Selfpublishing, czyli...

Rynek wydawniczy i wydawnictwa, rozmowy o konkursach literackich i innych. Jak, co i gdzie wydać.
Awatar użytkownika
Bill. B
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 78
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#21 » 21 kwie 2018, o 16:57

Hej. Wysłałem do wydawnictwa projekt książki z prośbą o pomoc w jej wydaniu. Jeśli ktoś z Was ma za sobą wydanie powieści i mógłby spojrzeć na poniższe warunki oraz je skomentować, będę wdzięczny. Pozdrawiam.


Wydajemy książki w naszym autorskim Systemie Wydawniczym Fortunet. System Wydawniczy Fortunet polega w największym skrócie na tym, że Autor finansuje w całości wydanie swojej książki, a nasze wydawnictwo tę książkę wydaje i zajmuje się jej dystrybucją.

75% wszystkich wpływów ze sprzedaży książki trafia na konto Autora. Te wpływy to 50% ceny detalicznej, umieszczonej na okładce (to Autor decyduje, jaka będzie to cena); reszta to marże hurtowników i księgarzy.

Z otrzymanego tekstu zakładamy 344 str. gotowej książki cz-b., (format: 145x205 mm, oprawa miękka, okładka kolorowa, foliowana, papier na wnętrze: offset 80g).

Koszt wydania pierwszych 300 egz.: 9850 zł;
Wydanie następnych 300 egz.: 3600 zł.

Koszt wydania pierwszych 500 egz.: 11600 zł;
Wydanie następnych 500 egz.: 5100 zł.

Koszt wydania pierwszego 1000 egz.: 14450 zł;
Wydanie następnego 1000 egz.: 7200 zł.

Koszty obejmują wszystkie prace potrzebne do wydania książki i umieszczenia jej na rynku księgarskim (a więc również skład i łamanie, podwójną korektę, indywidualny projekt okładki, druk i oprawę).
Możemy również wykonać redakcję tekstu, jednak wiąże się to z dodatkowym kosztem.

Z pierwszego nakładu 17 egzemplarzy jako egzemplarze obowiązkowe (zgodnie z Ustawą) trafi do bibliotek narodowych, 15 egzemplarzy przeznaczymy jako egzemplarze promocyjne/ekspozycyjne dla naszych kontrahentów, 3 egz. trafią do archiwum wydawnictwa. Autorowi przysługują egzemplarze autorskie, których ilość ograniczona jest jedynie wysokością nakładu.

Wpłatę możemy rozłożyć na 3-6 rat (pierwsza po podpisaniu umowy i następne w odstępach miesięcznych).

Jeśli po składzie stron będzie mniej lub więcej, to będziemy musieli się rozliczyć (w przypadku mniejszej liczby stron zwrócimy różnicę, w przypadku większej poprosimy o dopłatę).

W razie pytań proszę o kontakt :)

Zapraszamy do współpracy.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1747
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#22 » 21 kwie 2018, o 18:22

Jak dla mnie vanity press nie jest ''pełnoprawnym'' wydaniem książki. I już wolę być niepublikowana, niż wydać książkę w taki sposób. Dlaczego? Powodów jest kilka.
Otwórz wg mnie to żadne osiągnięcie czy satysfakcja, ponieważ takie wydawnictwo nie wybiera Twojego tekstu przez wzgląd na jego jakość, ciekawość i to, że uważają, że może się sprzedać. Nie, biorą praktycznie wszystko, bez względu na to, czy to dobre, czy nie, bo mogą na tym zarobić, ale nie poprzez sprzedaż książki, ale dlatego, że ty zapłacisz im za jej wydanie.
Kolejna sprawa - najczęściej w takich wydawnictwach korekta, redakcja i reklama kuleją, więc tekst nie przechodzi porządnej redakcji, na ogół są błędy, a i reklamy często gęsto prawie nie ma, chociaż obiecują. A więc na ogół cały szał kończy się na wydaniu, a potem książka znika w próżni i nie ma szansy dotrzeć do większego grona odbiorców niż np. na forach literackich. Wg mnie - strata pieniędzy i można sobie spalić nazwisko. Oczywiście to moje i tylko moje, w pełni subiektywne, zdanie.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

thomasward
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 89
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#23 » 21 kwie 2018, o 19:54

Vanity press, jak zaznaczyła wyżej Karen i nieco błędnie nazwała to zjawisko, to strzał w stopę. Szczerze? Nikt tego prawie nie czyta, a już z własnej woli to w ogóle. Z selfpubem jest nieco inaczej, bo mniejszy to wstyd niż vanity, ale dalej niełatwa sprawa. Poza tym koszty - jakbyś robił to samemu, to byś zapłacił mniej, zamknąłbyś się w 6k w nakładzie 300.

Jeszcze apropo wydawnictw vanity - Poligraf to straszliwy szajs, chyba najgorszy na rynku, wyda najgorszy chłam i jeszcze pochwyci cię w szpony swej agresywnej promocji. Serdecznie nie polecam. Zawyżają koszty, jak już wydadzą, to nie promują (nie mają w tym interesu), a o książce prawie nikt nie słyszy.

Nie warto. Jak już chcesz koniecznie wydać, to własnym sumptem i prawdziwy self-publishing, ale i tak polecam po prostu poczekać, aż zwykłe wydawnictwo zechce wydać. To najlepsza droga.
Zapraszam na mojego bloga z recenzjami filmów i seriali: http://500filmow.pl/.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1747
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#24 » 21 kwie 2018, o 20:18

Aj sorry, faktiko błąd w nazewnictwie, już poprawiam, dzięki thomasward. ;)

EDIT: dołączam całkiem przyzwoity myślę tekst na temat sf, vp i innych: https://fanbojizycie.wordpress.com/2015 ... diowanych/
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Camenne
crazy plant lady
crazy plant lady
Posty: 5532
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#25 » 21 kwie 2018, o 21:35

Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany!

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywizJak wstawić wcięcia akapitowe

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.

thomasward
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 89
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#26 » 21 kwie 2018, o 21:37

Jak już rzucamy linkami chyba najlepszy tekst dotyczący vanity: http://pawelpollak.blogspot.com/2014/09 ... czyli.html
Zapraszam na mojego bloga z recenzjami filmów i seriali: http://500filmow.pl/.

Awatar użytkownika
Camenne
crazy plant lady
crazy plant lady
Posty: 5532
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#27 » 21 kwie 2018, o 21:47

O, eksperyment Pawła Pollaka faktycznie chyba najlepiej pokazuje, w czym rzecz.
Hanna Greń też napisała na forum parę słów o vanity press z własnego doświadczenia, jej artykuł/poradnik ma bodajże tytuł "Napisane - i co dalej?".
Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany!

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywizJak wstawić wcięcia akapitowe

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.

Awatar użytkownika
Bill. B
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 78
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#28 » 22 kwie 2018, o 16:53

Dziękuję za cenne rady. Pozostaje mi jakiś konkurs albo liczenie na to, że wydawnictwo się zainteresuje tematem.

Mszczuj
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 243
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#29 » 15 wrz 2018, o 12:38

Nie wiem czemu w środowisku jest taki hejt na selfpuby. Ja uważam, że jak napisałeś coś dobrego i jesteś w stanie sprzedać to ludziom, to nie ważne za czyje pieniądze zostało wydrukowane. Dlaczego mamy dostosowywać swój styl do wymogów wydawców, żeby tylko móc się pochwalić, że "ktoś mnie dostrzegł". Próżność i brak wiary w siebie, ot co.

Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 256
Zobacz teksty użytkownika:

Nasze sukcesy w sieci (również ebookowe)

Post#30 » 3 kwie 2019, o 13:10

*** :| :| :|

Awatar użytkownika
Camenne
crazy plant lady
crazy plant lady
Posty: 5532
Zobacz teksty użytkownika:

Nasze sukcesy w sieci (również ebookowe)

Post#31 » 3 kwie 2019, o 14:09

Mozets, doceniam wstawianie porad dla osób chcących wydać, ale pierwsza sprawa - to nie miejsce na tego typu artykuł. Druga - prosiłabym, byś nie promował Poligrafu. Reklama, zawoalowana czy nie, jest reklamą. Nie wiem, czy jesteś związany z wydawnictwem i to twój wpis, czy tylko w dobrych intencjach przeklejasz cudzy, ale to forum literackie i nasza poniekąd w tym rola, by mimo wszystko, znając temat, przestrzegać ludzi przed wydawnictwami tego typu.

Zacytuję chociażby artykuł Fenrira, który był podlinkowany na forum:

Fenrir pisze:Długo i na temat - 12 stron mojego autorstwa obnażającego największe kłamstwa i przeinaczenia wydawnictw vanity.

https://fantazmaty.pl/2017/07/11/jak-ni ... j-ksiazki/
Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany!

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywizJak wstawić wcięcia akapitowe

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.

Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 256
Zobacz teksty użytkownika:

Nasze sukcesy w sieci (również ebookowe)

Post#32 » 3 kwie 2019, o 18:01

Oczywiście, że w dobrej wierze przesłałem treść maila wysłanego do mnie przez to wydawnictwo. Poza otrzymywanymi od nich propozycjami nie mam z tym wydawnictwem żadnych (literalnie) związków. Nie pomyślałem nawet o jakiejś reklamie tego wydawnictwa, bo sam nie mam zaufania do takich "narzucających" się dobrodziejów.Ale dzięki wspaniałej na tym portalu możliwości edycji usuwam ten wpis. Co czynię bardzo chętnie gdy ktokolwiek mi zwróci uwagę na niestosowność wpisu.
Z poważaniem
Marek Mozets ( tym razem śmiertelnie poważny).

Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 256
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#33 » 4 kwie 2019, o 10:58

Mszczuj pisze:Dobrze, przestańmy dyskutować, jeśli uważasz, że to niedozwolone na forum. :roll:

***************************************************************************************************
Ciekawa dyskusja.
Mszczuj jasno przedstawia "o co w tym wszystkim chodzi". Nie powiedziałbym, że zbyt brutalnie ściąga na ziemię wszystkich, którzy wierzą, iż rynkiem wydawniczym rządzi anioł poezji z lirą w delikatnych dłoniach. Odżywiający się niebiańskim powietrzem i ambrozją muzyki wszechświata, sfer niebieskich. Mszczuj nie bawi się w Wersal ( bo tutaj nie miejsce na pałacowe dusery) i bez owijania w bawełnę tłumaczy wszystkim romantycznym duszom, że świat jest piękny, ale nie pozbawiony oszustwa. Ostrzega jak każdy dorosły, gdy widzi dziecko wyciągające rączkę w stronę rozgrzanej płyty kuchennej. Niektóre dzieci jednak muszą spróbować i dotknąć. I wtedy jest płacz i szukanie ukojenia w ramionach mamy. Mszczuj nie mówi, że wydawcy to jacyś budzący grozę najeźdźcy. Wyrywający nam wykołysane w ramionach weny twórczej nasze wspaniałe i epokowe dzieła (tak sobie w cichości marzeń wmawiamy).
To ludzie, którzy tak jak większość "pośredników" - muszą na nas zarobić - by żyć. Jak ktoś chce, może ich działalność określić mianem "geszeft". To nam pomoże zrozumieć, że życie polega na tym, iż duże ryby zjadają małe ryby. Zamykanie oczu, przesłanianie ich rączkami (jak u małego dziecka) wcale nie spowoduje, że te twarde prawdy życiowe znikną.
I byśmy wtedy nie zostali wtedy jak ktoś , o kim śpiewał kiedyś George Brassens w piosence " O Maryni".
I byśmy smutno nie narzekali ze łzą w oku:
"UKRZYWDZIŁ NAS WRÓG - JAK ON TAK MÓGŁ"?!

Marek Mozets

Awatar użytkownika
Camenne
crazy plant lady
crazy plant lady
Posty: 5532
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#34 » 4 kwie 2019, o 13:56

(...) To nam pomoże zrozumieć, że życie polega na tym, iż duże ryby zjadają małe ryby. Zamykanie oczu, przesłanianie ich rączkami ( jak u małego dziecka) wcale nie spowoduje, że te twarde prawdy życiowe znikną.

Mozets, mam wrażenie, że to, o czym dyskutowano wcześniej, leży na trochę innej warstwie niż to, co przedstawiasz. Bo, faktycznie, to prawda i dobrze to zrozumieć, tak samo jak prawdą jest to, że każdy zakłada biznes, by na nim zarobić. Wydawca tego typu robi to dokładnie z tego powodu, a przedstawiciel de facto wykonuje swoją pracę (ale to drugie zahacza o temat tego, czy etycznie jest pracować jako przedstawiciel namawiający na korzystanie usług z założenia niekorzystnych dla klienta, więc to już rejon szarości, nie czerni i bieli). Naturalna kolej rzeczy, ktoś oferuje swoją usługę, ktoś może z niej korzystać. Tyle że jeżeli usługa jest przedstawiana w wielkich superlatywach, a rzeczywistość wielokrotnie pokazywała inaczej, czym złym jest pisanie o tym w kategorii nawet oszustwa?
To ogólnie nie jest zero-jedynkowy temat,tylko chyba jeden z bardziej emocjonujących na forach literackich; szczerze, w sieci znajdziesz nie tylko takie rozmowy na ten temat, ale często burdy czy krucjaty przeciwko temu modelowi wydawniczemu. Ale nie powiedziałabym, by to było zamykanie oczu, by nie widzieć problemu.
Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany!

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywizJak wstawić wcięcia akapitowe

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.

Awatar użytkownika
Alchemik
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 1223
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#35 » 4 kwie 2019, o 17:14

Dlatego nie mam szans na wydanie swoich utworów.
Piszę poezję, bo ta mnie sama rozpoznała i przemawia przeze mnie, dając w zamian satysfakcję.
Satysfakcja nijak ma się do pieniążków za dzieło. A tychże brakuje mi od czasu, kiedy stałem się inwalidą.
Poezja w naszych czasach przestała być na topie.
Nawet klasycy są niechętnie dodrukowywani. Ale są, bo dla snobów.
Współczesna klasyka przestała się rodzić, bo nie ma pięćset + za dzieciny.

Oczywiście, mogę przestawić się na pisanie sprzedajnej prozy. Stać się literacką dziwką.
Zdobycie rozległego warsztatu poetyckiego oznacza, że przestawienie się na prozę to dla mnie pikuś.

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 894
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#36 » 7 kwie 2019, o 01:11

Osobiście uważam, że selfpub jest najlepszy, ale nie jakieś tam 50/50, tylko czysty selfpub. Nie ma ingerencji w treść i autor może być sobą. Nie ma sztucznego nadmuchiwania ilości i pisania pod publikę. Nie ma zakładanych komentarzy w sieci. Czasem się zastanawiam jak autor może się w ogóle jarać zakłamanym zachwytem nad jego książką?Kiedyś myślałam że wydanie w wydawnictwie świadczy o talencie i też chciałam wydać w takiej formie, bo mnie skorygują, zredagują, poprawią błędy... W ciągu ostatniego roku przeczytałam mnóstwo nowo wydanych książek i teraz myślę inaczej. Nie twierdzę że talentu brakuje, a tylko tyle, że osoba której nie wydają - nie powinna tracić wiary w siebie. Rynek nie weryfikuje talentu tylko chwytliwość czasem bardzo niskich lotów. Perełki zdarzyło mi się czytać jedynie jako non profit fanfiction. Oczywiście to tylko moja subiektywna opinia.

Awatar użytkownika
Camenne
crazy plant lady
crazy plant lady
Posty: 5532
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#37 » 8 kwie 2019, o 09:06

Anno, troooochę generalizujesz. A nawet bardzo. Z jednej strony przerysowujesz wady jednego modelu, a z drugiej przejaskrawiasz zalety drugiego i robisz dysonans, który ma podeprzeć twoją opinię, a jest właściwie bardzo stronniczy. Np. to o fałszywych opiniach i fałszywym zachwycie nie można podpiąć jednoznacznie pod żaden z nich, bo to nie od samego sposobu wydania zależy (widziałam takie akcje i w przypadków książek vanitowych, i selfpubowych, i wydanych przez duże wydawnictwo, tyle że te ostatnie pewnie najbardziej rażą). Tak samo przeciętne czytadło wydane tylko dla zysku znajdziesz i pod tradycyjnym, i pod vanitowcem, i pod selfem.

Ale problem pewnie w tym, że tytuł wątku jest mylący, dopiero teraz zwróciłam uwagę, że w tytule stoi selfpub, a tak naprawdę większość rozmów jest o vanity press. I w sumie niby nic dziwnego, bo, gdy temat był zakładany te parę lat temu, wszystko, co nie było wydane przez tradycyjne wydawnictwo, było nazywane selfpubem, ale ciężko rozmawiać o czymś, jeżeli nie wiemy, czy wszyscy mamy na myśli to samo. Sam selfpub, jeżeli nie typu vanitowego, moim zdaniem trudniej oceniać w kategorii "dobry pomysł - kiepski pomysł" (vanity duuuużo łatwiej), bo jest z nim w zasadzie jak ze wszystkim, co się robi samodzielnie - można to zrobić genialnie, jak ma się wiedzę, umiejętności, zaplecze, ale można też skopać, jak się tego nie ma. Ale tu się też nie orientuję za bardzo w przykładach beletrystyki wydanej selfpubowo, bardziej kojarzę książki z typu poradników.

Może kontynuujmy, jeżeli już, w nowym wątku, specjalnie założyłam, już z przywołanymi definicjami: http://artefakty.pl/viewtopic.php?f=99&t=7025.

Nie twierdzę że talentu brakuje, a tylko tyle, że osoba której nie wydają - nie powinna tracić wiary w siebie.

A z tym się pewnie każdy zgodzi, na wydanie przekłada się tyle czynników, że talent/jakość nadesłanej propozycji to tylko jedna z wielu. Ale to już chyba właśnie temat tego, że często wydaje się rzeczy poczytne, nawet jeżeli przeciętne, i to kwestia samego rynku, wydawania pod gust przeciętnego czytelnika, chęci zarobku itd.
Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany!

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywizJak wstawić wcięcia akapitowe

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.

Awatar użytkownika
kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 676
Zobacz teksty użytkownika:

Jak wydać książkę informuje wydawnictwo www.mybook.pl

Post#38 » 14 wrz 2019, o 10:30

„Mamy już swoje dzieło gotowe, uważnie przejrzane pod kątem błędów i literówek (hm? na pewno?), pora stawić czoła wydawcy. Jak się za to zabrać? Po pierwsze, jest kiepskim pomysłem wysyłanie tekstu gdzie popadnie, pod wszystkie adresy znalezione w internecie. Szanujcie czas swój i redaktorów – nie ma sensu pchać się np. z książeczką dla dzieci do wydawcy, który zajmuje się wyłącznie literaturą dla dorosłych. Albo startować z romansem do wydawcy poradników. Przejrzyjcie najpierw ofertę danego wydawnictwa i zastanówcie się, czy wasz tekst pasuje do jego profilu. Najobszerniejszą listę wydawców znajdziecie na stronie portalu Wirtualny Wydawca.

Punkt drugi to wyszukanie na stronie wydawcy informacji dla autorów. Dowiecie się stamtąd:
- czy przesyłać tekst e-mailem, czy wymagany jest wydruk
- czy ma być całość tekstu czy też niewielki fragment plus streszczenie
- jak sformatować tekst

Zwróćcie też uwagę, czy dane wydawnictwo samo finansuje wydanie książki, czy jest jednym z coraz liczniejszych wydawnictw odpłatnych. Takie informacje są zazwyczaj wyraźnie podane na stronie www, czasem także z dokładnym cennikiem. Jeśli opcja płatnego wydania jest dla was nie do przyjęcia, to chyba lepiej się wczytać od razu niż wysyłać tekst do firmy, z której oferty i tak nie skorzystacie. Jeśli nie uda się dokopać do takich informacji, pozostaje wybranie z działu „kontakt” możliwie najsensowniejszego adresu e-mail, tzn. do kogoś z redakcji; jeśli skierujecie się do działu handlowego, to jest raczej pewne, że wyląduje on w koszu. Najsensowniejszą opcją jest przesłanie 20-30 stronicowej próbki oraz krótkiego streszczenia. I bądźcie konkretni w korespondencji - wydawcy nie jest potrzebny ani wasz życiorys, ani długie dywagacje na temat, dlaczego piszecie i jak bardzo marzycie o tym, żeby ktoś wydał waszą książkę. Wyjątkiem są naturalnie informacje o ewentualnych sukcesach na polu pisarskim: czy już gdzieś publikowaliście, może byliście laureatami jakichś konkursów literackich? Oczywiście niepożądane jest przegięcie w drugą stronę - wysłanie e-meila zawierającego sam załącznik i ani słowa wyjaśnienia. Tekst powinien być napisany prostą, standardową, czarną czcionką. Wszelkie udziwnienia w postaci ozdobnych fontów (czasem, co gorsza, animowanych), orgii kolorów czy nawklejanych clipartów tylko utrudniają czytanie. Na tym etapie manuskrypt nie powinien też zawierać ilustracji, w szczególności zdjęć pościąganych w przypadkowy sposób z internetu – bo się wam podobały. Z reguły tak przygotowany plik jest duży, długo się ściąga – a w gotowej książce waszych obrazków i tak nie będzie, bo wydawca musi przestrzegać praw autorskich i nie może ot, tak sobie zamieszczać zdjęć niewiadomego pochodzenia bez zgody ich autora. Równie niedobrym pomysłem jest wysyłanie na tym etapie swoich pomysłów na okładkę.

A potem należy uzbroić się w cierpliwość... Do redakcji napływają setki tekstów rocznie, nie ma sensu po trzech dniach się dopytywać, czy tekst już jest przeczytany. Bywa, że odpowiedzi przychodzą po paru miesiącach. Czasami wcale. Być może dane wydawnictwo aktualnie w ogóle nie przyjmuje nowych autorów, może ma już zamknięty plan wydawniczy na dany rok. Dużo wydawanych pozycji to „pewniaki” – przekłady książek, które odniosły sukces na zachodzie. Na polskich debiutantów nie starcza już zatem finansów i „mocy przerobowych”. Nie jest więc niestety łatwo – ale nie traćcie nadziei. Autorzy znajdujący się obecnie na listach bestsellerów wcale nie zaczynali inaczej niż wy.

________________________________________
Poradnik pisarza przygotowała dla Was redakcja wydawnictwa My Book
________________________________________

Szanowni Autorzy

Jeśli chcecie podzielić się własnymi doświadczeniami związanymi z pisaniem i wydawaniem książek - to miejsce czeka na was. W sprawie zamieszczania artykułów w dziale "Poradnik pisarza" piszcie do nas przez formularz kontaktowy”

Portal literacki PubliXo pl. działa pod patronatem wspomnianego wydawnictwa, zresztą prężnego, o bogatym dorobku edytorskim.

Wcześniejsze sugestie Pani Kameny - Administratorki wydają mi się iście nierealne, a to dlatego:

a) skąd wiadomo, kto owo "wydawnictwo zwarte", czyli książkę czyim oraz jakim nakładem wydał :?:

b) czy za każdym razem zacznie się teraz przeprowadzanie weryfikacji w wydawnictwach niszowych, które głównie żyją z prywatnych zamówień, że określona publikacja została zamówiona przez "kogoś tam" :?:

d) wiele pozycji książkowych autorzy sami sobie wydają, sami je własnymi kanałami rozprowadzają, otrzymują za nie nawet honoraria i nagrody. Ponownie przypominam przypadek Juliusza Słowackiego, nie mówiąc o Zygmuncie Krasińskim. Także Marcela Prousta, wyjątkowo zamożnego, a przy tym utalentowanego Twórcy.

e) Jeżeli ktoś prywatny, nie instytucja, zechce mi sprezentować opublikowanie tomiku, to do którego kryterium mam wydane "dziełko" zaliczyć :?:

f) Wreszcie: kim zdaniem, Pani Administratorki jest była właścicielka własnej firmy, redaktorka oraz wydawca w jednej osobie, w tym przypadku ja, która w latach 2001-2010 posiadała swoją wirtualną "firemkę" wydawniczo-handlową o nazwie "Melitta" , z REGONEM, a przede wszystkim z obligatoryjnym opłacaniem składek ZUS-owskich :?: :?: :?:

Sobą jestem :-D

Awatar użytkownika
Camenne
crazy plant lady
crazy plant lady
Posty: 5532
Zobacz teksty użytkownika:

Jak wydać książkę informuje wydawnictwo www.mybook.pl

Post#39 » 14 wrz 2019, o 10:40

I znów przerabiamy to samo. Można by pomyśleć, że przerobienie dyskusji raz w prywatnych wiadomościach i potem w temacie o selfpubie wystarczający, ale wygląda na to, że powinnam piąty lub dziesiąty raz odpisywać na te same argumenty o selfpublishingu, o Krasickim i o tym, kim to się nie jest. Będzie krótko i ostatni raz - mamy 2019 rok, naprawdę, szkoda mentalnie trwać w poprzednim wieku i upierać się, że rynek wydawniczy wygląda tak samo. Nie wygląda.

Zabawne, że skoro nie można było dodać w temacie z zasadami przyznawania rangi, to został wykorzystany taki pretekst, by znów upierać się przy swoim. Można raz próbować wmawiać, że czarne jest białe, ale za piętnastym razem takie próby sił zaczynają robić się żenujące i męczące. I trudno nie odbierać to jak wsadzanie kija w mrowisko, byleby uprzeć się na swoim. I dlatego każde kolejne takie podnoszenie tego tematu będzie uznawane za próby prowokowania i zaburzania porządku na forum. Będzie karane ostrzeżeniami.

Stanowisko moje jako administratorki zostało już napisane, wymagania co do rangi Wydany pisarz są określone, są uwarunkowane realiami rynku wydawniczego i nie będą inne, bo ta ranga nie jest po to, by sobie łechtać ego i klepać się po plecach, tylko po to, by ktoś, kto wejdzie na forum i będzie chciał uzyskać radę na jakiś temat związany z wydawaniem, wiedział, że osoba z tą rangą wydała już swoje i wie o wydawaniu więcej niż ktoś, kto tego nie zrobił. I nie tylko my takie obostrzenia mamy (odsyłam do Weryfikatorim; może przy okazji trochę się rozjaśni, dlaczego selpublishing i vanity press jest odbierane tak, jak jest, Weryfikatorium ma cale mnóstwo dyskusji na ten temat). Tak wracając n-ty raz do pani rangi, myślałam, że dałam wystarczająco do zrozumienia i wystarczająco wytłumaczyłam, że będzie to wyjątek od zasady powyżej, ale to nie oznacza, że otworzyłam tym drzwi do wmuszania innym swoich racji. Zamiast próbować na siłę forsowania swoich prawd i zmieniać miejsce, w którym się znajduje, wbrew gospodarzom, wypadałoby poszanować zasady tu panujące.

Analogiczny "poradnik" był już zresztą wrzucany na forum przez bodajże Mozetsa i dołączam ten temat do tamtego.
Czytaj, a będziesz czytany! Komentuj, a będziesz komentowany!

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywizJak wstawić wcięcia akapitowe

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.

Awatar użytkownika
kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 676
Zobacz teksty użytkownika:

Jak wydać książkę informuje wydawnictwo www.mybook.pl

Post#40 » 14 wrz 2019, o 11:03

Camenne pisze:
[...]
Zabawne, że skoro nie można było dodać w temacie z zasadami przyznawania rangi, to został wykorzystany taki pretekst, by znów upierać się przy swoim. Można raz próbować wmawiać, że czarne jest białe, ale za piętnastym razem takie próby sił zaczynają robić się żenujące i męczące. I trudno nie odbierać to jak wsadzanie kija w mrowisko, byleby uprzeć się na swoim. I dlatego każde kolejne takie podnoszenie tego tematu będzie uznawane za próby prowokowania i zaburzania porządku na forum. Będzie karane ostrzeżeniami, a jeżeli nie poskutkuje - banicją.
[...]


Wreszcie dokopałam się do tego "wydanego pisarza" w mojej poczcie:

"Wysłano: 15 cze 2016, o 22:05
Od: DuralT
Odbiorca: kresowa pani

Jesteś kolejną poetką, która zawitała na nasze forum?
Miło mi poznać ;)
[...]
Jak rozumiem masz wydany tomik poezji. Dla wydanych pisarzy mamy specjalny status, czy chciałabyś go przyjąć? :kuku:"

Odpisałam, że byłabym "zaszczycona" :mrgreen:
Sobą jestem :-D

Wróć do „Jak wydać książkę?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość