(Bez)dziennik

Podejmij wyzwanie, wyznacz cel i dąż do niego! Dziennik pisania dla osób potrzebujących mobilizacji. Każdy zarejestrowany Artefaktowicz może założyć własny dziennik literacki, w którym udokumentuje wszystkie swoje pisarskie zmagania.
Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 329
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#21 » 9 paź 2019, o 12:08

Karen pisze:
Briala pisze:Dzięki! :D
Wczoraj napisałam tylko około 5000 zzs

A idź. Więcej tu nie wchodzę. Wpędzasz w kompleksy.

Jeśli Cię to pocieszy, to mam takie nagłe zrywy, teraz pewnie napiszę 50 stron, a potem nie będę pisać nic przez pół roku (oby tak nie było!)... :P
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1768
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#22 » 9 paź 2019, o 21:23

Ja jestem lepsza w pisaniu po trochu, ale regularnie, tylko muszę wejść w rytm.
O, swoją drogą, muszę też zaktualizować mój dziennik. :kuku:
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 329
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#23 » 9 paź 2019, o 21:31

Ja jestem lepsza w pisaniu po trochu, ale regularnie, tylko muszę wejść w rytm.

To ja właśnie zupełnie nie. Teraz jestem w transie pisania, myślę o pisaniu kiedy jem, jestem w pracy i nawet śni mi się, że piszę. Siedzenie w pracy dosłownie mnie teraz uwiera, bo PRZECIEŻ MOGŁABYM NAPISAĆ TYLE OPKA. TYLE. No, ale nic dziwnego, że chcę korzystać, póki wen mnie nawiedza. :D

Dzisiejszy dzień kończę z wynikiem około 10 tysięcy znaków ze spacjami, nawet trochę ponad. Popisałabym jeszcze, ale chcę się dziś położyć wcześniej (muszę być odpowiedzialną dorosłą). Ostatnio trochę przesadzam, jeśli chodzi o wczesne wstawanie do pracy przy jednoczesnym dość późnym kładzeniu się spać.
I mój organizm zaczął się o te brakujące godziny snu upominać. Do tego jeszcze gdzieś po drodze plącze mi się pod nogami przeziębienie i wolałabym jednak, żeby sobie poszło, a nie przekształciło się w chorobę.
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 329
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#24 » 10 paź 2019, o 22:17

Dobry wieczór. Dziś kolejnych 11 tysięcy znaków dołączyło do mojego ksioopka, tym samym mogę z dumą zamknąć jego drugi rozdział.
Wróciłam z pracy, zjadłam wczorajszą grzybową i w zasadzie do wieczora klepałam już martwym ciągiem. Jestem z siebie dumna, o.
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2514
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#25 » 10 paź 2019, o 22:57

A kiedy przeczytasz to, co napisałaś?

Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 329
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#26 » 11 paź 2019, o 07:16

Szczepanie, czytam zawsze od nowa przed podejściem do pisania. Dziś na przykład mam zamiar w pierwszej kolejności usiąść, przeczytać ten rozdział i trochę nad nim popracować. Jeśli zostanie mi czasu, to dopiero wtedy zabiorę się za pisanie czegoś następnego. :) I jeśli będę w miarę zadowolona z efektu, rozdział pójdzie do bety, żeby pomogła mi wybić to, czego ja nie widziałam. :D

edit: literówki z telefonu
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2514
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#27 » 11 paź 2019, o 09:45

Briala pisze:Szczepanie, czytam zawsze od nowa przed podejściem do pisania. Dziś na przykład mam zamiar w pierwszej kolejności usiąść, przeczytać ten rozdział i trochę nad nim popracować.
Też tak mam. Zapytałem, bo czytanie-przed-podejściem-do-pisania sprawia mi największą frajdę. Czy u Ciebie, po takim wtórnym czytaniu, tekst również się rozrasta, czy raczej krótszy się robi? U mnie zawsze przybywa.

Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 329
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#28 » 11 paź 2019, o 11:16

szczepantrzeszcz pisze:
Briala pisze:Szczepanie, czytam zawsze od nowa przed podejściem do pisania. Dziś na przykład mam zamiar w pierwszej kolejności usiąść, przeczytać ten rozdział i trochę nad nim popracować.
Też tak mam. Zapytałem, bo czytanie-przed-podejściem-do-pisania sprawia mi największą frajdę. Czy u Ciebie, po takim wtórnym czytaniu, tekst również się rozrasta, czy raczej krótszy się robi? U mnie zawsze przybywa.

Mam podobnie, że teraz jestem całkiem zadowolona z tego, co piszę (kiedyś mniej, ale chyba trochę poprawiłam warsztat). Też zwykle tekst się u mnie rozrasta i nic nie mogę na to poradzić. Ale nawet nie chcę, wydaje mi się, że gdybym uznała, że trzeba wyciąć, to bym cięła... To znaczy tnę i usuwam, ale na miejsce tych usuniętych pojawiają się nowe rzeczy. :)
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 329
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#29 » 14 paź 2019, o 21:10

Sobota była wielkim dniem poprawiania, nie napisałam nic. :(
Za to wycięłam wielki kawał tekstu, bo zdałam sobie sprawę, że przerzuciłam go w inne miejsce i zapomniałam skasować z tego pierwszego. :kuku: więc był zdublowany. Wczoraj dopisałam 11 tys. znaków. Wyszło na zero. Dziś poprawiam to, co dopisałam w miejsce tego wykasowanego, taka moja dola. :kuku:
A poza tym nie bardzo mam czas na pisanie, dość późno wróciłam do domu. :(
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2514
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#30 » 15 paź 2019, o 18:13

Briala pisze:Sobota była wielkim dniem poprawiania, nie napisałam nic. :(
Nie ma powodu do zmartwienia, raczej cieszyć się wypada. Po wielkiej korekcie zawsze czytałem całość i okazywało się, że wielkie korekty chodzą parami.

Briala pisze:Wczoraj dopisałam 11 tys. znaków. Wyszło na zero.
To rzeczywiście duża korekta.

Briala pisze:Dziś poprawiam to, co dopisałam w miejsce tego wykasowanego, taka moja dola. :kuku:
Tylko w polityce "jeden krok naprzód - dwa do tyłu". Tekst, jeżeli nad nim pracować, zawsze przybiera na wadze, nawet jak liter ubędzie.

Briala pisze:A poza tym nie bardzo mam czas na pisanie, dość późno wróciłam do domu. :(
Pisanie tak ma: przesuwa późność o godzinę... w kierunku wschodnim... i zawsze zmrok zapada zbyt wcześnie.

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 895
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#31 » 15 paź 2019, o 22:38

Poprawianie jest fajne. Ostatnio musiałam do niego przywyknąć, a nawet polubiłam ten etap pisania. Lepiej się wtedy poznaje bohatera i za pierwszym razem też nie wszystko widać. Ja na przykład notorycznie przestawiam szyk zdania gdy piszę. Wręcz na chorobowym poziomie. Jakbym w podstawówce uczyła się dopiero składnie pisać. Najlepsze jest, że widzę to dopiero po minimum dwóch dniach przerwy. W drugim czytaniu tekst mi zawsze podwaja objętość, w trzecim traci to co zyskał gdy go oskalpuję z niepotrzebnych słów. Ale fajnie jest nawet jeżeli zmrok zapada. Z dreszczykiem wtedy.

Awatar użytkownika
Camenne
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 5771
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#32 » 16 paź 2019, o 08:27

Briala, i tak idziesz jak burza :D
Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany!

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywizJak wstawić wcięcia akapitowe

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.

Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 329
Zobacz teksty użytkownika:

(Bez)dziennik

Post#33 » 16 paź 2019, o 09:48

szczepantrzeszcz pisze:Nie ma powodu do zmartwienia, raczej cieszyć się wypada. Po wielkiej korekcie zawsze czytałem całość i okazywało się, że wielkie korekty chodzą parami.

Kiedy mnie wena nosi. ;)

Pisanie tak ma: przesuwa późność o godzinę... w kierunku wschodnim... i zawsze zmrok zapada zbyt wcześnie.

Codziennie obiecuję sobie, że tym razem się wyśpię i pójdę spać wcześniej. Ostatecznie patrzę na zegar: ahch, 21:00, jeszcze mogę do 22 popisać. A potem nagle BUM, 23:42 na zegarze. A wstaję o 6 do pracy. Może, może dziś mi się uda. :D

Anna Nazabi pisze:Poprawianie jest fajne. Ostatnio musiałam do niego przywyknąć, a nawet polubiłam ten etap pisania. Lepiej się wtedy poznaje bohatera i za pierwszym razem też nie wszystko widać.

Też lubię poprawianie, ale to dzięki mojej becie – dzięki niej faktycznie widzę, jak tekst staje się lepszy i jak się w wielu miejscach zmienia.
Anna Nazabi pisze: Ja na przykład notorycznie przestawiam szyk zdania gdy piszę. Wręcz na chorobowym poziomie. Jakbym w podstawówce uczyła się dopiero składnie pisać.

Też miałam z tym kiedyś problem. Teraz nie mam z szykiem, ale np. stwierdzam, że gdzieś jest powtórzenie, więc zmieniam słowa, a zapominam przeredagować reszty zdania i są dziwne, niepasujące formy. :D
Camenne pisze:Briala, i tak idziesz jak burza

Chyba przełamałam moją klątwę, bo wiecznie poprwiałam ten tekst i pisałam po 2 rozdziały, a potem zaczynałam go od nowa.
Wczoraj zaczęłam trzeci.
Czasu mało, trochę innych zajęć, więc jakieś 6k zzs – ale do przodu!
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Wróć do „Dzienniki literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość