Zakładki - jak działa forumowa opcja dodawania zakładek. Zapisz tekst na liście i przeczytaj później!

Noc Świętojańska - event w odsłonie poetyckiej i prozatorskiej. Zachęcamy do wzięcia udziału. Termin zostaje przedłużony do 30 czerwca!

Dziennik mojego pierwszego hetero romansu!!!

Podejmij wyzwanie, wyznacz cel i dąż do niego! Dziennik pisania dla osób potrzebujących mobilizacji.
Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 887
Zobacz teksty użytkownika:

Dziennik mojego pierwszego hetero romansu!!!

Post#51 » 16 mar 2019, o 22:13

Poddaję się. Nie potrafię pisać hetero książek ani tym bardziej dramatów. Chciałam, starałam się, nic z tego. Smutne ale prawdziwe. :-( Obejrzałam "Eyewitness" dwa razy, zakochałam się w "Mo dao zu shi" i już wiem, że mam zamiar pisać jak zwykle. Trudno, najwyżej będę miała jednego czytelnika na rok. Nie żebym nie pracowała nad stylem, ale po prostu żegnaj hetero romansie. Witaj moja ukochana grotesko BL nie będąca groteską. Jestem jaka jestem.

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 2317
Zobacz teksty użytkownika:

Dziennik mojego pierwszego hetero romansu!!!

Post#52 » 17 mar 2019, o 09:18

W sumie to dobra decyzja. Hetero-romans (cholera , kiedyś mówiło się po prostu romans) to świetny materiał, aby coś wartościowego napisać. Taki nośnik, basso continuo prozy. Z romansem w tle, każda powieść o czymś, wyglada lepiej.

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 887
Zobacz teksty użytkownika:

Dziennik mojego pierwszego hetero romansu!!!

Post#53 » 17 mar 2019, o 12:11

Tak, nie chciałam pisać samego romansu. Zawsze jest dodatkiem do czegoś. Sam romans, jak mawiają "książki dla kucharek" , to nie moja bajka, pewno dlatego mi nie wyszło. Nie potrafię stworzyć przekonującej relacji damsko - męskiej. To mnie przerasta. Próbowałam. Chciałam napisać taki wciskający łzy romans z prawdziwego zdarzenia, trochę jak z "Wichrowych wzgórz". Sama nie wiem, piękny po prostu. A czytam to to i się śmieję z zażenowania. Smutno mi ale muszę spojrzeć prawdzie w oczy.

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 2317
Zobacz teksty użytkownika:

Dziennik mojego pierwszego hetero romansu!!!

Post#54 » 17 mar 2019, o 12:22

Anna Nazabi pisze:Tak, nie chciałam pisać samego romansu. Zawsze jest dodatkiem do czegoś.
Nie zawsze, ale lepiej, kiedy jest.

Anna Nazabi pisze:Sam romans, jak mawiają "książki dla kucharek", to nie moja bajka
Książki dla kucharek są potrzebne, jednak najlepiej wychodzą tym, którzy lubią pisać książki dla kucharek.

Anna Nazabi pisze:...pewno dlatego mi nie wyszło.
Nie wyrzucałbym tekstu do kosza.

Anna Nazabi pisze:Nie potrafię stworzyć przekonującej relacji damsko - męskiej. To mnie przerasta. Próbowałam.
Przerosło, bo próbowałaś. Spróbuj napisać o czymś i spróbuj wplątać w to osoby, które uwikłałaś w nieprzekonującą relację. Nawet nie zauważysz, kiedy relacja sama się stworzy... i będzie przekonująca.

Anna Nazabi pisze:Chciałam napisać taki wciskający łzy romans z prawdziwego zdarzenia, trochę jak z "Wichrowych wzgórz".
No weź, bo się popłaczę... ze śmiechu :))

Anna Nazabi pisze:Sama nie wiem, piękny po prostu. A czytam to to i się śmieję z zażenowania.
Autokrytycze spojrzenie wiele wnosi, jednak zostają przelane na dysk słowa, często takie, którym niewiele potrzeba, aby nie wzbudzały śmiechu, czy zażenowania.

Anna Nazabi pisze:Smutno mi ale muszę spojrzeć prawdzie w oczy.
Prawda nie lubi patrzeć w oczy. Spoglądanie w czyjeś oczy nie jest Prawdzie do niczego potrzebne. Prawdzie wystarcza, że jest. Literatura powstaje dlatego, że Prawda lubi, aby ją dostrzegać.

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 887
Zobacz teksty użytkownika:

Dziennik mojego pierwszego hetero romansu!!!

Post#55 » 17 mar 2019, o 12:40

Szczepan, dzięki
PS. Nie lubisz Wichrowych Wzgórz? :-)

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 2317
Zobacz teksty użytkownika:

Dziennik mojego pierwszego hetero romansu!!!

Post#56 » 17 mar 2019, o 14:04

Wstyd przyznać, ale nie czytałem. Za to bardzo poważam utwór Kasi Krzaczek, który pod wpływem książki powstał.

Wróć do „Dziennik literacki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości