Strona 1 z 2

Dziennik pisząco-redagujący

: 12 kwie 2018, o 17:36
autor: Camenne
Wiosna przyszła i postanowiłam zrobić sobie wyzwanie na kształt nanoedmo - Miesiąca Edytowania Powieści, który przypadał na marzec (przegapiłam). Ogólnie mam sporo tekstu do edytowania, więc nie będzie to koniecznie miesiąc, a po prostu docelowo codzienne edytowanie. Przede mną prawie 560k znaków, czyli powieść, która miała pierwotnie być pierwszą częścią kilkuczęściowego cyklu, a którą prawdopodobnie teraz skrócę o jedną oś fabuły i zrobię "jednoczęściowcem", bo w pewnym sensie wyrosłam z zapędów do pisania sag quasi-fantasy. W zasadzie więc sporo tego tekstu odejdzie, ale wciąż będzie mnóstwo do przerobienia, a jeszcze więcej do napisania. Także trzymajcie kciuki :hello:

W tym tygodniu zaczęłam nieśmiało w tym dłubać i póki co edytowałam trochę ponad 10k znaków. Zaczęło mnie to przerażać, bo w międzyczasie bardzo zmieniła mi się wizja na niektóre postaci i pytanie, jak bardzo okaże się to problematyczne.

Dziennik pisząco-redagujący

: 12 kwie 2018, o 17:50
autor: DuralT
Powodzenia! Sam nie mam za bardzo czasu na edytowanie tego co napisałem, dopiero jutro będę miał odrobinę czasu, na to, więc tym bardziej życzę wytrwałości w realizacji celu ;-)

Dziennik pisząco-redagujący

: 12 kwie 2018, o 19:22
autor: Camenne
Dzięki, Dural :D Trzymam kciuki za twoje edytowanie.

Ja akurat mam zwyczaj redagowania na bieżąco zaraz po napisaniu pełnych fragmentów/rozdziałów, więc ten tekst teoretycznie był już kiedyś poprawiany, ale nie w sposób, jaki teraz planuję to zrobić. Powinnam pewnie najpierw przeczytać całość, by zobaczyć, jak to będzie kształtować się po oddzieleniu osi fabuły i co należałoby dopisać, dopiero potem redagować to, co mam. Możliwe, że to zacznę przez ten weekend, ale trochę się boję, że jeżeli zacznę czytać i analizować, to już nigdy nie skończę :niewiem:

Dziennik pisząco-redagujący

: 13 kwie 2018, o 21:53
autor: Karen
Powodzenia!
Ja jestem osobiście za sposobem z rodzaju najpierw czytam całość i notuję sobie ew. uwagi, propozycje zmian, potem wszystko zebrane do kupy oceniam i wprowadzam bądź nie owe zmiany. I taki sposób mam na Alę, ale wiesz, ona krótsza jest.
Ale wydaje mi się, że redagując na bieżąco możesz się zaplątać, bo coś zmienisz, pojedziesz dalej, wyjdzie na to, że przez zmianę X wątek/zachowanie postaci czy coś nie pasuje w momencie Y, którego nie chciałaś z kolei zmieniać itd. if you know what I mean ;)
Tak czy siak trzymam kciuki! Straszniem ciekawa efektów! :3

Dziennik pisząco-redagujący

: 14 kwie 2018, o 11:58
autor: Dziagdyś
Wiersz nigdy nie jest dokończony.
Ale nie wyrzucaj do kosza, co stworzyłaś.
Dziś głupie, po latach całkiem ciekawa myśl.
Kosz to najgorsza rzecz. dostałem ich wiele.
Sensowna analiza.

Ot tak! Nie wiem czy pomogę.

Dziennik pisząco-redagujący

: 14 kwie 2018, o 11:58
autor: Dziagdyś
Wiersz nigdy nie jest dokończony.
Ale nie wyrzucaj do kosza, co stworzyłaś.
Dziś głupie, po latach całkiem ciekawa myśl.
Kosz to najgorsza rzecz. dostałem ich wiele.
Sensowna analiza.

Ot tak! Nie wiem czy pomogę.

Dziennik pisząco-redagujący

: 19 kwie 2018, o 09:28
autor: Camenne
Ale nie wyrzucaj do kosza, co stworzyłaś.
Dziś głupie, po latach całkiem ciekawa myśl.

Zgadzam się :) "Odkładam" wszystko niewykorzystane, i same fragmenty, i pomysły, może kiedyś doczekają się lepszych czasów.

Przeredagowałam wczoraj niecałe 3k znaków. Mam odrobinę lenia, ale wcześniej przeczytałam sporą część tego, co mam do poprawienia, i przypomniałam sobie dokładnie, co i jak (to jest w ogóle ciekawe, ile jest się w stanie zapomnieć, gdy się nie pisze na bieżąco).

Re: Dziennik pisząco-redagujący

: 9 lis 2018, o 09:04
autor: Camenne
Niesamowite, że zdążyło minąć już pół roku, odkąd postanowiłam coś z tym tekstem zrobić. Do tej pory ciągle miałam wątpliwości, czy usuwać jedną oś fabularną, ale skoro myślę o tym od 3 lat, widocznie jest taka potrzeba.
Zrobiłam spore cięcie i po usunięciu rozdziałów tego wątku pozostało mi ponad 340 tysięcy zzs. Więcej niż się spodziewałam, a teraz przede mną przeczytane wszystkiego od początku, redakcja tego, co mam, uzupełnienie luk, w może napisanie niektórych rozdziałów od nowa. To tyle pracy, że już mi się nie chce, a dopiero potem będę mogła kontynuować :ech:

Trochę mi żal tego wątku, bo, choć przestałam lubić o tych postaciach, były moimi pierwotnymi głównymi bohaterami, ale, cóż, życie jest ciężkie :D

Dziennik pisząco-redagujący

: 9 lis 2018, o 11:03
autor: szczepantrzeszcz
Pomyśl sobie, że jesteś twórcą, demiurgiem, że możesz tworzyć takie światy, jakie zapragniesz :))

Re: Dziennik pisząco-redagujący

: 9 lis 2018, o 11:29
autor: Camenne
Sama prawda! Czasem o tym zapominam.
Właściwie sugeruje się cały czas tym, że skoro sama nie chcę pisać o czymś, to nie powinnam, bo w pisaniu nie o to chodzi, by samemu zakładać sobie kajdany.
Może kiedyś stworzę dla nich osobną historię. Do tej dawno przestali pasować i kto inny zaczął tu grać pierwszoplanową rolę

Podsumowując, mam już prawie 30k zzs, z których naprawdę jestem zadowolona. Dokończyłam redagować ten fragment pierwszego rozdziału, który zaczęłam ostatnio, i pierwszy raz od dawna mam wrażenie, że ta historia wreszcie zaczyna być opowiadana w takiej formie, jaką powinna mieć.
Nie wiem, czy początek będzie ciekawy dla czytelnika, bo to głównie potyczki dworskie i pożądanie władzy przez osobę, która jest jej tak blisko, a jednak daleko, ale grunt, że opowiadanie losów mojej papierowej cesarzowej sprawia mi przyjemność. Spiszę je choćby po to, by były spisane i leżały na dysku, bo inaczej wredota nigdy nie da mi spokoju.