Strona 3 z 5

Dzienniczek marudy

: 31 mar 2014, o 14:50
autor: Lira
Zawsze możesz z nich zrobić serię. :D Trzymam kciuki, żebyś zdecydowała się jednak opublikować. :serce:

Dzienniczek marudy

: 31 mar 2014, o 16:37
autor: a_cappella
Chyba żeby jakiś jeden temat na dzienniczkowe maleństwa...? :D
Widzę, że idzie Ci lepiej niż mi, trzymam zatem kciuki i idę zjeść rosół, może mnie natchnie!

Dzienniczek marudy

: 4 kwie 2014, o 10:31
autor: Camenne
Niestety osobny tekst = osobny wątek, a na pewno nie będę naginać zasad dla siebie :D
Dziękuję :tul:
Niestety chwilowo brakuje mi koncepcji na drabble - napisałam w sumie już tyle o Rozanie (moja ukochana postać do stusłówek), że aż wyczerpałam zasób pomysłów. Oby po kawie spłynęło na mnie olśnienie.

Aha! I ustanawiam swój temat oficjalnie "gif free"! A co!

Dzienniczek marudy

: 4 kwie 2014, o 10:52
autor: Felipe
A tam zaraz naginać... nie trzeba przecież wszystkiego wrzucać od razu ;) Pomysł pomysłem, ważne że są chęci. On również przybędzie, a tymczasem życzę, by pojawił się jak najprędzej :)

Dzienniczek marudy

: 9 kwie 2014, o 11:24
autor: Camenne
Mocno zaniedbałam dzienniczek, ale postanawiam poprawę. Pewnie dopiero w weekend dopiero będę miała czas, wiszą nade mną zaliczenia i analizy widm do wykonania :S

Dzienniczek marudy

: 17 kwie 2014, o 11:59
autor: Camenne
Ostatnio nie miałam zbytnio czasu i głowy do pisania, więc teraz staram się nadrobić to, co zaniedbałam. Na start miniatura - na razie słów ponad 300, znaków ponad 2k, pewnie coś jeszcze urośnie, ale na razie zdaje się, że jestem blisko bilansu na 0.
W każdym razie miło się pisze coś innego niż drabble :D

Dzienniczek marudy

: 6 maja 2014, o 22:37
autor: Camenne
Dawno mnie tu nie było (wstyyyd), ale dziś udało mi się napisać drabble :D Było ciężko, nie spodziewałam się, że po tak stosunkowo krótkiej przerwie sklecenie paru zdań sprawi mi taką trudność, ale też słoneczko i ciepło za oknem nie do końca daje się skupić na konstruktywnych rzeczach. Tak czy inaczej - tym razem się udało :D

Nieco zmieniam założenia dzienniczkowe - miało być drabble na dwa dni, ale zbliża się sesja, a ja już teraz nie wyrabiałam z tym celem, więc wolę obniżyć próg zamiast co chwilę go zaniedbywać. Obecny cel: minimum drabble na tydzień, jak będzie czas, chęć i pomysł - więcej.

Dzienniczek marudy

: 25 maja 2014, o 12:02
autor: Camenne
Chyba i dla mnie przyszedł czas przyznać, że nic nie robię. Wrócę tu, ale chyba dopiero po sesji.

Dzienniczek marudy

: 31 paź 2014, o 23:30
autor: Camenne
Odświeżam! I powracam!
W ostatniej chwili naszło mnie natchnienie, a raczej wyłonił się zalążek pomysłu na to, o czym chcę pisać. Co ciekawe, to dawno porzucony i niedokończony koncept na opowiadanie grozy dziejące się w mojej rodzinnej miejscowości, ale na potrzeby NaNo zdecydowanie je przerobię - kiedyś wydawało mi się, że będzie mi łatwiej i bardziej klimatycznie pisać o miejscu, które dokładnie znam, ale jednak w prozie to dla mnie nie działa. Problematyczne jest też to, że to miał być tekst do 40 stron, a powinno wyjść MINIMUM 50 tysięcy słów, ale mimo wszystko to był tylko luźny zamysł, więc może... może...

W końcu to NaNo, pal licho.

W każdym razie mam pomysł, muszę dokładniej pomyśleć nad wizją ciągu dalszego, ale teoretycznie mam o czym pisać przez następne przynajmniej pięć dni. Mam nadzieję, że coś mi się wyklaruje w tym czasie, ale niestety muszę w międzyczasie zacząć pisać magisterkę, więc może być ciężko.

Nie wiem, jak często będę tutaj robić aktualizacje, bo chcę jednocześnie pisać w wątku o NaNo, ale postaram się przynajmniej o cokilkudniowe podsumowania :D

Wniosek na dziś: browar jednak dobrze robi nawet na wenę. Odblokowuje odpowiednie miejsca w głowie, tak myślę.

Dzienniczek marudy

: 1 lis 2014, o 10:44
autor: Camenne
Czas start!
Na pewno ten post zostanie zaktualizowany wieczorem i pożalę się lub pochwalę, chwilowo:

Pierwsze zasadnicze "ale": źle mi, że nie ma Lir, nie mam do kogo otworzyć paszczy, by jojczeć i narzekać, a przede wszystkim potrzebuję słówek-inspiracji do pisania, ale dobra, zobaczymy, jak daleko pociągnę.

Na plus: przynajmniej zrobiłam sobie kawę, zawsze do pisania piłam przynajmniej jedną, a przez ostatnie miesiące zupełnie z niej zrezygnowałam, zobaczymy, czy powrócenie do przyzwyczajenia trochę pomoże.