BHP? BHP!

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
noxadus
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49

BHP? BHP!

Post#1 » 11 lut 2017, o 00:33

BHP – bezpieczeństwo i higiena pracy. Pierwsza myśl kojarząca mi się z tymi trzema literami to pani nauczycielka, stojąca w sali szkoły podstawowej, czytająca z kartki „nie biegamy z nożyczkami po sali, ale to już wiecie, bo jesteście już w szkole, a nie przedszkolu, tak?”. Oczywiście każde zagadnienie można sprowadzić do tak banalnych skojarzeń, nie mniej jednak jestem skłonny założyć się, że niejednemu BHP właśnie z tym, a nie czym innym się kojarzy. Przepisy BHP, oczywiście nie działają tylko w szkole i poruszają najważniejszą i chyba najbardziej pierwotną potrzebę człowieka - bezpieczeństwa. I to bezpieczeństwa w pracy, gdzie spędzamy mnóstwo czasu (jeśli nie większość). Za każdym razem, gdy idziemy do nowej pracy zapoznajemy się z tymi przepisami, zwykle powierzchownie, bo traktujemy je dokładnie tak jak nasze pierwsze skojarzenie – jako panią czytającą w klasie i zanudzającą nas na śmierć. Jednak pomimo tego jak nudno „BHP” brzmi i się kojarzy znalazłem jedną sytuację, w której ktoś zachęcił mnie do tego tematu. Mało tego moje zainteresowanie utrzymywał przez całe dwie i pół godziny trwania kursu.
Mówię tutaj o szkoleniu BHP na uczelni. Tak jak zawsze w każdym nowym miejscu musimy poznać te przepisy i za każdym razem chcemy to odklepać byle by dostać podpis i się od nas odczepili. Tak samo podszedłem do tego szkolenia i ja. Pamiętam jak pomyślałem sobie „o boże, dwie godziny z życia, na co mi to, wiadomo, że nikt nie będzie biegał z kwasem po schodach”. Wszedłem na aule, a ze mną pół wydziału z takimi samymi zrezygnowanymi minami jak moja. Wszyscy się usadowili i czekali na dwie godziny męki jak chłostany czeka na bat, niemalże. Ku mojemu zdziwieniu, żadne uderzenie nie nadeszło.
Przy tablicy stanął facet prowadzący szkolenie, napisał na niej kredą wielkie „BHP” i zapytał „z czym się wam to kojarzy?”. Z sali padło kilka niemrawych „bezpieczeństwo higieny pracy” czy „przepisy”. Nie o to chodziło szkoleniowcowi, pokiwał tylko głową z uśmiechem i nagle krzyknął na całą aule, wybudzając wszystkich z półsnu: „BHP to pieniądze!”. Później kontynuował o tym, że BHP jest czymś przez co trzeba przebrnąć za każdym razem w każdym nowym środowisku pracy. Nie ma wyjścia, więc jest to też pewny pieniądz „no bo ktoś to szkolenie musi poprowadzić, nie?”. Znów zaczął słać pytania do siedzących studentów. „Jakie zagrożenia czyhają na was na tym wydziale?”. Ktoś, zapewne dla żartów krzyknął, że barierki przy schodach wyglądają niepewnie i można spaść. Mężczyzna przy tablicy z uśmiechem zapisał to na niej kredą, to ośmieliło innych żeby rzucać kolejne mniej lub bardziej adekwatne przykłady. Nawet ja, będąc zwykle cichym obserwatorem dorzuciłem swoje. Powiedziałem: „zagraża nam analiza matematyczna, można od niej zwariować”, cała sala ze śmiechem oglądała jak szkoleniowiec dopisuje „analiza matematyczna” do listy zagrożeń. Prowadząc szkolenie jakby był to stand-up mężczyzna zrobił świetną robotę. A, niestety można wierzyć mi tylko na słowo, jego szkolenie było jednym z tych naprawdę dobrych stand-upów. Kto wie, może nawet jednym z lepszych od tych prawdziwych?. Myślę, że większość studentów bawiła się na szkoleniu o BHP w podobnym stopniu, jakby bawiła się na koncercie jakiegoś kabaretu. Świetna rozrywka. Zupełnie nie poczułem upływu czasu, te dwie i pół godziny minęły bardzo szybko i, gdy szkolenie dobiegało końca niemalże chciałoby się zawołać „bis!” i żałowało się, że nie ma więcej przepisów do omówienia.
Dlaczego opisuję tą sytuacje? Cóż, BHP jest nudne. Samo w sobie nawet okropnie nudne! Nie mniej jednak, mimo że podchodzimy do niego z przymrużeniem oka, często jest bardzo ważne dla naszego bezpieczeństwa. Lecz ponieważ podchodzimy do niego tak, a nie inaczej, nie pamiętamy, czy nawet nie chcemy pamiętać, co na tych szkoleniach BHP było. Czasem może się to przyczynić do wypadku. Szkolenie odbędzie się tak czy siak, tak musi być, ale ten przykład ze szkoleniem na uczelni pokazał, że nawet z tak nudnego, a ważnego tematu można zrobić coś ciekawego. A przez to, że ten show (bo był to poniekąd show) był ciekawy chciało się go słuchać. A do głowy wejdzie nam tylko to czego chcemy słuchać, tylko to, co nas ciekawi. Bo nikt nie nauczy się na pamięć wszystkich przepisów, nawet prawnik, ale jeśli przepisy przedstawi się jako spektakl kukiełek mamy na to większe szanse. Coś niespodziewanego, ciekawego, zabawnego sprawia, że skupiamy na tym uwagę. BHP będzie zawsze i w większości przypadków kompletnie olejemy to co jest w tych przepisach zawarte. Podpiszemy papier, że się zapoznaliśmy i zapomnimy dwie sekundy po jego podpisaniu, co w tym BHP było. Jednak wiedząc to, pracodawca, czy ktoś, kto odpowiedzialny jest za przedstawienie tego BHP nowym pracownikom czy studentom, może przygotować takie szkolenie, które naprawdę zostanie w pamięci. Takie, które tak pokaże przepisy, że biorący udział w szkoleniu je zapamiętają i kiedyś w sytuacji zagrożenia przypomną sobie żarcik szkoleniowca i, kto wie, może uratuje to ich od wypadku.
Ile jeszcze jest takich aspektów w naszym życiu, które trzeba „odbębnić” czy zaliczyć, a nikt nie zwraca na nie najmniejszej uwagi? Może warto, tak jak w przypadku mojego szkolenia BHP przedstawić to w inny, ciekawszy sposób?
Dziękuję za czytanie!
~Noxadus
http://www.facebook.com/Noxadus
The light needs to get to you, the darkness... it's just there..

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 861

BHP? BHP!

Post#2 » 11 lut 2017, o 10:19

Ciekawy problem. Osobiście brałam udział w kilku szkoleniach BHP, jak nie kilkunastu, i niewiele mi z tego zostało w głowie. Wszyscy smęcili i nie podawali żadnych praktycznych przykładów. A przecież nieraz taka wiedza może komuś uratować życie. Niemniej, wypadki które się zdarzały w zakładach pracy, były nieraz tak specyficzne, że naprawdę żadne przepisy BHP by tutaj nie pomogły. Gdy występuje czynnik ludzki, czasami naprawdę nie da się tego przewidzieć. Nie sprawdzamy przecież stanu zdrowia pracowników, zanim przyjdą na stanowisko pracy. Czasami wystarczy chwila nieuwagi...Sprawdza się trzeźwość, ale już nie pobiera krwi na poziom elektrolitów. A zdarzały się przypadki, gdy pracownik, z zaburzeniem np. błędnika - spadł z rusztowania. Praktyka wskazuje, że czasami wybuchu pieca też nie da się przewidzieć. W szkoleniach BHP - brakuje mi natomiast jednego - udzielania pierwszej pomocy, ale w sposób praktyczny. To jest niezwykle ważne, by wiedzieć, jak zrobić sztuczne oddychanie w sposób prawidłowy. Na żadnym z szkoleń, w których uczestniczyłam, nie było takich przykładów. Znam osobiście jeden przypadek, gdy robione sztuczne oddychanie, do czasu przyjazdu pogotowia, uratowało życie.

szczepantrzeszcz
Księżycowe Ostrze
Księżycowe Ostrze
Posty: 2006

BHP? BHP!

Post#3 » 13 lut 2017, o 10:58

noxadus pisze:mimo tego jak nudno „BHP” brzmi i się kojarzy znalazłem jedną
Przecinek po "kojarzy"

noxadus pisze:Wszedłem na aule
Aulę. Trzeba dodać ogonek

noxadus pisze:„zagraża nam analiza matematyczna, można od niej zwariować”
Analiza matematyczna może być przyczyną wielu groźnych chorób, ale przecież studiowanie z definicji zdrowe nie jest.

noxadus pisze:Ile jeszcze jest takich aspektów w naszym życiu, które trzeba „odbębnić” czy zaliczyć, a nikt nie zwraca na nie najmniejszej uwagi?
Miałem w podobny sposób prowadzone wykłady z filozofii i kiedy kilkanaście lat później czytałem "Swiat Zofii" - genialną jakby nie patrzeć książkę, doszedłem do wniosku, że nie ma znaczenia, czy filozofia jest ciekawa. Liczy się to, że świat jest godny zainteresowania, liczy się nasza ciekawość świata.

noxadus pisze:Może warto, tak jak w przypadku mojego szkolenia BHP przedstawić to w inny, ciekawszy sposób?
Przecinek po "BHP" wyglądałby nieźle, a może nawet jeszcze nieźlej... a w kwestii merytorycznej: jeżeli ktoś doświadczył takiego przypadku, warto pójść Twoim śladem i podzielić się spostrzeżeniami na forach.



Anna Nazabi pisze:wypadki które się zdarzały w zakładach pracy, były nieraz tak specyficzne, że naprawdę żadne przepisy BHP by tutaj nie pomogły.
Zdrowego rozsądku, popartego chęcią przeżycia do jutra, nic nie zastąpi :))

Anna Nazabi pisze:W szkoleniach BHP - brakuje mi natomiast jednego - udzielania pierwszej pomocy, ale w sposób praktyczny.
Dokładnie. Ci, którzy decydują o zakresie szkoleń, nie zawsze - jak widać - kierują się zdrowym rozsądkiem.

noxadus
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49

BHP? BHP!

Post#4 » 18 lut 2017, o 23:23

Anna Nazabi

To prawda nie wszystkiego da się uniknąć... Takie szkolenie poprowadzone z pomysłem, które nie zanudzi uczestników na pewno wniesie więcej niż takie, które ktoś chce tylko "odwalić".

A co do pierwszej pomocy. Faktycznie jest to wiedza, szczególnie ta praktyczna, która nie raz może się przydać. Jednak nie wydaję mi się, aby to szkolenia BHP były odpowiednim miejscem do tego typu rzeczy. W mojej szkole np. uczyli nas tych rzeczy, nie wiem jak jest gdzie indziej albo w ogóle teraz w szkołach.

Dodano po 2 minutach 59 sekundach:
szczepantrzeszcz pisze:
noxadus pisze:„zagraża nam analiza matematyczna, można od niej zwariować”
Analiza matematyczna może być przyczyną wielu groźnych chorób, ale przecież studiowanie z definicji zdrowe nie jest.



Tak? Zmieniłem studia i powoli dochodzę do zupełnie innych wniosków! To w sumie świetny pomysł, aby coś o tym napisać.


Wybaczcie, ale nie mam bladego pojęcia jak was oznaczyć w postach, mam nadzieję, że jakoś odczytacie moje odpowiedzi :angel:

Dodano po 3 minutach 28 sekundach:
Anna Nazabi pisze:Osobiście brałam udział w kilku szkoleniach BHP, jak nie kilkunastu, i niewiele mi z tego zostało w głowie. Wszyscy smęcili i nie podawali żadnych praktycznych przykładów.


głównie dlatego wydaję mi się, że szkolenia BHP to nie jest dobre miejsce na takie rzeczy. Z mojego doświadczenia takie szkolenia są czasochłonne i specjalnie trzeba sobie na nie znaleźć czas, a więc dodawanie jeszcze czegoś takiego tylko nas bardziej do nich zniechęca. Choć z drugiej strony patrząc... może jednak lepiej jest umieć udzielić pierwszej pomocy niż nie...
Dziękuję za czytanie!
~Noxadus
http://www.facebook.com/Noxadus
The light needs to get to you, the darkness... it's just there..

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości