Zachęcamy do głosowania! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Maja czeka nagroda książkowa - powieść ''W imię dziecka'' autorstwa Iana McEwana!

Ogłaszamy czas wielkich wyborów na Autora Miesiąca w dziale prozy!

Rywale Jezusa

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Rywale Jezusa

Post#11 » 27 sie 2016, o 15:32

crussaider pisze:
Ross_Rabiaka pisze:Z całym szacunkiem dla "rywali", o ich powadze i znaczeniu niech świadczy fakt, że na przestrzeni dziejów słuch po nich dawno zaginął i nikt dziś o nich nie pamięta, a nauka Jezusa przetrwała wichry historii i ma się dobrze ;) To tak, jakby porównywać Ferrari do "Malucha". Niemniej ciekawy ten artykuł.


Ciężko się zgodzić z tym rozumowaniem.
To samo działo się w wielu innych przypadkach, innych dziedzinach.
W obecnych czasach dowiadujemy się że Rzym wzorował się i czerpał z Kartaginy na potęgę, gdy Kartagina była potęgą Rzym był wiochą zabitą dechami itd.... jednak to Rzym finalnie starał się zetrzeć w pył pamięć o dawnej potędze.
Ale to się nie uda.
To samo było z Teslą, powoli dowiadujemy się o faktach z historii zamiatanej pod dywan i tej którą chciano wymazać oficjalnej historii.

Nie pisałem o epigonizmie Rzymu, tylko o proporcjach między Jezusem, a jego, pożal się Boże, "rywalami". Jezus to Jezus i wszystko jasne. Już abstrahując od tego, że to ponad dwutysiącletnia chwała i cześć, miliardy wyznawców, ale choćby od strony stricte artystycznej, Jezus i jego życie to niewyczerpane przez stulecia źródło natchnienia i inspiracji dla wszelkiej maści artystów, pisarzy, ludzi świata kultury i sztuki. Reasumując, tzw. rywale Jezusa, nawet wszyscy razem wzięci, to tylko tło i znane garstce badaczy epizody, to mało znaczący folklor historii, nic więcej. Tak to widzę w kategoriach "rywalizacji", chociaż samo słowo "rywalizacja" jest z gruntu nieporozumieniem, bo Jezus z nikim nie rywalizował. Ze swoją nauką i życiem jest największy, najwspanialszy, nikt i nic się z nim nie równa :)
Matt C.

crussaider
Użytkownik zbanowany
Posty: 47

Rywale Jezusa

Post#12 » 27 sie 2016, o 16:33

Ross_Rabiaka pisze: Nie pisałem o epigonizmie Rzymu, tylko o proporcjach między Jezusem, a jego, pożal się Boże, "rywalami". Jezus to Jezus i wszystko jasne. Już abstrahując od tego, że to ponad dwutysiącletnia chwała i cześć, miliardy wyznawców, ale choćby od strony stricte artystycznej, Jezus i jego życie to niewyczerpane przez stulecia źródło natchnienia i inspiracji dla wszelkiej maści artystów, pisarzy, ludzi świata kultury i sztuki. Reasumując, tzw. rywale Jezusa, nawet wszyscy razem wzięci, to tylko tło i znane garstce badaczy epizody, to mało znaczący folklor historii, nic więcej. Tak to widzę w kategoriach "rywalizacji", chociaż samo słowo "rywalizacja" jest z gruntu nieporozumieniem, bo Jezus z nikim nie rywalizował. Ze swoją nauką i życiem jest największy, najwspanialszy, nikt i nic się z nim nie równa :)


W zasadzie mógłbym odpisać Ci to samo co w poprzednim poście.
Nadmienię że w wypowiedzi poprzedniej nie chodziło o Rzym, nie chodziło o Agamemnona.
"Jezus to Jezus i wszystko jasne".
Jasne dla Ciebie, jasne dla wielu innych, wielu wyznawców i fanatyków.
Ale nie takie jasne i nie takie oczywiste dla milionów tych, którzy widzą to inaczej, dla tych, którzy nie podzielają Twojego entuzjazmu.
Jezus wszedł do historii dzięki Rzymskiemu cesarzowi, bo tak było wygodnie z punktu widzenia politycznego, itd itd.
Akurat ta konkretna wiara była zdatna w danym momencie historii.
Nie bardzo zagłębiałem się w ten temat, ale wystarczająco dużo aby zdawać sobie sprawę z tego, że zwyczajny przypadek sprawił że Jezus stał się tym kim jest dla wielu.
Cesarz, który 'wprowadził' Twojego Jezusa do 'obiegu' był do łoża śmierci innowiercą, szykanującym chrześcijan :)

powtórzę to co istotne:
"historia jest pisana przez tych, którzy wieszają bohaterów"

Głębsza dysputa na ten temat jest bezcelowa, gdyż ona powodowała święte wojny, krucjaty i inne ciekawe wypadki.

Tak na marginesie:
Chrześcijanie są największą grupą religijną na świecie, liczącą 2,2 mld wiernych i stanowiącą 32 proc. światowej populacji. Muzułmanie zajmują drugą pozycję - 1,6 mld wiernych (23 proc.).
Trzecią największą grupę stanowią wyznawcy hinduizmu - 1 mld (15 proc.), następnie buddyści – 500 mln (7 proc.) i żydzi - 14 mln (0,2 proc).


Więc jednak nie taki margines i nie takie znowu epizody mają inne zdanie niż Ty.
- dlaczego puszczasz go wolno panie?!
- za wczesna pora by... zabijać książęta.

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Rywale Jezusa

Post#13 » 27 sie 2016, o 18:56

crussaider pisze:W zasadzie mógłbym odpisać Ci to samo co w poprzednim poście.
Nadmienię że w wypowiedzi poprzedniej nie chodziło o Rzym, nie chodziło o Agamemnona.
"Jezus to Jezus i wszystko jasne".
Jasne dla Ciebie, jasne dla wielu innych, wielu wyznawców i fanatyków.
Ale nie takie jasne i nie takie oczywiste dla milionów tych, którzy widzą to inaczej, dla tych, którzy nie podzielają Twojego entuzjazmu.
Jezus wszedł do historii dzięki Rzymskiemu cesarzowi, bo tak było wygodnie z punktu widzenia politycznego, itd itd.
Akurat ta konkretna wiara była zdatna w danym momencie historii.
Nie bardzo zagłębiałem się w ten temat, ale wystarczająco dużo aby zdawać sobie sprawę z tego, że zwyczajny przypadek sprawił że Jezus stał się tym kim jest dla wielu.
Cesarz, który 'wprowadził' Twojego Jezusa do 'obiegu' był do łoża śmierci innowiercą, szykanującym chrześcijan :)

powtórzę to co istotne:
"historia jest pisana przez tych, którzy wieszają bohaterów"

Głębsza dysputa na ten temat jest bezcelowa, gdyż ona powodowała święte wojny, krucjaty i inne ciekawe wypadki.


Ok, skoro "nie bardzo zagłębiałeś się w ten temat", spiszmy protokół rozbieżności i pozostańmy na swoich stanowiskach. Na wspomnianą krucjatę z Tobą nie pójdę, bo nie jesteś "fanatykiem" jak ja, więc nie ma co kopii kruszyć ;)

Ps. Ale jeśli już sięgasz po kontrargumenty "na marginesie", to chociaż ze zrozumieniem czytaj artykuł, do którego wytaczasz swoje działa. Gdzie w artykule agathas są rywale islamscy? :-o Hinduizmu? :shock:
Nie neguję innych religii jako takich, żeby była jasność, a agathas, jakbyś nie zauważył, pisała w dużej mierze o rywalach z okresu i kręgu Cesarstwa.
Matt C.

crussaider
Użytkownik zbanowany
Posty: 47

Rywale Jezusa

Post#14 » 28 sie 2016, o 06:08

Ross_Rabiaka pisze:Ok, skoro "nie bardzo zagłębiałeś się w ten temat", spiszmy protokół rozbieżności i pozostańmy na swoich stanowiskach. Na wspomnianą krucjatę z Tobą nie pójdę, bo nie jesteś "fanatykiem" jak ja, więc nie ma co kopii kruszyć ;)

Ps. Ale jeśli już sięgasz po kontrargumenty "na marginesie", to chociaż ze zrozumieniem czytaj artykuł, do którego wytaczasz swoje działa. Gdzie w artykule agathas są rywale islamscy? :-o Hinduizmu? :shock:
Nie neguję innych religii jako takich, żeby była jasność, a agathas, jakbyś nie zauważył, pisała w dużej mierze o rywalach z okresu i kręgu Cesarstwa.


Nie spisujmy niczego, to słaby i nieważny spór o nic. :)
Nie ma o co tu chlapać jadem.

Muzułmanie i Hinduizm posłużył mi tylko jako przykład tego, że są inne punkty widzenia, są miliardy innych, którzy nie podzielają Twego zdania, punktu widzenia i nie są przekonani o potędze Jezusa.

"- jadę do niemiec... słyszałem że tam mają dziwne miejsca i zwyczaje...
- ale co?
- no co tydzień zbierają się w tzw kościołach i jedzą człowieka i piją jego krew...
- o Boże!!!"
- dlaczego puszczasz go wolno panie?!
- za wczesna pora by... zabijać książęta.

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Rywale Jezusa

Post#15 » 28 sie 2016, o 09:15

crussaider pisze:
Nie spisujmy niczego, to słaby i nieważny spór o nic. :)

Różnica zdań w tej kwestii (a nie "sporze") jest zasadnicza i bardziej ideologiczna (niż merytoryczna), a więc nie da się tego ukryć, czy chcesz tego czy nie. A więc nie da się tego rozstrzygnąć, bo dalej to już erystyka. Ta kwestia jest dla mnie ważna, dla Ciebie nie.

Nie ma o co tu chlapać jadem.

Nikt tu nie chlapie jadem. Ale dobrze, że masz tego świadomość.

Muzułmanie i Hinduizm posłużył mi tylko jako przykład tego, że są inne punkty widzenia, są miliardy innych, którzy nie podzielają Twego zdania, punktu widzenia i nie są przekonani o potędze Jezusa.

Ok, przykład. No i niech nie podzielają. Zostanę sam ze swoim punktem widzenia ;))

"- jadę do niemiec... słyszałem że tam mają dziwne miejsca i zwyczaje...
- ale co?
- no co tydzień zbierają się w tzw kościołach i jedzą człowieka i piją jego krew...
- o Boże!!!"

Symbolika Ciała i Krwi podczas Liturgii jest wielowymiarowa. Nie będę Ci na ten temat pisał, bo to mija się w tym wypadku z celem. Sprowadzanie jej do żartu, którego, podejrzewam, nie jesteś autorem, być może wynika z potrzeby jej zdeprecjonowania albo przynajmniej zbanalizowania. Mniejsza o to, ważne, że serdecznie się uśmiałeś z opowiedzianego przez siebie kawału ;))
Matt C.

crussaider
Użytkownik zbanowany
Posty: 47

Rywale Jezusa

Post#16 » 28 sie 2016, o 09:48

Do żartu?
Kawał?
Interpretujesz to jako dowcip?
Mnie on nie śmieszy, jedynie powoduje pewną zadumę nad tym, że to co dla Ciebie wielowymiarowe, co dla Ciebie jest symboliką dla kogoś kto patrzy z innego punktu widzenia jest abstrakcyjne i straszne.
A na koniec pojawia się zaskakujące odwołanie do ... no właśnie do Boga.

Nasza wymiana zdań przypomina scenę z Imienia Róży, w której Wilhelm z Baskerville dyskutuje ze starym mnichem Jorgo na temat humoru w kościele.
Dla jednego jest on szatańskim grymasem a dla drugiego pożytecznym narzędziem w szerzeniu wiary. Humor to cecha ludzka...
a Ty odpowiesz "tak jak grzech".

Nie bądź bardziej święty niż sam Jezus.

Jakby Jezus teraz zszedł na ziemię i zobaczył co wyrabiacie (i co wyrabialiście) w imię jego i wiary poobijał by wam mordy.
W imię Jezusa mordowano ludzi.
Nie wchodząc w szczegóły.
Nie pisząc o tym co wyrabiali w Jerozolimie chrześcijanie, macie mówiąc krótko przerąbane u Jezusa gdy przyjdzie ponownie w chwale poobijać mordy wszystkim żywym i umarłym, a jego gniewu nie będzie końca.

Dziękuję.

ps. "Bóg tak chce".... brzmi znajomo?
- dlaczego puszczasz go wolno panie?!
- za wczesna pora by... zabijać książęta.

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Rywale Jezusa

Post#17 » 28 sie 2016, o 12:10

crussaider pisze:Do żartu?
Kawał?
Interpretujesz to jako dowcip?
Mnie on nie śmieszy, jedynie powoduje pewną zadumę nad tym, że to co dla Ciebie wielowymiarowe, co dla Ciebie jest symboliką dla kogoś kto patrzy z innego punktu widzenia jest abstrakcyjne i straszne.
A na koniec pojawia się zaskakujące odwołanie do ... no właśnie do Boga.

Nasza wymiana zdań przypomina scenę z Imienia Róży, w której Wilhelm z Baskerville dyskutuje ze starym mnichem Jorgo na temat humoru w kościele.
Dla jednego jest on szatańskim grymasem a dla drugiego pożytecznym narzędziem w szerzeniu wiary. Humor to cecha ludzka...
a Ty odpowiesz "tak jak grzech".

Nie bądź bardziej święty niż sam Jezus.

Jakby Jezus teraz zszedł na ziemię i zobaczył co wyrabiacie (i co wyrabialiście) w imię jego i wiary poobijał by wam mordy.
W imię Jezusa mordowano ludzi.
Nie wchodząc w szczegóły.
Nie pisząc o tym co wyrabiali w Jerozolimie chrześcijanie, macie mówiąc krótko przerąbane u Jezusa gdy przyjdzie ponownie w chwale poobijać mordy wszystkim żywym i umarłym, a jego gniewu nie będzie końca.

Dziękuję.

ps. "Bóg tak chce".... brzmi znajomo?

Wstawek z "mordą" nie skomentuję. Może jednak warto wyjść z rozmowy w jakiś tam sposób wzajemnie ubogaconym? Choćby w mikroskali?
Nie piję już do Twego stanowiska, serio. Napiszę tylko, jak to czuję. To, że ktoś (nieważne kto) wyciera sobie usta Bogiem (czy to chrześcijańskim, czy muzułmańskim, czy innym), że działając pod płaszczykiem religii, czy innej ideologii (np. nazizmu) dokonuje zbrodni, przestępstw, czy innych bezeceństw na innym człowieku ani trochę nie czyni go to lepszym człowiekiem, czy też lepszym wyznawcą religii, która z gruntu jest dobra, ba, lepsza niż człowiek. Człowiek był (jest i będzie) tylko człowiekiem, sam powinien odpowiadać za swoje czyny. Nie ma co przerzucać odpowiedzialności na drugiego, a tym bardziej na Boga. Chcąc realizować swoje cele (związane z władzą, bogaceniem się itd. itp.) ludzie zawsze szukali/ szukają jakichś pretekstów (czy to religijnych, czy innego rodzaju), bo tak im wygodnie. Czyż nie? Twój argument znajduję zatem średnio trafionym (sorki), bo trochę niespecyficznym w naszej dyskusji; równie dobrze można go przyłożyć nie tylko do chrześcijaństwa, ale… do każdej sfery życia, kiedy to, dla co niektórych, cel zawsze uświęca środki.
Pozdrawiam Cię.
Matt C.

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

Rywale Jezusa

Post#18 » 22 sty 2017, o 23:06

Tekst mnie zaciekawił i pozostawił po sobie przyjemne wrażenie. Temat ujęty interesująco, dowiedziałem się wielu nowych rzeczy.
Jedna dorbniutka uwaga: Czy "mesjasz" nie zasługuje na dużą literę? :)
Dziękuję za miłą lekturkę.
Pozdrawiam,
Graf
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1954

Rywale Jezusa

Post#19 » 24 sty 2017, o 16:55

Miło mi. Jeżeli dobrze pamiętam, to nie jest cały tekst. Tak więc możliwe, że w najbliższym czasie dopiszę resztę.

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

Rywale Jezusa

Post#20 » 24 sty 2017, o 17:15

O, gdyby była jakaś kontynuacja, chętnie zerknę. :)
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości