Przyzywanie Wena

Podejmij wyzwanie, wyznacz cel i dąż do niego! Dziennik pisania dla osób potrzebujących mobilizacji.
Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1338

Przyzywanie Wena

Post#21 » 31 mar 2014, o 14:54

Ej, ja lubiłam Raula. Co mi wcale nie przeszkodziło w kibicowaniu, żeby utonął, skąd, ale i tak jakoś zawsze wydawał mi się mniej przerażającą opcją. I fakt, angielski tytuł przy odnoszeniu się do piosenki to lepszy wybór, tłumaczenie jednak coś gubi mimo wszystko. W sumie myślałaś nad zmianą Svena na innego zwierzaka, który byłby bardziej dostosowany do realiów?

Przed nocą poślubną Katarzyny i księcia Arthura na ich łożu najpierw położył się angielski hrabia, aby sprawdzić, czy jest wystarczająco wygodne i prawidłowo zaścielone.

Ciekawe, czy im zagrzał? :D
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

a_cappella
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 290

Przyzywanie Wena

Post#22 » 31 mar 2014, o 16:45

Generalnie whoooaaah, podglądam sobie Twoje statystyki, Pryvian, i jestem pod wrażeniem!
Zazdroszczę entuzjazmu i samozaparcia, oby tak dalej :D

Pryvian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 207

Przyzywanie Wena

Post#23 » 1 kwie 2014, o 20:56

@Lira: Ja nie lubię Raula >: A po Love Never Dies (jestem jedną z niewielu znanych mi osób, która sequel uznaje, ale trudno) życzę mu z całego serca wszystkiego, co najgorsze.
I ogólnie mam wrażenie, że w efekcie wyjdzie mi coś zupełnie innego niż planowałam... Na zasadzie: masa odniesień do Upiora, ale bez samego Upiora. Ale jest Królowa Lodu. To prawie to samo...? :oops:

Ciekawe, czy im zagrzał? :D

Ja w ogóle jestem oburzona, że nie sprawdzał tego z żadną dwórką księżniczki :D Byłoby sprawiedliwej.

@a_capella: Dziękuję! Chociaż przez ostatnie dni antybiotyki uznały, że wpędzą mnie w narkolepsję, więc dużo więcej czasu spędziłam śpiąc niż pisząc. I w efekcie dzisiaj będzie skromnie n_n". Brakuje mi Doctora, który by się zajął mną i moją weną.

[center]Obrazek[/center]

Dzienny dorobek:
Piaski Pruul: 100 słów
+ baśnie perskie są piękne, ale wciąż mam problem jak to wykorzystać
+ oglądanie Bollywoodu w chorobie: +10 do opisu strojów
Głowa Lalkarza, Serce Klucznika: 1 poprawiona strona
+ nigdy więcej nie będę próbowała pisać kryminałów. Tym bardziej kryminałów fantasy. Obiecuję.
Imperatorka: 243 słowa
+ powoli wracam na właściwe tory, tzn. bohaterowie zachowują się tak, jak na początku zakładałam, że będą.
Wishing You Were Somehow Here: 656 słów
+ jakie jest prawdopodobieństwo utrzymania lodowego pałacu pod normalnym pałacem?
+ kocham trolle, ale i tak zmienię je w ludzi. Co za dużo szaleństwa to niezdrowo, a podejrzewam, że Norwegowie mają równie zdolnych czarowników jak Walijczycy.

[center]Obrazek[/center]

Ciekawostki ze świata researchu - Pierwszy kwietnia na dworze Tudorów:
+ 1536 - Estace Chapuys wysyła szczegółowy raport swojemu władcy, cesarzowi Karolowi V dotyczący zauroczenia Henryka VIII w Jane Seymour
+ 1570 - śmierć Williama Aleya, biskupa Exter
+ 1571 - śmierć sir Thomasa Cusacka, angielsko-irlandzkiego sędziego, Strażnika Wielkiej Pieczęci i Lorda Kanclerza. Został pochowany w Trevet, w hrabstwie Meath.
+ 1572 - śmierć Johna Cawooda, królewskiego malarza na dworze Marii I.
+ 1578 - narodziny Williama Harveya, odkrywcy obiegu krwi (tak to się chyba nazywa po polsku... jestem beznadziejnym biologiem).
[center]She's my carer. She cares so I don't have to.[/center]

[center]ObrazekObrazek[/center]

Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1811

Przyzywanie Wena

Post#24 » 4 kwie 2014, o 14:58

Wow. Czytam twój dzienniczek, Pryvian, i tak samo jak inni jestem pod dużym wrażeniem. Nie dość, że z uporem dalej piszesz w swoich projektach, to w dodatku edukujesz (przynajmniej mnie) w kwestii ciekawostek historycznych. :D
Trzymam kciuki z ff A. Bishop, jak i pozostałe projekty. Ten mnie chyba najbardziej ciekawi.
Po prostu robię za zły charakter.

Pryvian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 207

Przyzywanie Wena

Post#25 » 23 cze 2014, o 18:04

Matko Noc z córką Gwiazdą, robię się chyba masakrycznie nudna z powrotami. Ale przyznam się, że ostatnie trzy miesiące skupiałam się bardziej na poradzeniu sobie z nawrotem choroby niż na pisaniu, myśleniu, czy czymkolwiek innym. Teraz, mam nadzieję, będzie już tylko lepiej, a i powoli przechodzi mi ochota na spędzanie całych dni w łóżku i zapominanie, że jest cokolwiek poza nim.

[center]Obrazek[/center]

Ale jako, że to nie jest kącik żalów i zażaleń tylko dzienniczek literacki to obiecuję wrócić do mniej-więcej regularnego pisania, chociaż od kwietnia napisałam 2 strony Imperatorki, przy skasowaniu chyba z 5 i to tyle :cry:. Postaram się cokolwiek nadrobić, chociaż szczerze wolałabym się skupić na Tudorowych badaniach, żeby na jesień móc się całkowicie i bez reszty skupić na "The Most Happy".

W tym tygodniu postaram się jakoś nadgonić pozostałe dzienniczki oraz całe forum, mam nadzieję, że mi się uda. I że uniknę więcej podobnych wpadek. :oops:

[center]Obrazek[/center]
[center]She's my carer. She cares so I don't have to.[/center]

[center]ObrazekObrazek[/center]

Awatar użytkownika
whatsername
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1543

Re: Przyzywanie Wena

Post#26 » 23 cze 2014, o 19:06

dobra, mnie kupiłaś tym Deanem - zostaje Ci przebaczone.


Wysłane z mojego iPad przez Tapatalk
where does everybody go when they go?

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5023

Przyzywanie Wena

Post#27 » 23 cze 2014, o 19:38

Wybaczamy :serce: :serce: :serce:
A ja tradycyjnie: <ok>. :D
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Przyzywanie Wena

Post#28 » 25 cze 2014, o 19:19

Pryvian, wróciłaś! :serce:
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Pryvian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 207

Przyzywanie Wena

Post#29 » 25 cze 2014, o 21:32

Dziękuję :serce: Lai, widzisz, życie bez forum jest bardzo trudne XD Muszę wracać.

I widać, że forum działa na mnie odżywczo, bo wczoraj udało mi się napisać odrobinę ponad stronę Czegoś. Coś jest swoistym odreagowaniem i parodią Lancasterów, Yorków, Tudorów i Stuartów, dokument nosi ambitną nazwę "Edwardo-Edmundo-Ryszardo-Henryk", główny bohater nie ma imienia, a humor jest chyba tak hermetyczny, że tylko ja się śmieję. Ale i tak bardzo miło mi się pisało XD. A że nic więcej z tego raczej nie będzie, jedynie takie wyrwane z kontekstu stronki od czasu do czasu, to zdecydowałam się to tutaj wkleić. Skoro to dzienniczek to brat normalnego tytułu nie powinien przeszkadzać :D.

Jeśli ktoś się chociaż raz uśmiechnie podczas lektury będę bardzo szczęśliwa ( :serce: ):

Młodzieniec wiosen dwudziestu i trzech, rodu książęcego, o jasnych włosach i błękitnych oczach powinien wywalczać tron i chwałę na polu bitwy, pod powiewającym sztandarem na którym pyszniłby się lew, wilk czy inszy smok, obowiązkowo wyszywany złotem i srebrem. Powinien sam jeden stać na czele armii i z dumnie uniesioną głową, opromienianą blaskiem trzech słońc, prowadzić szarżę na wroga; toporem, w pełnym galopie ściąć głowę uzurpatorowi, po czym wyciągnąć jego koronę spod krzaku głogu. To wszystko tak pięknie wygląda w kronikach, zapisane ozdobnymi literami, a jeszcze piękniej na arrasach wiszących w sali jadalnej lub tronowej.
Oczywiście, zamówiłem arrasy. Skarbiec jest pełen, tu ukłon w stronę grobu mojego poprzednika, więc mnie na to stać. Na sztandar wyszywany złotem i srebrem również, ale zbyt głębokim afektem darzę naszego rodowego rysia, aby zastępować go zwierzem większym i z ostrzejszymi zębami. Szybkość zapewne bardziej mi się przyda.
Nie zabronię też nikomu tworzyć bajek, kronik ani sztuk o wielkiej bitwie. Niech się gawiedź bawi, jestem ludzkim panem! Historia sama tworzy swoje legendy, ale dla spokoju duszy przed tymi czy innymi Bogami wyznam, że żadnej bitwy nigdy nie było. Przynajmniej nie z moim udziałem, jeszcze tego by mi brakowało, abym dowodził armią! To dobre dla marzycieli, którzy wierzą, że są wybrani przez los. Dla romantyków. Ja, na moje szczęście, jestem człowiekiem inteligentnym. Tak więc, miast porywać się na romantyczne zrywy, po prostu dosypałem czego trzeba gdzie trzeba i czekałem na efekty. A los i tak mi sprzyjał, bo doczekałem się ich zanim moja głowa znalazła się na palu obok głów mojego ojca i trzech starszych braci. Romantyków, oczywiście.
Moja głowa, o ironio!, zdobi teraz państwową monetę. Póki co, bez wycofywania wcześniejszych, biedaka sam z siebie nie zrobię. Złoto jest złoto, oto pierwsza zasada dobrego władcy. Choć, nieskromnie przyznam, przystojna twarz młodzika prezentuje się na złocie lepiej niż zalana starca, który już swoje pięćdziesiąt wiosen na tym padole spędził, starczy mu dobrego. Zresztą, nie ma na co narzekać, odszedł mając w łożu piękną kobietę, córkę któregoś lorda czy hrabiego. One wszystkie krzyczą i mdleją tak samo, i tak samo zaklinają, że są czyste jak ta łza. I po cóż to im? Przecież i tak każdy rozumny woli taką już wypróbowaną, przynajmniej wie, czego może się spodziewać.
Wspominałem, że jestem rozumny, prawda? Dlatego też za żonę wziąłem najpiękniejszy kwiat, do tego bogaty w nasiona. Pani Lyanna Manter, wdowa po zwykłym ziemianinie, została moją królową. Czarnowłosa i ciemnooka jak każda urodzona czarownica. Gdybym był moim stryjecznym dziadkiem padłbym przed nią na kolana i wzniósł ołtarz ku jej czci, gdybym był dziadkiem uzurpatora wrzuciłbym ją w płonie. Gdybym był samym uzurpatorem także, lecz przed płomieniami wziąłbym ją do łoża, aby jej śmierć uczynić lżejszą. Ale jestem sobą, więc wziąłem ją do łoża, a rano poprowadziłem do wielkiej sali i włożyłem koronę na jej głowę.
To nawet zabawne, że tydzień wcześniej nawet nie znałem jej imienia.
Wezwała mnie we śnie; w świetle księżyca narzucałem płaszcz i dosiadałem gniadosza. Czekała na mię pod dębem, za murami miasta, z dwójką chłopców uczepionych jej spódnic i z rękami złożonymi na brzuchu, w którym dojrzewało nowe życie. W blasku pełni wydawała mi się być boginką płodności, gotową spełnić każde me życzenie.
— Wasza wysokość.
— Pani. — Zeskoczyłem z konia. — Dziwna to pora na przechadzki.
—Czekałam na ciebie — odparła, choć musiała być przecie świadoma, że o tym wiedziałem. — Aby zaoferować ci błogosławieństwo mego łona i żoniną wierność.
— A twoje talenta, czarodziejko?
— Sam musisz je odkryć, mój panie. – Schwyciłem ją wpół i ucałowałem gorąco jej pełne usta. Ich słodycz stępiła mi zmysły; jedyne o czym myślałem to jej kobiecość w moim posiadaniu.
— Przybędziesz do mnie, gdy tylko urodzisz.
— Tak się stanie.
Tej samej nocy zległa w połogu, wydając na świat ciemnowłosą nimfkę, kolejną małą czarowniczkę. Dziecko, w którym nie płynie nawet kropla mojej krwi, ale któremu na pewno nie odmówię tytułu królewskiej córki. Niczego nie odmówię.
Siedem zachodów po połogu, Lyanna pojawiła się w mojej sypialni. Nie wiem jak, ale już tam była, gdy wieczorem wróciłem z zebrania Rady. Siedziała na fotelu przy kominku, a jej jedynym okryciem był mój własny purpurowy płaszcz, obszyty gronostajami. Ale i jego szybko z niej zdarłem. Tego wieczora nie schodziłem już na kolację do sali jadalnej; najsmaczniejsze danie miałem w swoich rękach i rozkoszowałem się posiłkiem przez cały ten wieczór, całą noc i cały ranek. Sam też stanowiłem jej kolację i śniadanie, ale taka kobieta mogłaby mnie kroić, przyprawiać, gotować i zjadać przez całą wieczność. Zawsze bym się jej poddał.
[center]She's my carer. She cares so I don't have to.[/center]

[center]ObrazekObrazek[/center]

Pryvian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 207

Przyzywanie Wena

Post#30 » 7 lip 2014, o 23:31

Trututututu~! Siódmy-zero-siódmy jest bardzo szczęśliwym dniem, więc ogłaszam reaktywację akcji Przyzywanie Wena i codzienne aktualizacje, ponieważ mam ambitny plan zasztyletować bez litości mojego wewnętrznego lenia. Niestety, z powodu awarii karty sieciowej, nadal jestem zmuszona pracować na starym złomie, który nienawidzi tumblra, więc może być kłopot z gifkami. Mam nadzieję, że grafika google da radę.

[center]Obrazek[/center]

Dzienny dorobek:

Wishing You Were Somehow Here: 1208 słów
+ Nie wierzę, że wróciłam do tego po trzech miesiącach i nadal mi się podoba. A jednak!
+ Zapewne skończy się na tym, że wcisnę tutaj odwołania do wszystkich znanych mi animacji. Trzymanie się ściśle jednego, określonego kanonu jest dla mnie o wiele za trudne.
+ Anna jest czasami aż zbyt awkard. Nawet jak dla mnie.
+ Nadal zastanawiam się jak rozwiązać problem lodowej krainy pod pałacem królewskim...

Z cyklu Pomysły Dziwne i Dziwniejsze:
a) mam ochotę napisać zbiór miniaturek na podstawie piosenek Celtic Thunder. Naprawdę.
b) nie wiem kim są Tancerze Wiatrów, ale wiem, że wskoczyli mi dzisiaj do głowy i nie chcą wyskoczyć. Moja wyobraźnia kocha mi utrudniać życie, yay! :tul:

[center]Obrazek[/center]

Ciekawostki ze świata researchu:
+ Tamiza służyła Londyńczykom za wygodny śmietnik, co nie przeszkadzało im prać w jej wodach ubrania.
+ Henryk VII tak bardzo lubił grać w kręgle i w tenisa, że kazał wybudować specjalne hale do gry w pałacu w Richmond. Przed nowożytnymi igrzyskami olimpijskimi! ;)
+ Zabawy towarzyszące ślubowi Katarzyny Aragońskiej z księciem Arthurem Tudorem trwały ponad dwa tygodnie. Właściciele londyńskich rezydencji i pałaców prześcigali się w tym, kto zorganizuje najbardziej widowiskowy turniej, najciekawszą maskaradę i najhuczniejszą ucztę.
+ Na początku XV wieku większość Anglików uważała Walijczyków nie za mieszkańców tego samego kraju, a raczej za obcą, groźną i podstępną rasę, która mogłaby sobie łaskawie zniknąć. Bardzo niewielu obywateli Walijskich cieszyło się na tyle dużym zaufaniem, aby móc piastować urzędy, nosić przy sobie broń czy mieszkać w angielskich miastach.
+ Londyn był miastem, w którym stała największa liczba kościołów w całej Europie.
[center]She's my carer. She cares so I don't have to.[/center]

[center]ObrazekObrazek[/center]

Wróć do „Dziennik literacki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości