(Bez)dziennik

Podejmij wyzwanie, wyznacz cel i dąż do niego! Dziennik pisania dla osób potrzebujących mobilizacji.
Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 194

(Bez)dziennik

Post#1 » 15 paź 2018, o 23:10

Nigdy nie pisałam dziennika, ale może taka forma mnie zmotywuje, kto wie? :tak: Podoba mi się nazwa „(Bez)dziennik”, trochę kojarzy mi się z czymś bez dna. Ale ogólnie nie dopatrujcie się w niej jakiegokolwiek sensu. ;)

Obecnie pracuję nad powieścią, którą poprawiam już chyba pół życia i końca nie widać, pewnie nigdy jej nie skończę, ale to takie moje oczko w głowie. Kto wie, może teraz, jak mam więcej czasu… :hello: W każdym razie przepisuję wszystko „na czysto”. Jakiś czas temu udało mi się napisać 3808 wyrazów. Trudno mi powiedzieć, w jakim okresie. Teraz (w ciągu poprzedniego tygodnia) do powieści dopisałam kolejne 703 wyrazy, ale mam lekki zastój. Trochę się biję z jedną sceną. Zastanawiam się, czy jej na chwilę nie ominąć, ale boję się, że to nie załatwi sprawy. No i cóż, obawiam się, że z tych 703 wyrazów spora część poleci w przepaść — ale na rzecz, mam nadzieję, lepszych wyrazów. ;)

Piszę też opowiadanie jednoczęściowe, tytułem „Dzięki Bogu”. Idzie nieźle, mam na tę chwilę 552 wyrazy, które wypełzły z klawiatury dziś wieczorem. Przed snem dobiję pewnie jeszcze coś koło stu, a może więcej, kto wie! Nie wiem, kiedy chcę to skończyć i nie wiem, ile tego wyjdzie. Mam pewien koncept, kilka luźnych scen, jakąś linię fabularną, ale trochę chcę dać temu żyć własnym życiem. :tak: Różnie bywa, czasem umiem wytłuc opowiadanie jednoczęściowe jednego dnia, czasem wracam do krótkiego tekstu przez miesiąc. To nie powstanie w jeden dzień, ale też chyba (mam nadzieję!) się tragicznie nie rozwlecze.

Dawno nie przyszedł mi pomysł na tekst w tak nagły sposób, jak dziś. Co więcej, dawno zaraz za pomysłem nie przyszła mi wena, więc wierzę, że to dobry omen. :kocham3:

Trochę się boję, bo nie przepadam za pisaniem kilku rzeczy jednocześnie, ale może nie będzie tak źle!
Jak zwykle niepotrzebnie się rozwlekłam… :senny:

Jeśli bylibyście tak mili, to możecie mi życzyć wytrwałości… :kocham:
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Re: (Bez)dziennik

Post#2 » 16 paź 2018, o 09:48

Znam ten ból bicia się z jednym projektem od lat, więc tym bardziej trzymam kciuki. Za "Dzięki Bogu" też :D
A propos powieści, kontynuujesz tę wersję, którą we fragmentach tu wrzucałaś, czy inną? Pogubiłam się.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 194

(Bez)dziennik

Post#3 » 16 paź 2018, o 13:43

Piszę to zupełnie od nowa, miejmy nadzieję, że ostatni raz. Teraz więcej umiem i staram się po prostu pisać wartościowe zdania, nie zapychacze... :kuku:
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1742

(Bez)dziennik

Post#4 » 16 paź 2018, o 19:18

Życzę wytrwałości!

Ja gdy zacznę inny projekt, to do starego zdarza mi się zajrzeć. Westchnę, odłożę i wracam do nowego. Właśnie wyjątkami są jednoczęściowe opowiadania, ale muszę je napisać w ciągu tygodnia, bo później skleroza uniemożliwia mi ich zakończenie.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1963

(Bez)dziennik

Post#5 » 16 paź 2018, o 21:49

Briala pisze:Nigdy nie pisałam dziennika, ale może taka forma mnie zmotywuje, kto wie?
Nikt nie wie. Strzelam w ciemno, że nie zmotywuje, ale pisz. Fajnie się czyta.

Briala pisze:Podoba mi się nazwa „(Bez)dziennik”, trochę kojarzy mi się z czymś bez dna.
Mi z brakiem dnia.

Briala pisze:Ale ogólnie nie dopatrujcie się w niej jakiegokolwiek sensu.
Wykluczone. Będziemy się dopatrywać sensu głębokiego jak Rów Mariański. :))

Briala pisze:Obecnie pracuję nad powieścią, którą poprawiam już chyba pół życia i końca nie widać, pewnie nigdy jej nie skończę, ale to takie moje oczko w głowie.
Chodzi o to, aby być blisko, rękę trzymać na pulsie i marzyć o powieści doskonałej. Szczepan też tak ma.

Briala pisze:Kto wie, może teraz, jak mam więcej czasu…
Złudzenie optyczne. Po prostu przestałaś myśleć o tym, co się dookoła dzieje. :))

Briala pisze:Trochę się biję z jedną sceną.
Podobno Ogary poszły w las dopiero w czwartym podejściu.

Briala pisze: Zastanawiam się, czy jej na chwilę nie ominąć, ale boję się, że to nie załatwi sprawy.
Z każdej sytuacji są dwa wyjścia. Nawet wtedy, kiedy Autor zostanie zjedzony przez ludożerców.

Briala pisze:wyrazy, które wypełzły z klawiatury
To jest genialne.

Briala pisze:Nie wiem, kiedy chcę to skończyć i nie wiem, ile tego wyjdzie.
Profesjonalistka ;))

Briala pisze:czasem wracam do krótkiego tekstu przez miesiąc.
To i tak szybko.

Briala pisze:ale też chyba (mam nadzieję!) się tragicznie nie rozwlecze.
Nawet jak się nie rozwlecze, tragizm będzie gdzieś przyczajony :))

Briala pisze:Dawno nie przyszedł mi pomysł na tekst w tak nagły sposób, jak dziś. Co więcej, dawno zaraz za pomysłem nie przyszła mi wena, więc wierzę, że to dobry omen.
Kiedy mam coś takiego, powtarzam sobie: Szczepan nie pij tyle.

Briala pisze:Jak zwykle niepotrzebnie się rozwlekłam…
Potrzebnie. Między słowami lepiej widać.

Briala pisze:Jeśli bylibyście tak mili, to możecie mi życzyć wytrwałości…
Pogody ducha życzę, nie wytrwałości. Szczęścia w miłościach życzę. Reszta sama przyjdzie.

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 194

(Bez)dziennik

Post#6 » 16 paź 2018, o 22:01

DuralT pisze:później skleroza uniemożliwia mi ich zakończenie.

Też mam tak, że pamięć już nie ta. Jak to się mówi, pamięć dobra, tylko krótka! Czasem coś napiszę, a potem zastanawiam się, o co mogło mi chodzić. A przecież powtarzałam sobie: „pomysł godny co najmniej Nike, tym razem na pewno nie zapomnę, nie ma potrzeby zapisywać!”. Może dlatego nie mam jeszcze Nike? :co:

Szczepanie, myślę, że idealnie mnie podsumowałeś… :lol:
szczepantrzeszcz pisze:Pogody ducha życzę, nie wytrwałości. Szczęścia w miłościach życzę. Reszta sama przyjdzie.

Jest pogoda ducha, jest (mam nadzieję!) szczęście w miłości… Czekam więc z niecierpliwością na tę resztę. :D
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1963

(Bez)dziennik

Post#7 » 16 paź 2018, o 22:18

Briala pisze:
DuralT pisze:później skleroza uniemożliwia mi ich zakończenie.

Też mam tak, że pamięć już nie ta. Jak to się mówi, pamięć dobra, tylko krótka! Czasem coś napiszę, a potem zastanawiam się, o co mogło mi chodzić. A przecież powtarzałam sobie: „pomysł godny co najmniej Nike, tym razem na pewno nie zapomnę, nie ma potrzeby zapisywać!”. Może dlatego nie mam jeszcze Nike?
Bri, Dural, miód lejecie na moją duszę... no, może nie miód, ale zacnego, półwytrawnego gruzina... a zatem twierdzicie, że skleroza to nie starcza degenaracja mózgu, tylko norma w świecie, gdzie informacji bezdusznej nadmiar wielki.

Briala pisze:
szczepantrzeszcz pisze:Pogody ducha życzę, nie wytrwałości. Szczęścia w miłościach życzę. Reszta sama przyjdzie.

Jest pogoda ducha, jest (mam nadzieję!) szczęście w miłości… Czekam więc z niecierpliwością na tę resztę. :D
Czekaj z niecierpliwością i ciesz się czekaniem. Za dwadzieścia pięć lat będziesz mieć zacne wspomnienia.

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 194

(Bez)dziennik

Post#8 » 17 paź 2018, o 19:34

szczepantrzeszcz pisze:Briala pisze:
DuralT pisze:
później skleroza uniemożliwia mi ich zakończenie.

Też mam tak, że pamięć już nie ta. Jak to się mówi, pamięć dobra, tylko krótka! Czasem coś napiszę, a potem zastanawiam się, o co mogło mi chodzić. A przecież powtarzałam sobie: „pomysł godny co najmniej Nike, tym razem na pewno nie zapomnę, nie ma potrzeby zapisywać!”. Może dlatego nie mam jeszcze Nike?
Bri, Dural, miód lejecie na moją duszę... no, może nie miód, ale zacnego, półwytrawnego gruzina... a zatem twierdzicie, że skleroza to nie starcza degenaracja mózgu, tylko norma w świecie, gdzie informacji bezdusznej nadmiar wielki.

Powiem więcej, Szczepanie, to nie norma, to konieczność. Jesteśmy otoczeni taką ilością informacji, że czasem po prostu trzeba posprzątać dysk i zrobić miejsce na więcej… a że człowiek istota ułomna i czasem do kosza leci też to, co potrzebne, cóż! ¯\_(ツ)_/¯


* * * *
Wczoraj napisałam bardzo mało, do Dzięki Bogu napisałam ledwie 146 słów. A takie miałam plany! Ale wiecie, plany swoje, a życie swoje. Nagle zostajesz w pracy pół godziny dłużej. Wracając, trafiasz na wypadek, przejścia nie ma, przejazdu nie ma, to stoisz i kiśniesz. W domu jesteś dwie godziny po czasie. Po zjedzeniu obiadu przypomina Ci się, że pranie powinno być gotowe, bo nastawiłaś pralkę z opóźnieniem – otóż nie, pralka postanowiła nie ruszyć, dlatego że bo tak. Dlatego trzeba czekać, aż pranie się w ogóle łaskawie zrobi. Wypadałoby też odkurzyć. Po odkurzaniu masz spanko, bo jesteś wymęczona psychicznie po użeraniu się z użytkownikami. Budzi Cię wściekłe pikanie pralki, jakby chciało krzyczeć „wstawaj, buło, trzeba rozwiesić!”. Idziesz do pralki, kurde, trzeba pomyć gary! Nagle jest 20:07, mimo że dopiero co wróciłaś z pracy. :placz:

Ale nie ma tego złego, zmotywowałam się i napisałam recenzję, którą męczyłam od wieków. Wiecie, im produkt jest gorszy, tym trudniej męczy się jego recenzję. O ile bywają takie, które są tak słabe, że aż śmieszne i czyta/ogrywa się je przyjemnie, to najgorsze są te nudne i z fabułą rozłażącą się w szwach. Wyszło równo 777 słów, jakaś anielska liczba. Może tam na górze coś jednak nade mną czuwa? Nie wiem, jakiś Latający Potwór Spaghetti albo inny Perun!
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 194

(Bez)dziennik

Post#9 » 19 paź 2018, o 16:54

Cóż, policzmy, jaki mamy progress i czy wyrobiłam target, żeby nie było fakapu!
Wczoraj dopisałam 831 słów do Dzięki Bogu. Myślę, że całkiem nieźle, biorąc pod uwagę to, że ostatnio chyba trochę się przeziębiłam. Zarysował mi się kształt całości. Tekst nie będzie długi. Może i dobrze, bo mam tendencje do przynudzania. Obeszło się bez rozpisywania scen – panuję nad wszystkim na tyle, że wystarczy mi to, co ułożyłam sobie w głowie. Poza tym wytłukłam kilka idiotycznych błędów, do tego połatałam ze dwie logiczne dziury. Sprawdziłam, czy dane historyczne się zgadzają, o dziwo tak. Jeśli by się nie zgadzały, to tekst poleciałby w najgorszym wypadku do działu z fantastyką. :kuku:

Powieść natomiast leży ugorem. Niby źle, ale z drugiej strony pole uprawne też czasem trzeba dać pod ugór, podobno jest potem bardziej żyzne. Zobaczymy, co na tym moim poletku później wyrośnie (i czy w ogóle). :foch:
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Kawka
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 483

(Bez)dziennik

Post#10 » 20 paź 2018, o 09:58

Życzę motywacji. A może raczej determinacji.

Wróć do „Dziennik literacki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość