmniej nie widzę przyczyny problemów, które nas trapią.


Wydaje mi się, że zaprezentowałeś stereotypowe podejście.
Każdy z takich komentatorów uważa się za geniusza, a panujących nam uważa za największych głupców.
Tekst w założeniach wyjaśnia przyczynę owego stanu rzeczy, jednak w moim odczuciu to pycha, zwyczajna ludzka pycha, a nie tysiącetnie dziedzictwo skłania ludzi do opisywanych przez Ciebie zachowań.

Problemy, z którymi borykaliśmy się w wieku osiemnastym były również problemami naszego wschodniego sąsiada (i nie tylko). Twierdzę, że przyczyn upadku należy szukać głębiej, należy szukać w inny sposób, a co do postaw współczesnych obywateli kraju nad Wisłą - nie sądzę, aby krytykowany przez lat trzysta czas wieku Lasa i Sasa miał jakiś istotny wpływ.

Dochodzimy teraz do czasów dzisiejszych. Co ma taki przeciętny Polak z dziedzictwa przodków? Po chłopach odziedziczył zawistność, po szlachcie warcholstwo i przeświadczenie o swojej wielkiej mądrości, a po bliskich przodkach umiejętność działania na szkodę organizmu państwowego.
Wolę stwierdzić, że po chłopach odziedziczył ziemi umiłowanie, po szlachcie wolność i prawdę cenioną bardziej niż życie, a po bliskich przodkach zaradność i determinację.

Rekapitulując. Moje stanowisko w poruszonej przez Ciebie kwestii jest inne: Polska, ot typowy naród ani lepszy, ani gorszy od innych narodów, tak samo jak inne do szlachetności i nikczemności gotowy, tak samo jak inne ze swej historii wniosków wyciągnąć niezdolny.

Dobrze, że wrzuciłeś swój tekst. Ciągle mam nadzieję na jakąś większą dyskusję... trzeba poczekać. W międzyczasie popraw babole, może ktoś jeszcze się wypowie.

Weny i radości na Nowy Rok życzę.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1703

Po co gadać o polityce?

Post#5 » 2 years temu (2 sty 2016, o 12:56)

Dziękuję bardzo, już poprawiam.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

bronmus45
Użytkownik zbanowany
Posty: 166

Po co gadać o polityce?

Post#6 » 2 years temu (14 lut 2016, o 17:57)

Według mnie, należy gadać. Chociażby krytykując fakty, które przedstawię poniżej, starając się na przyszłość zapamiętać kogo i po co wybieramy do rządzenia nami.
[center]Gęby wypełnione nieustannym ciekiem,
o pomocy w potrzebie i biedzie.
A tymczasem, o tym trzeba wiedzieć
i być godnym tego miana - człekiem...
[/center]

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Po co gadać o polityce?

Post#7 » 2 years temu (14 lut 2016, o 18:09)

Przeczytałem z zainteresowaniem. Politykowanie to imho nasz narodowy sport. Społecznej jedności nie ma i nie będzie, jak Polska długa i szeroka. Za duże chyba mamy rozwarstwienie społeczne, a nie mamy jeszcze klasy średniej, typowej dla wykształconych demokracji - przede wszystkim za krótko żyjemy w niepodległości, niespełna dwadzieścia-parę lat, no i ciągnie się za nami ogon zaszłości historycznych, o których piszesz.
Matt C.

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1954

Po co gadać o polityce?

Post#8 » 2 years temu (14 lut 2016, o 18:10)

Otóż to. to ma ogromne znaczenie, dlatego jesteśmy 100 lat za murzynami.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1703

Po co gadać o polityce?

Post#9 » 2 years temu (14 lut 2016, o 18:27)

bronmus45 pisze:Według mnie, należy gadać. Chociażby krytykując fakty, które przedstawię poniżej, starając się na przyszłość zapamiętać kogo i po co wybieramy do rządzenia nami.
[center]Gęby wypełnione nieustannym ciekiem,
o pomocy w potrzebie i biedzie.
A tymczasem, o tym trzeba wiedzieć
i być godnym tego miana - człekiem...
[/center]


Puentą mojej wypowiedzi jest to, że my nie mamy na kogo głosować. Rozmawiamy o polityce i głosujemy na różne partie, ale mające ten sam program. Dlaczego? Dlatego, że nie umiemy sobie nawzajem zadać pytań, które należałoby postawić, nie tylko rozmówcy, ale także i sobie. Rozmowa jest daremna, gdy oboje mówicie i powtarzacie to samo, kłócąc się i skacząc sobie do gardeł. W imię czego? Tej samej idei, zysku dzisiejszej (nie)elity politycznej.

Ross_Rabiaka pisze:Przeczytałem z zainteresowaniem. Politykowanie to imho nasz narodowy sport. Społecznej jedności nie ma i nie będzie, jak Polska długa i szeroka. Za duże chyba mamy rozwarstwienie społeczne, a nie mamy jeszcze klasy średniej, typowej dla wykształconych demokracji. Przede wszystkim za krótko żyjemy w niepodległości, niespełna dwadzieścia-parę lat.

Niezaprzeczalnie. Muszą wykształcić się elity polityczne, tyle, ze nie maja z czego. Mamy jedynie bzdurny wos w szkołach, który nic nas nie uczy o naszym kraju i jego ustroju. Miałem ciężką nauczycielkę w Liceum, która te lekcje zmieniła nam w katorgę katując nas obowiązującym w Polsce prawem i interpretacjami konstytucji. Jestem jej za to wdzięczny, bo teraz coś wiem na temat ustroju politycznego w naszym kraju. Ona nas go nie nauczyła, my sami się go nauczyliśmy czytając zawartość polskiego prawa.
Klasa średnia w Polsce istnieje, ale boi się dojść do głosu, bo dzielimy ją na tych mądrych, którzy się nie pchają do polityki, oraz na tych wyrachowanych, którym się to nie opłaca.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Vampircia
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 193

Po co gadać o polityce?

Post#10 » 2 years temu (14 lut 2016, o 18:33)

Problem leży w tym, że partie polityczne robią wszystko, żeby zdobyć władzę, a nie żeby realnie pomóc Polsce. A że najłatwiej jest sterować niedouczonym motłochem, to się takie rzeczy robi, żeby właśnie u motłochu jak największy poklask zdobyć. A klasa średnia jest zbyt kulturalna, by w agresywny sposób walczyć o swoje, więc najbardziej słychać motłoch i to zawsze motłoch próbuje się przekupić i udobruchać.
Obrazek

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości