Tajemniczy zapach szczęścia

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
Andzia_Pandzia
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 5

Tajemniczy zapach szczęścia

Post#1 » 1 year temu (13 mar 2017, o 22:31)

Od seksiku do rosołku, czyli podboje miłosne podstarzałej kuchty.

Uważam, że każda kobieta potrzebuje od czasu do czasu przeczytać jakąś romantyczną, mniej lub bardziej pikantną historię, w której ona i on przeżywają miłosne uniesienia i wewnętrzne rozterki. Zdarza się, że i ja sięgam po jakieś romansidło, aby zaznać odrobiny odprężenia i mieć co polecać na babskich spotkaniach swoim koleżankom. Niestety, „Tajemniczy zapach szczęścia” nie znajdzie się wśród tych pozycji…
Główną bohaterką książki jest Aldona - pani w średnim wieku. Kobieta właśnie rozwiodła się z mężem, który zdradzał ją i poniżał przez lata. Ona, żeby nie dać się stłamsić, postanowiła zacząć nowe życie. I tu zaczyna się cała heca.

Niesforna Aldonka najpierw wpada pod koła samochodu swojej koleżanki z podstawówki, a następnie w sidła miłości zastawione przez nijakiego Mikusia… I właśnie wtedy w jej życiu zaczyna się błyskawiczna i groźna umysłowa menopauza, którą można nazwać „odlotem rozumu”. I tak, wprost proporcjonalnie do zaniku mózgu, rozrasta się pożądanie naszej bohaterki. Seks uprawia wszędzie – w taksówce, w salonie, w przebieralni w galerii handlowej. Mikołaj za każdym razem „jest już gotowy” i „wchodzi w nią głęboko” doprowadzając do „szalonej rozkoszy”. Po miłosnych igraszkach parka pije kawusię, je obiadek lub pije rosołek. Do tego wszystkiego dochodzi kanonada zachwytów Aldony nad swoim nowym kochankiem: „O matko! Jaki on jest seksowny!”, „Ciasteczko z niego takie, że mniam, mniam” czy „ Przeżywałam z nim fale niesamowitych orgazmów”. Fiu, fiu! Babeczka ostra jak zapalenie otrzewnej!

O Mikołaju (vel. Mikusiu) – pieszczoszku naszej bohaterki, powiedzenie, że ma odrobinkę więcej rozumku niż ona, jest komplementem aż nadto. Sto procent idioty z wyższych sfer, przez którego łeb z martwicą mózgu nigdy nie przeszła żadna myśl, która nie miałaby związku z portfelem albo kutasem. Pomysłowość mężczyzny idzie w parze z dewizą jednego z banków – „żeby dobrze wyjąć, trzeba dobrze włożyć”. Z tego też powodu najpierw zabiera ją na zakupy, a dopiero potem do łóżka.

Wszechobecne zdrobnienia, schemat od seksu do jedzenia i ten makabryczny język powodują, że powieść staje się karykaturą romansu. Miejscami miałam wrażenie, że czytam zwierzenia nastolatki – nimfomanki, która startuje do castingu na porno gwiazdę. Bohaterka jest osobą tak niedojrzałą, że aż nie mogłam uwierzyć, że autorka obdarzyła ją przeszło czterdziestoma latami! Jej powiedzonka i słówka typu „normalnie”, „masakra”, „że nie mogę” budziły we mnie tylko niesmak. Czarę goryczy przelała scena, w której Mikuś zlizywał z jej dekoltu majonez, kwitując stwierdzeniem, że ma w sobie wiele fantazji. Wtedy już naprawdę nie wiedziałam czy mam się śmiać, czy płakać.

Uważam, że gdyby miarą dobrego gustu w literaturze miałaby być tego rodzaju książki, to rzeczywiście stoimy w obliczu jakiegoś szaleństwa. Mam wrażenie, że niektóre autorki, szczególnie babskiej literatury, idą po linii najmniejszego oporu i uważają, że mnóstwo seksu, seksu i jeszcze raz seksu przeplatanego rozmówkami o niczym, są doskonałą receptą na czytelniczy sukces. I mam nieodparte wrażenie, że Aneta Jaroszczak w tą pułapkę wpadła. Powieść jest infantylna i nie ma w niej nic poza, kulejącym zresztą, wątkiem seksualnym. Zbliżenia pary są mdłe i krótkie. Nie ma tu żadnej eskalacji uczuć, napięcia towarzyszącego scenom łóżkowym, dyskretnego erotyzmu podsycanego półsłówkami, spojrzeniami… W książce naprawdę nie znalazłam nawet jednej mądrej wypowiedzi czy zdania nad którym warto się pochylić, zastanowić. Wręcz przeciwnie! Niektórymi przemyśleniami bohaterów można byłoby nawozić buraki, a nie tworzyć z nich niby – literaturę.
Mam nieodparte wrażenie, że pani Jaroszczak zapukała w dno od spodu i zdefiniowała tym samym żenadę na nowo, która od teraz będzie dla mnie synonimem tytułu tej książki. Jedyne, co mogłoby ją uratować to transplantacja akcji, ale niestety na to jest już za późno.

No cóż. Jaki kraj, taka James…
 ! Wiadomość z: Grafoman
Zamknięto do czasu spełnienia wymogów regulaminu.

Tagi:

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4829

Tajemniczy zapach szczęścia

Post#2 » 1 year temu (23 mar 2017, o 14:04)

Temat odblokowuję ze względu na zmianę regulaminu forum.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1823

Tajemniczy zapach szczęścia

Post#3 » 1 year temu (8 kwie 2017, o 11:58)

Może ona dla facetów pisała. Wiesz, my jesteśmy nieskomplikowane istoty, nam niewiele trzeba i koniecznie prosto, bo inaczej nie rozumiemy.

...ale i tak mnie do przeczytania zniechęciłaś, za co serdecznie dziękuję. :))

Jako odtrutkę mogę polecić książkę naszej forumowej koleżanki Hani Greń: "Cień sprzedawcy snów". Też dziewczyny zawsze chętne, panowie oczywiście niezmordowani, tyle że subtelnie napisane i zagadka w tle... Obiecałem autorce, że recenzję popełnię, jednak wcześniej postanowiłem przeczytać "Powieść o róży"... jeszcze nie przeczytałem.

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość