Zakładki - jak działa forumowa opcja dodawania zakładek. Zapisz tekst na liście i przeczytaj później!

Event Noc Świętojańska - zachęcamy do czytania prac uczestników!
Odsłona poetycka i prozatorska.

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
Awatar użytkownika
xeno
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#1 » 7 lip 2019, o 20:36

„Wojna-Oblężenia”
Wojny w średniowieczu prowadzone były na o wiele mniejszą skale niż się to ludziom wydaje. Często zdarzały się oblężenia prowadzone przez 200 ludzi przeciw 50 obrońcom.
Za każdym razem gdy słyszy się o ogromnym oblężeniu gdzie dziesiątki tysięcy żołnierzy napierało na miasto bronione przez dziesiątki tysięcy obrońców chodzi raczej o czasy starożytności.

Maszyny oblężnicze. W rzeczywistości użycie maszyn oblężniczych było nie aż tak efektywne jak większość z nas mogłaby myśleć... Zamki są cholernie trudne do zdobycia. Większość z nich jest niezniszczalna. Dlatego też prowadzenie oblężenia wyglądało zgoła inaczej.
Lecz dla mojej wygody wymienimy wszelkie możliwe sposoby na podbicie zamku stosowane.
Katapulty i trebusze. Zadziwiająco te maszyny oblężnicze praktycznie nie były w stanie przebić się przez mury większości zamków (Co nie świadczy o tym że nie były używane, po prostu nie były efektywne). Jeżeli ktoś miał czas na zbudowanie odpowiednio wielkiego trebusza to dałby rade. Kto jednak miał na to czas, inżynierów i pomysł. No.. Był taki jeden zrobiony przez króla Edwarda I w 1304 nazwał go „Warwolf”. Cacko miało 6 pięter i jednym strzałem zawaliło cały mur... ale to wyjątek. Warto dodać też iż, gdy obrońcy zobaczyli to monstrum od razu się poddali a król Edward i tak chciał wypróbować swoją piękną nową zabawkę... taaa. Historycznie jednak (pomijając pewien wyjątek...) trebusze były raczej mało efektywne do ataku. Sprawdzały się jednak o wiele lepiej podczas obrony.. i nie mówię tutaj tylko o trebuszach. Mangonele, balisty, katapulty. Wszystkie te machiny były o wiele lepsze do obrony. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Machina była dobrze ufortyfikowana, prawdopodobnie była już wcześniej wybudowana więc oszczędzałeś dużo czasu i nie musiałeś targać ze sobą lub zbierać amunicji.

Wieże oblężnicze. Tak! Wieże oblężnicze były dosyć skutecznym sposobem zdobycia zamku wroga... jeżeli dało się nią podjechać. Ale! Jeżeli dało się, to działało.

Podkop. Stosowanie podkopu miało na celu wykopanie tunelu pod wrogie mury, spędzenie i zaszlachtowanie tam wielu świń, wrzuceniu tam chrustu, drewna, oleju skalnego(Ropa wypływająca ze skał) i podpaleniu tego wszystkiego w cholerę. Cała ta amalgamacja podpalona osiągała zatrważająco wysokie temperatury, gorący tłuszcz jest zaskakująco skuteczny. Okazuje się że mury budowane z wapniem (Większość murów średniowiecza) są wrażliwe na proces wypalania. Wapno wypalone raz dostaje twardość, wypalone drugi raz.. zamienia się w popiół i zawala mur.

Rampa. Budowanie ramp z ziemi na wysokość murów było stosowane w starożytności, gdzie do dyspozycji miałeś o wiele więcej ludzi, a mury były niższe. W średniowieczu technika raczej nie stosowana. Im wyższy mur tym więcej ziemi potrzebujesz, z tym że mur buduje się w pionie a ziemia rozwala się w piramidę, ilość potrzebnej ziemi jest zatem diametralnie większa przy wyższych murach.
Przenoszenie chorób drogą balistyczną. No niestety zdarzało się i do tego było jedną z bardziej „nieludzkich” taktyk. Bierzesz parę martwych gnijących ciał swoich towarzyszy/zwierząt nakładasz na katapultę i świst! Na wroga. Ludzie oczywiście nie będą zbliżali się do gnijących zwłok... zwierzęta jednak chętnie poczęstują się truchłem i przeniosą kochane zarazy na obrońców.
Zagłodzenie wroga lub zniszczenie/przeczekanie źródeł wody było dobrym ruchem, jeżeli miałeś na to czas. Obrońcy zamku starali się mieć jak najmniej ludzi by nie tracić za dużo zasobów. Efektywna obrona zamku nie ma na celu pokonania wroga, lecz zatrzymanie go na tyle długo że musi on wracać/iść dalej lub twoje posiłki dojdą. Potrzeba przeto bardzo małych ilości obrońców by osiągnąć ten cel. Zamek sam w sobie jest potężną strukturą defensywną. Czasami zdarzało się że obrońcy zamku ewakuowali z niego ludzi by utrzymać tylko minimalną potrzebną ilość personelu ( i bo za dużo jedzą) a wrogi generał zaganiał ewakuowanych ludzi z powrotem do zamku by wróg szybciej się zagłodził... Mówiłem wcześniej, ludzie raczej nie tykali gnijących zwłok. Nie jest to do końca prawda, w sytuacji skrajnego głodu, kiedy już każde zwierze będzie zaszlachtowane i pożarte ludzie skłaniają się ku kanibalizmowi i jedzeniu trupów. Zdarzało się, że obrońcy odkopywali swoich martwych towarzyszy by ugotować ich i skonsumować... Wydaje się to nieludzkie i trudno się z tym nie zgodzić. Warto jednać dodać, iż ludzki umysł posiada bardzo silny mechanizm przetrwania i po 3 dniach bez jedzenia twoja moralność spożywania innych członków twego gatunku lub w ogóle czegokolwiek jest przyćmiona zwykłym instynktem przetrwania... W takich warunkach dodatkowo rozprzestrzeniają się wszelkie choroby i zarazy. Szczególnie biorąc po uwagę fakt iż ciężko jest zapanować nad głodującymi. Ci zaczną stać gdzie popadnie, mordować się nawzajem i wynajdywać nowe ciekawe sposoby spożywania swoich braci... Efekt zagłodzenia i wynikająca z niego demoralizacja oddziałów może występować po dwóch stronach frontu. oblężeni zwykle mają „ograniczone ilości jedzenia” jako iż ich linia zaopatrzeniowe są przeważnie zablokowane. Oblegający z drugiej strony mają o wiele więcej gęb do wykarmienia i przeważnie nie są w stanie określić dokładnej daty zwycięstwa więc ich zasoby żywności mogą być źle wyliczone i niewystarczające. Po paru dniach/tygodniach pole bitwy zamienia się w morze ciał, błota i fekaliów a choroby tylko na tym korzystają.

Najszybszą i najbardziej efektywną metodą zdobycia zamku było przetransportowanie szpiega w szeregi wroga. Zamek był stworzony tak by praktycznie nie dało się go zdobyć od zewnątrz. Ta doktryna budowlana zostawiła go jednak wrażliwym na ataki z wewnątrz. Wymieniony szpieg miał zwykle zadanie otwarcia bramy i wpuszczenia atakujących. Strategia ta wymagała jednak uprzedniego planowania, co nie zawsze możliwym jest podczas wojny. (Ewentualnie nie raz bywało tak że dało się przekupić jednego z obrońców)

„Epilog”
Mam nadzieję iż mój krótki artykuł rozwiał wiele istniejących miskoncepcji. Zapewne mógłbym pisać tak i pisać i jeszcze wiele by stron powstało ale jak pisać zacząłem tak natrafiłem na wiele problemów odnośnie poprawnej redakcji i doboru nazw rozdziałów.. Tak czy inaczej! Jeżeli się podobało napisz komentarz. Jeżeli coś zjebałem, napisz komentarz! Jeżeli z czymś się nie zgadzasz, napisz komentarz! Osobiście uważam średniowiecze za jeden z ciekawszych i najmniej zrozumianych okresów historycznych. Wiele miskoncepcji powstało w czasach późniejszych, gdzie aktorzy grający w teatrach przebrani za karykaturalne wersje rycerzy czy chłopów śmiali się z przeszłości. Wiele powstało przez filmy i gry ( papierowe zbroje płytowe) a wiele z nich powstało z zwykłej ludzkiej ignorancji. Moim celem była walka z tą że ignorancją by pokazać tobie drogi czytelniku średniowiecze w innym świetle.

PS: Jeżeli chcecie bym kontynuował spisywanie moich myśli na ten temat. A do pokrycia mam jeszcze: Kampanie, magazynowanie żywności, łuki, religie, krucjaty, tortury, handel, dokładny opis zamku i jego fortyfikacji i wiele innych

Tako rzekłem ja. Xeno
Cyah around!

Irys
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 137
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#2 » 8 lip 2019, o 17:20

Podobało mi się i zgadzam się z Tobą co do średniowiecza, że jego historia jest przejaskrawiona jeżeli chodzi o ciemność tej epoki. Natomiast co do jednych z ciekawszych....? Wolę starożytność, ale każda epoka ma coś w sobie ciekawego.

To rzekłem ja Irys.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
xeno
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#3 » 8 lip 2019, o 17:39

Irys pisze:Podobało mi się i zgadzam się z Tobą co do średniowiecza, że jego historia jest przejaskrawiona jeżeli chodzi o ciemność tej epoki. Natomiast co do jednych z ciekawszych....? Wolę starożytność, ale każda epoka ma coś w sobie ciekawego.

To rzekłem ja Irys.
Pozdrawiam.


Fajno że ci się podobało! Zgadzam się co do każdej epoki mającej w sobie coś ciekawego. Mój kumpel zwykle jak wpada to opowiada zwykle anegdotki historii niedawnej, albo bawimy się w historie alternatywną (ostatnio przez 3 godziny robiliśmy scenariusz jakby wyglądała historia gdyby komunistyczna rewolucja Wilhelma Piecka wypaliła w 1920 Niemczech). Co do Starożytności... jak każdy okres ma swoje smaczki! Wielki penis jako oznaka barbarzyństwa/podobieństwa do zwierząt!hehehehe

Irys
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 137
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#4 » 8 lip 2019, o 18:02

No akurat, to mnie niespecjalnie interesuje, bardziej narodziny filozofii.

Kawka
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 714
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#5 » 9 lip 2019, o 19:46

Jako rzekłam przeczytałam dzisiaj.

Awatar użytkownika
xeno
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#6 » 9 lip 2019, o 20:00

Kawka pisze:Jako rzekłam przeczytałam dzisiaj.


Jako rzekłaś tako uczyniłaś. Cieszę się że się podobało ^^

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 615
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#7 » 9 lip 2019, o 20:24

Bardzo dobry kawałek - krótko, po żołniersku i na temat.
Interesuję się historią i trochę o niej wiem. Dlatego z zainteresowaniem przeczytałem Twoje dziełko.
Chętnie poczytałbym o więcej o zamkach.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
xeno
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#8 » 9 lip 2019, o 20:55

Marian pisze:Bardzo dobry kawałek - krótko, po żołniersku i na temat.
Interesuję się historią i trochę o niej wiem. Dlatego z zainteresowaniem przeczytałem Twoje dziełko.
Chętnie poczytałbym o więcej o zamkach.
Pozdrawiam.


Rad jestem za pochwałę. Krótko bo krótko, starałem się nie rozpisywać jako że miało to być coś dla ludzi nieznających się na temacie.(Trudno było się nie rozpisywać, czego przykładem był opis całej bitwy... i tak ominąłem postrzał francuskiego króla w policzek we wczesnej fazie bitwy, co ostatecznie zmniejszyło poziom dowodzenia dla jego wojsk w wielkim stopniu. Na szczęście jego prywatnemu chirurgowi udało się odratować życie króla, przyczyniło się to jednak znacznie do ostatecznej przegranej) I widzisz? Znowu się rozpisuje! A propos kontynuacji tego artykułu to nawet jeśli się za to zabiorę jest daleko na mojej liście zadań, więc w najbliższej przyszłości raczej nie powstanie. Cyah around!

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 2353
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#9 » 10 lip 2019, o 09:19

xeno pisze:Wojny w średniowieczu prowadzone były na o wiele mniejszą skale niż się to ludziom wydaje.
Dobrym przykładem jest bitwa pod Covadongą (nawet nie wiadomo czy w 718, czy w 722 była owa bitwa). W zasadzie nie była to bitwa, ale pierwsza potyczka, w której Wizygoci uzyskali nad Arabami przewagę. W późniejszych, pisanych dwa wieki po fakcie, źródłach małe starcie urosło do ogromnej kampanii. Chcę w tym miejscu zwrócić uwagę, że problem skali średniowiecznych wojen zagmatwano już w średniowieczu.


xeno pisze:Warto jednać dodać, iż ludzki umysł posiada bardzo silny mechanizm przetrwania i po 3 dniach bez jedzenia twoja moralność spożywania innych członków twego gatunku lub w ogóle czegokolwiek jest przyćmiona zwykłym instynktem przetrwania...
W tej kwestii bardzo dobre (i bardzo mocne) opowiadanie popełnił Pan Jacek Komuda: Opowieści z dzikich pól, opko pod tytułem "Veto".


xeno pisze:Moim celem była walka...
To bardzo kiepski cel. Lepszy niż żaden, ale zawsze kiepski. "Walka", "obalanie mitów" oraz im podobne zwroty nadają wypowiedzi ton mentorski, który przenosi uwagę czytającego z meritum na osobę autora. Mało kto zauważa tę oczywistość, ale pisząc tekst o charakterze publicystycznym, zawsze trzeba wybierać pomiędzy swoim ego, a swoim słowem. Trudna sztuka, jednak próbować warto.


Artykuł mógłby być rewelacyjny, jednak masa błędów popsuła efekt. Jeżeli wzorem średniowiecznych skrybów dojdziesz (ewentualnie już doszedłeś) do wniosku, że znaczenie ma słowo, a nie liczba odpowiedzi, czy wejść na stronę, poprawisz tak, by lepiej wyglądało... nie tylko u Siebie na dysku.


Druga sprawa to problem owego kuśpitka, który zatytułowałeś "Miskoncepcje Średniowiecza 2/2", a który powinien zostać dołączony do artykułu głównego. Pogadaj z Camenne. Myslę, że ograniczeniom wbrew, można połączyć oba teksty w jedną całość. Moim zdaniem wypowiedź zyska. Jeszcze raz napiszę, że ważne jest jedynie to, co zamieszczasz w przestrzeni publicznej i warto popracować, by wyglądało jak najlepiej.


...i jeszcze w nawiązaniu do poprzedniej części: moja uwaga, kiedy zwaliłeś wszystkie nieszczęścia postśredniowiecznej rzeczywistości na prasę Gutenberga. Początkowo nie byłem pewien, czy jaja sobie robisz, czy Ty tak na serio. Doszedłem do wniosku, że jednak pisałeś na poważnie i przypomniała mi się wypowiedź biskupa Ignaca (tego od Monachomachii), który utyskiwał, że wynalazek druku zaszkodził cywilizacji. Jestem pewien, że bez książki "Młot na czarownice" wiedźmy by tępiono równie zaciekle, a zboczeńcy od wydobywania zeznań, miast stosować się posłusznie do tego, co napisał pan Kramer, dawaliby znacznie większy upust własnej chorej pomysłowości.


xeno pisze:Jeżeli chcecie bym kontynuował spisywanie moich myśli na ten temat. A do pokrycia mam jeszcze: Kampanie, magazynowanie żywności, łuki, religie, krucjaty, tortury, handel, dokładny opis zamku i jego fortyfikacji i wiele innych
Sugeruję, abyś na razie nie kontynuował. Z tego, co chcesz oferować i co niewątpliwie możesz oferować, zbyt wiele pary pójdzie w gwizdek. Pisz, pisz wytrwale, ale najpierw doprowadź ten tekst do porządku. Benedyktyńscy skrybowie, po reformie kluniackiej zwłaszcza, mieli dla słowa nieograniczoną cierpliwość. Przykład i dzisiaj brać warto.


Fajnie, że napisałeś. Szczepan i Dural czują się mniej samotni w swoim zainteresowaniu historią czasów dawnych. Swego czasu wrzuciłem na Forum trzy artykuły traktujące o moim stosunku do historii i o tym jak świat ze starożytnego zmieniał się na średniowieczny.


Hśdk - Magistra vitae...

Hśdk - Kryzys wieku trzeciego, czyli smród Średniowiecza

Hśdk - O hipodromie, urodzie i duszy kobiecej


Jeżeli znajdziesz trochę chęci do przeczytania i pomyślenia (o czasie nie piszę, czasu wszyscy mamy tyle samo), daj znać co wyczytałeś i o czym pomyślałeś.

Awatar użytkownika
xeno
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#10 » 10 lip 2019, o 13:46

Ha! Więc o to chodziło ci z prasą Gutenberga. Wynalazek Gutenberga był bez dwóch zdań rzeczą pozytywną. Zaznaczam tylko iż ludzie bardzo lubili książkę "Młot Na Czarownice". Która to książka była zakazana przez samą inkwizycje. Nie przeszkodziło to jednak prostym ludziom wysnuwać teorii spiskowych i na ich podstawie, wyprowadzać "sprawiedliwość społeczną" na biednych "wiedźmach". A przypadki gdzie wyobraźnia ponosiła ludzi dalej niż zdrowy rozsądek są zwykle brutalne. Pierwsza nieoficjalna krucjata odbyła się w Angli...wioskę dalej... Wieśniaki na chopski rozum stwierdzieli że noo... bo jezusa to żydzi ukrzyżowali w sumie... to trza ich zabić! Na resztę odpisze innej daty bo czas nagli!

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości