Napisałam, bo właśnie na to miałam chęć

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
ElżbietaWalczak
Użytkownik zbanowany
Posty: 34

Napisałam, bo właśnie na to miałam chęć

Post#1 » 19 sty 2017, o 15:59

Jakiś czas temu temu napisałam swoją pierwszą książkę “Enamorada” Po prostu usiadłam i ją stworzyłam, poszło dziwnie łatwo. Mało tego, świetnie się przy tym bawiłam. Kiedy skończyłam, natychmiast miałam ochotę napisać kolejną. Pojawił się w mojej głowie dziwny tytuł “Karmiczny dług”. “Rany boskie” – skomentowała swoją myśl pani Ela, a niby o czym by to miało być? Wtedy zaczęła się burza mózgu: tytuł niezły, ale o czym, może w końcu jakaś technika pisania…pani Elu! W internecie znalazłam szybką metodę pisania bestsellerów nazwaną przez jakiegoś mądralę “płatek śniegu”, która polega na planowaniu, pisaniu fiszek, analizowaniu postaci, chodzeniu po drabinach mentalnych – cokolwiek to znaczy – i najlepiej w tej metodzie zacząć od napisania finału książki. “Kurwa, to nie dla mnie” – pomyślała pani Ela i usiadła sama do napisania pierwszej strony. Poszło jak w Enamoradzie, idealnie gładko:) Dziś jestem na etapie wydania sześciu ebooków. Dlaczego ebooków, a nie książek papierowych? Bo idealnie się je wydaje, kosztują tyle samo i świetnie się je czyta.
Książki już nie pachną jak kiedyś, używa się najtańszego papieru, w celu obniżenia kosztów, bo za wydanie płacą najczęściej sami autorzy.
Kiedy promowałam “Enamoradę” i “Karmiczny dług” w Radiu Łódź, prezentacja mojej osoby nastąpiła zaraz po wywiadzie z Umberto Eco. Byłam zachwycona jego wiedzą, jego tembrem głosu, spokojem. Kilka miesięcy potem zmarł. Usiadłam do powieści “Imię róży”, trudnej dla czytelnika, który lubi lekkość w przekazie. Wcześniej czytałam “Cmentarz w Pradze” czy “Temat na pierwszą stronę”, ale wtedy wybrałam właśnie tę pozycję. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie “dopiski autora” na końcu książki. To w nich znalazłam wszystko, co chciałam wiedzieć o pisaniu, i to czego szukałam przez prawie dwa lata. Znalazłam odpowiedzi:
1. Na pytanie czy tytuł jest ważny Umberto Eco, odpowiada -“Pisarz nie powinien objaśniać swojego dzieła, po cóż bowiem pisałby powieść , która jest wszak maszyną do wytwarzania interpretacji”
2. Czy można opowiedzieć o procesie twórczym – “Kiedy autor powiada, że pracował w porywie natchnienia, kłamie. Opowiedzieć, jak się pisało, nie jest tym samym, co dowieść, że się pisało dobrze. Napisałem powieść / Imię róży/, ponieważ właśnie na to miałem chęć. Sadzę, że to wystarczający powód, żeby przystąpić do opowiadania.”
3. Czy można się dobrze bawić, pisząc – “Chciałem, żeby czytelnik dobrze się bawił. Przynajmniej tak, jak bawiłem się ja. To sprawa niezmiernie ważna, choć to podejście wydaje się sprzeczne z wyobrażeniem, jakie mamy w naszym mniemaniu o powadze problematyki powieści”.
4. Czy można napisać, coś czego jeszcze nie było – “Książki mówią zawsze o innych książkach i wszelka opowieść snuje historie już opowiedzianą.”
5. Oczywiście, to tylko cztery wypowiedzi, wyjęte z kontekstu, najmądrzejszych słów, jakie przeczytałam o pisaniu powieści i poezji, które zamieścił Umberto Eco na trzydziestu stronach przypisu. Człowiek obdarzony wielką charyzmą, budzący sympatię, kilkakrotnie nominowany do literackiej Nagrody Nobla, trzydzieści dwa razy uhonorowany tytułami doktora honoris causa. Nie mam żadnego powodu, żeby mu nie ufać, a mądrali od metody “płatka śniegu”, raczej tak
“Imię róży” ma 700 stron / kiedyś już ją czytałam, a więc w drugim podejściu / zaczęłam spisywać pojedyncze słowa, zwroty, myśli, czy obrazy, które tworzyły się w mojej głowie podczas czytania całych rozdziałów i postanowiłam stworzyć utwory poetyckie, tylko na bazie tego tekstu. Udało mi się napisać ponad 50 form poetyckich, które zamieszczam w nowym ebooku “Tak ma na imię miłość”, który ukaże się we wrześniu w księgarni Ebookpoint. Dlaczego to zrobiłam? Bo właśnie na to miałam ochotę.

piszę jak każdy
żeby przetrwać wieki
mam zawsze przy tym minę
jakbym była panią świata
nie dotykam tego co piszą inni
bo umiera się od dotykania
nie spełniam niczyich oczekiwań
tylko swoje
z pragnienia odwetu i zemsty
nie chcę zajmować jego miejsca
bo nie ma we mnie jego nadziei
nie jestem ozdobą
ani streszczeniem boskiego słowa
piszę ale nikt mi nie wierzy
nie wzbudzam nawet sympatii
nie jestem zwierciadłem pokory
do tego mi daleko
i kłamię
bo nie umiera się od dotykania
powiedział mi to Umberto Eco

mirek13

Napisałam, bo właśnie na to miałam chęć

Post#2 » 19 sty 2017, o 16:36

Wrażliwości i elokwencji gratuluję.
Nad sprawą talentu i chłonięcia uwag, spuśćmy kurtynę milczenia.
Zawsze można uważać się za skończoną doskonałość

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Napisałam, bo właśnie na to miałam chęć

Post#3 » 19 sty 2017, o 23:57

Nie ma to, jak opalać się w blasku dobrego samopoczucia i przerośniętego ego :)
Matt C.

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 501

Napisałam, bo właśnie na to miałam chęć

Post#4 » 21 sty 2017, o 23:36

Napisałem tylko jedną książkę pt. PUSTYNNE "ZIELONE" i -jak Tobie - poszło mi to łatwo. Teraz piszę tylko krótkie opowiadanka. Nie mam pomysłu na książkę i chyba nie mam już cierpliwości do długiego pisania. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Awatar użytkownika
Nuria
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 432

Napisałam, bo właśnie na to miałam chęć

Post#5 » 22 sty 2017, o 22:09

Kiedy promowałam “Enamoradę” i “Karmiczny dług” w Radiu Łódź, prezentacja mojej osoby nastąpiła zaraz po wywiadzie z Umberto Eco.
Taaak, to prawie jak nominacja do Nagrody Nike...tylko prawie, czyni zasadniczą różnicę.
Nie mam monopolu na rację.

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości