Wydawca "może", czyli cenzurowanie recenzji?

Rynek wydawniczy i wydawnictwa, rozmowy o konkursach literackich i innych. Jak, co i gdzie wydać.
Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Wydawca "może", czyli cenzurowanie recenzji?

Post#31 » 18 gru 2016, o 21:33

Camenne pisze:Odpiszę krótko i w sumie tylko o jednej rzeczy, bo jestem z doskoku i na telefonie, a jedno (dość istotne w temacie recenzji) napisać. Ross, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele jest blogów z recenzjami prowadzonych przez jedną osobę, które dostają egzemplarze recenzenckie i mają nawiązane współprace z wydawnictwami. Nawet ta recenzentka, o której mowa w pierwszym poście o aferze z NR, właśnie taki samodzielny blog prowadziła. W tym wszystkim portali jest mniej niż blogów. Lai to pewnie miała na myśli, pisząc, że recenzentem może być właściwie każdy. I to jest temat wałkowany w różnych miejscach internetu, bo z tego wychodzą różne zjawiska i może nawet problemy.

Dokładnie, Cam. I to jeszcze raz potwierdza fakt, że nie zawsze ilość przechodzi w jakość. Na dobrą sprawę brak jest na rynku takiej profesjonalnej firmy, komercyjnego egzegetycznego ciała opiniotwórczego, które nadawałoby ton poważnej dyskusji o tym, co warto, a czego nie warto czytać i wpisywało się w potrzeby osób chcących naprawdę zweryfikować swoje pisanie. Fakt, jest masa takichże problematycznych blogów, prowadzonych przez znawców literatury ;), a każdy z nich działa "na własną modłę" w poczuciu swojej wyższości. Trochę przypomina mi to wydźwięk i rezultaty prowokacji Chajzera, który zdemaskował "fachowość" blogerów modowych
http://natemat.pl/77459,lubie-detale-w- ... wiata-mody
A często jest też tak, że jak chcę się dowiedzieć czegoś konstruktywnego na temat mojej twórczości i piszę do wybitnego krytyka (jakimś cudem zdobyłem jego e-mail), to i tak na ogół mam nikłe szanse, że ów cośkolwiek mi skrobnie. Może na odczepnego rzuci: "kicz", nie uzasadniając niczego, bo nie ma czasu, bo mu się nie chce, bo nic z tego nie ma itd.
Matt C.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Wydawca "może", czyli cenzurowanie recenzji?

Post#32 » 21 gru 2016, o 10:06

Ross_Rabiaka pisze:
Lailerosse pisze: Wiesz, opłacane recenzje to już się tylko i wyłącznie źle kojarzą ;) I opłacający autor dojdzie do tego samego wniosku, że skoro zapłacił recenzentowi, to ocena ma być pozytywna, bo przecież na tym to polega, a jak nie, to dopiero będzie młyn.

Rozumiem ten argument. Jednak przy złej woli obserwatora nie sposób ustrzec się i takiej sytuacji, iż bezpłatna recenzja również poczytywana będzie za "szemraną" i tendencyjną. Podam przykład: zaglądasz na stopkę redakcyjną czasopisma literackiego, czytasz nazwiska, potem przeglądasz zawartość czasopisma, w którym autorzy ze stopki wzajemnie pieją peany pochwalne na cześć dzieł swoich salonowych "koleżków po piórze". Być może to tylko dzieło przypadku, ale niektórzy po prostu nie mogą się oprzeć wrażeniu klikowości i koleżeńskiej przysługi ;)

To jest jak najbardziej celny argument. Gro ludzi myśli w sposób "jeżeli opiniujący dostał coś od wydawnictwa, to szczerość jego opinii jest do zakwestionowania". Niektórym do tego stopnia przeszkadzają recenzje za darmowy egzemplarz, że niejednokrotnie widziałam takie mało przyjemne hasło "recenzje sponsorowane". Jak to się ma do samego faktu wysyłania egzemplarzy recenzenckich? Bo to, że recenzent dostał materiał do zrecenzowania, nie oznacza jeszcze, że kupiono jego przychylność.
Wiem, że nawet są chwalący się byciem "recenzentem niezależnym" - widziałam już parę blogów (tych większych, z czytelnikami liczonymi w setkach), na których w widocznym miejscu jest wyjaśnienie, że recenzent wszystkie książki kupuje za własne pieniądze i "żadne wydawnictwo go nie kupiło" (tak parafrazuję, ale mniej więcej połowa wyjaśnień ma taki wydźwięk".

Jak najbardziej się zgadzam, że osoby recenzujące dla większych portali powinny pobierać jakieś wynagrodzenie za swoją pracę - tylko z drugiej strony właściwie nie wiem, czy nie dostają. Znam parę portali, które otwarcie piszą, że działają hobbystycznie i ewentualni recenzenci nie otrzymują zapłaty (jak i nasz portal kiedyś), ale czy tak jest wszędzie, to nie wiem.

Ross_Rabiaka pisze:Dokładnie, Cam. I to jeszcze raz potwierdza fakt, że nie zawsze ilość przechodzi w jakość. Na dobrą sprawę brak jest na rynku takiej profesjonalnej firmy, komercyjnego egzegetycznego ciała opiniotwórczego, które nadawałoby ton poważnej dyskusji o tym, co warto, a czego nie warto czytać i wpisywało się w potrzeby osób chcących naprawdę zweryfikować swoje pisanie. Fakt, jest masa takichże problematycznych blogów, prowadzonych przez znawców literatury ;), a każdy z nich działa "na własną modłę" w poczuciu swojej wyższości.

No właśnie. I dlatego mnie zastanawia, czy te wspomniane umowy by wypaliły - bo skoro "rynek" recenzencki jest tak duży, otwarty i mnóstwo recenzentów nie "wymaga" niczego podobnego od wydawcy ani nie oczekuje wynagrodzenia za swoją pracę, to czy wydawcy chcieliby podpisywać? Bo na pewno nietrudno znaleźliby 10 innych portali/blogów, które zgodziłyby się zrezencować za egzemplarz, nie wymagając niczego więcej.
Wiadomo, że gdyby to był znany portal z renomą, nie powinien obawiać się czegoś podobnego - ale ile takich jest, tak naprawdę? Nie orientuję się, znam może trzy fantastyczne typu kawerna.

No i co do tego wysypu recenzentów... Jest ich tyle, że szukając np. recenzji Eragona, znajdziemy i mnóstwo entuzjastycznych opinii z notą typu 9 czy 10/10. A chyba dość obiektywnie można stwierdzić, że nawet w kategorii powieści dla nastolatków jest to książka przeciętna.
Dlatego generalnie o samych recenzjach w internecie już rożnie się mówi - bo nietrudno zauważyć, że jest sporo osób, które właściwie nie wiadomo dlaczego recenzują. Sama znam ten problem, bo ile razy chciałam ostatnio sprawdzić, czy warto kupić książkę, która mnie zainteresowała w empiku, musiałam przekopać się przez różne blogi i strony.


Wreszcie znalazłam czas, by odpisać, ale chyba i tak trochę pominęłam ;))
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Wróć do „Jak wydać książkę?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości