Być

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
Awatar użytkownika
Nuria
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 422

Być

Post#1 » 8 kwie 2017, o 10:50

I. Wystarczy być.

Powielane hasło śpiewać każdy może zostało przeniesione na grunt literatury.
No bo niby dlaczego każdy nie może pisać. Może, a co.
Zazwyczaj w szkole nie przeczytał żadnego wiersza dobrowolnie, wypracowania były okraszone niemal krwią. A teraz?
Teraz tworzy. Poezję, przez duże P...i niech mnie który przegoni.
Portale, w większości tylko z nazwy literackie rozmnażają się jak prawdziwki w ciepłe jesienne noce. A więc kiedy na spotkaniu u cioci, babci, koleżanki....najlepiej aby były choć trochę utytułowane, usłyszy miodem płynące słowa i zachwyty, stwierdza, że pora wyjść na arenę i zawalczyć.
Na początek wybiera nick, bo pod własnym nazwiskiem jakoś niezręcznie debiutować. Nick musi być oryginalny, w miarę słodki. W nocie odautorskiej pisze o laurach zdobytych na licznych konkursach. I nic nie znaczy, że były to konkursy miejscowej świetlicy, a w jury zasiadała pani polonistka która uczyła w podstawówce delikwenta i kilku miejscowych tzw. notabli.
Publikuje. Czeka, uczepiony strony, na komentarze. Zależnie jaki to portal, czyta ochy i achy, tudzież słodziutkie pozdrowionka i głaski...ach głaski...Jak miło być poetą.
Bieży chyżo na kolejny portal, ale tam już tak słodkich czytelników nie ma . Są pierwsze baty.
No i co czyni nasz "poeta"? Albo zaczyna korzystać z rad, czyta poezję tą z wyższej półki i tą netową. Porównuje, analizuje, robi przerwę w publikowaniu , ale pisze…poprawia, przemalowuje i znów próbuje publikować.
Albo, reaguje nerwowo na krytykę , w odwecie krzyczy, że familia komentatora to rynsztok, nie wspominając o apelu do moderatora: oni są be, bo sypią mi piachem w tryby.
Jeszcze jest jedna grupa. To ci, którzy speszeni, szukają w zaciszu domowym przepastnej szuflady i zamykają w niej swoje utwory ...i siebie.

II. Być pięknym , młodym i bogatym.

Każdy kiedyś był młody, tyle, że szybko zapomina jak to z łba się kurzyło, jakie durne pomysły wcielano w życie. Tak jakby czas zatrzymał się na etapie dostojeństwa, ale jakże młodego. Najlepiej z loczkiem przysłaniającym zalotne spojrzenie a przywiędłe wdzięki zasłoni kotek lub psiak na kolanach, który sam z siebie mówi jacyśmy dobrzy i czuli. Zdjęcie wklepuje jako avatar i sam się wzrusza jakie piękne.
Mamy już pozycję zawodową. No co, proszę się nie uśmiechać, że niby monter urządzeń sanitarnych to nie pozycja? Kasa kochani, kasa się liczy. Może wydać pięć tomików w jednym roku i jeszcze grafika sowicie opłacić.
Ktoś kto akurat nie zawłaszczył sezamu obfitości też się nie przejmuje. W dalekiej pamięci odgrzebuje coś z literatury np. Książę i żebrak i co? Wizytuje instytucje organizacje, prywatnych właścicieli małych przedsiębiorstw i pokornie żebrze o datki na wydanie tomiku swoich wierszy. Ku zaskoczeniu, znajduje takich, którzy dają. Wydaje się, bez potrzeby rozwodzenia, raz za razem...Dochodzi do dziesiątego tomiku, który recenzuje mu znajomy "poeta" trochę wyższych lotów i bardziej znany nazwiskiem, zawsze łasy na kasę... Stwierdza, że pora aby zaistnieć w ZLP. I tu przykra niespodzianka. Szefostwo oddziału odsyła go z kwitkiem jednogłośnie stwierdzając: badziewie. Ale , ale...niejeden oddział ZLP w Polsce. Spróbuje w następnym. Do skutku.
Nie mam monopolu na rację.

Tagi:

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1908

Być

Post#2 » 8 kwie 2017, o 11:26

Teraz tworzy. Poezję, przez duże P...i niech mnie który przegoni.
Problemem nie wydaje się to, że tworzy poezję, ale postawa: "niech mnie który przegoni". Chęć rywalizacji tłumi pragnienie piękna i niekorzystnie odbija się na sztuce. Zawsze.

Czeka, uczepiony strony, na komentarze.
Każdy czeka, Nuria i Szczepan również, jednak diabeł tkwi w szczegółach, konkretnie w reakcji na sytuację, kiedy komentarzy brak.

Bieży chyżo na kolejny portal,
Śliczne zdanie :))

Jeszcze jest jedna grupa. To ci, którzy speszeni, szukają w zaciszu domowym przepastnej szuflady i zamykają w niej swoje utwory ...i siebie.
To zdanie oddzieliłbym pustą linią. Mocniej zabrzmi... a jeszcze lepiej temat rozwinąć. Takiego wątku brakuje w Twoim tekście.

Każdy kiedyś był młody, tyle, że szybko zapomina jak to z łba się kurzyło, jakie durne pomysły wcielano w życie.
Nie, nieprawda. Do dzisiaj z rozrzewnieniem wspominam... ;))

Zjadliwe, prawdziwe, co poniektórym dopiecze... Na szczęście i tak pisać będą. Czasami perełkę się wyłowi.

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 861

Być

Post#3 » 11 kwie 2017, o 21:08

A ja myślę, że to jest fajne, że mamy do dyspozycji takie "narzędzie weryfikacji" jak internet. Oczywiście pośrednio, bo bezpośrednio zawsze lepiej, ale zapewne mniej zdrowo. Nie do końca rozumiem, co chciałaś przekazać. Czy jest to opis wariantów, czy wyśmiewanie? Z mojego punktu widzenia brakuje tutaj odniesienia so samej psychologii tworzenia. Piszemy, bo mamy coś do powiedzenia, albo dlatego, że chcemy coś z siebie zrzucić. Wbrew pozorom nie zawsze chodzi tylko o samo tworzenie. Pisanie uwalnia z duszy ciężar, pozwala odzyskać skrzydła. Czasami jest formą spowiedzi. Nie zawsze chodzi o poklask...

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 491

Być

Post#4 » 11 kwie 2017, o 21:45

Podobnie jak Anna Nazabi, nie bardzo rozumiem, co chciałaś przekazać. "Czy jest to opis wariantów, czy wyśmiewanie?" Ja piszę i publikuję, bo sprawia mi to przyjemność. Lubię czytać komentarze na temat moich utworów - i te pozytywne i negatywne. Pozytywne mnie cieszą, a negatywne stawiają do pionu.
Pozdrawiam serdecznie. :smiley:

Awatar użytkownika
Nuria
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 422

Być

Post#5 » 12 kwie 2017, o 12:07

Spokojnie.
To tylko takie tam, mało ważne moje refleksje, nad piszącymi, nad ich postawą...w tym i moją.
Bo nigdy się nie wypieram, że w początkach "internetowej przygody literackiej" potrafiłam nawet w nocy sprawdzać komentarze pod moimi mizernymi publikacjami. Tyle, że we mnie nigdy nie było "odwetowca", raczej zamykałam się na pewien czas w szufladzie ;)) ...by po jakimś czasie wrócić i starać się by było lepiej.
Do dzisiaj niestety irytują mnie ci, którzy hurtem wydają tomiki, w większości na niskim poziomie...ale pochwalić się można.
Mam takiego znajomego, który ledwie zaczął pisać, ledwie zdobył jakieś wyróżnienie na ogólnopolskim konkursie, a już sobie założył, że wyda tyle tomików ilu było apostołów...i wydał. Z tego co czytałam / a zawsze byłam obdarowywana/ to książek powinno być sześć a nie dwanaście, ale kogo obchodzą płaczące drzewa...........
Jasne, nie wszystkich można sklasyfikować w jednym worku.
Dla mnie najważniejszym jest : MIEĆ DYSTANS DO SWOJEGO SŁOWA, nie obrażać się na krytykę, odwetowców zbywać milczeniem............i ciągle się uczyć, bo na to nigdy nie jest za późno.

Dziękuję za czas ze mną.
Uśmiechniętych i pogodnych Świąt wszystkim życzę :smiley:
Nie mam monopolu na rację.

kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 229

Być

Post#6 » 20 kwie 2017, o 19:54

Jest jednak coś takiego jak "przymus pisania" <hahaha>

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1908

Być

Post#7 » 20 kwie 2017, o 20:08

Problemy, które porusza Nuria, nie mają swojego źródła w przymusie pisania. Przyczyną jest to, co zwykliśmy określać przerośniętym ego. Miłość własna stanowi kiepską pożywkę dla każdego tekstu... ale wydawcy ze współfinansowaniem, kiedy taki pacjent im się trafi, zacierają tłuste łapki i wydają, wydają, wydają... :))

Awatar użytkownika
Nuria
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 422

Być

Post#8 » 21 kwie 2017, o 08:55

kresowa pani pisze:Jest jednak coś takiego jak "przymus pisania" <hahaha>


No tak, przymus pisania bywa zabójczy i dla literatury i dla autora.
Ale to daje się leczyć :smiley: ....najlepiej od czasu do czasu kubeł zimnej wody na rozgrzaną głowę :smiley:

szczepantrzeszcz pisze:autor: szczepantrzeszcz » wczoraj, o 20:08

Problemy, które porusza Nuria, nie mają swojego źródła w przymusie pisania. Przyczyną jest to, co zwykliśmy określać przerośniętym ego. Miłość własna stanowi kiepską pożywkę dla każdego tekstu... ale wydawcy ze współfinansowaniem, kiedy taki pacjent im się trafi, zacierają tłuste łapki i wydają, wydają, wydają...


Otóż to...to nieszczęsne ego.
A wydawcy tylko liczą mamonę za wydane cegły....Dlatego się nie wydaję.
W kilkunastu antologiach są moje wiersze i moje ego jest zadowolone :smiley: i nie pragnie niczego więcej.

Ciepłej wiosny życzę, bo aktualnie ta zimowa wiosna nam chyba bardziej dokucza niż przerośnięte ego :smiley:
Nie mam monopolu na rację.

Adeptus Gedeon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 37

Być

Post#9 » 3 maja 2017, o 13:55

Racja, ale mimo wszystko klęska urodzaju jest na ogół lepsza od klęski niedostatku i wolę sytuację, kiedy każdy może wrzucać swoją, choćby i grafomańską, twórczość do netu, czy nawet wydrukować coś sobie w ramach self-publishingu/vanity (z pełną świadomości wad takiego rozwiązania) i niech "wolny rynek" zweryfikuje, niż dawne czasy, kiedy większość twórczości (także i tej wartościowej) nie miała okazji ujrzeć światła dziennego.

blackrose
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 36

Być

Post#10 » 31 lip 2017, o 16:27

Z góry przepraszam, jeśli wyżej pojawił się już podobny komentarz, jednak nie czytam ich, by opisać wyłącznie moje odczucia (każdy jest w jakimś stopniu subiektywny).
Pomijam fakt, że tekst bardzo źle mi się czytało przez liczne błędy interpunkcyjne i gdzieniegdzie stylistyczne. Nie mówię, że ja takich nie popełniam, ale warto czasem parę razy tekst przeczytać, żeby jakichś się dopatrzyć i ułatwić odbiór czytelnikom.
Odebrałam tekst jako atak na początkujących twórców, którzy wymyślili sobie pisanie "bo tak", bo przyniesie im to sławę i pieniądze. I o ile zgadzam się z tym, że taka postawa jest zła, to dopatrzyłam się uogólnień, które już mniej mi się spodobały. Dlaczego? Bo sama zaczynam. Najpierw pisałam marne wiersze, teraz próbuję pisać prozę. I te wszystkie głaski mnie podbudowują na duchu, bo jednak komuś się to podoba, ale z drugiej strony przyjmuję rady i sugestie, by stać się lepszą. Moim zdaniem powinno się znaleźć miejsce na głaski i na krytykę, bo kiedy słyszy się na swój temat jedynie negatywne opinie, człowiek się poddaje. A nikt nie zaczynał od światowych bestsellerów.
Mam bardzo mieszane odczucia i nie wiem, jak do końca mam ten tekst rozumieć, aczkolwiek uważam, że każdy ma szansę pisać. Nie dla pieniędzy, a dla samej radości pisania.

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość