Zachęcamy do głosowania na prozę i poezję kwietnia!

Zagłosuj na Komentatora Kwietnia!

Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Maja czeka nagroda książkowa - powieść ''W imię dziecka'' autorstwa Iana McEwana!


Obrazek

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
Mocium Bigos
Użytkownik zbanowany
Posty: 135

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Post#1 » 6 lis 2016, o 13:23

Powód dla którego w ogóle powstała literatura grozy, horrory w kinie mają sporą popularność, i w końcu projektowane są formy interaktywne w celu innych, głębszych doznań związanym ze strachem, może być tylko jeden. Lubimy się bać.

Co świadczy o tym, że albo nas pojebało, albo strach nie zawsze jest odbierany negatywnie. Mało tego, w pewnych okolicznościach potrafi wprawić nas w dobry nastrój. Działa tu między innymi siła porównania. Przeczytawszy o ludziach nękanych przez złowrogie duchy, opętanych bliskich, czy zmutowane mrówki, nie sposób nie dostrzec, że nasze życie jest w sumie milutkie, a problemy z jakimi się borykamy na co dzień to pierdółki.

Ponadto horror nas pobudza, wzmaga czujność, pomaga w dostarczaniu adrenaliny, wobec czego - jest zdrowy. Łącząc go z owocami i jazdą na rowerze będziemy w doskonałej kondycji.

Ostatnim czynnikiem stojącym za wysoką liczbą sprzedanych książek z mroczną treścią jest coś, o czym pisał pan Howard Phillips Lovecraft. „Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym”. Od siebie dodałbym, że pierwszą emocją człowieka był strach połączony z ciekawością. Gdy nocą schodzimy do piwnicy, i okazuje się, że drzwi są uchylone, i wyziera z nich dziwna czerwona poświata, jest to trochę straszne, ale bardziej ciekawe, z drżącymi nogami chcemy sprawdzić cóż to za niesamowite zjawisko.

Nie bez przyczyny stwierdzono, iż film "Obcy - ósmy pasażer Nostromo" trzymał w napięciu dopóki dopóty nie objawiła się na ekranie tytułowa bestia. Wciągający klimat i atmosferę tajemniczości zastąpił gumowy oślizły Ksenomorf, który co prawda był przerażający, ale - no właśnie - był. Widzieliśmy go w pełnej okazałości, czar wyobraźni prysł.

Obrazek
Buka to najbardziej przerażająca postać, acz kiedy wraz z Muminkiem poznajemy jej motywy, współczujemy jej, i już nigdy nie patrzymy na nią tak samo.

Podobnie jest w świecie małych trolli, gdzie grozę budzi ogromna Buka, nawiedzająca ich nocą, wokół której zamarzają kwiaty w ogródku. W powieści "Tatuś Muminka i morze" niemy bohater wyrusza za rodziną Muminków na samotną wyspę, płynąc na zamrożonej przez siebie krze. Zaczynamy wtedy rozumieć, że Buka to postać tragiczna, samotna i nieszczęśliwa. Przyciąga ją światło i ciepło domu, aczkolwiek gdy zbliży się do domowego ogniska, wszyscy traktują ją jako zagrożenie, i wyganiają ją, bądź uciekają w popłochu. Zostaje więc znów sama, nie znalazłszy ciepła miłosierdzia przynosi chłód i zamraża ziemię, na której dłuższy czas stoi. W miejscu, gdzie przebywa dłużej niż godzinę, nic już nie wyrośnie. Aczkolwiek współczujący jej Muminek codziennie wynosi naftową lampę na brzeg morza, czyli w końcu ktoś zwraca na nią uwagę nie pod kątem strachu, i płynącej z niego wrogości, ktoś w końcu rozumie jej uczucia. Postępowanie Muminka zmienia Bukę, która przestaje nieść ze sobą chłód.

Dawne opowieści straszące były moralitetami, gdzie duchy i inne takie działały po stronie sprawiedliwości. Karały one ludzi za ich złe uczynki. Później powstały budujące napięcie historie, w których mitologiczne potwory stanowiły tło do pokazania ludzkich emocji, lub także były na przykład metaforycznym plonem złego wykorzystywania naukowych odkryć.

To ostatnie pojawiało się często w latach pięćdziesiątych w tak zwanych "monster movies", czyli filmach z udziałem monstrów pokroju Gojiry, symbolizujących zatrważające działanie promieniowania radioaktywnego. Były, można rzec, powojennym manifestem skierowanym przeciwko niepokojącej zimnej wojnie. Jest to wyraziste w produkcji o zmutowanych mrówkach powstałych w wyniku eksplozji nuklearnej - "One!" z 1954 roku, którą wieńczy taki oto dialog -
"- Pat, jeśli te potwory wykształciły się wskutek pierwszego wybuchu atomowego w 1945 roku, jakie będą skutki wszystkich następnych prób jądrowych?
- Nie wiem.
- Nikt nie wie, Robercie. Wkraczając w erę atomową, człowiek otworzył wrota nowego świata. Nikt nie może przewidzieć, co nas za nimi czeka".

Oczywiście mało z grozą wspólnego mają tabuny filmów o zombi, w których głównie chodzi o to, że martwi się żywią, a żywi się martwią. Rozwiązywania zagadki tu nie ma, i mimo, że pojawia się za to napięcie związane z motywem przetrwania, charakterystyczne dla innego gatunku, mianowicie thrillera, oglądanie latających flaków wywołuje negatywne emocje, nie niosąc ze sobą niczego przyjemnego.

Skoro już żem napomknął o thrillerze, warto zwrócić uwagę, iż osoby, które nie chowają się pod kołdrę na widok Wielkiego Cthulhu, podchodzą bardziej emocjonalnie do, mówiło się dawniej, dreszczowców. Dzieje się tak albowiem gatunek ów prezentuje rzeczy, które mogą się przydarzyć nam, wszakże lęk przed czymś realistycznym jest nam bardziej bliski i normalny w odróżnieniu od strachu przed fantastycznymi istotami.

Strach jest też obecny w mediach. Żałosne nagłówki próbują wzbudzić panikę odnośnie nieistniejącej infekcji, na którą właśnie ktoś wynalazł lek. Jest drogi, ale grunt to zdrowie. Właśnie, zdrowie. Polecam grozę.

Awatar użytkownika
Vampircia
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 193

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Post#2 » 6 lis 2016, o 13:27

Nie przepadam za horrorami. Oczywiście są wyjątki, ale ja nie lubię się bać i w ogóle łatwo mnie przestraszyć, do tego bardzo przeżywam różne rzeczy.
Obrazek

Mocium Bigos
Użytkownik zbanowany
Posty: 135

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Post#3 » 6 lis 2016, o 13:31

Cóż, więc nie dotyczy to wszystkich. Ale liczby mówią same za siebie - dużo osób bać się lubi. Nieco silniejsze emocje odczuwane siedząc wygodnie na kanapie mogą bawić.

Pozdrawiam. :)

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1664

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Post#4 » 6 lis 2016, o 17:36

Przyznam się, że większość horrorów mnie samego śmieszy. Wydają mi się groteskowe: przedstawienie postaci oraz rozwiązanie samej akcji, jest dla mnie komiczne.
Chyba nie nadaję się do czytania tego typu książek. ;)
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Post#5 » 6 lis 2016, o 18:03

Kino horroru wciąż ewoluuje. W ostatnich latach przełomem był Ring. I ogólnie ekspansja horroru japońskiego wytyczyła nowe trendy w gatunku. Obecnie w horrorowym mainstreamie jest found footage. Rec,VHS, czy Paranormal Activity i ich kolejne sequele to jest top światowego horroru.
Matt C.

Mocium Bigos
Użytkownik zbanowany
Posty: 135

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Post#6 » 6 lis 2016, o 18:15

Ross_Rabiaka pisze:Kino horroru wciąż ewoluuje. W ostatnich latach przełomem był Ring. I ogólnie ekspansja horroru japońskiego wytyczyła nowe trendy w gatunku. Obecnie w horrorowym mainstreamie jest found footage. Rec,VHS, czy Paranormal Activity i ich kolejne sequele to jest top światowego horroru.


Ano ewoluuje, ale kończy zazwyczaj na wyskakujących mordach. Przełomem jeśli chodzi o filmy udające dokumentalne był "Blair Witch Project".

Pozdrawiam. :)

Awatar użytkownika
Vampircia
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 193

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Post#7 » 6 lis 2016, o 19:19

Nie lubię stylu found footage i nie rozumiem co ludzie widzą w Blair Witch. Dla mnie film jest nudny. Zgadzam się, że horrory są często bardziej groteskowe niż straszne. Chyba głównie filmy Polańskiego z tego nurtu do mnie przemawiają. Ale jak już mówiłam, jak coś jest za straszne, to też nie mogę oglądać, bo nie lubię się bać.
Obrazek

Sanne

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Post#8 » 6 lis 2016, o 19:53

Mam tak samo jak Vampircia. Bardzo, bardzo nie lubię się bać. Żadna siła mnie nie zmusi do obejrzenia horroru. A Blair Witch zafundowano mi kiedyś na zajęciach z angielskiego w okolicach Halloween. Z tego co pamiętam usiadłam przy oknie i mimo zgaszonego w sali światła czytałam książkę. Kompletnie to do mnie nie przemawia.

Fear693
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 9

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Post#9 » 6 lis 2016, o 21:36

Oglądałem sporo horrorów oraz thrillerów i z dniem wczorajszym postanowiłem zrobić przerwę, ponieważ przy niesprzyjającej pogodzie oraz wielu innych czynnikach zaczynają na mnie negatywnie działać. Zaczynam inaczej patrzeć na świat . Myślę, że co za dużo to nie zdrowo :)

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4778

Strach jako forma rozrywki i przekazu artystycznego

Post#10 » 6 lis 2016, o 21:40

Również nie lubię się bać, ale faktycznie miłośników horrorów jest mnóstwo.

Przełomem jeśli chodzi o filmy udające dokumentalne był "Blair Witch Project".

O tak, BWP jest w pewien sposób wyjątkowy (przynajmniej według mnie). Nie jest straszny, za to tak sugestywny i trzymający w napięciu, że rzeczywiście dużo bardziej mnie "sterroryzował" niż jakieś gore czy potencjalnie bardziej straszne filmy. Swoją drogą jest to dość przekonująco przedstawione, z tymi wszystkimi okruszkami typu pustelnik-morderca czy coffin rock, więc sam realizm buduje sporo napięcia.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości