Obrazek

Raptularz Kresowej Pani

Podejmij wyzwanie, wyznacz cel i dąż do niego! Dziennik pisania dla osób potrzebujących mobilizacji. Każdy zarejestrowany Artefaktowicz może założyć własny dziennik literacki, w którym udokumentuje wszystkie swoje pisarskie zmagania.
kresowa pani

Raptularz Kresowej Pani

Post#81 » 18 lip 2019, o 20:49

Czytam wprawdzie "z tchem", bo oddycham ;p Muszę to przecież robić, chociaż cierpię na anginę pectoris :p  

 

A czytelników, to mam nawet wśród ... satanistów :? 

 

Zob.: https://www.publixo.com/text/0/t/19348/ ... i_i_grochy 

 

:-D


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Raptularz Kresowej Pani

Post#82 » 18 lip 2019, o 22:33

Taki odzew mi wystarczy, Carewno. 

Cierpisz na dusznicę, ale ja mogę dostarczyć Ci tlenu. 

Dlaczego tak Ciebie polubiłem? 

Pewnie nie wierzysz w mistyczne bzdury, o których opowiadałem? 

Ale to prawda. 

Ja byłem racjonalistą, a potem stałem się alchemikiem.


kresowa pani

Raptularz Kresowej Pani

Post#83 » 19 lip 2019, o 14:20

Alchemik pisze:Taki odzew mi wystarczy, Carewno. 

Cierpisz na dusznicę, ale ja mogę dostarczyć Ci tlenu. 

Dlaczego tak Ciebie polubiłem? 

Pewnie nie wierzysz w mistyczne bzdury, o których opowiadałem? 

Ale to prawda. 

Ja byłem racjonalistą, a potem stałem się alchemikiem.

 

 

To jest "LIpiec bardzo dojrzałej kobiety" pisałam 36 miesięcy temu :) 

 

1. Zapach storczyków  

 

Jedyna  

seledynowa woń  

spełnionej miłości  

 

Od niedopałka  

 

2. Ujęta w ramki marzeń  

 

Chcę we własnej sypialni  

wyhodować w kamionce  

siewne konopie  

 

zamiast ozdobnej rośliny  

 

Lecz i na wszelki wypadek  

zatrudnić Filipa. Bodyguarda  

aby tłumaczył niepowołanym  

 

że tak pachnie Opium -  

perfumy Yves Saint-Laurente'a  

a używane przez gospodynię  

 

3. Barometr typu "baba w oknie"  

 

Za pięć dni sztorm  

przeżre słoną rdzą  

Helską Kosę  

 

Za trzy doby  

zacznę umierać  

 

Rumu naparstkiem  

i nalewką z kozłka  

zreanimuje halny  

 

4. Wspólnie jedząc lody w cukierni "Zielona"  

 

Nie myśl sobie - kochany - że nas coś więcej połączy  

niż kiedyś. Dawno. I nieprawdą - być może - zapewne  

mimo to na czereśniowo połyskuję swą szminką  

i faworytek bielą pestek dochodzących do słońca  

 

Pachnie lipiec dobrotliwy mą kolońską wodą  

niczym jaspis przyżółcone gazony i trawy  

Ponad nami niebo w chmurach. Cumulusy spiętrzone  

choć od tygodnia lub dłużej ani raz nie padało  

 

10.07.2016


kresowa pani

Raptularz Kresowej Pani

Post#84 » 19 lip 2019, o 21:06

Powinien być nowy WALLS, a tu tymczasem filozofia życia oraz bycia :D No nic, sobą jestem :-D 

 

Artyzm urządzania zapyziałych chałup

 

Można być poet(k)ą nie pisząc żadnych wierszy, albo: 

 

Książka Andrew Jupitera: "Wabi Sabi. Japońska sztuka dostrzegania piękna w przemijaniu" / Tłum. Wojciech Usarzewicz. Gliwice 2018, Sensus. - s.165 

 

ma tu wprawdzie bardzo wiele do powiedzenia, jakkolwiek - nie wszystko. 

 

Koheletowa uroda przemijania nie jest zjawiskiem odosobnionym. Moim skromnym zdaniem, owa świadomość tęsknoty za tęsknotą właściwą była oraz będzie wszystkim, którzy w miejsce pompy ssąco-tłoczącej posiadają organ nazywany sercem. Wszak jedno należy przyznać Japończykom: oni tę sztukę wchłaniania w siebie impresji opanowali do granicy perfekcji. Zapewne i z uwagi na specyfikę wyspiarskiej ojczyzny. 

 

Gdyby przyszło mi porównać Wabi Sabi do jakiegoś przypisanego temu zjawisku, zapachu, to subiektywnie a równocześnie z całym przekonaniem wskazałabym na toaletową wodę o nazwie "L'Eau Kenzo", która spokojnie płynąc smugą swej świeżej woni wychwytuje aromaty hojnej natury: kwiatów, owoców, liści. Kenzo bowiem kreuje zapach pełen olfaktorycznych barw a jego zmysłowa kompozycja w musującej "nucie głowy" z mrożoną miętą, różowym pieprzem i mandarynką poprzez przeźroczystą "nutę serca" (kwiat lotosu, lilię wodną, trzciny, brzoskwinię) otula "nutą głębi" z cedrowego drzewa oraz białego piżma. 

 

Wabi Sabi - analizowana sztuka w trakcie przemiany jest przede wszystkim utożsamiana z intuicyjnym docenianiem nietrwałego piękna fizycznego świata odzwierciedlającego nieodwracalny przepływ życia w jego duchowym świecie ustawicznych zmian. W Wabi Sabi sytuuje się również japońska osobowość, w której poza zamiłowaniem do niejasności wypowiedzi, dochodzi jeszcze mistrzowska umiejętność skrywania własnych emocji, chociażby w osławionym "japońskim", maskowatym uśmiechu: uprzejmie pustym. 

 

Kunszt Wabi Sabi dąży do odnajdywania urody w prawdach naturalnego środowiska, szukając między innymi inspiracji w naturze; w przyrodzie ukształtowanej ręką człowieka w jej zminiaturyzowanych ogrodach, później w ogrodach herbacianych. W poezji natomiast do zminimalizowania wersów niemalże ich przysłowiowej kropki. 

 

Wabi Sabi wywodzi się z ukształtowanej w wieku XIII [licząc od narodzin Chrystusa] filozofii Zen, nie tyle religii, ponieważ Zen religią nie jest, ile stylu ludzkiego życia, jego prawdziwej egzystencji, dlatego Zen kładzie szczególny nacisk na teraźniejszość. Dowodem tego trwania, niejako w zawieszeniu, są właśnie strofy haiku, a te natomiast kołyszą się z odlatującym śpiewem wiatru albo 

 

por. : http://www.poezja-polska.pl/fusion/read ... e_id=49093

 

*** 

 

chłodny poranek 

drży w koronkach pajęczyn 

zapach jesieni 

 

*** 

 

las przed zachodem 

cienie rudych wiewiórek 

z jasności w ciemność 

 

*** 

 

złociste snopy 

na brzemiennych łodygach 

konopne sznury 

 

*** 

 

po nawałnicy 

wśród liści drobne krople 

udają tęczę 

 

gdzie długość wierszy jest odwrotnie proporcjonalna do wielości znaczeń, jakie te mogą przekazać. I ta właśnie treściwość haiku daje ów dogłębny efekt.  

 

Nie trzeba akcentować, iż Wabi Sabi jest do najodleglejszych granic posuniętym indywidualizmem, przy czym - wywnioskowałam z lektury publikacji - nie każdy nadaje się do tego, aby być tzw. wabizumai. Buntuje się już nawet japońska młodzież, niemniej Zachód znalazł sobie - w 2018 roku - nowe modne wariactwo typu: jak urządzić swoją chałupę, aby sprawiała wrażenie użartej czasem? 

 

I tu z niekłamanym entuzjazmem spieszą z merkantylną pomocą rozmaici projektanci, z autorem książki włącznie, prezentując swój cały katalog rad oraz wskazówek o nazwie kryteria: DESIGN, gdzie: 

 

- zabronią wszelkich błyszczących, jednolitych materiałów, zaś na ich miejsce wskażą szorstkie o chropowatej powierzchni tkaniny, które 

- podkreślą naturalny destrukt i zaakcentują 

- swobodę formy eksponowanych przedmiotów z ich przypadkowością, teksturą itp. "pięknem w brzydocie" o naturalnych - nigdy jaskrawych - kolorach ziemi, skał, nieba przy przytłumionym świetle oraz w zrównoważonej pod względem kubatury, przestrzeni... 

 

Komuś może się podobać, a jeżeli nawet się nie (s)podoba, to podobać musi, ponieważ akurat są takie "trendy" Roku Pańskiego 2018. Inni, w tym autorka niniejszego tekstu, od samego początku własnego życia - bezwiednie i ku rozpaczy swoich Bliskich - została ową "wabizumai", znaczy dziwadłem, zupełnie wówczas nieświadoma, że gdzieś na Dalekim Wschodzie żyją doń podobni Skośnoocy, dla których, choć w odmiennym kontekście oraz scenerii śpiewa wierszem Włodzimierz Słobodnik (1900-1991): 

 

A może być tak pięknie jak namalowana 

Róża na kształtnym brzuchu glinianego dzbana. 

Może być jeszcze piękniej jak aniołów siedem, 

Dla których stare krzesła i łóżka to Eden. 

Może być jeszcze piękniej jak morze wzburzone, 

Przez małe twoje ręce nagle uciszone. 

Może być jeszcze piękniej: niezmierzone światy 

I pocałunek śmierci i jej czarne kwiaty.


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Raptularz Kresowej Pani

Post#85 » 19 lip 2019, o 21:13

Poszerzasz moje horyzonty. 

A ja lubię się uczyć. 

Przy czym, ja nie wszystko biorę za dobrą monetę. 

Posiadam mnóstwo wiedzy na najrozmaitsze tematy. 

Może powierzchownej, ale wystarczającej do tworzenia analogii. 

I też jestem, jak najbardziej, mężczyzną dojrzałym. 

Wiek mogę Tobie zdradzić co najwyżej na PW. 

Bowiem moja dojrzałość miesza się z niedojrzałością panienki. 

Jestem bardzo przystojnym mężczyzną w pełni sił. 

Po co mieliby mnie kojarzyć z jakimś starym ramolem?


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Raptularz Kresowej Pani

Post#86 » 19 lip 2019, o 21:33

ogrzeje świtem 

właśnie spadła na ziemię 

czereśnia wzejdzie 

 

Haiku jest ciekawa przez interpretację, a nie zapis. 

Powinna być bardziej skąpa niż wiersz, który wstawiłem powyżej. 

Właśnie się uczę. 

A to nie jest forma tylko filozofia. 

I Poezja oczywiście. 

Poezja zredukowana do sygnałów. 

Cholernie wiele uczę się od Carewny.


kresowa pani

Raptularz Kresowej Pani

Post#87 » 19 lip 2019, o 22:03

Nie wiem, czy to jest haiku? Sporo tego w swoim czasie (na)pisałam :) 

 

baśń dla dojrzałych 

obrzękłe lico pełni 

na kołdrze inkub 

moc perseidów 

zachmurzone niebiosa 

trzymają w garści 

przejrzysta susza 

wypija skąpą rosę 

szczerzy się słońce 

zbolałe liście 

skwarem obarczony wiąz 

gdzieś daleko deszcz 

jaśniste gromy  

śpiew fontanny przed burzą 

z gongiem grzmot werbli 

spieszne ulewy 

obchodzą krajobrazy 

głębokim niżem 

sierpień ze słotą 

przeciera powidoki 

zieloną irchą 

kłębiasty obłok 

spływa okrętem w lazur 

omija wichry 

oddech ścierniska 

lato w słomianej bluzie 

studzi się pole 

pasikoniki 

namolne jak cykady 

rozrzępolone 

widok na dłoni 

zerka oknem pogórze 

na chmur spektakle  

zamglony cirrus 

Giewont pod mleczną umbrą 

drzemie żółty świt 

otwarte morze 

sól i jedwabna woda 

syrenie śpiewy 

różowy powój 

nasyp prowadzi tory 

dzwoniącym szynom 

pątnicze zielsko 

zakurzona cykoria 

pod zelówką proch 

eksplozja wrzosów 

lamentują pszczoły bo 

miód na lekarstwo 

włos kukurydzy 

zaczepiony o zielną 

wiązkę promieni 

a tęczówki takie 

szare i niebieskie gdy 

halny na progu 

szelesty krzewów 

głosy po nocnej rosie 

miesiąc niesie deszcz 

 

sierpień 2016


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Raptularz Kresowej Pani

Post#88 » 19 lip 2019, o 22:20

Ostatni wers nie powinien wiązać się bezpośrednio. 

Słyszałem, że mistrzowie Zen nakazywali uczniom stworzenie dwóch pierwszych wersów. 

Oni sami dorzucali trzeci. 

Niby od czapy. 

Ale ja w to nie wierzę. 

Ludzki umysł zawsze szuka konotacji. 

Z przyjemnością przeczytałem. 

Poszukam, bo sam napisałem kilka jesiennych. 

Jak znajdę to wstawię. 

Oddychaj, Carewno. 

Wiesz już, że masz we mnie przyjaciela. 

Internet przestał już być zupełnie anonimowy. 

Czujesz tę zmianę? 

Niektórzy myślą, że podrywam poetki. 

Bzdura, sama wiesz, że to nie przystoi w tym wieku. 

Chociaż? 

Ja, po prostu, kocham kobiecy sposób myślenia. 

Nie zaprzeczaj. Różni się od męskiego. 

Żeby być dobrym poetą, muszę go poznać. 

To nie znaczy, że traktuję Cię przedmiotowo. 

Zostałaś moją przyjaciółką. 

I bardzo chciałbym, żebyś potraktowała mnie jak przyjaciela.


kresowa pani

Raptularz Kresowej Pani

Post#89 » 20 lip 2019, o 10:08

Alchemik pisze:ogrzeje świtem 

właśnie spadła na ziemię 

czereśnia wzejdzie 

 

Haiku jest ciekawa przez interpretację, a nie zapis. 

Powinna być bardziej skąpa niż wiersz, który wstawiłem powyżej. 

Właśnie się uczę. 

A to nie jest forma tylko filozofia. 

I Poezja oczywiście. 

Poezja zredukowana do sygnałów. 

Cholernie wiele uczę się od Carewny.

 

 

Na temat haiku - w skrócie - znajdziesz m. in.: 

 

http://www.poezja-polska.pl/fusion/foru ... owstart=20 

 

:)


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Raptularz Kresowej Pani

Post#90 » 20 lip 2019, o 16:17

Czyżby mistrz od haiku? 

Sczytam, to co powinienem. 

Nie wezmę dosłownie, bo jestem sobą. 

 

Szukam na razie tych moich starych prób. 

Jeżeli nie znajdę, napiszę nowe. 

Zawsze poważnie podchodziłem do nowo poznanych form.


kresowa pani

Raptularz Kresowej Pani

Post#91 » 20 lip 2019, o 17:31

Alchemik napisał:  

 

"Słyszałem, że mistrzowie Zen nakazywali uczniom stworzenie dwóch pierwszych wersów. 

Oni sami dorzucali trzeci. 

Niby od czapy. 

Ale ja w to nie wierzę. 

Ludzki umysł zawsze szuka konotacji. 

Z przyjemnością przeczytałem. 

Poszukam, bo sam napisałem kilka jesiennych. 

Jak znajdę to wstawię." 

 

O jesieni też kiedyś pisałam :) 

 

fiołkowozłoty 

nie ukrywa się wrzesień 

przed kim z czymkolwiek 

 

bezimienne drzewa 

wodą pachną i rosą 

jesiennym bryzgiem gwiazd 

 

ponad ogrodem 

zapach stulistnej róży 

z czarną herbatą 

 

wyblakłe grządki 

rozpalone nasturcje 

ich woń pikantna 

 

cierpkie owoce 

słońca żółte warzywo 

błyszczy papryka 

 

zieleń gubi hebd 

na ścieżkach fiolet śladów 

brudzących ptaków 

 

złocista nawłoć 

dla traw schowanych w ziołach 

skąd polne myszy 

 

ślimacza droga 

bieg nostalgii na ukos 

w stronę zachodu 

 

pod powieką dal 

trzcinisk nadrzecznych razem 

z Wisłą jak kwiat lnu 

 

flauta nieba 

ukorzenione chmury 

szafirem deszczu 

 

cirrostratusy 

różowieją ze zmierzchu 

przekwitłym wrzosem 

 

lecą żurawie 

w niebie obraca się klucz 

otwarty na wyż


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Raptularz Kresowej Pani

Post#92 » 20 lip 2019, o 20:26

Pamiętam, że też napisałem haiku o żurawiach. Ale to dosyć oczywiste. 

Klucz i klangor. 

Nie można się temu oprzeć. 

Na razie szukam. 

Ale póki co, zapraszam do pseudoteologii. 

Taki wiersz o wszystkim i o niczym, który wygrzebałem z szuflady, a przecież bardzo emocjonalny. 

A moje emocje nie rodzą się z niczego. 

Zapraszam 

viewtopic.php?f=108&t=5036


kresowa pani

Raptularz Kresowej Pani

Post#93 » 20 lip 2019, o 21:06

Nie znam się na teologii :(

Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Raptularz Kresowej Pani

Post#94 » 20 lip 2019, o 21:20

kresowa pani pisze:Nie znam się na teologii :(
 

Nie musisz. 

Ja też się nie znam. Tworzę własną. 

Ale znasz się na poezji. 

Próbowałem wyważyć tu myślenie racjonalne, odrobinę patosu, metafizykę i piękno kosmosu. 

Najbardziej obawiam się zbytniego pójścia w patetyzm, bo to kładzie tekst. 

A jednak ten wiersz mi się podoba, choć wiem, że nie powinienem oceniać jako swój. 

Próbowałem równoważyć ironią. 

Ale wiersz jest emocjonalny, bo nie potrafię myśleć o kosmosie bez emocji.


kresowa pani

Raptularz Kresowej Pani

Post#95 » 22 lip 2019, o 15:09

Wczoraj. Po zadymie: 

 

Zmienił-om 

sobie płeć 

 

Hermafrodyt(k)a 

zajebista rzecz - 

- - - - - - - - - - - - - - 

Nie idzie z sikaniem


Wróć do „Dzienniki literackie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość